otwocczanga
24.05.11, 08:48
Śniadanie to podobno najważniejszy i absolutnie konieczny posiłek dnia. A ja się zmusić nie mogę. Wstaję dość wcześnie, wczoraj na przykład o 6:30, poczułam głód dopiero po 11. Do 11 piłam wyłącznie bawarki, łyknęłam też trochę błonnika. Może za dużo jem na kolację? Ale czy ryba z grilla o 19 (ok, całkiem duża) jest w stanie zapchać na tak długi czas? Właśnie, ile zwykle jecie na kolację? Ja cały czas mam wrażenie, że robię coś nie tak. Że kolacje są za duże i przez to nie moge zjeść śniadania. Dzisiaj zaczynam fazę II, tak dla informacji.