-
za wiki: temin zawity- jest to szczególny rodzaj terminu stanowczego, charakteryzujący się dużym rygorem prawnym, przejawiającym się w tym, że niepodjęcie określonej czynności przez uprawniony podmiot w okresie zakreślonym tym terminem, powoduje definitywne wygaśnięcie przysługującego podmiotowi prawa do tej czynności.
Dlaczego "zawity"?
-
"Świrolog" jako polski odpowiednik ang. "shrink".
Tu
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10100&w=16282261
znajduje sie pelna dokumentacja i potwierdzenie autorstwa.
Kto jest za, kto przeciw, kto ma inne propozycje?
-
Gdybym miał zawrzeć umowę poprzedzającą umowę główną, nazwałbym
ją "umową wstępną". Gdybym miał zawrzeć jeszcze jakąś trzecią,
prowizoryczną umowę, poprzedzającą tę wstępną, wtedy (i tylko wtedy)
nazwałbym ją "umową przedwstępną". Taka wydaje mi się prosta logika
naszego pięknego języka. A tu powszechnie umowę wstępną określa się
mianem przedwstępnej. Nie jestem na bieżąco w temacie
językoznawstwa, ale wiem, że Rada Języka Polskiego nie próżnuje,
dzięki czemu nasz język stopniow...
-
zdrowie.flink.pl/padaczka.php
[... chory jest senny i splątany (nie wie, co się dzieje wokół
niego) ...].
Lek "organiczny", pacjent "splątany"...
Nie za dużo tych neologizmów?
Czy pierwszeństwo znaczenia słowa, np. "splątany" (związany,
zasupłany/ w więzy wzięty), nie powinno hamować w polszczyźnie zbyt
pochopnego przeinaczania znaczenia słów.
Rozumiem, że żargon zawodowy żargonem, ale czy lekarze nie
przesadzili z tym 'splątaniem' czyli rozkojarzeniem?
Nie rozkojarzają...
-
Ciepłota, głupota, robota, ARBEIT!
Czasowniki kończące swą bezokolicznikową formę na "-ić" czasem
rzeczowniczą się końcówką "-ota". Tak na szybko przychodzi mi
jeszcze do głowy "ochota" i czeska "jednota".
Ponoć "robota" jest pożyczką z niemieckigo "arbeit" (może przed
przestawką miałaby brzmieć "orbota"?).
Na forum często słowiańskie słowa podobne do swych odpowiedników w
innych grupach językowych tłumaczone są pożyczką.
Rozumiem, że słowniańszczyzna cierpi niezmienną i p...
-
temu, kto powie co znaczy "spubsydiowanie skrośne". Albo jeszcze
lepiej: "eliminowanie subsydiowania skrośnego", bo to jest obowiązek
patriotyczny. Ja odpowiedz znam, i ją odkryję, ale jestem ciekaw czy ktoś na
to wpadnie.
-
„Pamiętajcie dzieci, nie ma większych i mniejszych połów. Tymczasem większa
połowa z was twierdzi odwrotnie” - to taki dowcip, który krąży od zawsze.
Wszyscy się śmieją z nauczyciela.
Temat ten zahacza trochę o inny - czy powinniśmy się nawzajem poprawiać -
bo poprawianie się w kwestii wielkości połów jest stosunkowo popularne.
Nie wiem, czy ktoś już bronił większych i mniejszych połów, bo to, co chcę
napisać, to efekt własnych przemyśleń, niemniej jednak nie roszcz...
-
Wczoraj w radio uslyszalem piekna wiadomosc. Termin "Mac job" wszedl
oficjalnie do jezyka angielskiego. Pojawil sie w nowym wydaniu ktoregos z
licznych slownikow i oznacza, jak siedomyslamy "race nuzaca, zazwyczaj
krotkotrwala, nie wymagajaca zadnych kwalifikacji i nie dajaca perspektyw
rozwoju". Czyjakostak.
Blyskawicznie zareagowal rzecznik (czy ktorys z dyrektorow) Mac Donalda i
wyrazil swoje oburzenie, dodajac, iz jest to "policzek wymierzony dziesiatkom
tysiecy pracownik...
-
Czy tylko w polskim funkcjonuje taki piekny hold zlozony ludziom pracy ?
We francuskim nie znalazlem, inne jezyki troche za slabo znam (lub wcale),
ale gdzies slyszalem, ze jest to nasza polska "cecha narodowa" ;o)
--
Z nieco innej beczki : w innych demoludach uzywano pieknego
tytulu "chloporobotnik" ? ;oD