Wczoraj oznajmilam Mlodemu, ze bedzie mial rodzenstwo. Szczerze sie ucieszyl i
mi gratulowal, musialam mu tlumaczyc co i jak, byl naprawde poruszony i z
lekka mi niedowierzal.

Ale bylo mi niezwykle milo, ze tak przezywa i sie
angazuje. Oby tak dalej... Niestety, pod innymi wzgledami rozowo nie jest. Z
nauka problemu nie ma, wynik na koniec szostej klasy bardzo przyzwoity,
wzorowe zachowanie. Ale wciaz sa proby drobnych oszustw (np ostatnio
wykorzystanie komorki ojca do wyslania sms-ow za 50zl). Nie wiemy co robic.
Oczywiscie nie przyznaje sie i trudno nam udowodnic mu wine, poza tym moj M,
jak twierdzi, nie ma natury policjanta. Wiec pewnie pozwoli sie skubac byle w
domu spokoj byl...