18.11.11, 19:23
co stosuje się na wypadek zatrucia toksyczną rośliną?
Jest jakieś antidotum? Mam na myśli jakiś środek farmakologiczny.
To tylko moje teoretyzowanie, mam trującego śmiertelnie oleandra
i nie mam możliwości by go eksmitować z chałupy sad
Mam schizę z tymi kwiatami, mimo, że są w zamkniętym pomieszczeniu,
przesiaduję w nim trochę, koty z zasady nie ruszają, ale zdarza się, że
coś tam kombinują...
Obserwuj wątek
    • pi.asia Re: antidotum 18.11.11, 19:42
      Koty nie są takie głupie, z roślin wybierają najdelikatniejsze części. Oleander chociaż bardzo trujący (cyjanek) jest dla nich niezbyt atrakcyjny bo ma twarde, skórzaste i mało soczyste liście.
      Poza tym wydaje mi się, że co jak co, ale odruch zwrotny u kotów jest wykształcony aż za dobrze i w przypadku zjedzenia jakiejś mało jadalnej rośliny działa bez zarzutu.
      Mam sporo roślin, w tym także te z czarnej listy (np. wilczomlecz) - kotki albo ich nie ruszają, albo przedziurawią ząbkami kilka listków, strzelą pawia i zainteresowanie rośliną mija.
      Bezlitośnie żarły tylko młode pędy asparagusa wstęgowatego (ponoć trujący, a nic im nie było) i achimenesa, którego strzygły równo z ziemią.
      Te rośliny oddałam koleżance, bo żal było patrzeć na ogryzione kikuty.
      • schiraz Re: antidotum 18.11.11, 20:34
        Ja mam dwa kwiatki z zakazanej listy - dracenę i fiołka i koty je omijają z daleka. Może instynkt im mówi, że nie wolno jeść. Za to miętę i bazylie zeżarły do ostatniego listka.
        • pi.asia Re: antidotum 18.11.11, 20:48
          Znalazłam na trawniku trzy czterolistne koniczynki, wstawiłam do wody, bo chciałam nazajutrz dać je koleżance. Niestety, koty zwęszyły zieleninę i z koniczynek zostały kawałki łodyżek sad
          • animus_anima Re: antidotum 18.11.11, 21:15
            Znalazłam podgryzionego liścia i stąd ta schiza,
            • wiesia.and.company Re: antidotum 21.11.11, 00:55
              Kup taki płyn: sklep.zoolandia.pl/z,laboratorium,dr,seidla,plyn,przeciwko,obgryzaniu,przedmiotow,0,1,1002.html
              Spryskujesz nim kable elektryczne, liście roślin trujących, co chcesz byle nie meble na wysoki połysk. Zawiera wyciąg z orzecha włoskiego, jest gorzki jak diabli. Nie jest trujący tylko gooorzki, kiedy spryskiwałam pionowe przewody elektryczne, układałam kabel na dłoni przykrytej kartką papieru lub odzianej w gumową rękawiczkę, bo po takiej operacji nie mogłam nawet wziąć do ręki kanapki. Każdy gryz był gorzki jak piołun wink To naprawdę chroni, a nie jest chemicznym odstraszaczem wink Polecam, sprawdziłam wielokrotnie!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka