18.03.09, 11:46
Moja rodzina( kuzyni, kuzynki, wujkowie) ma zwyczaj przyjeżdżania do
nas bez zapowiedzi w najmniej oczekiwanych momentach. Ponieważ
mieszkamy w miejscowości atrakcyjnej turystycznie, wizyty te są
częste. To nic, że istnieją telefony, że znamy swoje numery
telefonów! Nigdy nie zadzwonią, nie uprzedzą! A ja akurat mam na
twarzy maseczkę albo wyglądam nie za bardzo bez makijażu i fryzury
albo jemy obiad i wnoszę na stół drugie danie a w kuchni nie mam już
nic czym mogłabym poczęstować. I, do licha, chciałaby choć raz w
spokoju zjeść obiad! A oni akurat w niedzielę czy sobotę robią sobie
wycieczkę i radośnie wparowują w porze obiadu! I krzyczą: nie
przeszkadzajcie sobie, jedzcie, jedzcie, my poczekamy! I rozsiadają
się patrząc jak my jemy. Szlag trafia apetyt bo przecież nie będę
się obżerać jak oni patrzą!
W sumie to mili ludzie są i lubię ich. Nie chciałabym ich zrażać.
Jak się zachować? Często próbuję pogodnym tonem dać im do
zrozumienia, że powinni uprzedzić to przygotowałabym więcej
kotletów, rosołu czy co tam robię na obiad, ciasto bym upiekła.
Przygotowałabym się. Ale nie! Mija miesiąc, dwa i oni przyjeżdżają
znowu bez zapowiedzi. I muszę udawać, że się cieszę. Przecież nie
będę w każdy weekend przygotowywać obiadu na osiem osób bo przecież
nie w każdy weekend przyjeżdżają! No nie wiem co robić!
Obserwuj wątek
    • burza4 Re: Intruzi 18.03.09, 15:19
      Mili ludzie nie najeżdżają rodziny bez uprzedzenia

      można bawić się w podchody i zapowiedzieć "jaka szkoda ze nie
      zadzwoniliście, my własnie musimy wyjść, obiecaliśmy że przywieziemy
      rzeczy sąsiadce do szpitala", albo po prostu jeść dalej obiad nie
      nadskakując niespodziewanym gościom. Można zacząć się mścić zwalając
      im się bez uprzedzenia o 8 rano w sobotę, bo wybraliście się do
      miasta na zakupy i wpadliście na kawę.

      Ale niestety jedynym skutecznym sposobem jest powiedzenie im wprost,
      że jest to uciążliwe.

      nie dawaj do zrozumienia, ale weź ciotkę czy kuzynkę na stronę i po
      prostu POWIEDZ że prosisz o wcześniejsze uprzedzenie, że się
      wybierają z wizytą. Bez tłumaczenia.
    • gazetowy.mail Re: Intruzi 21.03.09, 12:26
      Kobieto ile Ty masz lat? i czy ta rodzina ma klucze do Waszego
      mieszkania?

      Po pierwsze powiedz wprost z uśmiechem na twarzy, że prosisz aby
      dzwonili przed przyjazdem z kilkudniowym uprzedzeniem. I nie tłumacz
      sie przygotowaniem wtedy większego obiadu bo beda mowic ze nie
      przyjeżdzaja na obiad albo ze sami cos przywiozą. Po prostu
      powiedz ,ze dezorganizują Ci czas. A jeżeli już będą dzwonić to nie
      zawsze bądź na ich skinięcie. Raz zaproś a innym razem powiedz "że
      właśnie w ten weekend zostaliście zaproszeni i wyjeżdzacie". Bez
      tłumaczenia sie gdzie i na ile jedziecie bo Wam sie repartuar
      wyczerpie szybko - w końcu nikt nie chodzi co miesiąc na wesela i
      nie wyjezdza na weekendowe wypady, może mów tylko że juz masz plany
      na weekend i będziecie zajęci smile Poza tym goście zaczną kombinowac
      że skoro wychodzicie o 16-tej to oni przyjadą o 12-tej i i 15.55
      wyjda od Was smile a tak nie wiedza gdzie idziecie i o której.

      Po drugie ktos ich do Waszego domu wpusza wink Nie wiem czy masz dom
      czy mieszkanie. Bo jeżeli dom i radośnie siedzicie w ogródku a tu
      zza płota macha wujek z ciocia to większy problem. Chociaż jak
      przyjda możesz dac tylko kawe/herbatę i nawet nie tłumaczyc sie że
      nie masz obiadu czy ciasteczek rezerwowych do tego. Mozna wpuścić i
      na początku powiedziec ze wychodzicie za 2 godziny i moga tylko z
      godzinke posiedziec bo musicie sie wyszykować.

      Jeżeli mieszkasz w bloku czy kamienicy mozna nie otwierać.

      Pogoniłam tak kilku znajomych bo mieszkam nie dość, że w
      turystycznym mieście to na dodatek "w głownym ciągu komunikacyjnym"
      i miejscowi znajomi często przechodza pod mieszkaniem
      i "zachodzą" "a tak wpadliśmy nie przeszkadzajcie sobie"
      W sumie domofonu juz nie używam. Dzwoni i nie odbieram. Za 10 sekund
      dzwoni komórka i widzę kto zapewnie stoi na dole i mnie szuka. Jak
      mam akurat chęć i porządek w mieszkaniu, nie jem, nie mam maseczki ,
      nie ogladam ciekawego serialu odbieram tel i wpuszczam. Często
      odbieram i mówie sciszonym głosem "słucham " a na pytanie gdzie
      jestem mówie ze u znajomych/sklepie/lekarza. Cywilizowanie ludzie
      umawiaja się telefonicznie i mailowo. Zapraszam na 18-tą i gdy koło
      tej godziny dzwoni domofon odbieram.

      Goście zachowuja sie tak jak na to im pozwalasz. Koleżanka ma dom
      otwarty, zawsze jest i jest wyszykowana, ma pełno jedzenia, ruch
      jest jak na dworcu, goście chodza po mieszkaniu jak po swoim.
      Wszyscy wiedzą że do mnie się dzwoni bo ciągle zalatani jesteśmy i
      nie siedzimy w domu.

      Tylko uważajcie na dzieci , żeby one nie wypaplały Waszego spisku smile

      Reasumując bądź asertywna oraz nie Ty sie tłumacz, że nie możesz i
      nie przepraszaj, że nie masz czasu czy jedzenia. Jeżeli sie obrażą
      to trudno, zapewniam ze przejdzie im to po jakims czasie i nauczą
      sie dzwonić.

      Powodzenia.
      • ktosiowa.waw Re: Intruzi 24.03.09, 15:22
        Cóż, gazetowy napisał to tak wspaniale, grzecznie i po ludzku, że nic jak tylko
        się do tego stosować wink

        Zawsze dziwi mnie ta udawana uprzejmość i grzeczność, zamiast wytłumaczyć
        ludziom co i jak. Potem wychodzą takie kwiatki, jak to, że ktoś przez 5 lat z
        rzędu dostawał żółtą pościel w grochy, bo za pierwszym razem tak bardzo się nią
        "zachwycił".
        • zdzicha.tramwajara Re: Intruzi 25.03.09, 00:34
          Kochani a ja mam następująca sytuację. Mieszkam w dość atrakcyjnym miejscu, obokwoda i życ nie umierać. Brat męża ma taki zwyczaj, że latem w sobotę rano dzwoni, pyta czy może wpaść i pojawia się czasem z przypadkowymi osobami (np. kuzynką narzeczonego córki). Fakt, przywożą wszystko swoje- grilla, jedzenie, piwo itp., ale chodzą np. na siusiu do mnie do domu, kręcą się po kuchni (piwo pozwalam trzymać im w lodowce), nawet przychodzą mi przynieść jedzenie na tacce (notabene przywiezionej tez przez siebie). Generalnie miłe towarzystwo, ale latem mam odruch lękowy w sobotę, że szwagier zadzwoni i bały dzien bedzie w d. bo sobie nie pochodze na polgoło po domu itp. Teraz jeszcze mam male dziecko i nie chcę we wszystkie weekendy miec tego miecza damoklesa nad głową. Jak to miło załatwić, bo szwagra bardzo lubię, ale chciałabym, żeby przyjeżdzał na moje zaproszenie, no bo jak mam odmówić, jak pyta czy może przyjechać?
          • zdzicha.tramwajara Re: Intruzi 25.03.09, 00:37
            uściślę: na moje wyraźne zaproszenie
            • nsc23 Re: Intruzi 25.03.09, 10:16
              Normalnie. Jak sie ktos Ciebie pyta, czy moze przyjechac, to mowisz, ze dzis Ci
              akurat nie pasuje, bo masz inne plany, ale na przyklad za miesiac to bardzo chetnie.
              • pavvka Re: Intruzi 25.03.09, 10:38
                Też nie rozumiem co w tym trudnego. Jaki problem powiedzieć "nie,
                dzisiaj akurat nam nie pasuje"? A można wtedy też dodać "wiesz,
                szkoda, że nie zadzwoniłeś parę dni temu, mogliśmy inaczej sobie
                zaplanować weekend". Jeśli kilka razy tak zrobisz, to powinien
                zrozumieć.
          • baba67 Re: Intruzi 25.03.09, 13:50
            Uwazam, ze posiadanie malego dziecka jest doskonalym powodem, zeby sie tak
            szybciutko i bezproblemowo nie godzic. Zawsze mozna miedzy slowami przekazac
            informacje, ze sie jest zmeczonym,niedospanym, kolki brzuszki, kaszelek, w domu
            burdello a my padamy na pysk-no sorry sam mozesz przyjechac rodzina jestes,
            wszystko rozumiesz ale moze bez gosci (ktorych i ty sila rzeczy masz). Fascet
            powinien zrozumiec bo sensowny sie wydaje.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka