Dodaj do ulubionych

...zaluje!!

04.04.07, 11:40
nie wiem czy jestem jedyna idiotk na tym forum,ale okropnie zaluje mojej
decyzjii o slubie! jestem juz 8 miesiecy po...i mam dosc.! nie mge sie z nim
dogadac,nigdzie nie wychodzimy i ciagle sie klocimy!!!!! mam juz tego
serdecznie dosyc! czy ktos mial podobnie???
Obserwuj wątek
    • kiecha3 Re: ...zaluje!! 04.04.07, 12:09
      to chyba standard....

      a wyobrazasz sobie zycie bez niego...???

      P.S. Wiecej luzu.. więcej zrozumienia dla drugiej osoby i więcej poczucia
      chumoru...
      • czousen Re: ...zaluje!! 10.04.07, 17:52
        nie rozumiesz, ze ludzie nie chca zrozumiec drugiej osoby tylko by ona
        zrozumiala ich :>
    • plutoniczna 8m-cy......:O! 04.04.07, 12:13
      w osiem miesiecy to sie dobrze nawet "obwąchać" nie można.
      standardowo trzeba min. kilku lat aby sie w małżeństwie dotrzeć...

      ehhhh.....pokolenie Alt-ctrl-del.
      • czousen Re: 8m-cy......:O! 10.04.07, 17:44
        hehe, ale nie ma sensu byc z kims z kim nie mozna wytrzymac:P ale ktos sie
        szybko zeni ten chociaz dostaje nauczke :)

        fajny text z pokoleniem Alt-ctrl-del :)
    • mb800 Re: ...zaluje!! 04.04.07, 12:19
      Podobno pierwszy rok jest najgorszy, jak to się mówi kwestioa dotarcia się.
      Ja też jestem 8 m-cy po ślubie i też mam dni kiedy mam mega doła, chwilami nie
      mogę na niego patrzeć - tak potrafi mnie wkurzyc, nie chce mi się gadać i też
      trochę inaczej wyobrazałam sobie małżeństwo.
      Ale z drugiej strony wiem że ja go nie zmienie moge zmienić ewentualnie siebie
      by nasze relacje były duże lepsze i wtedy on podązy za mną.
      Kłótnie sa czyms normalnym w związku- oby nie za często i czasami są naprawde
      potrzebne dla oczyszczenia atmosfery ;)
      Mój mąż tez potrafi wyprowadzić mnie z równowagi, jest czasami nieznośny i
      potrafi wkur...., ale z drugiej strony nie wyobrażam sobie życia bez niego i
      baaardzo go kocham. U Ciebie pewnie też tak jest tylko poporostu naszedł cię
      jakiś chwilowy dół.
      Polecam spacer, spotkanie z kumpelami, relaksująca kąpiel, jakies zakupy,
      fryzjer, czy np umycie okien, wszystko by o tym nie myśleć i nie zagłębiac się
      póki co czy małżeństwo ma sens czy nie. Trzeba poprostu żyć. Na myślenie
      jeszcze przyjdzie czas. Jestes dopiero 8 m-cy po ślubie ;)
      powodzenia i głowa do góry!!
      • fragles78 Re: ...zaluje!! 04.04.07, 22:36
        Witaj w klubie!!! Gdybym tylko mogła cofnąć czas....Ogólnie dochodzę do
        wniosku, że jestem frajerka.
        • czousen Re: ...zaluje!! 10.04.07, 17:53
          nie lam sie, nastepnym razem napewno podejmiesz lepsza decyzje. czasem trzeba
          sie uczyc na bledach.
    • malgoszac Re: ...zaluje!! 04.04.07, 22:54
      nie mieszkaliscie razem przed slubem????
      • fragles78 Re: ...zaluje!! 05.04.07, 08:30
        Pewnie że mieszkaliśmy. Tylko wtedy mogłam być troche bardziej wyczulona na
        pewne rzeczy, mogłam ufać mniej...teraz za zaufanie i naiwność płace wysoką
        cenę;-(((
    • chcacy Re: ...zaluje!! 04.04.07, 23:32
      anastazja1923 napisała:

      > nie wiem czy jestem jedyna idiotk na tym forum,ale okropnie zaluje mojej
      > decyzjii o slubie! jestem juz 8 miesiecy po...i mam dosc.! nie mge sie z nim
      > dogadac,nigdzie nie wychodzimy i ciagle sie klocimy!!!!! mam juz tego
      > serdecznie dosyc! czy ktos mial podobnie???


      Tak juz jest że po ślubie kobietom odbija i wszystko im przeszkadza stąd te
      kłótnie. Ktos tu kiedyś słusznie napisał, że nieporozumienia w małżeństwie
      spowodowane sa tym, że " kobieta przed slubem mysli, że on sie zmieni a on sie
      nie zmienia. Natomiast facet przed slubem mysli, że ona sie nie zmieni a ona się
      zmienia "
    • diabollo69 Re: ...zaluje!! 05.04.07, 00:55
      jeśli nie mieszkaliście razem przed ślubem to może byc faktycznie pomyłka.ja tak
      miałam, zamieszkałam z mężem dopiero po ślubie i dzisiaj małżeństwo juz nie
      istnieje...ale rozmawiamy normalnie ze soba bo mamy dziecko.
      Myślę że to kwestia tego że poczułas sie osaczona i "zniewolona", to nie jest
      tak...to Twój mąż..osoba na której możesz polegac, która zawsze będzie za Tobą
      murem...poprostu przyjaciel...szukałas tego w nim kiedys?.....
    • agata781 Re: ...zaluje!! 05.04.07, 05:08
      My wczoraj"popstruykaliśmy sie"przez telefon(ja byłam w pracy)o wyniesienie
      smieci.To przecież kompletna głupota była zeby się o takie coś pokłócić!No ale
      cóż,stało sie.Jestem 8 miesiecy po slubie,może to jakiś kryzys 8 miesiaca???
      • maxi3 Tak ,tak to kryzys 8 miesiąca ! 05.04.07, 09:13
        Jestem 6 po śubie i nie wyobrażam sobie życie bez męża.
        Są dni lepsze i gorsze ale jest nam dobrze.
        Pamiętam jednak że 8 miesięcy po ślubie mieliśmy poważny kryzys i też wtedy
        myślałam boże co ja zrobiłam - wychodząc za niego?
        Więc radze przeczekać.
      • bugbuddy Re: ...zaluje!! 09.04.07, 23:56
        My do siebie nie dzwonimy, więc przynajmniej przez telefon się nie ma jak pokłócić...
    • maya28 Re: ...zaluje!! 05.04.07, 09:13
      Ale mieszkaliście wcześniej razem i sam ślub spowodował taką drastyczną zmianę,
      czy zamieszkaliście dopiero po slubie? Bo jeżeli ta druga wersja, to może
      najzwyczajniej do siebie nie pasujecie. Jak sie spotykacie tylko, to wsyztsko
      jest inne, po zamieszkaniu dochodzi codzienność, obowiązki i wiele innych
      drobiazgów. W takim wypadku chyba nie zostało Wam nic innego tylko
      sie "dotrzeć".
      U nas po ślubie sie nic nie zmieniło, może tylko odetchneliśmy, ze już nie mamy
      na głowie organizacji wesela ;)Ale przed ślubem mieszkaliśmy 2 lata razem.
      • maya28 Re: ...zaluje!! 05.04.07, 09:22
        właśnie doczytałam, że pod innym nickiem napisałaś, ze mieszkaliście razem. No
        to ja szczerze mowiąc nie rozumiem, co sie takiego może zmienić. My właśnie
        za .. 3 tyg będziemy 8 miesięcy po ślubie. Ale my się nigdy nie kłóciliśmy.
        Mozna powiedzieć, ze są takie "dobre" małżeństwa co sie nie kłócą tylko nagle
        się rozstają ( słyszałam historie) ale ja w poprzednim związku miałam regularne
        kłótnie, daliśmy koty strasznie i ja wiem, że taki związek mnie psychicznie
        wykańcza, byliśmy chyba 10 lat ze sobą i w końcu był równie spektakularny
        koniec z piorunami.
        Spokojnie przeczekaj to, może to faktyczne "magiczne 8 miesięcy" - powiem Ci za
        3 tyg ;)
        • annubis74 Re: ...zaluje!! 05.04.07, 09:42
          ja właśnie znam takie dobre małżeństwo co się nie kłóciło przez 4 lata, tylko
          nagle, prawie z dnia na dzień rozstało - bo wszystkie nagromadzone urazy, żale
          i pretensje wylały sie jednego dnia.
          myśle że rozważania o kryzysie 8-miesięcy są lekko absurdalne. w każdym
          małżeństwie są lepsze io gorsze dni (to truizm)
          w każdym małżeństwie gdzie są emocje zdarzają się kłotnie
          moi rodzice są super małżeństwem od 34 lat, ale i tak czasem sie kłoca o
          duperele
          my mamy za sobą 11 miesięcy małzeństwa - zdarzają sie chwile, kiedy zastanawiam
          się czy byłoby mi lepiej gdybym była sama - i po momencie zastanowienia
          dochodze do wniosku że nie.
          nie jest sztuką być zakochanym w dniu ślubu - myślę że sztuką jest później
          utwierdzać się codzennie od nowa w tej miłości i słuszności decyzji o
          małżeństwie.
          • maya28 Re: ...zaluje!! 05.04.07, 10:07
            Wiesz, z zewnątrz widziało sie tylko, ze małżeństwo się nie kłóciło. A co czuli
            tego nie wiecie. Ja nie czuję zadnych urazów, ani żali więc chyba raczej nie
            nie będzie się miało co ulewać - a jesteśmy już razem prawie 3 lata:)
            Kłotnie moim zdaniem to kwestia szacunku do partnera. Jeżeli się ma ten
            szacunek, to nie ma kłótni tylko jest rozmowa. ( Typu "nie chce więcej poglądac
            TVN Turbo!")Można się nie zgadzać, to normalne, ale nie przekroczy się pewnej
            granicy.
            • annubis74 Re: ...zaluje!! 05.04.07, 11:39
              ja nie pisałam o Twoim małżeństwie tylko o znanym mi małżeństwie, które się nie
              kłociło
              i nie chodzi o moją subiektywną ocenę - bo wiem to jakby z pierwszej ręki -
              czyli od mojej przyjaciólki uwikłanej w takie małżeństwo, które jej samej
              wydawało się idealne, a później okazalo się że "podskórnie" mieli do siebie
              mnóstwo niewypowiedzianych pretensji
              • maya28 Re: ...zaluje!! 05.04.07, 12:24
                no to jest troche przerażające... czyli jej sie wydawalo idealne, a jemu nie,
                jezeli dobrze zrozumiałam.
                Nie ma zlotego środka. Ja jednak uważam, że jeżeli można załatwic sprawe
                rozmową, zamiast "wybuchać" to jest to lepsze dla związku. Wypowiedziane
                raniące slowa zawsze zostają w pamięci, poza tym w nerwach można przekroczyć
                pewne granice, przesunąc je, i później jest to już norma. Aż do kolejnego
                przesunięcia i tak, aż stworzymy sobie piekiełko, w ktorym sie nie da
                wytrzymać.
                Natomiast inną kwestią jest niereagowanie na rzeczy ktore nam przeszkadzają. Bo
                taka osoba ciągle podporządkowująca się, czy idaca na kompromis w końcu nie
                wytrzyma i wtedy jest mega wybuch. I bądź tu człowieku mądrym.
                Mam jednak zle doświadczenia z takiego "docierania się", zatracałam świadomość
                co jest jeszcze normalne, co już nie i źle sie to skończyło. A też w trakcie
                tego wszystkiego uważałam, że takie kłótnie są normalne, najważniejsze ze
                chcemy razem być. Znajomi uwazali ze świetna z nas para itp.Teraz patrze na
                przykład małżeństwa dziadków i tego jak zawsze sobie okazywali szacunek, nawet
                przy jakiś sprzeczkach i tak bym chciala zeby i moje małżeństwo wyglądało.
    • monisienek Re: ...zaluje!! 05.04.07, 10:30
      Rozmawiać, rozmawiać, rozmawiać...

      Poza tym... widziały gały, co brały na ślubie.
      Nie zawsze jest tylko różowo.

      Poza tym po ok roku przychodzi pierwszy kryzys małżeński. :O)
    • kasia2705 Nie jestes idiotka 05.04.07, 11:08
      Ja znalam mojego meza 8 lat przed slubem, mieszkalismy razem w sumie 1,5 roku
      przed i bylo...roznie. Na poczatku super ale wtedy pomieszkiwalismy razem co
      pare miesiecy i chyba po prostu nie zdazalismy dojs do punktu gdzie mogloby sie
      zaczac psuc. Potem, przed cywilnym, mieszkalismy prawie rok razem, musze
      przyznac ze bylo roznie. Niektore sprawy mi sie nie podobaly ale zwalalam to na
      karb docierania sie. Po cywilnym mieszkalismy razem 8mcy i byl koscielny. BLAD.
      Czulam, ze to docieranie sie to nie do konca jest takie "standardowe" ale skad
      mialam wiedziec, ze to jeszcze normalne, a odtad juz przegiecie?? Przyznaje, ze
      biorac slub koscielny mialam obawy jak to sie dalej potoczy ale gleboko
      wierzylam, ze sie kochamy, szanujemy i ze bedzie dobrze. Nie bylo. Wrecz
      przeciwnie - bylo coraz gorzej. Nasze malzenstwo trwalo niespelna 2 lata. Drugi
      rok byl koszmarny. Wyprowadzilam sie w koncu nie mogac zniesc awantur, dasow,
      trzaskania drzwiami i hasel "taki jestem biedny/zmeczony/obolaly a ty mnie nie
      rozumiesz". Potrzebowalam meza, przyjaciela, usmiechu i dobrego slowa. Nie
      brakowalo pieniedzy ani innych "dobr" ale zaczelo brakowac szacunku.
      Decyzja o rozwodzie byla jedyna sluszna decyzja choc okupiona lzami, bolem i
      zalem, ze musialo do tego dojsc. Teraz mam wspanialego faceta, 11 miesiecznego
      synka i za niespelna 4 tygodnie znow wyjde za maz. Ciesze sie, ze dalam sobie
      szanse na bycie szczesliwa. Powodzenia :)
      • czousen Re: Nie jestes idiotka 10.04.07, 17:48
        nie boisz sie, ze twoj facet tez sie zmieni po slubie ?


        slub roznie wplywa na ludzi, nie ktorzy widac uwazaja, ze po slubie sie moga
        przestac starac, bo juz zdobyli calkowicie druga osobe i nie maja po co.
    • magdalenkaaa4 Re: ...zaluje!! 05.04.07, 12:35
      hmm no ja też czasem nie moge patrzeć na "mojego" no cóż widocznie tak bywa,
      zwłaszcza że mieszkamy z teściami .. taki czworokącik;) No i muszę
      przyzwyczajać męża do wielu rzeczy i dużo mu tłumaczyć, ale na szczęście
      rozumie. Trudno sie dotrzec jak sie nie mieszka tylko we 2, ale narazie staramy
      sie o pozwolenie na budowę, może za niedługo się uda w pełni usamodzielnić:(
      Faktycznie ja tez mam takie okresy że aż sobie myśle co za głupek z niego;)
      chociaż wiem że nie powinnam, no cóż poza tym jest ok. Ważne żeby rozmawiać i
      mówić o tym co boli.
      • yadrall Re: ...zaluje!! 05.04.07, 17:28
        Ja mojego meza kocham bardzo,ale czasem strasznie go nie lubie. Niekiedy mnie
        tak bardzo wkurza,ale jak zaczynam sie zastanawiac czy dobrze zrobilam
        wychodzac za tego czlowieka to dochodze do wnikosku,ze przeciez tak bardzio go
        kocham,ze bez niego bedzie mi gorzej niz z nim. I wtedy odpuszczam, daje nam
        czas,z potem zaczynamy wszystko od poczatku... I znowu jest fajnie!

        Ps. my przed slubem nie mieszkalismy razem,z obecnie mamy 4 lata od slubu (ps.
        wspolne mieszkanie od slubu bylo naszym wyborem i nie zalujemy)
    • crunch4 jestem 6 mies po slubie 09.04.07, 21:14
      nie wiem czy jutro tez bede ale dzis mam dola i zaluje!!!nie mieszkalismy przed
      slubem razem , dobrze ze to tylko cywilny
      • crunch4 dzis nie zaluje!!!! 11.04.07, 01:50
        jednak nie zaluje, jest cudowny kocham go!!!!!!!
    • bugbuddy Re: ...zaluje!! 09.04.07, 22:17
      Ile się znaliście / mieszkaliście przed ślubem?

      Myśmy się znali rok przed. I było to zdecydowanie za mało...
      • czousen Re: ...zaluje!! 10.04.07, 17:51
        az rok za malo? przeciez slub to tylko wiazanie sie na cale zycie.
        • bugbuddy Re: ...zaluje!! 10.04.07, 21:18
          Nie pisałem 'aż rok'. Niestety pobraliśmy się mając jeszcze klapki na oczach. Trzeba było poczekać aż opadną i potem decyzje podejmować.
    • bacha1979 Re: ...zaluje!! 10.04.07, 09:46
      My jestesmy 9 miesięcy i mam zupełnie odmienne zdanie, a dodam, że nie
      mieszkalismy ze sobą przed ślubem. Męża mam najlepszego jakiego mozna sobie
      wymarzyć- pokłóćiliśmy sie przez te 9 miesięcy raz,właściwie posprzeczaliśmy
      się.
      A teraz kiedy jestem w ciąży tylko sie upewniam, że dokonałam bardzo trafnego
      wyboru- mój mąż jest bardzo czuły, opiekuńczy, wspiera mnie i wyręcza w wielu
      rzeczach.Kązdej bym życzyła takiego faceta.

      Tak więc z tym mieszkaniem przed slubem to nie ma reguły.
      • czousen Re: ...zaluje!! 10.04.07, 17:50
        gratuluje dobrego wyboru :)
        • bacha1979 Re: ...zaluje!! 10.04.07, 18:41
          Dzięki. Puk, puk w niemalowane, coby nie zapeszyć.:P
    • karcia85 Re: ...zaluje!! 10.04.07, 17:11
      Ja okropnie żałuję.

