W tym roku musimy wymienić żabusię(kochany 10 letni ford) na coś nowszego. Jak
znacie porządny komis to dajcie cynk. Osobiście jestem za nowymi z salonu, ale
jak patrzę na ceny to mam wrażenie, że powróciłam do PRL z przedpłatami na
malucha, zawsze miałam na koło a jak uskładałam na 4 to podwyżkę walnęli

Teraz też tak jest, jak mi się coś podoba to nieosiągalne, dlatego doszłam do
wniosku, że 2,3 latek może by się nadał, pod warunkiem, że z pewnego źródła.
Więcej jak 40 tys. nie uskrobię, żebym padła a z nowych to tylko pewnie jakiś
polonez by się znalazł