Witajcie, czasem podpisuje sie na tym forum - rzadko zakladam watki. Tym razem zapytam sie, jako rzucilo mi sie w oczy, ze przebywajace tu macochy wina za rozpad ex zwiazku swojego misia obciazaja zawsze ex partnerke. Ja w zwiazku z tym mam pytanie, czy jest tu jakas, ktorej mis ni byl: zdradzony, porzucony, odepchniety, samotny, niezrozumialy itd.
Ja odeszlam od swojego bylego meza. Nie do innego, ale do LEPSZEGO zycia w dwojke z corka. Bez strachu, pomiatania, krzykow...Po kilku latach pojawil sie obecny moj maz ze swoja corka a teraz mamy juz NASZA trzecia dziewczyne.
Zadaje sobie czesto to pytanie, bo jestem pewna na 100%, ze obecna narzeczona mojego bylego uwaza pewnie, ze jestem wiedzma, ktora skrzywdzila jego misia. Wiem, ze jest w ciazy i tylko czasem mam ochote powiedziec jej jak bardzo jej mis olewal mnie w ciazy, jak wrzeszczal, ze budze go w nocy czestym chodzeniem do wc, jak....a moze sama sie dowie