michalina.wielgus
04.12.13, 19:31
Witam. Od 7 lat jesteśmy małżeństwem, mamy trójkę małych dzieci. Mieliśmy skromny ślub cywilny i małe przyjęcie weselne, w zasadzie tylko dla przyjaciół i znajomych. Ja nie mam praktycznie żadnej rodziny (rodzice dawno temu zginęli w wypadku samochodowym a wszyscy dziadkowie już nie żyją, wujostwa brak) a mój mąż nie ma kontaktu ze swoją rodziną od dawna, więc od niego też nikogo nie było. Nigdy nie dopytywałam męża o jego rodzinę, bo sama swoją straciłam i wiedziałam, że to może być przykry temat. W tym roku jednak opowiedział mi wszystko. Gdy miał 19 lat, zaraz po maturze, wyprowadził się z domu, bo nie mógł porozumieć się z rodzicami oraz dwójką rodzeństwa. Ma bardzo stanowczy charakter, jest uparty i nie znosi kompromisów. My się dobrze dopasowaliśmy, świetnie się dogadujemy - mnie odpowiada jego osobowość, ale rozumiem, że z wieloma innymi osobami nie ma możliwości na porozumienie (mąż zmieniał kilka razy pracę z tego powodu, w końcu założył i prowadzi własną firmę z sukcesami zresztą, gdzie nie ma nad sobą żadnego szefa). W skrócie więc, jego wyprowadzka i zerwanie kontaktów z rodziną dotyczyła mocnej różnicy charakteru a nie jakiejś patologii.
Sprawa wygląda tak, że po 10 latach od tej wyprowadzki z domu, jego mama skontaktowała się ze mną przez e-mail i napisała mi, że chciałaby mnie poznać osobiście oraz swoje wnuki. Mój e-mail znalazła na mojej stronie internetowej, zajmuję się bowiem dorywczo dekorowaniem wnętrz i mam rozbudowane portfolio, także ze zdjęciami męża i dzieci (noszę też jego nazwisko). Ja osobiście nic nie mam do jego rodziny, zaczynając od tego, że ich w ogóle nie znam i nigdy nie spotkałam, tym bardziej, że jak on sam podkreślał nie ma do nich o nic pretensji, po prostu nie chce z nimi utrzymywać kontaktu, bo go koszmarnie irytują. Nie wiem jak się zachować w związku z tym. Nie chcę być niemiła dla tej pani, dla jego mamy, ale przecież nie mogę być nielojalna wobec męża i ukradkiem się z nią spotkać, tym bardziej przedstawić jej nasze dzieci. Nie chcę też poruszać po raz kolejny tego tematu z mężem, bo wszystko dokładnie mi wyjaśnił, opowiedział i odpowiedział na moje pytania wcześniej, a on nie znosi się powtarzać i wracać do spraw, które uznał za zamknięte.
Co powinnam zrobić, aby zachować się w zgodzie z zasadami sv? Co byście zrobili na moim miejscu?
Michalina