Leżałam na sofie i czytałam książkę.
Lucek wygramolił się z szafy i wskoczył na sofę.
Położył mi się na ręce trzymającej książkę, wyciągnął jak struna,
oparł przednie łapki na moim policzku i zasnął słodko.
W tym momencie całkowicie się roztopiłam

))