Dodaj do ulubionych

lekkie pytanie

27.08.04, 09:49
mam pytanie z gatunku tych lzejszychwink
jak wasza eksia zwraca sie do swojego eksa na rozprawach, u psychologa, w
sytuacjach oficjalnych?
nasza zwraca sie na Pan - wg mnie to bardzo dziecinne - byli malzenstwem
kilka lat, kochali sie a tu nagle Pan

a moze to przyjeta formula w takich okolicznosciach?
Obserwuj wątek
    • chalsia Re: lekkie pytanie 27.08.04, 11:01
      wcale nie jest to lekkie pytanie.
      Ja chyba pozostanę przy "były mąż" dla sądu, po imieniu dla psychologa i tych,
      którzy go osobiście znali/znają, a "ojciec mojego syna" dla pozostałych
      okoliczności i znajomych, którzy eksa nie znają.

      Pozdrawiam,
      Chalsia
      • kamila77 Re: lekkie pytanie 27.08.04, 11:15
        Podpisuje sie pod chalsia.
    • judytak Re: lekkie pytanie 27.08.04, 13:18
      zasadniczo po imieniu
      ale nie używa zdrobnień (nie wiem, czy zawsze tak mówiła, czy nie)

      rozpraw itp. nie było
      (rozwód "za porozumieniem stron", przed "moim czasem")

      zdaje mi się, że w sytuacjach oficjalnych (np. w rozmowie z nauczycielem
      dziecka itp.) mówiła o nim per "mąż", jeśli sytuacja wymagała doprecyzowania,
      to "były mąż"

      pozdrawiam
      Judyta
      • mamaadama4 Re: lekkie pytanie 27.08.04, 13:41
        Zwracają się do siebie po imieniu.
        • chalsia Re: lekkie pytanie 27.08.04, 14:19
          Eeee, no to chyba oczywiste. My do siebie nawzajem (jeśli w ogóle używamy
          jakiegoś "zagajacza") też po imieniu.

          Chalsia
    • lubstej Re: lekkie pytanie 27.08.04, 13:55
      czyli tak jak przypuszczalam, to jej taka dziecinna demonstracja
      ale skoro ma miec z tego radoche to niech ma chociaz taka przyjemnosc w zyciu wink
      • kamila77 Re: lekkie pytanie 27.08.04, 14:33
        Lubstej, mowi "proszę pana" w codziennych kontaktach?? Rany, jak to musi
        brzmiec, jak z Mniszkówny: "Proszę pana, nasze dziecko jest chore".
        • lubstej Re: lekkie pytanie 27.08.04, 14:55
          nie,nie, do takiego absurdu jeszcze nie doszlo
          mowilam o oficjalnych sytuacjach
          u sadzie, u lekarza itp nie mowi po imieniu, czy "byly maz" ale Pan Iksinski,
          oczywiscie w jego obecnosci
          nie mowie ze to wielki problem dlatego nazwalam watek "lekkim", bylam tez
          ciekawa jak to u Was wyglada
          pozdrawiam smile
    • kwiatek1974 Re: lekkie pytanie 27.08.04, 15:50
      jak ona cos chciała a on odmawiał to mówiła do niego ty Hu.u lub skór....nie,
      jak jej nie odmawiał bo mała cos naprawde potrzebowała to potrafiła powiedziec
      kochany mężu, lub Maciej, a w pismach i listach do nas do sądu Pan lub kochany
      tatuś powiem wam ona naprawde ma zryty garnek smile)))))))))))))))))))))
      • jayin Re: lekkie pytanie 27.08.04, 15:53
        kwiatek1974 napisał:

        > jak ona cos chciała a on odmawiał to mówiła do niego ty Hu.u

        Bo może to grudzień był i jej zimno było?smile
        I tak: hu... hu.... ha... zima zła..
        No, wiesz...
        smile
    • lideczka_27 Re: lekkie pytanie 27.08.04, 16:54
      Najpierw oficjalnie: mąż, żona (na sprawach rozwodowych), potem były mąż, była
      żona, do siebie po imieniu a przez ostatni rok do siebie per pan, pani. To był
      strasznie głęboki konflikt już, też uważałam, że to podkreślanie obcości jest
      śmieszne, żenujące wręcz (biorąc pod uwagę przeszłość - ślub z miłości itd.),
      ale oni twierdzili, że inaczej na siebie nie mogą tak są sobie obcy.

      pozdrawiam
      lidka
      • justinka_s Re: lekkie pytanie 27.08.04, 21:12
        w bezpośrednich rozmowach po imieniu, na pcozatku bezosobowo
        w sądzie mąż, w rozmowach ze znajomymi już teraz"mój stary" i akżdy wie o co
        chodzi, ale tez i "eks, były"
    • petrea Re: lekkie pytanie 28.08.04, 23:30
      Kiedy jeszcze z sobą rozmawiali - to po imieniu, normalnie. Teraz się nie
      kontaktują wcale, poza rozpraami o alimenty. I wtedy "rozmowa" jest poprzez
      sąd - więc: była żona, były mąż tudzież pozwany, powódka.
      Jeeezu, właśnie sobie uświadomiłam, że tak się do siebie zwracają ludzie,
      którzy dwadziescia lat prawie byli małżeństwem sad
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka