Byłam dziś u znajomej w domu, doglądnąć domostwa i nakarmić kota.
Wchodzę, na kanapie leży przepiękny pręgowany kocur. Przybiegł do mnie w podskokach i zaczął się przymilać. Wszystko dobrze, tyle że kot powinien być czarny (na pewno, bo go już wcześniej karmiłam).
O drugim kocie nie słyszałam, ale... Wysyłam wiadomość do znajomej, czy ma teraz 2 koty.
Dostałam wiadomość: Nie,to nie mój kot. To najlepszy przyjaciel mojego Sylwestra (Sylwester to kot), przychodzi do niego w odwiedziny, najeść się i zająć najlepszą miejscówkę na kanapie. A potem wraca do siebie
Czy Wasze koty też mają swoich przyjaciół i odwiedzają się na wzajem?