lianis
19.09.11, 12:40
Od kilku tyg dosc mocno zabiegana jestem i czasu mi brak, troche na odczepnego kocia higiene odwalalam i wyczesywalam aby tylko, bez specjalnego przygladania sie, wczoraj zwrocilam uwage na to ze w siersci na szczotce sa takie jakies ciemne farfocle malutkie, kot czarny, bardzo geste futro, wiec slabo widac je bylo, przyjzalam sie temu, nie ruszalo sie, pomyslalam ze moze jakis strupek gdzies byl i sie zdrapal, dzis dorwalam czarne diable lezace na mezowskim grafitowym swetrze, po uprzejmym zestawieniu kota okazalo sie ze na owym swetrze sa setki maciupenkich bialych kuleczek (jaj???) wielkosci piasku z plazy, rozwarlam diableciu paszcze i zaaplikowalam jedna tabletke na pchly (wg zalecen z opakowania) Na wikipedii jednak pisza ze pchly maja ciemne jaja, wiec co to moze byc i jak sie tego pozbyc z domu??? Swoja droga wydaje mi sie ze tabletka chyba dziala na to, bo kocie wystawione po niej do ogrodu, siedzi i na zmiane drapie sie, podgryza i wylizuje od 10 min, a na opakowaniu jest napisane ze zaczyna dzialac mniej wiecej po 15min od podania i kot bedzie sie bardziej drapac.
Przeraza mnie jednak kwestia owych bialych jajek, ktore mam rozsypane po calym domu, skoro sie tak z kota osypuja, bo diable oczywiscie posiada pelna swobode i gnije przez cale dnie w najprzerozniejszych domowych pomieszczeniach (najlepsza jest sypialnia ze swiezo zmieniona posciela)
Poratujcie prosze, co robic, tym bardziej ze w domu zabkujace dziecie non stop, pchajace do paszczy paluchy.
ps. wszystko mnie juz swedzi...