      Ale gdy za 3 lata skończę studia i znajdę pracę to wykombinuję co dalej...na
      razie staram się znosić męża chama...ale z każdym dniem nienawidzę tego
      człowieka coraz bardziej. Tylko jedno co mnie pociesza, to to że nie wzięliśmy
      ślubu kościelnego, więc z rozwodem nie powinno być problemów.
      • czousen Re: ...zaluje!! 10.04.07, 17:50
        czemu nie zerwiesz z nim teraz? to milo, ze przez 3lata chcesz meza
        wykorzystywac by placic za studia i wtedy go rzucisz :> mi sie wydaje, ze
        pasujecie do siebie bardziej niz ci sie wydaje.
    • czousen Re: ...zaluje!! 10.04.07, 17:43
      popelnilas blad wychodzac za niego zanim go dobrze poznalas, pozostaje mi miec
      nadzieje, ze kolejny wybor partnera zyciowego dokonasz mniej pochopnie.
      • lukrecja37 Re: ...zaluje!! 10.04.07, 22:45
        załuje !!! i gdybym mogła cofnąc czas nigdy w zyciu juz bym za niego nie wyszła
    • ewcia1980 Re: ...zaluje!! 11.04.07, 09:32
      Ja przed slubem nie mieszkałam z mężem.
      Na dodatek zdecydowalismy sie na dziecko i po slubie "weszłam" w dwie nowe role
      żony i matki.

      Nie ukrywam - bywało ciezko.
      Był to czas "docierania sie" dwóch dorosłych osób pochodzacych z róznych domów,
      z róznych srodowiski i chociaz mamy podobne poglady to czasami były sytuacje
      sporne.Poza tym po porodzie byłam wyjatkowo "czepialska" (no czóz .. szalały
      hormony ;)

      Tez czasami myslałam sobie: mam dość, po co ja wyszłam za mąz (po co
      zdecydowałam sie na dziecko nie przeszło mi przez mysl ani razu) ale z
      perspektywy czasu (a pod koniec miesiaca minie rok od naszego slubu) widze, ze
      wcale nie było zle a wiekszosc powodów naszych kłótni jest po prostu smieszna.

      W tej chwili odnalazłam sie juz w nowej rzeczywistosci.
      Mam super męża, niesamowite dziecko i dom jaki sama tworze.

      I to wcale nie znaczy, ze sie nie kłócimy.
      Gdzies czytałam, ze partnerzy w dojrzałym i "zdrowym" zwiazku powinni sie
      kłócic bo to oczyszcza atmosfere. wazne tylko, zeby kłótnia oczysciła atmosfere
      a nie jeszcze bardziej ja "zagesciła".

      Mysle, ze u Ciebie tez za jakis czas bedzie lepiej.
      Wazne zeby zapominac złe rzeczy (to mówie ja - osoba wyjatkowo pamietliwa :) i
      dbac o uczucie, które chyba przed slubem was łaczyło.
      Ja rozmawiałam z wieloma znajomymi, własnie młodymi mezatkami i wiekszosc z
      nich tez przezywała ciezkie chwile na poczatku.
      pozdrawiam i zycze wytrwałosci.
      Ewelina
      • mrowka_r Re: ...zaluje!! 11.04.07, 12:08
        Jak czytam Wasze posty to zastanawiam się czy ja jestem taka szczęściara, czy Wy
        miałyście pecha czy może chodzi tu o coś zupełnie innego....
        Jesteśmy 5 miesięcy po ślubie cywilnym. Za 3 tygodnie ślub kościelny i wielkie
        wesele.
        Czasem się kłócimy, czasem on ma mnie dość, czasem ja jego. Ale nigdy nie
        żałowałam, że za niego wyszłam. Mam wrażenie, że M. też nigdy nie żałował tej
        decyzji.

        Przed ślubem mieszkaliśmy razem 4 lata i właściwie cały okres "docierania się"
        minął nam w związku nieformalnym. Zamieszkaliśmy razem po 1,5 roku spotykania się.

        Moim zdaniem najważniejsza jest komunikacja -> ostatnio tłumaczyłam mężowi, że
        jeśli nie pomaga to niech chociaż nie przeszkadza - podziałało :P
    • gioseppe Re: ...zaluje!! 14.04.07, 14:36
      mieszkaliscie razem przed slubem?
      poznaliscie sie dobrze?
      pomysl ze wychodzi z domu i nigdy nie wraca - boli? jak tak to nie świruj a jak
      nie to sie rozstancie :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka