mama-ola
19.07.10, 08:10
Mess, coś Ty za sernik wymyśliła :-D Upiekłam wczoraj, zjadłam pół
blachy po obiedzie (bo pół zjadł mąż) i... nie mogłam się ruszać z
przejedzenia. O wciśnięciu kolacji mowy nie było, nasycił mnie do
rana. Sernik super :-) Tzn. imho super, bo mój mąż stwierdził, że
gorzko-słony, co mu nie przeszkodziło i tak zjeść pół blachy :) Za
tydzień piekę znów.
Pozdrawiam poniedziałkowo :)