Dodaj do ulubionych

nastoletni nerwus

23.10.05, 17:58
Nastoletni nerwus to mój syn. Od miesiąca nie możemy się z nim porozumieć.
Krzyczy, nie potrafi usiedzieć w domu.Nie potrafi zająć sie lekcjami. Co mu
podać?
Obserwuj wątek
    • katerina24 Re: nastoletni nerwus 24.10.05, 19:54
      spróbuj dostać czarnuszkę siewna działa uspokajająco
    • deczi Re: nastoletni nerwus 25.10.05, 09:45
      Zioła uspokajające mogą trochę pomóc (melisa dla przeuczonego mózgu, lawenda
      dla odprężenia, olejek pomarańczowy dla poprawy nastroju, miłorząb dla lepszej
      koncentracji), ale wydaje mi się, że lepiej podać... informację. Że jako
      inteligentny człowiek nie musi krzyczeć, żeby wyrazić swoje zdanie, a poza tym,
      wszystkim jest milej i są skłonni do racjonalnego rozwiązywania problemów,
      jeśli odnoszą się do siebie nawzajem z szacunkiem. Bo jeśli ktoś krzyczy, to
      nie usłyszy drugiej osoby. Oczywiście rodziców też to dotyczy.
      Nie odbierz tego jako pustych pouczeń, ja po prostu pamiętam swoje własne
      zachowanie i to, jak sobie z nim radziłam. No i ze względów zawodowych jest to
      teraz dla mnie temat na czasie.

      pozdrawiam i życzę owocnych rozmów:-)
      D.

      • boma1 Re: nastoletni nerwus 25.10.05, 18:54
        Dzięki. Fakt, jak ja krzyczę to syn również. Ale są takie emocje, że na
        spokojnie nie da się. On miewa takie okresy, że bywa nieprzyjemny!!!!!! Podaję
        mu na razie multiwitaminę. Może to brak magnezu? Albo hormony rzuciły się na
        mózg?
        Pozdrawiam
        • deczi Re: nastoletni nerwus 26.10.05, 09:23
          Może się nie da, ale trzeba:-) Dla takiego nerwuska ważne jest, by dorosły, do
          którego ma zaufanie, był kimś stabilnym i konsekwentnym, bo inaczej wali mu się
          cały świat. Więc zachowując spokój będziesz taką skałą, o którą się
          jego "szaleństwo" rozbije. Kiedy moja mama nie wytrzymywała nerwowo, to ja
          zamykałam się w pokoju i przeczekiwałam burzę swoją i jej. Zła jak osa. A jeśli
          była spokojna, a burza była tylko w mojej głowie, to starałam się, żeby tam się
          rozproszyła.
          Warto czasem na spokojnie porozmawiać o tych problemach w dogadaniu się.
          Hormony na pewno mają swój udział w tych huśtawkach nastroju. Niech syn, w
          miare możliwości, prowadzi maksymalnie higieniczny tryb życia. Odpowiednia
          dawka sportu, wypoczynek, dobre, zdrowe jedzonko (przede wszystkim). Po takim
          burzliwym okresie najczęściej dzieciaki zaprzyjaźniają się z rodzicami. W mojej
          mamie nadal drażnią mnie pewne cechy, ale przede wszystkim chcę, żeby była
          szczęśliwa, więc nie tracę już energii na nerwy.

          pozdr.
          D.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka