22.10.12, 12:28
Jaką największą demolkę urządziły Wam kochane zwierzątka?
Ja kiedyś zostawiłam pudełko z chusteczkami higienicznymi na blacie w kuchni a jeden z kotów uwielbiał wszystko z tego blatu zrzucać...balanga trwała całą noc, koty z psem podarły wszystkie chusteczki na kilkumilimetrowe kawałki. Rano jak wyszłam z pokoju to myślałam, że jeszczę śpię-przecież w mieszkaniu nie mógł spaść śnieg...
Obserwuj wątek
    • wadera3 Re: Demolka 22.10.12, 12:36
      "Najlepsza" demolka, to u nas było zrzucenie w środku nocy ogromnej szklanej misy(waga ok 1,5kg) na podłogę z terakoty, z wysokości ok 2 metrów.
      Nie wiem co myśleli sąsiedzi -wiem ile było zamiatania.
    • lisek.chytrusek Re: Demolka 22.10.12, 15:08
      1. Zrzucenie w środku nocy ciężkiej góry od regału. Spadła tuż za naszymi głowami. Jak to zobaczyłam, to dostałam histerii, że Mizia nas chce zabić smile
      2. Zmęczeni po imprezie poszliśmy spać z myślą, że posprzątamy rano. Rano na stole było pełno tłuczonego szkła, a między kawałkami ostrożnie przechadzała się Kicia i wylizywała resztki ajerkoniaku.
      3. Powyciąganie gąbki z zupełnie nowych mebli. Bez komentarza.
      • arim28 Re: Demolka 22.10.12, 16:02
        Zrzucenie wszystkich kwiatow z parapetu (Kizia - starsza kotka)a mialam ich naprawde duzo ok 6 duzych glinianych donic i 3 mniejsze ok 4 litrowe doniczki.
        Nie bylo nas w domu. A Kizia musiala naprawde dobrze bawic sie w tej rozsypanej ziemi, dobrze tylko, ze nie pomylila jej z piaskiem z kuwety smile
        Od tego momentu kupuje doniczki tylko babusowe, nietlukace sie.
        • hanka20074 Re: Demolka 22.10.12, 16:52
          Mąka rozsypana po całej kuchni. M zostawił na noc mąkę w talerzu(wcześniej obtaczał w niej ryby).
    • mysiulek08 Re: Demolka 22.10.12, 16:59
      Nawet nie mozna tego demolka nazwac, zbity maly talerzyk od filizanki i to nawet zaden cenny zrodowego serwisu tongue_out Kicia.Yoda byla jeszcze maluchem, a ten talerzyk sie zaczepial i tak fajnie sie po stole go lapa przesuwalo smile

      A poza tym NIC, absolutnie ZADNYCH szkod. Koci ideal mamy w domu.
    • uleczka_k Re: Demolka 22.10.12, 17:09
      O to, to, noname. Znam to samo, tylko w nieco innym wykonaniu: jedna kocica-Diablica plus dwie rolki ręcznika papierowego i zgrzewka papieru toaletowego. Cała noc balangi (prawdopodobnie) i rano kitka bardzo zadowolona z siebie przyszła się pomiziać.
      Aha, do tego jeszcze śmieci wysypane z kosza.
    • miriam_73 Re: Demolka 22.10.12, 17:51
      No. moje mają na koncie raczej tylko drobny bałagan. Mistrzostwo, wciąż niedoścignione, osiągnęła Melka, gdy jako "będąc młodą kotką" zainteresowała się rolką papieru toaletowego w łazience i udekorowała nim pracowicie całe mieszkanie (nie, nie poszatkowała go, tylko powyciągała, gdzie się dało, musiała z końcówka rolki w ząbkach spacerować po całym mieszkaniu). Akurat matka zajrzała do mnie po coś i turlała się ze śmiechu jak to zastała - zostawiła do mojego powrotu wink
      Poza tym - standard: doniczki, piękna wielka ręcznie dekorowana bombka, którą dostałam od siostry na urodziny, która stała na wysokości 2 m, a Mela i tak się do niej dostała, wywalona choinka, mimo dużego obciążenia i solidnego mocowania (+ niektóre bombki na niej), jakieś śmieci. Zawsze Mela, Kicia tylko raz przypadkowo zwaliła doniczkę w kuchni. Bo Melania to kot wspinający (się). Im wyżej tym lepiej i nieważne po czym wink
      • pi.asia Re: Demolka 22.10.12, 18:12
        Roztrzaskana butelka wina (była schowana w szafce w kuchni) - pamiątkowa, unikatowa, przywieziona z Niemiec w roku 84, limitowana seria upamiętniająca 500-lecie zamku i winnic Hambacher.
        W Polsce były takie trzy.... Wiem, bo dostałam to wino, gdy byłam w Hambacher z chórem, drugą dostał dyrygent, a trzecią szef chóru. Mnie się udało, bo mieszkałam u człowieka, który miał dojścia w winnicy.
        Resztki wina mogłam spokojnie wykorzystać do usuwania kamienia z wc. Kwas solny stężony!
    • andy3458 Re: Demolka 22.10.12, 18:10
      Kiedy Kicia była jeszcze mała to nie podobało jej się ustawienie kilku doniczek z kwiatami, więc wystarczyło wskoczyć na regał lub półkę i po chwili taki badylek lądował z hukiem na podłodze. Poza tym zrzucenie kilka razy jakichś książek z regału, stłuczona szklanka, "poukładanie" prasy wg. uznania Kici i tym podobne drobiazgi. Większych spustoszeń jak na razie nie poczyniła. Ale jeszcze wszystko przed nią, więc przypuszczam że jeszcze nie raz się tu na forum poskarżę.smile
    • kubona Re: Demolka 22.10.12, 19:08
      mój co prawda dopiero od tygodnia w domu, ale zniszczeń żadnych

      a tak bym wymieniła firankę w kuchni i może sofkę..... i może jeszcze kilka drobiazgów.

      a ten nic, tylko po drzewach się wspina
    • zielistka00 Re: Demolka 22.10.12, 19:11
      Nie będę zbyt oryginalna z demolkami Mamby.
      Zrzucenie w środku nocy pamiątkowej butelki po winie spod sufitu na terakotę - huk jakby dom się walił. Obudziło to chyba cały blok.
      Rozbicie dwóch dużych pięknych wazonów, z czego jeden miał dopiero kilka dni.
      Zrzucenie mojego ukochanego krotona, doniczka rozbita, kroton połamany.
      Przerobienie firanki z organzy na ażurową.
      Dodam jeszcze systematyczną pracę nad doprowadzeniem do rozkładu kanapy.
    • biedroneczka47 Re: Demolka 27.10.12, 21:08
      Pusia sukcesywnie utrącała kolejne kończyny jednemu drewnianemu kotkowi z mojej kolekcji kocich figurek. Ponadto wchodziła na szafy polując na owady i nie zważała przy tym na spadające doniczki, tudzież wędrujące świeczniki.
      Niedawno dobrała się do ręczników papierowych w dość specyficzny sposób, tzn w rolce wygryzła/wydrapała dziurę z jednej strony, tak że co drugi ręcznik był dobry a co drugi w strzępach wink
      zadeptała też na śmierć trochę roślin na balkonie. wtykanie patyczków między nie niewiele pomagało, bo potrafiła sobie te zabezpieczenia jakoś ominąć albo uleżeć wink
      trzeba będzie dobierać bardziej odporne rośliny w przyszłym roku wink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka