Dodaj do ulubionych

Stosunek do rodziny

04.12.13, 19:31
Witam. Od 7 lat jesteśmy małżeństwem, mamy trójkę małych dzieci. Mieliśmy skromny ślub cywilny i małe przyjęcie weselne, w zasadzie tylko dla przyjaciół i znajomych. Ja nie mam praktycznie żadnej rodziny (rodzice dawno temu zginęli w wypadku samochodowym a wszyscy dziadkowie już nie żyją, wujostwa brak) a mój mąż nie ma kontaktu ze swoją rodziną od dawna, więc od niego też nikogo nie było. Nigdy nie dopytywałam męża o jego rodzinę, bo sama swoją straciłam i wiedziałam, że to może być przykry temat. W tym roku jednak opowiedział mi wszystko. Gdy miał 19 lat, zaraz po maturze, wyprowadził się z domu, bo nie mógł porozumieć się z rodzicami oraz dwójką rodzeństwa. Ma bardzo stanowczy charakter, jest uparty i nie znosi kompromisów. My się dobrze dopasowaliśmy, świetnie się dogadujemy - mnie odpowiada jego osobowość, ale rozumiem, że z wieloma innymi osobami nie ma możliwości na porozumienie (mąż zmieniał kilka razy pracę z tego powodu, w końcu założył i prowadzi własną firmę z sukcesami zresztą, gdzie nie ma nad sobą żadnego szefa). W skrócie więc, jego wyprowadzka i zerwanie kontaktów z rodziną dotyczyła mocnej różnicy charakteru a nie jakiejś patologii.

Sprawa wygląda tak, że po 10 latach od tej wyprowadzki z domu, jego mama skontaktowała się ze mną przez e-mail i napisała mi, że chciałaby mnie poznać osobiście oraz swoje wnuki. Mój e-mail znalazła na mojej stronie internetowej, zajmuję się bowiem dorywczo dekorowaniem wnętrz i mam rozbudowane portfolio, także ze zdjęciami męża i dzieci (noszę też jego nazwisko). Ja osobiście nic nie mam do jego rodziny, zaczynając od tego, że ich w ogóle nie znam i nigdy nie spotkałam, tym bardziej, że jak on sam podkreślał nie ma do nich o nic pretensji, po prostu nie chce z nimi utrzymywać kontaktu, bo go koszmarnie irytują. Nie wiem jak się zachować w związku z tym. Nie chcę być niemiła dla tej pani, dla jego mamy, ale przecież nie mogę być nielojalna wobec męża i ukradkiem się z nią spotkać, tym bardziej przedstawić jej nasze dzieci. Nie chcę też poruszać po raz kolejny tego tematu z mężem, bo wszystko dokładnie mi wyjaśnił, opowiedział i odpowiedział na moje pytania wcześniej, a on nie znosi się powtarzać i wracać do spraw, które uznał za zamknięte.

Co powinnam zrobić, aby zachować się w zgodzie z zasadami sv? Co byście zrobili na moim miejscu?

Michalina
Obserwuj wątek
    • truskawka2013 Re: Stosunek do rodziny 04.12.13, 19:37
      Powiedzieć mężowi o mailu od matki. Odpisać jej, że nie chcesz wyjść na nielojalną wobec męża i niech kontaktuje się z nim w sprawie kontaktu z wnukami i z tobą. Możesz dodać, ze nie wiesz jakie są stosunki między nimi ( matka i syn), nie znasz przyczyny urwania kontaktu dlatego jemu zpozostawiasz decyzję czy się spotkacie i poznacie, czy nie.

      • majaa Re: Stosunek do rodziny 04.12.13, 20:03
        To rozwiązanie wydaje mi się bardzo rozsądne.

        Mam nadzieję, Michalino, że uda Wam się jakoś dojść do porozumienia i dzieciaki będą miały szansę poznać swoich dziadków.
      • dakotaf Re: Stosunek do rodziny 04.12.13, 20:59
        truskawka2013 napisał(a):

        > Możesz dodać, ze nie wiesz jakie są stosunki między nimi ( matka i syn), nie
        > znasz przyczyny urwania kontaktu dlatego jemu zpozostawiasz decyzję czy się
        > spotkacie i poznacie, czy nie.

        Ale przecież to kłamstwo. Przecież ona doskonale zna przyczynę i stosunki między nimi, co nam zresztą bardzo dokładnie i jasno opisała. Dlaczego nakłaniacie ją do kłamstwa na dzień dobry? Nie lepiej napisać prawdę, że nie chce się być nielojalną i poinformować o konieczności załatwiania takiej sprawy z mężem (synem) a nie z nią? D.
        • znana.jako.ggigus nie, pytajaca zna relacje 10.12.13, 12:56
          jednej ze stron. Rodzice na pewno maja inna wersje.
        • urko70 Re: Stosunek do rodziny 11.12.13, 14:05
          dakotaf napisała:

          > truskawka2013 napisał(a):
          >
          > > Możesz dodać, ze nie wiesz jakie są stosunki między nimi ( matka i syn),
          > nie
          > > znasz przyczyny urwania kontaktu dlatego jemu zpozostawiasz decyzję czy s
          > ię
          > > spotkacie i poznacie, czy nie.
          >
          > Ale przecież to kłamstwo. Przecież ona doskonale zna przyczynę i stosunki międz
          > y nimi, co nam zresztą bardzo dokładnie i jasno opisała.

          Nieprawda, doskonale to może znać wersję swojego męża.

          > Dlaczego nakłaniacie ją do kłamstwa na dzień dobry? Nie lepiej napisać prawdę, że nie chce się być ni
          > elojalną i poinformować o konieczności załatwiania takiej sprawy z mężem (synem
          > ) a nie z nią? D.

          Nakłonienie było nie do kłamstwa to raz, a dwa to że 19 latek miał 10 lat temu spór z rodzicami to trochę słaby powód do totalnego zerwania z rodziną, pozbawienia dzieci jedynych dziadków itd.
          • ach_dama_byc_z_kanady Re: Stosunek do rodziny 12.12.13, 06:56
            urko70 napisał:
            Nakłonienie było nie do kłamstwa to raz, a dwa to że 19 latek miał 10 lat temu spór z rodzicami to trochę słaby powód do totalnego zerwania z rodziną, pozbawienia dzieci jedynych dziadków itd

            W rzeczy samej? a ty co, jasnowidzacy jakis ze jestes w stanie ocenic co to byl za "spor"
            i czy faktycznie byl "za slaby"??? masz jakies wewnetrzne informacje??????????

            Nosz jakis forumowy Urko- Jackowski, kurde...

            Minnie
            • urko70 Re: Stosunek do rodziny 12.12.13, 09:18
              ach_dama_byc_z_kanady napisała:

              > W rzeczy samej?

              To zależy od tej rzeczy.
              • ach_dama_byc_z_kanady Re: Stosunek do rodziny 13.12.13, 00:17
                urko70 napisał:
                > W rzeczy samej?
                To zależy od tej rzeczy.
                • urko70 Re: Stosunek do rodziny 13.12.13, 10:05
                  ach_dama_byc_z_kanady napisała:

                  > urko70 napisał:
                  > [i]> W rzeczy samej?
                  > To zależy od tej rzeczy.

                  O! klikam "odpowiedz" i znów nie ma nowej treści. smile
                  • beata_ Re: Stosunek do rodziny 14.12.13, 00:21

                    urko70 napisał:

                    > O! klikam "odpowiedz" i znów nie ma nowej treści. smile

                    Co dokładnie się dzieje i jakiej treści nie ma - możesz powiedzieć?
                    Żaden post (treść) nie został usunięty, więc... ?
                    • ach_dama_byc_z_kanady Re: Stosunek do rodziny 14.12.13, 00:24
                      beata_ napisała:
                      Co dokładnie się dzieje i jakiej treści nie ma - możesz powiedzieć?
                      Żaden post (treść) nie został usunięty, więc... ?


                      Urko po prostu zapedzil sie w kozi rog i nie wie co mi odpowiedziec, wiec udaje ze nie ma moich odpowiedzi, Beato.

                      Minnie
                      • beata_ Re: Stosunek do rodziny 14.12.13, 00:49
                        ach_dama_byc_z_kanady napisała:

                        > beata_ napisała:
                        > Co dokładnie się dzieje i jakiej treści nie ma - możesz powiedzieć?
                        > Żaden post (treść) nie został usunięty, więc... ?

                        >
                        > Urko po prostu zapedzil sie w kozi rog i nie wie co mi odpowiedziec, wiec udaje
                        > ze nie ma moich odpowiedzi, Beato.
                        >
                        > Minnie

                        Hmmm...
                        Mam wrażenie, że "brakuje" mu JEGO wypowiedzi, ale mogę się mylić oczywiście.
                        Tak czy owak - w postach na forum niczego nie brakuje - NIC nie zostało usunięte.
                      • urko70 Re: Stosunek do rodziny 16.12.13, 13:34
                        ach_dama_byc_z_kanady napisała:

                        > beata_ napisała:
                        > Co dokładnie się dzieje i jakiej treści nie ma - możesz powiedzieć?
                        > Żaden post (treść) nie został usunięty, więc... ?

                        >
                        > Urko po prostu zapedzil sie w kozi rog i nie wie co mi odpowiedziec, wiec udaje
                        > ze nie ma moich odpowiedzi, Beato.

                        Mylisz się.
                    • urko70 Re: Stosunek do rodziny 16.12.13, 13:26
                      beata_ napisała:

                      > > O! klikam "odpowiedz" i znów nie ma nowej treści. smile
                      >
                      > Co dokładnie się dzieje i jakiej treści nie ma - możesz powiedzieć?
                      > Żaden post (treść) nie został usunięty, więc... ?

                      Oczywiście, że mogę napisać co się dzieje.
                      Dzieję się to, że osoba o nicku ach_dama_byc_z_kanady totalnie ignoruje poprawne pisanie postów. 3 grudnia zwróciłem jej uwagę na to, że jej sygnaturki zawierają po 12 wersów, wskazałem jej co to jest sygnaturka, czym jest oddzielona od treści posta, a ona nadal ma to w nosie.

                      urko70 03.12.13, 10:43 w tym wątku
                      3. Jeśli nie wiesz co to jest sygnaturka, to uprzejmie Cię informuję że to jest to co jest pod delimiterem czyli ciągiem znaków "
          • baba67 Re: Stosunek do rodziny 12.12.13, 07:41
            Uwazam co prawda ze to trollica, bardzo utalentowana(Michalino zapraszam na dalsze wystepy) ale historia jest podejrzana. Owszem sa kobiety uzaleznione psychicznie i finansowo od mezow despotow ale takich bezwolnych idiotek jak postac ktora tu stworzyla,ktore sie z tym obnosza twierdzac ze jest im dobrze to nie ma.

            Fake, ale ciekawy
            • urko70 Re: Stosunek do rodziny 12.12.13, 09:13
              baba67 napisała:

              > Uwazam co prawda ze to trollica, bardzo utalentowana(Michalino zapraszam na dal
              > sze wystepy) ale historia jest podejrzana.

              Tak samo uważam ale... miałem chwilkę większej delikatności i nie pisałem o tym.


              > Owszem sa kobiety uzaleznione psychi
              > cznie i finansowo od mezow despotow ale takich bezwolnych idiotek jak postac kt
              > ora tu stworzyla,ktore sie z tym obnosza twierdzac ze jest im dobrze to nie ma.
              >
              > Fake, ale ciekawy

              To bardzo ostra ocena tak samo jego jak i jej i to tylko dlatego, że mają czelność być innymi niż Twoje wyobrażenie.
              To, że ktoś ma inny, czy nawet skrajnie inny sposób bycia jeszcze nie znaczy, że jest idiotką.


              Generalnie uważam, że rodzina ma ogromne znaczenie i warto o nią walczyć, odpuszczać pewne zachowania szczególnie jeśli temat jest sprzed 10lat kiedy miało się 19lat czyli faktycznie było się jeszcze dzieckiem.
              Niemniej oczywiście jest wiele sytuacji w których nie warto utrzymywać kontaktów.
              Jak jest w tej sytuacji (zmyślonej czy rzeczywistej) nie wiemy. Wiemy tylko, że 10 lat temu było jakieś poróżnienie między rodzicami a ich 19letnim synem.

              Czy nie warto się zastanowić:
              1. co wszyscy mogą zyskać po skutecznej próbie połączenia obu rodzin?
              2. co mogą stracić?

              ad1. więzy rodzinne, wzajemna pomoc, wielopokoleniowa rodzina, dziadki dla dzieci - pisać możne długo
              ad2. najwyżej kilka nieudanych spotkań w czasie których próbowaliby.
              • baba67 Re: Stosunek do rodziny 12.12.13, 10:02
                No jestes cudowny, delikatny, nie lubisz mnie jak nie lubie Ciebie i dajmy sobie spokoj w tych dyskusjach po prostu.
                Nie dlatego ze nie lubie dyskutowac ale Twoja dzialalnosc autokreacyjna mnie odrzuca.
                • urko70 Re: Stosunek do rodziny 12.12.13, 10:53
                  baba67 napisała:

                  > No jestes cudowny, delikatny, nie lubisz mnie jak nie lubie Ciebie i dajmy sobi
                  > e spokoj w tych dyskusjach po prostu.

                  To nie jest prawda, że nie lubię Cię.
                  Ja rozróżniam niezgadzanie się z kimś o lubienia kogoś.

                  > Nie dlatego ze nie lubie dyskutowac ale Twoja dzialalnosc autokreacyjna mnie od
                  > rzuca.

                  Podobnie jak powyżej mylnie przypisałaś mi nie lubienie Cię, tak i w tym przypadku nie jest to prawda.
                  • baba67 Re: Stosunek do rodziny 13.12.13, 09:19
                    No dobrze, nie mam nic do Ciebie osobiscie, ale jestem dosc sceptycznie nastawiona o podkreslania i sugerowania pewnych wlasnych cech na forum. taka autopromocja.
                    Moze i bylabym delikatna gdybym nie byla przekinana ze to fake po ostatnim wpisie.Taka mentalnosc zony sluzebnicy panskiej to byla w pokoleniu przedwojennym i to tez ne powszechnie.
                    • urko70 Re: Stosunek do rodziny 13.12.13, 10:03
                      baba67 napisała:

                      > No dobrze, nie mam nic do Ciebie osobiscie, ale jestem dosc sceptycznie nastawi
                      > ona o podkreslania i sugerowania pewnych wlasnych cech na forum. taka autopromo
                      > cja.

                      Nie masz nic do mnie ale piszesz "nie lubie Ciebie".
                      Jeśli jesteś tak nastawiona to nie zachowuj się tak, a jesli próbejsz mi to sugerować to odnieś to do konkretnych wypowiedzi albo daruj sobie takie sugestie.


                      > Moze i bylabym delikatna gdybym nie byla przekinana ze to fake po ostatnim wpis
                      > ie.Taka mentalnosc zony sluzebnicy panskiej to byla w pokoleniu przedwojennym i
                      > to tez ne powszechnie.

                      Myślę że wiele wątków na forum ma fikcyjne startery tylko: co z tego?
                      Nawet jeśli to rzeczywiście zmyślona historia to dyskusja może być ciekawa, a jeśli się komuś nie podoba to przecież nie ma przymusu czytania i komentowania.
                      Niemniej nadal podtrzymuję, że to że nam coś się nie podoba, że uważamy że tak nie można się zachowywać to nie przesądza o tym, że inni ludzie tak właśnie robią i są z tym szczęśliwi w swoim związku.
                      • baba67 Re: Stosunek do rodziny 13.12.13, 10:21
                        Alez ja lubie tworcze trolle i dlatego zachecilam Michaline do dalszych wystepow,Tez uwazam ze to ozywcze. Tyle tylko ze jest to rodzaj gry-troll liczy ze ludzie sie nabiora, a niektorzy sie nie nabieraja.
                        Pierwsza wypowiedz byla prawdopodobna, druga juz nie.
                        Ne mam ic do Ciebie bo Cie nie znam, nie lubie tylko autopromocyjnych wypowiedzi, to mialam na mysli.
                        jestem taki och ach, spolecznie odpowiedzialny, delikatny logiczny i zobaczymy co tam jeszcze.Swoje samopoczucie mozesz polepszac gdzie indziej lub w inny sposob.
                        • urko70 Re: Stosunek do rodziny 13.12.13, 11:11
                          baba67 napisała:

                          > Alez ja lubie tworcze trolle i dlatego zachecilam Michaline do dalszych wystepo
                          > w,Tez uwazam ze to ozywcze. Tyle tylko ze jest to rodzaj gry-troll liczy ze lud
                          > zie sie nabiora, a niektorzy sie nie nabieraja.

