Dodaj do ulubionych

podsumowanie

05.10.10, 21:46
Podchodze do pozegnania sie z macochowaniem wiec przyjrzalam sie historii moich postow na tym forum. Pierwszy z listopada 2007 przepelniony zalem, ze Maly budzi sie rano i nie daje sie wyspac (godzina 5:53, pasierb radosnie oglasza nowy dzien). Trzy lata temu, po prawie roku macochowania.

duzo innych watkow, przemyslen glebokich i plytkich. Rozsadnych i pelnych nieujarzmionych emocji. Duzo szacunku i sympatii dla (bylego juz) NMa, troche anegdotek z cyklu Maly powiedzial. kilka Wigilii w domu mojej Mamy. Ostatnie wakacje. Troche narzekania, troche pozytywnych relacji. no, spory kawal historii. dla mnie w kazdym razie.

Rozstaje sie z NM paradoksalnie nie z przyczyn zwiazanych z Malym. Przez dlugi czas myslalam, ze jego dzieciak to zasadniczy problem w naszym zwiazku, a tymczasem okazalo sie ze mamy duzo wieksze problemy: jego zle doswiadczenia, nieufnosc i zazdrosc, moja niezaleznosc i duma, roznica wieku (konczy sie moja przydatnosc do spozycia), praca, geografia, zagranica.... jeden wielki bajzel.

Probowalismy to naprawiac, ale nie wyszlo. Po czterech latach zwiazku weszlismy w WIELKI KRYZYS. Troche mi smutno, ale nie stane na glowie i nie bede klaskac uszami. Probowalam, moze slabo, ale tez nie bardzo wiem jak to sie robi – nigdy jeszcze nie udalo mi sie naprawic zwiazku na zakrecie. Nigdy tez tak naprawde nie probowalam. Jak sie sypalo to pakowalam plecak i ruszalam w swoja strone ukradkiem ocierajac jakas lezke. Wiec nie wiem jak to sie robi zeby znowu wyjsc na prosta RAZEM. Jeszcze mi troche zal, ale nie mam pomyslu jak to odkrecic.

Polubilam Was, bede zagladac mimo utraty statusu ‘macochy’, jesli nie macie nic przeciwko temu.

Powodzenia.
Obserwuj wątek
    • luna67 Re: podsumowanie 05.10.10, 23:05
      Konsta............, nie pisalam tu dlugo, ale zagladalam od czasu do czasu czekajac na twoje pelne optymizmu watki (bo tego mi brakowalo w moim macochowaniu (horror)).

      I nagle szlag jasny to wszystko mial trafc???? (i uluda nagle zniknela)............zaduma, ale wierze..........., ze nie przez malego, bo o nim czytalam same superlatywy.

      Ale do jasnej cholerci, jestem troche rozgoryczona (oszukanasmile), bo myslalam (z twoich postow), ze twoj NM to dorosly czlowiek i brnie do przodu nie rozgladajac sie do tylu, nie patrzy przez pryzmat ZLEGO DOSWIADCZENIA, nieufnosci i (ozgrozo) zazdrosci. .....

      OOOOooo zaraz, moment.........: piszesz o jakiejs zazdrosci? a o jakiej zazdrosci piszesz?(bo nie rozumie)...., zazdrosci twojej bo on ma dziecko ? albo o jakas innej zazdrosci?...., no tak, pozostaje; ze kobieta jest niezalezna, odnosi wieksze sukcesy (finansowo) idt................rozumie (sama tak mam, ale moj maz to docenia, bo mniej zostaje mu do roboty (a wiecej pieniedzy dla jego dzieci przez moje oto "sukcesy"smile)))

      Konstans, jezeli wasz kryzys nie jest spowodowany dzieciatkiem (meza), to wiesz mi, mozna jeszcze wszystko naprawic.............. Trzymaj nas na bierzaco (jezeli togo chcesz , a w co watpiesmile), bo z twoich poprzednich watkow dowiedzialam sie (sorry); "jestem macocha (hura!), maly jest uroczy (hura!), mam MALY problem (ooooo....), itd., a to byl blad, trzeba bylo z wiekszej procy do nas strzelac..........................., a niektore nasze kole by cie nie dopadly, a wrecz uratowaly........................

      Tak baaaardzo, ale to bardzo mi jest przykrosad





    • ojczymc Re: podsumowanie 05.10.10, 23:18
      Trzymam kciuki za Ciebie,życzę Ci byś szybko znalazła porządnego faceta i ułożyła sobie życie.Pamiętaj nie WSZYSCY SĄ JEDNAKOWI/faceci/-jak mawia moja G smile).pozdrower
      • luna67 Re: podsumowanie 06.10.10, 00:08
        Ojczymc;......... "porzadny?" co to znaczy w naszym terazniejszym popierdzielonym swiecie? ..............................., "PASUJACY" jest poprawne, ktory jest nieuzalezniony od oceny srodowiska i spelnia wymagania wybranki. OOOOooooosmile
    • rybkka24 Re: podsumowanie 06.10.10, 07:36
      ależ mi przykrocrying
      i z powodu Twojego trudnego zakrętu życiowego i z powodu "forumowego" jakby nie było byłaś jednym z głównych filarów forumowych i tak często odnajdywałam w tym wszystkim siebiesad
      już dawno doszłam do wniosku że trudności w związku z facetem z przeszłością zazwyczaj leżą w facecie a nie w jego dziecku.w podejściu faceta do niektórych spraw, do związku i do wychowania dziecka.choć posiadanie dziecka już samo z siebie wywołuje różne komplikacje.
      może da się jeszcze coś naprawić.czy to już naprawdę definitywne??
      nie masz już tych wszystkich macochowych problemów..

      • 333a13 Re: podsumowanie 06.10.10, 08:59
        3 maj się dziewczyno. Trudno Ci cokolwiek radzić, bo po pierwsze jesteś zbyt "poukładana" byś nie wiedziała co robisz, po drugie to zawsze Ty służyłaś tutaj swoją radą i zarażałaś zdrowym optymizmem.
        Przykro mi, że musisz przechodzić przez ten nieciekawy etap.
        Moje poprzednie związki też kończyły się po ok. 3 latach w podbny sposób jak opisujesz i mimo prób nie udało się ich wkrzesić...
        Aż poznałam kogoś, kto przekroczył tą niewidzialną granicę 3 lat smile
        Koniec jest początkiem czegoś nowego, więc 3 mam kciuki za to nowe i zaglądaj tutaj niekoniecznie w sprawach macochowych big_grin
    • glasscraft Re: podsumowanie 06.10.10, 09:16
      Konstancja, bardzo mi przykro... trzymam mocno kciuki zeby wszystko sie ulozylo tak jak trzeba (i zeby szczescie wrocilo smile
    • edw-ina Re: podsumowanie 06.10.10, 09:54
      Koniec aktywnego macochowania nie oznacza, że raptem cały zdrowy rozsądek i nabyta do tej pory wiedza Ci ulecą. Dlatego mam szczerą i głęboką nadzieję, że jeszcze wielokrotnie będziesz nas studzić swym zdrowym rozsądkiem i trzeźwym spojrzeniem.
      A poza tym - mamy tylko jedno życie, przeżyj je tak, żeby nie żałowac. Jeśli rozstanie jest tym, czego naprawdę chcesz, odejdź. Jeśli to chwilowa niemoc, to wierzę, że jeszcze wszystko moze się ułożyć. A że ułoży się tak czy inaczej, tego jestem pewna.
      Trzymaj się i odzywaj do nas!
    • 13monique_n Re: podsumowanie 06.10.10, 10:25
      Pisuj tu, Konstancjo. Proszę. Ostry zakręt z facetem, który nie poradził sobie z WŁASNYMI życiowymi błędami i traumami nie oznacza, jak któraś z dziewczyn napisała, że opuszcza Cię rozum, doświadczenie i dystans do wielu tematów. Szkoda, że zakręt, ale ... po wyczerpaniu wszystkich środków i tak trzeba żyć dalej.
    • tully.makker Re: podsumowanie 06.10.10, 10:33
      No coz, bardzo mi przykro to slyszec. Ja bym cie jednak jeszce namawiala do przemyslenia sprawy. 4 - 5 lat zwiazku to idealny czas na kryzys, nas tez wtedy dopadl. Gdyby nie motywacje w postaci wspolnego dziecka pewnie tez bym sie zwinela, zwlaszcza ze kryzys trwal dlugo, bardoz dlugo.
      Takie tez zreszta dostawalam rady i na forum i w realu.

      A jednak - z dzisiejszej perspektywy - to bylby blad i to powazny. Udalo sie nam rozwiazac nasze problemy. Kiedy mysle o chlopie, czuje to, co na poczatku, naprwde intenywne zakochanie - moze dlatego, ze on zachowuje sie tak, jakby mnie po raz kolejny zdobywal. Nie musze o nic prosic, sam z wlasnej inicjatywy robi to, o co kiedys walczylam.

      Przeszlismy bardzo zle chwile, wiele pracy nad soba wymagalo ode mnie ostatnie kilka lat - ale bylo warto. nasz zwiazek nadaje inny smak wszystkiemu, co sie wokol dzieje: pracy, macierzynstwu, zainteresowaniom.
      • braktalentu chyba ktoś się pod Ciebie podszywa 07.10.10, 20:00
        "Kiedy mysle o chlopie, czuje to, co na poczatku, na prwde intenywne zakochanie - moze dlatego, ze on zachowuje sie tak, jakby mnie po raz kolejny zdobywal."

        Chyba ktoś się pod Ciebie podszywa. Na forum Brak Seksu w Małżeństwie, pod tym samym nickiem pisze kobitka, którą partner "zdobywa" pomiatając Nią:

        "od paru lat zyjemy w nastepujacym schemacie - nastepnego dnia po upojnej nocy chlop robi sie wredny, agresywny, czepia sie drobiazgow i szuka awantury. Po awanturze
        nastepuja wielodniowe fochy, az do czasu, gdy na dzien, gora dwa robi sie mily, uprawiamy sex i caly schemat zaczyna sie od poczatku. Coraz mniej mam ochote na sex, bo wiem, ze primo, po nim znowu bedzie kolejna awantura, a sekundo - bo brzydzi mnie to cale podlizywania sie i udawanie po to tylko, by wyludzic swiadczenia
        seksualne. Pisze wyludzic, majac na mysli to, ze w moim odczuciu ucieka sie do falszu. A ja najpierw bardzo dlugo dawalam sie nabierac, a teraz tez nie odmawiam, by nie robic mu przykrosci, choc nie mam juz do tego serca ani ochoty.



    • justmaga Re: podsumowanie 06.10.10, 10:36
      akurat w listopadzie 2007 ja zaczelam swoja przygode z macochowaniem.
      Kupa czasu i wiele sie wydarzylo pzrez tn czas.

      Zal,ze sie nie ulozylo.
      ale moze bedzie tak,ze nadejda lepsze czasy bez tego dodatkowego bagazu (czyt.pasierba)
      a madrosc zyciowa w tobie zostanie.

      Powodzenia ci zycze .
      • salanderr Re: podsumowanie 06.10.10, 11:41
        Przyłączam się do apelu byś nie opuszczała forum bo mądra i fajna babka z Ciebie smile
        Lubiłam czytać Twoje posty... Życzę Ci wielu dobrych chwil i pamiętaj , że zawsze coś się kończy po to by zrobić miejsce lepszemu !!! Powodzenia smile
        • konstancja16 Re: podsumowanie 06.10.10, 11:47
          Dzieki dziewczyny. Na razie jest kaszana totalna i nie bardzo widze szanse na jakiekolwiek ‘sie ulozenie’. Ale – jak wiadomo – nadzieja umiera ostatnia. Wyjezdzam na pare dni, a potem zobaczymy.

          A forum nie opuszczam, przywiazalam sie troche. przeciez napisalam na wstepie, ze bede zagladac wink
          • 13monique_n Re: podsumowanie 06.10.10, 13:05
            Dobrze, ze gadac lubisz. To zawsze jakis poczatek wink
    • aragorna71 Re: podsumowanie 06.10.10, 13:59
      jestem w szoku i nie bardzo wiem, co mam ci napisac.
      Twoj partner wydawal mi sie rozsadnym facetem i po cichu liczylam, ze pojdziesz w moje slady i sie pobierzeciewink. 4 letni zwiazek to juz cos, moze warto zawalczyc.
      Piszesz, ze nie umiesz naprawiac zwiazkow, ale jesli w zyciu spotyka cie cos waznego, to trzeba o to walczyc. Jeden warunek musza tego chciec 2 osoby. Kryzysy zdarzaja sie w kazdym zwiazku, sama czekam na swoj, bo juz 8 lat i nicwink
      Dzis niczego madrego nie napisze, jestem przeziebiona, zla (za duzo pracy), ale przemysl to jeszcze. Najwazniejsze pytanie to, czy jeszcze sie kochacie....
      • tully.makker Re: podsumowanie 06.10.10, 14:45
        Jeden warunek musza tego chciec 2 osoby.

        Napisze jak bylo u nas: Chlop wiedzial jedno - ze nie chce rozstania. Ja wiedzialam, ze wole sie rozstac, niz zyc w sposob, w jaki zylismy. Chlop nie wiedzial kompletnie, co zrobic, zeby poprawic, pelno w nim bylo resentymentu, ktory uniemozliwial ruch w jakakolwiek strone.

        Juz mielismy plan wyprowadzki i ustalalismy wysokosc alimentow.

        Zdecydowalismy sie dac sobie ostatnia szanse i musze przyznac, ze tak naprawde glownych zmian dokonalam ja - z jednej strony uczac sie stawiania granic, a z 2 strony - dawac cieplo, wsparcie i wynagradzajac pozytywne zachowania wzrostem zaufania, zamiast mowic - niestety, spieprzyles miesiac temu, wiec cokolwiek zrobisz, nie pomoze. Trzeba przyznac, ze chlop wyciagnal wnioski z naszych wczesniejszych awantur, i odkad ja stalam sie mila, on bez przypominania pamieta, co jest dla mnie wazne i stara sie to robic.

        Tak wiec - tak obe strony musza chciec, ale niekoniecznie obie strony musza dzialac - wystarczy ze zadziala jedna i zmiany w systemie, jakim jest zwiazek, czy rodzina, nastapia.
        • 13monique_n Re: podsumowanie 06.10.10, 15:34
          Tully, obie strony musza chciec. Ale dzialac nie moze wciaz jedna i ta sama osoba, bo druga z racji lomotu zyciowego ma "poranione ego", czy co tam taki facet potrafi mowic.
          Chodzi mi o to, ze w kryzysie potrzeba szczegolnego zaangazowania. Obu osob zainteresowanych. KIedy tego brakuje z jednej ze stron, szalki wagi sie gibna i nic nie pomoze.
          • tully.makker Re: podsumowanie 06.10.10, 16:16
            Ale dzialac nie moze wciaz jedna i ta sama oso
            > ba, bo druga z racji lomotu zyciowego ma "poranione ego", czy co tam taki facet
            > potrafi mowic.

            Wiesz co, najwwazniejsze to dzialac dla siebie. Dla swojego dobra, satysfakcji i zadowolenia. IMHO atedy mozna zmienic najwiecej. Nie poswiecac nic, ale tez nie razygnowac z niczego co malym kosztem moze przyniesc zmiany.
            • erillzw Re: podsumowanie 06.10.10, 17:14
              Dla siebie i owszem ale tak by nie bylo to kosztem innych. Bo mozna uslyszec "zrob cos z tym" a mozna "zrobmy cos z tym" gdy potrzeba by to jedna strona zaangazowala sie jednak bardziej w to by rozwiazac swoje zadawnione i nie rozpracowane sprawy bo do tego sie czesto sprowadza.
              Konstancjo jest mi strasznie przykro bo jestes dla mnie wzorem osoby racjonalnej, logicznie myslacej, umiacej dobrze rozlozyc priorytety, potrafisz mowic o rzeczach trudnych i wskazywac, ze cos niemozliwego z teorii moze funkcjonowac w zyciu na codzien. I dlatego jest mi podwojnie szkoda, ze toczy sie to tak jak piszesz.
              Mimo wszystko mam nadzieje, ze uda sie Tobie i Jemu znalezc sily, motywacje oraz sposob na to by jednak przejsc tez kryzys razem by jeszcze bardziej razem ze soba byc. Jakkolwiek wiem, ze takie gadanie moze Ci sie wydawac w tym momencie czcze bo nikt z nas mimo wielu Twoich wypowiedzi do konca nie wie jak to wyglada..
              Trzymam za Ciebie kciuki. Wszystkiego dobrego bez wzzgledu jak sie pouklada.
    • marusia1 Re: podsumowanie 06.10.10, 22:53
      Przykro, że optymizm, dobre chęci, zapał, to zbyt mało... I coraz mniej "starych" macoszek. Z 24h stałam się bezkontaktową. Nigdy bym nie przypuszczała, że kiedyś tak się stanie. Planowaliśmy przecież przyszłość Młodego na wiele lat naprzód. Co za głupota! smileA mój pasierb zachowuje się tak, jakby tych czterech lat, które z nami spędził - nie było, jak gdybym ja nie istniała. A dziadkowie wciąż powtarzają mojemu M., żeby przejrzał na oczy (tzn. zmienił żonę, powrócił do ex?), bo ich wnuczek taki biedny jest... Ja powoli dochodzę do siebie psychicznie i fizycznie. Pozdrawiam serdecznie.
    • alannda Re: podsumowanie 07.10.10, 21:42
      Przykro mi konstnacjasad Zycze Ci szybkiego powrotu do stanu rownowagi, cokolwiek to bedzie oznaczac. Ciezko w takiej sytuacji doradzac 'walcz' albo wrecz przeciwnie 'odejdz', jestem pewna, ze Twoj zdrowy rozsadek pomoze Ci podjac wlasciwa decyzje. Pozdrawiam!
    • ywwy Re: podsumowanie 07.10.10, 22:35
      jeszcze nie wiadomo jak się Tobie ułoży...
    • chalsia Re: podsumowanie 07.10.10, 23:55
      mnie też bardzo przykro po przeczytaniu takich "wieści".
      Pamiętaj o jednym - antropologowie podają, że są dwa momenty, w których związek jest szczególnie narażony na rozpad (tak po prostu jest, sorry nie mam czasu na tłumaczenie) - w 4 i 7 roku. Przetrwanie obydwu znacząco zwiększa (aczkolwiek nie gwarantuje) szanse na wspólna pogodną starość.
      To może jednak warto (choćby tak jak Tully napisała) popracować po raz pierwszy zamiast znowu się wylogowywać.
      • illegal.alien Re: podsumowanie 08.10.10, 00:03
        Chalsia - jak znajdziesz czas, to napisz czemu tak jest, bo mnie zaciekawilas - tylko wiesz, jak krowie na rowie wink
        • gosza26 Re: podsumowanie 11.10.10, 10:36
          mnie zastanawia od kiedy te 4 czy tam 7 lat liczyć: od laty zamieszkania, ślubu a może pierwszego sexu. ten sposób myślę,ze było do wyliczenia dawniej kiedy życie bylo mniej skomplikowane a te etapy mniej rozciagnięte w czasiesmile
          • tully.makker Re: podsumowanie 11.10.10, 11:34
            Ja licze od pierwszego sexu, ktory w naszym przypadku nie jest zbyt addalony od rozpoczecia znajomosci - na szczescie nie mamy slubu, wiec ten problem rozliczeniowy odpada ;-P
          • 13monique_n Re: podsumowanie 11.10.10, 15:43
            A jakie to ma znaczenie? Każdy ma indywidualne wyliczenie "od kiedy" czuje się z kimś parą. W miarę upływu lat to wyliczenie jest coraz bardziej zgodne z wewnętrznym zegarem. Czyli 4 lata bycia parą zaangażowaną. Tak moim zdaniem to należy rozumieć.
    • filetta Re: podsumowanie 12.10.10, 19:06
      Przykre wiadomości...
      Jakos nie chce mi się wierzyć, że to definitywny koniec wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka