arwen8 23.11.07, 14:49 Powoli zaczyna się o tym mówić: www.pressmedia.com.pl/sn/moda/d.asp?u_file=MODAZts.txt Link Zgłoś Obserwuj wątek
arwen8 Re: Re arwen8 23.11.07, 15:43 Naukowcy obalają dziś kolejne żywieniowe mity, w które przez lata kazali nam wierzyć Owoce i warzywa na... niezdrowie Zamiast pomarańczy, grejpfrutów, szpinaku i brokułów powinniśmy jeść ryby. Po latach namawiania, żebyśmy jedli jak najwięcej warzyw i owoców, naukowcy zmienili zdanie. Teraz twierdzą, że to, co do tej pory miało poprawiać nasze zdrowie, szkodzi. W niełaskę popadły cytrusy, szpinak oraz soja. Pięć razy w tygodniu. Dotychczas właśnie taką dawkę warzyw i owoców wszystkim zalecano. I nagle świat stanął na głowie i okazuje się, że zdrowotne działanie jabłek, pomarańczy czy marchewki to mit. Legenda o witaminie C Przez całe wieki cytrusy były symbolem zdrowia. A 200 lat temu uznano, że cytryny i pomarańcze są lekarstwem na szkorbut zbierający żniwo wśród marynarzy. Natomiast w 1932 roku odkryto, że w owocach cytrusowych jest bardzo dużo witaminy C. Niektórzy zalecali tę witaminę jako przeciwdziałanie rakowi i zawałom serca. Ale okazało się, że pomarańcze, cytryny i mandarynki wcale nie mają tak cudownego działania, jak utrzymywano. A większa dawka witaminy C wcale nie pomaga w przeziębieniach. Zdradliwy grejpfrut Jednak największe zaskoczenie wzbudziły wyniki badań przeprowadzonych na grejpfrutach. Okazało się, że u co trzeciej kobiety po menopauzie, która każdego dnia jadła ćwiartkę tego owocu, istnieje większe ryzyko zachorowania na raka piersi. Wprawdzie ciągle nie jest znane działanie konkretnych substancji zawartych w grejpfrutach, ale naukowcy przypuszczają, że wpływają one pośrednio na zwiększanie się poziomu estrogenów. Sposobem na lepsze zdrowie nie są też, według naukowców, witaminy w tabletkach. Przeprowadzone badania kliniczne wcale nie potwierdzają, że chronią przed rakiem i zawałem serca. Tran na zdrowie Nie jest również zdrowa soja, która obecnie jest dodawana do płatków śniadaniowych, lodów, chipsów, robi się z niej zupy, wędliny i kotlety. Pewien naukowiec z Nowej Zelandii opublikował raport wskazujący na to, że soja, oprócz białka, zawiera również fitoestrogeny, które mogą powodować zaburzenia hormonalne. Dlatego właśnie badacze utrzymują, że obecnie najlepiej przed chorobami chronią kwasy omega-3. Dowodem mają być Japończycy, którzy dożywają w nienagannym zdrowiu sędziwego wieku. Najbogatsze w nienasycone kwasy omega-3 są bowiem ryby i owoce morza, żelazny punkt w japońskim menu. Świetnym sposobem na uzupełnienie w organizmie jego braków jest też zażywanie tranu, zwłaszcza że jest on już dostępny w tabletkach. ANNA OLECH Super Nowości z dnia 23_11_2007 Link Zgłoś
arwen8 Re: A propos owoców 24.11.07, 15:29 Hiperurykemia indukowana fruktozą - czy jest przyczyną narastającej epidemii zespołu metabolicznego? Dzisiaj nie ma prawie w ogóle wątpliwości co do szkodliwości zespołu metabolicznego znamiennie zwiększającego częstość występowania incydentów sercowo-naczyniowych i śmiertelność. Choć patogeneza tego zespołu jest zapewne wieloczynnikowa, to rola fruktozy w jej powstawaniu była dotychczas albo niedostrzegana, albo niedoceniana. Fruktoza jest monosacharydem występującym w wielu owocach i stanowiącym 50% masy sacharozy (składającej się z jednej cząsteczki glukozy i jednej cząsteczki fruktozy). Wchodzi ona w skład licznych pokarmów, spełniając m.in. rolę słodzika. W USA zużycie syropów fruktozowych wzrosło o ponad 30% na przestrzeni ostatnich 35 lat, zmniejszając konsumpcję sacharozy z 44 do 30 kg na głowę mieszkańca w ciągu roku.Nasuwa się pytanie, dlaczego fruktoza sprzyja powstawaniu zespołu metabolicznego. Odpowiedź na to pytanie można ująć w następujących punktach: 1) Fruktoza ulega fosforylacji w wątrobie (reakcję tę katalizuje fruktokinaza), po czym jest metabolizowana do glicerolo-3-fosforanu stanowiącego kluczowy metabolit w syntezie triglicerydów. Wzrost stężenia triglicerydów w komórkach mięśni szkieletowych jest przyczyną oporności tkanek na insulinę, ważnego ogniwa w patogenezie zespołu metabolicznego. 2) W odróżnieniu od glukozy fruktoza słabiej hamuje apetyt, powodując mniejszy przyrost glikemii i insulinemii. Ponieważ insulina wykazuje hamujący wpływ na sekrecję leptyny (hormon zmniejszający apetyt), niewystępowanie tego działania insuliny jest przyczyną zmniejszonej sekrecji leptyny i niewystępowania blokady apetytu. 3) Fruktoza jest przyczyną gwałtownego wzrostu wytwarzania kwasu moczowego. W następstwie fosforylacji fruktozy z ATP powstaje AMP, po czym ten ostatni ulega przekształceniu do kwasu moczowego pod wpływem deaminazy AMP. Kwas moczowy zaś jest przyczyną upośledzenia endokrynnej czynności śródbłonka naczyń, w szczególności w zakresie syntezy tlenku azotu (NO). Niedobór NO nasila oporność tkanek na insulinę, przez co staje się ważnym ogniwem w patogenezie otyłości w zespole metabolicznym.[5] Ponadto niedobór NO może uczestniczyć w patogenezie nadciśnienia tętniczego. Za udziałem fruktozy w patogenezie zespołu metabolicznego przemawiają m.in. również następujące fakty: 1) Stężenie kwasu moczowego w surowicy jest zwiększone w stanach chorobowych charakteryzujących się insulinoopornością (np. stan przedrzucawkowy, dna). 2) Hiperurykemia wykazuje znamienną korelację z częstością występowania otyłości i insulinooporności u Amerykanów. 3) Hiperurykemia wywołana doświadczalnie jest przyczyną cukrzycy i nadciśnienia tętniczego u zwierząt. 4) Blokada hiperurykemii indukowanej fruktozą u szczurów zmniejsza nasilenie występujących u tych zwierząt nadciśnienia tętniczego, insulinooporności, otyłości i hipertriglicerydemii. Wyniki badań doświadczalnych i klinicznych wydają się sugerować udział nadmiernego spożywania fruktozy w patogenezie zespołu metabolicznego oraz korzystny wpływ inhibitora oksydazy ksantynowej - allopurynolu - w leczeniu tego zespołu. tiny.pl/jp5f Link Zgłoś