                          Co ważniejsze:
                          zadowolenie trola ale również ciekawa dyskusja?
                          czy
                          brak zadowolenia trolla i brak dyskusji?


                          > Pierwsza wypowiedz byla prawdopodobna, druga juz nie.
                          > Ne mam ic do Ciebie bo Cie nie znam, nie lubie tylko autopromocyjnych wypowiedz
                          > i, to mialam na mysli.

                          Skoro mnie nie znasz to czemu przypisujesz mi intencje autopromocji?


                          > jestem taki och ach, spolecznie odpowiedzialny, delikatny logiczny i zobaczymy
                          > co tam jeszcze.Swoje samopoczucie mozesz polepszac gdzie indziej lub w inny sp
                          > osob.

                          Najpierw stwierdzasz, ze ja Cię nie lubię
                          Potem stwierdzasz, ze Ty mnie nie lubisz.
                          Potem wyjaśniasz, ze nic do mnie nie masz.
                          Ale równocześnie przypisujesz mi jakieś intencje.

                          Hallo babo tu ziemia.
    • bene_gesserit Re: Stosunek do rodziny 04.12.13, 19:59
      Sprawa nie dotyczy tylko twojego męża, ale i - a może przede wszystkim - waszych dzieci.

      Obecność dziadków w zyciu maluchów może bardzo dużo wnieść. Nie tylko ciepło, miłość, serdeczność i prezenty, ale i znajomość własnych korzeni, co jest istotnym składnikiem tożsamości. Pozbawianie dzieci tego z bardzo niejasnej przyczyny jest, imo, okrutne i głupie. S-v nie ma tu nic do rzeczy, liczy się dobro waszych dzieci. Poważnie samopoczucie twojego męża jest istotniejsze?
    • claratrueba Re: Stosunek do rodziny 04.12.13, 20:17
      S-V niezbyt w rodzinnych, tak skomplikowanych sprawach pomaga. Natomiast myślę, że powinnaś męża powiadomić i przedstawić nast argumenty:
      1. nie widzisz powodu, dla którego TY miałabyś nie poznać swojej teściowej a wasze dzieci- swojej babci. Dla dzieci jest to bardzo ważne, wiem jak bardzo gorsza czuła się moja przyjaciółka słuchając o babciach, a która swoich dziadków i babć nie znała z powodu zawziętości jej rodziców i nawet jako dorosła osoba nie mogła im wybaczyć, że pozbawili ją takiego kontaktu z powodu własnych konfliktów.
      2. problemy Twojego męża z niedogadywaniem się z rodziną nie muszą oznaczać, że Ty i dzieciaki nie dogadacie się. Nie musicie przecież spotykać się u Was, co wymusiłoby kontakt syna z matką, po prostu odwiedzicie starszą panią.
      + argument ryzykowny:
      3. Nie masz własnych rodziców, nie znałaś ich odczuwasz pewien brak "starszej generacji"- poznanie teściowej zrekompensowałoby Ci, być może, tę pustkę.
      Warto zaznaczyć, że przecież utrzymywanie relacji nie jest przymusowe dla nikogo, ale spróbować chcesz. Ty chcesz i uważasz to za ważne dla Waszych dzieci.
      Z losów mojej rodziny wiem, że takie nawiązanie kontaktu po latach, gdy wszystkim już trochę ostry charakter się stępi, bywa bardzo udane.
    • kuleszanna Re: Stosunek do rodziny 04.12.13, 23:26
      michalina.wielgus napisała:

      > Co powinnam zrobić, aby zachować się w zgodzie z zasadami sv? Co byście zrobili
      > na moim miejscu?

      Nic. Sytuacja jest jasna i oczywista. Twoja teściowa chce się z Tobą i Twoimi dziećmi skontaktować bez wiedzy Twojego męża. Daj jej wyraźnie do zrozumienia, że bez jego zgody nie ma nawet mowy o takim rozwiązaniu. Niech ona idzie z tym do niego, jak jest taka mądra. A sama nawet nie wspominaj o tym mężowi, skoro ma taką alergię na swoją rodzinę. Po co go denerwować? Skoro układa Wam się dobrze, to lepiej nic nie psuć. I nie słuchaj głupiutkich rad typu "dzieci muszą mieć dziadków", bo po pierwsze "musi to na Rusi" a po drugie liczy się jakość tych dziadków. Nie ma opcji, żeby się dobrze Wasze relacje z dziadkami układały, skoro Twój mąż w wieku 19 lat celowo opuścił dom i zerwał z rodziną kontakty a następnie przez 10 lat konsekwentnie ich nie nawiązywał. To chyba o czymś świadczy. Nie życzy sobie mieć z nimi nic wspólnego a Ty powinnaś to uszanować. Lepiej się w takie sprawy nie mieszać. Dla dzieci najważniejsze jest posiadanie zgranej i kochającej rodziny oraz bezpieczeństwo finansowe - na pewno nie dziwaczni dziadkowie. Pozdrawiam. Podejmij mądrą decyzję!
      Ania
      • aqua48 Re: Stosunek do rodziny 05.12.13, 09:20
        kuleszanna napisała:

        > sama nawet nie wspominaj o tym mężowi, skoro ma
        > taką alergię na swoją rodzinę. Po co go denerwować?

        Absolutnie się z tym nie zgadzam. Mąż kiedy się dowie o sprawie może mieć uzasadnione pretensje o zatajenie propozycji i jakieś kroki za jego plecami.
        Ja bym radziła wybrać opcję wyważoną - podziękować za zaproszenie, powiedzieć, że sprawę spotkania zostawiasz do decyzji mężowi, lub wręcz prosisz o bezpośredni z nim kontakt w tej sprawie, a jemu spokojnie przedstawić propozycję teściowej i ewentualnie swoje argumenty oraz wysłuchać jego argumentacji. To jest lojalne i uczciwe załatwienie sprawy.
        • chris1970 Re: Stosunek do rodziny 05.12.13, 10:11
          Popieram.
          Otwatość i szczerość to podstawa udanego małżeństwa.
          Poza tym, mąż nie może zabronić widywania się żonie z innymi osobami, nawet z jego rodziny. Jak rozumiem, krzywdy mu nie zrobiono w domu rodzinnym.
          Podejście typu: dziecko nie musi mieć dziadków, ani ojca itp to podejście egoistyczne.
          Jest słuszne tylko jeżeli osoby wymienione są toksyczne i mają zły wpływ na dzieci, wtedy należy je chronić prze takimi dziadkami i rodzicami.
          A babcia może okazać się najkochańsza na świecie dla dzieci.
          Można ustawić tak kontakty, aby matka z synem się nie spotykali.

          Ja na miejscu autorki wątku przestawiłbym sytuację mężowi.
          W przypadku oporów postawiłbym jasno, że całe życie to on decyduje o różnych sprawach, ale tym razem to autorka wątku ma prawo do decyzji, w imieniu dzieci.
          Dzieci mają prawo poznać dziadków i odwrotnie.
        • znana.jako.ggigus czyli decyzje podejmuje maz jako glowa 10.12.13, 12:57
          domu? doskonale!
          Wg mnie opcja - jemu powiedziec o fakcie, zeby przetrawil, jest ok.
      • annthonka Re: Stosunek do rodziny 05.12.13, 16:13
        Oczywiście, że mąż powinien się dowiedzieć. Być może jego matka, znając jego charakter i nie wiedząc, czy mu przeszedł gniew, wolała najpierw zwrócić się do Ciebie. Ten e-mail to moim zdaniem wyciągnięcie ręki na zgodę. Fajnie, że dziadkowie chcą poznać swoje wnuki, synową i odbudować kontakty z synem. Ja bym go spróbowała przekonać na początek chociaż do rozmowy telefonicznej, albo krótkiego spotkania na neutralnym gruncie.
        Jeżeli teściowie naprawdę są toksyczni to nie musicie tych kontaktów potem podtrzymywać.
        A może się okazać, że nie są tacy źli i że relacje da się odbudować.

      • bene_gesserit Re: Stosunek do rodziny 05.12.13, 21:04
        Głupiutki moim zdaniem jest pogląd, ze skoro się z kimś nie rozmawiało 19 lat, a zerwało stosunki w wieku lat nastu, kiedy to nikt nie jest jeszcze specjalnie mądry, to taka osoba nie zasługuje na szansę, zeby poznać własne wnuki.

        Trzeba patrzeć dalej niż na koniec własnego noska, kuleszoanno. Np zająć się dobrem dzieci, a nie tylko rodzinnym ciepłym błotkiem.
        • annthonka Re: Stosunek do rodziny 06.12.13, 12:26
          Kuleszanna, jak wiemy, nie jest niestety specem od relacji rodzinnych, więc jej "porady" należy traktować z pewnym dystansem...
      • ach_dama_byc_z_kanady Re: Stosunek do rodziny 06.12.13, 07:56
        kuleszanna napisała:
        > Nic. Sytuacja jest jasna i oczywista. Twoja teściowa chce się z Tobą i Twoimi dziećmi skontaktować bez wiedzy Twojego męża

        Pokaz mi w ktorym miejscu autorka postu tak napisala.

        Minnie
      • a1ma Re: Stosunek do rodziny 06.12.13, 12:53
        Czy to pisze osoba, która jeszcze niedawno wieszała psy na swojej młodszej siostrze, ponieważ ta nie okazywała wystarczającej wdzięczności wobec swojej rodziny? Co ze zobowiązaniami rodzinnymi w tym wypadku, dziadkowie nie mają prawa nawiązać nawet kontaktu z wnukami, bo syn/ojciec miał takie widzimisię w wieku lat nastu? Zdumiewająca moralność kalego w Twoim wykonaniu, kuleszanno.
      • basiastel Re: Stosunek do rodziny 11.12.13, 17:34
        Syn wyjechał, zakładam, że bez konsultacji z rodziną. Nie utrzymuje kontaktów z rodziną i nie troszczy się o rodziców. Osobiście deprecjonujesz wartość kontaktów rodzinnych ( wnuki-dziadkowie ) - wyniosłaś to ze swojej wielce kulturalnej i z tradycjami rodziny?
        • baba67 Re: Stosunek do rodziny 11.12.13, 18:45
          Chlop byc moze uciekl od tego co odtworzyl domu-ojca despoty i matki niewolnicy. To jest trauma zyc w takim ukladzie.Nasza szczesliwa malzonka pewnie po latach bedzie pisala do synowej zeby wnuki zobaczyc, a synowa odmowi bo maz zabronil...
    • baba67 Re: Stosunek do rodziny 05.12.13, 19:38
      Trzeba powiedziec mezowi. Jesli bedzie chcial pozbawic swoje dzieci chocby szansy poznania dziadkow bedzie to swiadczyc i nim jak najgorzej.Swoje muchy w nosie (chyba ze jakas realna patologie zatail) postawi przed dobro dzieci.Jesli jestescie malzenstwem partnerskim Ty masz tez cos w tej sprawie do powiedzenia, jesli robisz co pan maz kaze to potulnie sie na wszytko zgodzisz.

      Jednak to Wasze dzieci, i Wasze relacje, lojalnosc mu sie od Ciebie nalezy.
    • vilez Re: Stosunek do rodziny 05.12.13, 20:01
      Odpisałabym, że przekazałam wiadomość mężowi i dalszy bieg sprawy pozostawiam jemu.
      Ale przemyślałabym na Twoim miejscu, jakim mąż jest człowiekiem, skoro nic nie robi na rzecz kontaktów dzieci z dziadkami. Tym bardziej, że Twoi rodzice już nie żyją. Uszczupla prawa dzieci do kontaktu z dziadkami. Musisz wiedzieć, że również dziadkowie sądownie uzyskaliby prawo do kontaktu z wnukami.
      Nie rozumiem, co takimi ludźmi, jak Twój mąż, powoduje. Straszne.
    • default Re: Stosunek do rodziny 06.12.13, 07:43
      michalina.wielgus napisała:

      > Ma bardzo stanowczy charakter, jest uparty
      > i nie znosi kompromisów. My się dobrze dopasowaliśmy, świetnie się dogadujemy
      > - mnie odpowiada jego osobowość,
      (...)
      > Nie chcę też poruszać po raz kolej
      > ny tego tematu z mężem, bo wszystko dokładnie mi wyjaśnił, opowiedział i odpowi
      > edział na moje pytania wcześniej, a on nie znosi się powtarzać i wracać do spra
      > w, które uznał za zamknięte.

      Przepraszam, ale nasunęło mi się pytanie - czy Ty się nie boisz troszkę swojego męża ? Z Twojego opisu wynika, że jest on osobą bardzo apodyktyczną. Czy faktycznie tak świetnie się dogadujecie, czy raczej to "dogadywanie się" polega na tym, że akceptujesz wszystkie postanowienia męża i nie miewasz własnych ? Czemu obawiasz się powiedzieć mu o mailu od teściowej i zaproponować spotkania z nią ? Czemu obawiasz się jego reakcji, skoro tak się świetnie dogadujecie ? Pomyśl, czy to dobry pomysł tak zawsze ukrywać i przemilczać wszystkie sprawy, co do których będziesz mieć obawy, że rozdrażnią Twojego męża.
      • ach_dama_byc_z_kanady Re: Stosunek do rodziny 06.12.13, 08:10
        Dla mnie sparaw jest zuplenie nieskomplikowana.

        Mowisz mezowi PRAWDE - nie rozumiem co za problem ! -ze niespodziewanie dostalas email od jego matki,
        a znalazla cie przez Google dzieki twojej firmie.
        I ze ona bardzo chcialaby cie poznac, i wasze dzieci.

        I ze ty tez bys chciala poznac jego rodzicow, a dzieci POWINNY poznac dziadkow,
        tym bardziej ze to nie ich wina ze on rodzicow nie trawi, a z twojej strony dziadkowie juz niestety nie zyja - bardzo mi przykro i mocno ci wspolczuje.

        Podkresl, jak wazne dla dzieci jest miec dziadkow w zyciu.

        Nastepnie, zaproponuj ze kontakty o ile do tego dojdzie, bedziesz utrzymywac tylko ty,
        on nie musi,
        a ty dolozysz wszelkich staran zeby te kontakty w zaden sposob nie wplywaly na wasze dotychczasowe zycie/uklady.
        Tak samo, wyjasnisz i uprzedzisz dzieci zeby nie nagabywaly ojca o dziadkow,
        wiec zeby o to tez sie nie martwil - krotko mowiac obmysl jakis plan dzialania na jego wszelkie
        obawy i "nie", i przygotuj wlasne kontr-argumenty.
        Rowniez uspokoj meza, ze oczywiscie jesli rodzina zamierza do ciebie a zwlaszcza do dzieci
        "wieszac psy" na nim - to zrywasz kontakty natychmiast.

        Nastepnie, jesli on mimo to sie nie zgodzi - powinnas odpisac grzecznie ze niestety bez zgody meza nie mozesz sie z nia skontaktowac ani przyprowadzic dzieci, jest ci bardzo przykro.
        zaproponuj ze zawsze jest mozliwosc ogladnac wasze zdjecia i informacje o was na biezaco tu i tu.


        Minnie
        • baba67 Re: Stosunek do rodziny 06.12.13, 08:36


          Mam sile podejrzenia ze on calej prawdy nie powiedzial drastyczne szczegoly zostawiajac dla siebie.Bo to nie jest normalne nie utrzymywac z rodzina kontaktu bo sie w mlodosci "nie dogadywalo". Do tego to trzeba miec mocno pokrzywiona psychike.
          • ach_dama_byc_z_kanady Re: Stosunek do rodziny 06.12.13, 08:58
            Prawdopodobnie tak jest, no i zawsze prawda lezy posrodku, rzadko jest tak ze wina lezy wylacznie po jednej stronie.
            No chyba ze doszlo do jakiegos abuse - maltretowania dziecka albo cos, no to wtedy wina jest wylacznie po stronie rodzicow.

            Ale o co poszlo, nie bedziemy wiedziec nigdy, a zreszta do odpowiedzi na pytanie nawet nam niepotrzebne smile


            Minnie
            • baba67 Re: Stosunek do rodziny 06.12.13, 09:16
              No nie, ale pomyslalam ze to nie musi byc tak ze maz jakis socjopatyczny, bywaja takie rzeczy w rodzinie i takie wspomnienia o ktorych nawet wlasnej zonie nie chce sie powiedziec.
              Slyszalam opowiesc o dziadku pedofilu na przyklad ktorego corka nigdy nie zostawiala swoich dzieci sam na sam, bo pamietala za wiele.
              • ach_dama_byc_z_kanady Re: Stosunek do rodziny 06.12.13, 09:18
                Rozumiem, Babo. w sumie to samo mialam na mysli.

                Minnie
    • a1ma Re: Stosunek do rodziny 06.12.13, 12:58
      Po pierwsze - absolutnie nie wyobrażam sobie, jak można żyć z człowiekiem przez lata i nie wiedzieć NIC o jego rodzinie. On nie mówił, a Ty nie pytałaś? I tak całymi latami?

      Po drugie - nawet w świetle prawa dziadkowie mają prawo do kontaktów z wnukami. Czy zdajesz sobie sprawę, że mogą nawet założyć sprawę sądową o uregulowanie kontaktów? Poinformowałabym męża o mailu, porozmawiała z nim na ten temat, ale NIEZALEŻNIE od jego opinii (o ile nie wyszłyby podczas tej rozmowy jakieś fakty, które absolutnie wykluczają kontakt z teściami) doprowadziłabym do spotkania dziadków z wnukami. Uważam to za ich prawo. Dzieci, wbrew temu, co dziś jest powszechnie przyjętym zwyczajem, nie są wyłączną własnością rodziców. Zarówno dziadkowie mają prawo poznać wnuki, jak i wnuki mają prawo poznać swoich dziadków. Za to Ty ani Twój mąż nie macie najmniejszego prawa im tej mozliwości odbierać.
      • dakotaf Re: Stosunek do rodziny 06.12.13, 14:03
        a1ma napisała:

        > Czy zdajesz sobie sprawę, że mogą nawet założyć sprawę sądową
        > o uregulowanie kontaktów?

        Prawdopodobnie by ją przegrali. Sąd bierze bowiem pod uwagę, zwłaszcza w takim wypadku, historię stosunków rodzinnych. Nietrudno udowodnić, że skoro syn wyprowadził się od rodziców po maturze, przez 10 lat nie miał z nimi żadnego kontaktu (a oni nie wspierali go finansowo - do czego w świetle prawa są zobowiązani jeśli syn się uczył), nie byli na jego ślubie, nie znają jego żony, to praktycznie nie istnieje między nimi rzeczywista więź uczuciowa (w takim kierunku zapewne argumentowałby jego adwokat). Wystarczy, że syn dorzucił by jeszcze parę historii o "skrajnie odmiennych i wykluczających się poglądach w sprawie wychowania dzieci" a jest wielce prawdopodobne, że są nie przyznałby dziadkom prawa do widzenia z wnuczkami. Po drugie, gdyby dziadkowie założyli sprawę sądową, to byłby koniec nawet potencjalnych szans na pojednanie w rodzinie z oczywistych względów a z opisu charakteru syna (męża), wynika, że ten by walczył zaciekle i wszystkimi dostępnymi (a może i półlegalnymi) środkami, żeby odciąć wnuki od dziadków. I ja się pytam: po co taka wojna? Dobrze jest, jak jest a uszczęśliwiaczy na siłę i wpierniczających się z butami w życie innych posłałabym do diabła, tak, jak tych co powtarzają idiotyczną etatystyczną mantrę "wszystkie dzieci nasze są". Wychowanie dzieci należy do rodziców, koniec kropka. Pomijając naprawdę szczególne względy, typu patalogie, wara innym od rodziny. D.

        Poinformowałabym męża o mailu, porozmawiała z nim na ten temat, ale N
        > IEZALEŻNIE od jego opinii (o ile nie wyszłyby podczas tej rozmowy jakieś fakty,
        > które absolutnie wykluczają kontakt z teściami) doprowadziłabym do spotkania d
        > ziadków z wnukami. Uważam to za ich prawo. Dzieci, wbrew temu, co dziś jest pow
        > szechnie przyjętym zwyczajem, nie są wyłączną własnością rodziców. Zarówno dzia
        > dkowie mają prawo poznać wnuki, jak i wnuki mają prawo poznać swoich dziadków.
        > Za to Ty ani Twój mąż nie macie najmniejszego prawa im tej mozliwości odbierać.
        • a1ma Re: Stosunek do rodziny 06.12.13, 15:12
          > Dobrze jest, jak

          Owszem, ale tylko mężowi autorki wątku.
          Dzieciom i dziadkom już mniej dobrze.
          • bene_gesserit Re: Stosunek do rodziny 07.12.13, 10:48
            Są, niestety, ludzie, którzy uważają, ze dzieci są własnością rodziców.
            Na ogół takie wychowanie wychodzi bokiem dzieciom - które, na różne sposoby zniewolone przez despotycznego ojca/matkę, potem borykają się z dużymi problemami.

            Swoją drogą - całkiem możliwe, ze opisany w poscie mąz autorki wątku włąśnie z tego powodu zerwał stosunki z rodzicami. Bardzo mi to przypomina historie moich znajomych - jedna od super-kontrolujących rodziców uciekła we wczesną ciążę i wymuszone nią małżeństwo (to się nie skończyło dobrze, rzecz jasna). Druga - wychowana przez super-kontrolującą matkę w trybie 'od rodziny (czyt. Mnie i MOICH dzieci) wara'. Ona i jej siostra były jej własnościa i chodziły pod sznureczek, zero wolności. Dziewczyna skończyła 18 lat, zwiała za granicę, zarobiła pracując przez rok jako niania (dzieki słabej złotówce przez rok mozna było zakosić sporą kasę), wróciła do kraju i zaczęła samodzielne zycie w wynajętym mieszkaniu, pracując i studiując, bez kontaktu z matką. Dłuuugo trwało, zanim matka zrozumiała, gdzie zrobiła błędy i zanim udało się złożyć na powrót rodzinę razem. Na zupełnie innych warunkach.
            Dziś moja przyjaciołka ma dosc dobre stosunki z mamą, a jej dzieci - wychowywane liberalnie i dużą ilością wolności i zaufania - mają babcię. Bo ludzie się zmieniają, jeśli tego chcą.
            • baba67 Re: Stosunek do rodziny 07.12.13, 11:19
              No wlasnie-historia o Twojej znajomej ilustruje ze do kompletnego zerwania kontaktow z rodzina przez wiele lat potrzeba wiecej niz "niedogadywania sie". Bo czlowiek o normalnej osobowosci w koncu zlapie dystans i bedzie chcial ulozyc te stosunki na nowych zasadach z pozycji doroslego niezaleznego czlowieka. Bywa ze takie odrestaurowane stosunki sa duzo lepsze niz rodzic- dziecko, bywa ze sa po prostu poprawne o ile rodzice z tych niereformowalnych.
              Dlatego w opisywanej stacji trauma tego pana musiala byc straszna, badz pan ma po prostu pokrecona psychike.Obstawiam to pierwsze,
              • slotna Re: Stosunek do rodziny 10.12.13, 10:13
                > Bo czlowiek o normalnej osobowosci w koncu zlapie dystans i bedzie chcial ulozyc te
                > stosunki na nowych zasadach z pozycji doroslego niezaleznego czlowieka.

                Ja na przyklad nie chce, bo do niczego mi to niepotrzebne. Wole sobie zyc spokojnie. To cos zlego?
                • baba67 Re: Stosunek do rodziny 10.12.13, 11:11
                  Nic procz tego ze to rozumowanie socjopaty . Lub kogos po ciezkiej traumie(przemoc fizyczna i psychiczna czyli nieustanne upokarzanie wykorzystywanie seksualne, patologiczny tryb zycia rodzicow).
                  Socjopata nie chce uczuc , chce tylko i takich relacji ktore daja mu korzysc,nie poczuwa sie do zadnych obowiazkow. Czlowiek po traumie ma prawo sie bronic i izolowac.
                  • pavvka Re: Stosunek do rodziny 10.12.13, 13:42
                    baba67 napisała:

                    > Nic procz tego ze to rozumowanie socjopaty . Lub kogos po ciezkiej traumie(prze
                    > moc fizyczna i psychiczna czyli nieustanne upokarzanie wykorzystywanie seksual
                    > ne, patologiczny tryb zycia rodzicow).
                    > Socjopata nie chce uczuc , chce tylko i takich relacji ktore daja mu korzysc,ni
                    > e poczuwa sie do zadnych obowiazkow. Czlowiek po traumie ma prawo sie bronic i
                    > izolowac.

                    A jeśli po prostu nie ma się z rodzicami bliższych więzi uczuciowych? I nie mówię o sytuacji znęcania czy innej patologii, tylko po prostu braku bliskości. Trzeba się zmuszać do udawania, bo tak wypada i "co ludzie powiedzą"?
                    • baba67 Re: Stosunek do rodziny 10.12.13, 13:51
                      To oznacza ze sie WOGOLE nie utrzymuje kontaktow? Nie odwiedza w swieta, nie zaprasza na slub i chrzciny, udaje ze rodzice , rodzenstwo i cala dalsza rodzina nie zyja?Nie zaprasza sie rodzicow ANI NIKOGO Z RODZINY na slub kiedy nie ma zadnych wiekszych konfliktow bo tak sie czuje to znaczy ze jest sie socjopata, dokladnie tak.Przyklad podrecznikowy.
                      Tylko z tego powodu ze sie nie ma blizszych relacji uczuciowych ?
                      Uwazasz ze to normalne? To chyba nie mamy o czym rozmawiac.
                      • pavvka Re: Stosunek do rodziny 10.12.13, 13:59
                        Chyba nie o takiej sytuacji mówiliśmy w tej gałęzi wątku. Ty mówiłaś o ponownym budowaniu bliskości z rodzicami. Między czymś takim, a udawaniem że nie żyją jest baaardzo duża przestrzeń pośrednia.
                        • baba67 Re: Stosunek do rodziny 10.12.13, 14:21
                          Pisalam tez o utrzymywaniu stosunkow POPRAWNYCH jesli rodzice niereformowalni a wiezi nie da sie odbudowac ani stworzyc.Poprawne stosunki to zyczenia swiateczne wizyta raz na jakis czas, zapraszanie na chrzciny i komunie ,umozliwienie wnukom poznania dziadkow.No i rodzina nie sklada sie z klonow-nie wierze ze nawet jesli rodzice sa oschli i stosowali zimny wychow to nie maja milszego rodzenstwa czy wujostwa z ktorymi mozna jakos serdeczniej.
                          Przekreslanie CALEJ rodziny WOGOLE bez zadnych powaznych przyczyn to powazne zaburzenie osobowosci,
                    • slotna Re: Stosunek do rodziny 10.12.13, 14:17
                      > A jeśli po prostu nie ma się z rodzicami bliższych więzi uczuciowych? I nie mów
                      > ię o sytuacji znęcania czy innej patologii, tylko po prostu braku bliskości. Tr
                      > zeba się zmuszać do udawania, bo tak wypada i "co ludzie powiedzą"?

                      Heh, musisz pytac? Pewnie, ze trzeba, inaczej wiadomo - socjopata tongue_out
                      • baba67 Re: Stosunek do rodziny 10.12.13, 14:37
                        Dokladnie.
                  • slotna Re: Stosunek do rodziny 10.12.13, 14:16
                    Jak ja lubie takie diagnozy wink A powiedz, czy jesli nie utrzymuje cieplych kontaktow z bylymi wspolpracownikami, to tez jestem socjopatka, czy tylko rodziny sa takie wyroznione?
                    • baba67 Re: Stosunek do rodziny 10.12.13, 14:28
                      A co to za porownanie w ogole? Samo porownanie tych dwoch sytuacji nigdy nie przyszloby mi do glowy.
                      Nie wiem co Ci odpowiedziec bo mnie zatkalo.Jesli nie utrzymujesz ZADNYCH kontaktow z rodzicami bo nigdy nie byli dla Ciebie ciepli i serdeczni i tylko dlatego czyli nie piszesz,nie dzwonisz, nie zapraszasz na slub, nie poznajesz z dziecmi to masz bardzo zaburzona sfere emocjonalna.
                      • slotna Re: Stosunek do rodziny 10.12.13, 14:38
                        > A co to za porownanie w ogole? Samo porownanie tych dwoch sytuacji nigdy nie pr
                        > zyszloby mi do glowy.

                        Zarowno rodzice, jak i byli wspolpracownicy, to osoby z ktorymi z koniecznosci musialam stykac sie na co dzien. Teraz juz nie musze - ale moge, jesli milo z nimi spedzam czas. Twoim zdaniem jednak istnieje jakis obowiazek utrzymywania kontaktu z rodzicami, a kto tego nie czuje, ten jest zaburzony. Pytam wiec, czy konsekwentnie dziala to i na wspolpracownikow.

                        > Jesli nie utrzymujesz ZADNYCH kont
                        > aktow z rodzicami bo nigdy nie byli dla Ciebie ciepli i serdeczni i tylko dlate
                        > go czyli nie piszesz,nie dzwonisz, nie zapraszasz na slub, nie poznajesz z dzi
                        > ecmi to masz bardzo zaburzona sfere emocjonalna.

                        Cudownie, darmowa diagnoza! big_grin Jakie sugerujesz leczenie? Wystawisz mi skierowanie?
                        • baba67 Re: Stosunek do rodziny 10.12.13, 14:49
                          Przerazasz mnie, naprawde mnie przerazasz.Tobie leczenie na nic, niestety.
                    • baba67 Re: Stosunek do rodziny 10.12.13, 14:41
                      Myslalam ze jestes normalna slotna, ale jestem przerazona, ze mozna sprawiac takie normalne mile wrazenie a w srodku byc potworem. Porownywac matke do kolezanki z biura to ja nie wiem jaka trzeba byc osoba.
                      • slotna Re: Stosunek do rodziny 10.12.13, 15:02
                        > Myslalam ze jestes normalna slotna, ale jestem przerazona, ze mozna sprawiac ta
                        > kie normalne mile wrazenie a w srodku byc potworem. Porownywac matke do kolezan
                        > ki z biura to ja nie wiem jaka trzeba byc osoba.

                        Jak to nie wiesz, zdanie wczesniej napisalas, ze potworem.

                        Dodam, ze niejedna matka w porownaniu z fajna kolezanka moze wypasc nader blado smile
        • kor-ka Re: Stosunek do rodziny 06.12.13, 23:04
          dakotaf napisała:

          > Prawdopodobnie by ją przegrali.

          Wręcz przeciwnie, raczej by wygrali.
          Prawo do poznania wnuków i do widywania się z nimi przynajmniej raz na pół roku uzyskaliby na pewno.
          To nie ma nic wspólnego z ich wychowywaniem.
          Nie ma znaczenia, czy dogadują się z synem, jakie są ich z synem relacje itp. bo nie o syna tu chodzi.

          Oczywiście nie uzyskaliby prawa do widywania się z wnukami często, prawdopodobnie nie uzyskaliby prawa do zabierania dzieci do siebie (przynajmniej do czasu zbudowania relacji).
          Ale prawo do poznania wnuków i do widywania się z nimi przynajmniej raz na pół roku - bez problemu.
          Chyba że w trakcie wyszłoby, że przyczyną braku kontaktów z synem jest jakaś rodzinna patologia. Ale prawdopodobnie nawet wtedy pozwolono by im poznać wnuki, tylko spotkanie zaaranżowano by w obecności kuratora.

          Sąd ma obowiązek kierować się w pierwszej kolejności dobrem dzieci.
          A pozbawienie dzieci możliwości poznania własnych dziadków, kiedy ci jeszcze żyją (bo potem już się tego nie da naprawić) jest ewidentnie wbrew interesowi dzieci.
          "Odmienne poglądy na wychowanie" nie mają żadnego znaczenia przy kwestii poznania i incydentalnego widywania się z wnukami.
          Mają znaczenie przy ustalaniu opieki nad dziećmi (nie mogą jej wspólnie sprawować osoby, które nie mogą się zgodzić ze sobą, dlatego to też jest często podawane jako przyczyna rozwodu). Ale nie mają żadnego znaczenia przy ustalaniu praw do samego widywania wnuków od czasu do czasu. Co przecież nie jest równoznaczne z ich wychowywaniem.
        • vilez Re: Stosunek do rodziny 07.12.13, 12:33
          Nie masz racji, Dakotaf. Dopóki dziadkowie nie mają wyroku za jakieś sprawy z nieletnimi (znęcanie się, moilestrowanie), należy im się z klucza prawo do kontaktu z wnukami. Ich relacje z synem nie mają tu nic do rzeczy. Rodzic nie ma prawa ograniczać kontaktu dzieci z dziadkami.
    • slotna Re: Stosunek do rodziny 06.12.13, 13:17
      Zastanow sie najpierw czy sama chcesz sie z nia spotkac, czy nie, a nastepnie powiedzi mezowi o tym mailu i spytaj co on na to. W zaleznosci od decyzji, jaka podejmiecie, odpisz tesciowej.
    • akle2 Re: Stosunek do rodziny 07.12.13, 00:09
      Dzieci mają prawo poznać babcię, a mąż wcale nie musi w tych spotkaniach uczestniczyć. Powiedz mu o mailach jego mamy i o tym, że chcesz ją zaprosić. Zrobi, jak będzie uważał, ale dziwne byłoby odmawianie własnym dzieciom kontaktu z rodziną tylko ze względu na różnice charakterów. Kiedyś na ten kontakt może być za późno (czyt. babcia zejdzie z tego świata) i dzieci będą mogły mieć do was uzasadnioną pretensję.
    • jan7911 Re: Stosunek do rodziny 07.12.13, 23:33
      Jakaś patologia do potęgi entej. Zerwać wszelkie kontakty ze swoimi rodzicami !!!!, którzy wychowali, ba dali życie. Masz męża psychopatę. Postaw się na miejscu teściowej. Tesz masz dzieci. Jaki dajesz wzór swoim dzieciom? One też za lat kilkanaście mogą wybyć z domu i zerwać z Tobą i Twoim patologicznym meżem wselkie kontakty. Taki8 wzór wyniosą z domu. Pomyśl - jak byś soę wówczas czuła ?????. Małżeństwo to nie niewola tylko równouprawnienie. Masz prawo - czy mąż chce czy nie - poznać swoją teściową, okazać jej trochę serca. Sama piszesz że mąż ma trudny charakter. Może jego rodzice nic nie są winni.????. Przekonaj się sama. Też będziesz miała kiedyś wnuki. NIe chciałąbyś ich poznać??????
    • pani_lovett Historia podobna jak w filmie "Erratum" 08.12.13, 15:48
      cz.1
      forum.gazeta.pl/forum/w,14,148331032,148417089,_Erratum_slow_pare_.htmlcz.2.
      forum.gazeta.pl/forum/w,14,148331032,148417811,_Erratum_slow_pare_.html
      michalina.wielgus napisała:

      > mój mąż nie ma kontaktu ze swoją rodziną od dawna, więc od niego też nikogo nie było. Ni
      > gdy nie dopytywałam męża o jego rodzinę, bo sama swoją straciłam i wiedziałam,
      > że to może być przykry temat. W tym roku jednak opowiedział mi wszystko. Gdy mi
      > ał 19 lat, zaraz po maturze, wyprowadził się z domu, bo nie mógł porozumieć się
      > z rodzicami oraz dwójką rodzeństwa.

      To ciekawe, ale w Twoim poście, podobnie jak w filmie nie jest do końca wyjaśnione , jakie traumy, pretensje sprawiają, że człowiek decyduje się wyrzucić z pamięci, serca ludzi, którzy niegdyś byli mu najbliżsi.
      Nie intryguje Cię , co takiego zaszło w rodzinie męża, że on zdecydował się na taki drastyczny krok?
      Czy nie obawiasz się, że smród trupa wyjętego w tym roku z szafy zacznie wam kiedyś przeszkadzać?

      • pani_lovett Re: Historia podobna jak w filmie "Erratum" 08.12.13, 15:50
        O "Erratum" /dla zainteresowanych/

        cz.1

        forum.gazeta.pl/forum/w,14,148331032,148417089,_Erratum_slow_pare_.html
        cz.2.

        forum.gazeta.pl/forum/w,14,148331032,148417811,_Erratum_slow_pare_.html

        • ach_dama_byc_z_kanady Re: Historia podobna jak w filmie "Erratum" 09.12.13, 01:10
          achh jakie piekne, jakie wzruszajace..... https://www.freesmileys.org/smileys/smiley-rolleyes008.gif

          Minnie
      • szaturskam Re: Historia podobna jak w filmie "Erratum" 09.12.13, 22:12
        polecam przeczytac jezycjade musierowicz

        jesli rodzina ogranicza, podcina skrzydla a do tego toksyczna to nie wiem nawet czy chcialbym zeby poznala wnuki , ktos kto nie mial wystarczajaco checi zeby wlasnie dzieci wychowac , moze powielac chore akcje chociaz podobno dla wnukow jednak dziadkowie sa duzo b. wyrozumiali

        twoj maz rzadzi u ciebie w domu ztego co piszesz wiec nie ma co go pytac o pozolenie bo moze sie tylko b.zamknac ale ty jako osoba psotronna mozesz isc przeciez bez niego , zreszta liczy sie tez to ze tesciowa jako piewrsza wyciagnela reke i zawsze ty mozesz sie umowic bez wiedzy meza zeby sie przekonac sama ajesli dzieci beda zachwycone dziadkami i ty to jakie on bedzie mial argumenty
        • ach_dama_byc_z_kanady Re: Historia podobna jak w filmie "Erratum" 10.12.13, 00:53
          A ja jestem ciekawa co postanowila sama autorka Michalina?
          Moze powiesz??? po tylu radach ...

          Minnie
        • baba67 Re: Historia podobna jak w filmie "Erratum" 10.12.13, 08:20
          Nic dobrego z czegos takiego nie wyjdzie dla zadnej ze stron.mamy za malo danych zeby oceniac tego pana.
          • baba67 Re: Historia podobna jak w filmie "Erratum" 10.12.13, 20:14
            Nie sadze.Pomysl- trojka malych dzieci, zero wsparcia rodziny, facet z firma. Brzmi bardzo prawdopodobnie.
    • michalina.wielgus Re: Stosunek do rodziny 10.12.13, 16:15
      Minał tydzień od tamtej sprawy. Delikatnie poinformowałam męża, gdy był dobrze zrelaksowany a wcześniej go odprężyłam, o wiadomości od jego mamy. Powiedziałam mu, że taki list dostałam i decyzja należy oczywiście całkowicie do niego, co chce dalej z tym robić. Żachnął się i odpowiedział, że jeszcze jest za wcześnie na takie kontakty, poczekamy 5-6 lat i wtedy zobaczymy co dalej. Póki co kazał mi zignorować ten list i wszelkie kolejne próby kontaktu. Także sprawa rozwiązała się sama. Mieliście rację, że powinnam go poinformować. Problem z głowy. Tym bardziej, że mi samej nieszczególnie zależy na poznawaniu ludzi, których mój mąż nie lubi. Pozdrawiam i dziękuję.
      Michalina
      • baba67 Re: Stosunek do rodziny 10.12.13, 18:26
        Zapewne zawsze lubisz tylko to co Twoj maz i dlatego to malzenstwo jest takie udane.
        • dakotaf Re: Stosunek do rodziny 10.12.13, 20:31
          baba67 napisała:

          > Zapewne zawsze lubisz tylko to co Twoj maz i dlatego to malzenstwo jest takie u
          > dane.

          Nie ma to jak nuta frustracji i zazdrości na forum sv smile Bo jak to możliwe, że są ludzie, którzy mają odmienny charakter od mojego i są szczęśliwi, po prostu skandal, trzeba im przynajmniej naubliżać... Typowe. D.
          • baba67 Re: Stosunek do rodziny 10.12.13, 20:46
            Chyba dla Ciebie.Przypisujesz innym swoje odczucia.Zreszta nie odzywaj sie do mnie bo Cie ciezko trawie.
            • dakotaf Re: Stosunek do rodziny 10.12.13, 22:03
              baba67 napisała:

              > Chyba dla Ciebie.Przypisujesz innym swoje odczucia.Zreszta nie odzywaj sie do m
              > nie bo Cie ciezko trawie.

              Polecam krople żołądkowe i mniej golonki oraz piwska na co dzień, zwłaszcza w tym wieku... Wybacz, ale nie Ty mi będziesz mówić gdzie mam się odzywać, a gdzie nie. Proponuje takie zapędy ograniczyć do (ex?)męza pantoflarza. D.
      • vilez Re: Stosunek do rodziny 10.12.13, 18:50
        > Delikatnie poinformowałam męża, gdy był dobrze
        > zrelaksowany a wcześniej go odprężyłam, o wiadomości od jego mamy.

        Trollujesz, prawda?
      • koronka2012 Re: Stosunek do rodziny 10.12.13, 20:37
        michalina.wielgus napisała:

        > Minał tydzień od tamtej sprawy. Delikatnie poinformowałam męża, gdy był dobrze
        > zrelaksowany a wcześniej go odprężyłam, o wiadomości od jego mamy.

        Ciekawe, co by było, gdyby go nie odprężyła przed informacją, tylko normalnie powiedziała jak człowiek? troll...

        > Powiedziałam
        > mu, że taki list dostałam i decyzja należy oczywiście całkowicie do niego,

        Taaa, każda porządna niewolnica tak robi.

        co
        > chce dalej z tym robić. Żachnął się i odpowiedział, że jeszcze jest za wcześnie
        > na takie kontakty, poczekamy 5-6 lat i wtedy zobaczymy co dalej. Póki co kazał
        > mi zignorować ten list i wszelkie kolejne próby kontaktu. Także sprawa rozwiąz
        > ała się sama. Mieliście rację, że powinnam go poinformować. Problem z głowy.

        Troll
        • baba67 Re: Stosunek do rodziny 10.12.13, 20:50
          No jak to co? Myslisz ze to tak latwo biznes prowadzic z maskujacym makijazem i w ciemnych okularach?
      • agra1 Re: Stosunek do rodziny 10.12.13, 21:02
        Pominę może twoje wiernopoddańcze postpowanie, bo jak CI z tym dobrze, to nie moja broszka, natomiast chciałam napisać, zę faktycznie problerm z głowy. Bo za te 5-6 lat, jak jaśnie pan będzie już - byc może - gotów na przyjęcie hołdu i pokajania ze strony rodziców, to sie może zwyczajnie nie doczekać.
        • baba67 Re: Stosunek do rodziny 10.12.13, 21:16
          Nie dolujcie dziwczyny. Nie ma wyjscia. zreszta szczesliwa jest bo sie dogaduje smile))))))))))))
          z mezem. Takie historie lubia sie powtarzac, ktorej z dzieci geny baszy odziedziczy i tyle go widzieli.
          • li1210 Re: Stosunek do rodziny 10.12.13, 22:32
            Koniec świata.Autorka pisze ,że mąż się wyprowadził z domu rodzinnego bo nie zgadzał się z rodzicami i z rodzeństwem.I on taki biedny musiał opuścić dom -zostawiając rodziców i rodzeństwo.Oni tacy żli -a on jeden przeciw nim.Kto tak naprawdę ma trudny charakter?Prze tyle lat udawać ,że nie ma się najbliższych?Nie pragnąć zobaczyć swojej siostry , czy brata.Ludzie co to za człowiek?Kobieto opamiętaj się to twoje zadanie pomóc uzdrowić tę rodzine.Ratuj siebie i swoje dzieci.Historia się powtarza .Kiedyś Ty będziesz w podobnej sytuacji. Życzę RADOSNYCH ŚWIĄT
            • a1ma Re: Stosunek do rodziny 11.12.13, 21:52
              li1210 napisała:

              > Koniec świata.Autorka pisze ,że mąż się wyprowadził z domu rodzinnego bo nie zg
              > adzał się z rodzicami i z rodzeństwem.I on taki biedny musiał opuścić dom -zost
              > awiając rodziców i rodzeństwo.Oni tacy żli -a on jeden przeciw nim.Kto tak napr
              > awdę ma trudny charakter?Prze tyle lat udawać ,że nie ma się najbliższych?Nie
              > pragnąć zobaczyć swojej siostry , czy brata.Ludzie co to za człowiek?

              Socjopata.
      • didja Re: Stosunek do rodziny 10.12.13, 22:24
        michalina.wielgus napisała:

        > Powiedziałam
        > mu, że taki list dostałam i decyzja należy oczywiście całkowicie do niego, co
        > chce dalej z tym robić. [...]Póki co kazał
        > mi
        zignorować ten list i wszelkie kolejne próby kontaktu. Także sprawa rozwiąz
        > ała się sama.

        Oj, nie brzmi to jak partnerskie małżeństwo.

        • dakotaf Re: Stosunek do rodziny 11.12.13, 14:49
          didja napisał(a):

          > michalina.wielgus napisała:
          >
          > > Powiedziałam
          > > mu, że taki list dostałam i decyzja należy oczywiście całkowicie do ni
          > ego
          , co
          > > chce dalej z tym robić. [...]Póki co kazał
          > > mi
          zignorować ten list i wszelkie kolejne próby kontaktu. Także spra
          > wa rozwiąz
          > > ała się sama.
          >
          > Oj, nie brzmi to jak partnerskie małżeństwo.

          A ja do znudzenia powtarzam: uznawanie "partnerskiego" małżeństwa za najlepsze to przesąd (czyli zabobon) współczesności. Dajcie ludziom wybór. Jeśli ktoś chce partnerskie, niech ma partnerskie (ze wszystkimi tego konsekwencjami) a jeśli ktoś chce tradycyjne, niech ma tradycyjne. Nie uszczęśliwiajcie innych na siłę. D.
          • majaa Re: Stosunek do rodziny 11.12.13, 15:52
            O to tosmile
      • default Re: Stosunek do rodziny 11.12.13, 11:54
        michalina.wielgus napisała:

        > Delikatnie poinformowałam męża, gdy był dobrze
        > zrelaksowany a wcześniej go odprężyłam, o wiadomości od jego mamy.
        > Żachnął się i odpowiedział, że jeszcze jest za wcześnie
        > na takie kontakty

        Ludzki pan. Mógł od razu z liścia strzelić, a on się tylko "żachnął", no, no... Naprawdę jesteście udanym małżeństwem.
        smile
        • majaa Re: Stosunek do rodziny 11.12.13, 15:57
          No tak, co tam Michalina, Ty na pewno wiesz lepiej, czy są małżeństwem udanym czy nie;p
    • haneke_29 Re: Stosunek do rodziny 11.12.13, 19:52
      Przeczytałam cały wątek. To nie jest normalne, żeby zerwać zupełnie kontakty z własnymi rodzicami i rodzeństwem. W otoczeniu znam tylko jeden taki przypadek, gdzie rzeczywiście ta osoba była traktowana po prostu koszmarnie przez swoich rodziców. Z tymże nawet ona odwiedza swoich ich co kilka lat. Albo mąż nie mówi Ci prawdy, albo naprawdę jest z nim coś nie tak, ale to już w zupełności Twoja sprawa...
    • japanka2 Re: Stosunek do rodziny 13.12.13, 10:42
      ja bym sie bała ingerowac w takie relacje...
    • talibanek_talibanek Re: Stosunek do rodziny 13.12.13, 21:43
      jeżeli przyczyna zerwania kontaktów z rodziną jest tylko to, że go irytują, to słaba to przyczyna, żeby obierać dzieciom babcie i dziadka. Może akurat Ty się dobrze dogadasz z jego mamą. to nie jest normalne, żeby odcinac się od rodziny z tak błahego powodu.

      ja bym poinformowała go, że jeśli nie chce się spotykać z matką, to nie musi, ja w sobotę zabieram dzieci i do niej jadę. jeśli rzeczywiście nie da się utrzymac kontaktu, to nie bedziecie go utrzymywać. i jeśli to nie jest jakaś patologia, to naprawdę nie widze powodu, żeby odbierac sobie szansę na posiadanie kogoś bliskiego.

      trudno mi przewidzieć jak zareaguje Twój mąż, ale ja nie miałabym dylematu.
    • dyktator_bolandy Re: Stosunek do rodziny 14.12.13, 22:59
      opowiesc jak z thrillera... To jakis psychopata ten mąż. Nie chce utrzymywac kontaków z rodzina , bo go irytują! Nie do wiary, to musi byc zmyslone..
      • dyktator_bolandy Re: Stosunek do rodziny 14.12.13, 23:05
        rozumiem, jakies straszne krzywdy doznane, dreczenie psychiczne i fizyczne moga tłumaczyć takie podejście, ale "irytacja"...? Albo cos ukrywa, albo jest chory... żeby własnych dzieci rodzicom nie pokazać?!!!
        To psychol, zabieraj dzieci i uciekaj.
        • salimis Re: Stosunek do rodziny 16.12.13, 12:08
          To że mąż nie chce kontaktu z rodzicami jego sprawa ale dlaczego do jasnej cholery pozbawia dzieci dziadków ???
          Kiedy według niego nadejdzie czas na pojednanie ?
          Gdy dzieci będą dorosłe ???
          A jak on czułby się w przyszłości gdyby jego własne dzieci pozbawiły go kontaktu z wnukami ???
          Wg. mnie jest uparty jak osioł, coś tam w przeszłości go uraziło ale to nie znaczy że musi to ciągnąć przez całe życie i skazywać rodzinę na odosobnienie.
          A wasze dzieci , nie pytają o dziadków ?
          Jak się czują w szkole gdy inne dzieci opowiadają o swoich dziadkach ???
          Odnoszę wrażenie że trąci to trochę samolubstwem ze strony męża.
          Ty jako żona nie musisz z nim wchodzić w jakieś kłamstwa czy krętactwa. Uważam że powinnaś przedstawić sprawę jasno acz delikatnie.
          Twój mąż nie musi kochać swoich rodziców ale niech nie zabiera tej miłości swoim dzieciom.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka