Dodaj do ulubionych

problem z alimentami, bardzo proszę o opinie

12.06.06, 12:58
Ex płaci regularnie, ale czasem ma np. pomysł, ze kupuje dziecku coś mniej lub
bardziej potrzebnego typu jakiś gadżet , nie konsultując tego ze mną, i wtedy
na moje konto wpływa np. o 150 zł mniej. Najchętniej odliczałby od alimentów
kwotę wydaną w Mcdonaldzie, albo na jedzenie w czasie kiedy młody przebywa u
niego – były już takie rozmowy – a dziecko nie bywa u niego za często –
średnio jest to raz w miesiącu.
Generalnie uważa, że wszystkie pieniądze, które powinien wydać na dziecko, są
zawarte w kwocie alimentów.
Przyznam , ze to mnie denerwuje, bo nigdy nie wiem jak kwota wpłynie i w jaki
sposób mam planować wydatki. Kiedy wyjeżdża z dzieckiem na wakacje, np. na dwa
tygodnie, uważa , że nie powinien płacić alimentów za jeden miesiąc i odbiera
to jako wielką niesprawiedliwość, że ja się na takie rozwiązanie nie zgadzam.
Może któraś z was orientuje się czy płacenie części alimentów i dowolne
wydawanie pozostałej kwoty przez ojca na dziecko jest zgodne z prawem? W jaki
sposób należy traktować wydatki na utrzymanie dziecka w czasie kiedy przebywa
ono z ojcem – czy są jakieś ustalenia prawne na ten temat??
I też w jaki sposób liczyć wydatki na dziecko, pod kątem alimentów, czy np.
można z alimentów finansować, oczywiście w proporcjonalnej części remont np.
łazienki, czynsz, jakąś część kosztów utrzymania samochodu, który jest
wykorzystywany również w związku z potrzebami dziecka? Zwłaszcza , ze tata
właściwie nigdy w nagłych wypadkach nie jest osiągalny i wszelkie wyjazdy do
lekarza, zabieranie dziecka ze szkoły, kiedy się źle czuje, wywiadówki,
zwolnienia lekarskie na dziecko (wiadomo mniejszy dochód) ,wożenie na
korepetycje itd. spadają zupełnie na mnie (tam gdzie mieszkamy nie ma
komunikacji miejskiej, ani żadnej innej).

Dodam, ze Ex nie jest w jakiejś dramatycznej sytuacji materialnej, nie ma, a w
każdym razie nic o tym nie wiem, więcej dzieci, ani drugiej rodziny. I nie
jest tak, że płacąc alimenty od ust sobie odejmuje.
Chciałabym poznać wasze stanowisko w tej kwestii – bo brakuje mi argumentów w
dyskusjach z Exem, (może racja jest po jego stronie, jestem w stanie to
przyjąc i zweryfikować moje podejście),a ciągania po sądach chciałabym uniknąć.
Obserwuj wątek
    • ja772 Re: problem z alimentami, bardzo proszę o opinie 12.06.06, 13:03
      U NAS JEST PODOBNIE CHOC NA ODWROTsmile tzn tak ze alimenty placi mama bo dziecko
      po rozwodzie zostalo z tata. I wlasnie mama wymyslila ze na czas wakacji (okolo
      1,5 miesiaca) kiedy mala do niej jedzie nie bedzie placic alimentow...
    • m-m-m Re: problem z alimentami, bardzo proszę o opinie 12.06.06, 13:13
      Może któraś z was orientuje się czy płacenie części alimentów i dowolne
      > wydawanie pozostałej kwoty przez ojca na dziecko jest zgodne z prawem


      Nie jest zgodne z prawem. Alimenty placi prawnemu opiekunowi dziecka, czyli
      Tobie na jego utrzymanie. Może sugerować, że z tych alimentów chciałby byś
      kupiła dziecku jakąś konkrteną rzecz, ale Ty tego zrobić nie musisz.
      Na utrzymanie dziecka musi wpłynąć od niego cała kwota, nie po uważaniu, jeśli
      tego robił nie będzie to powiedz, że dasz sprawę do komornika.
      • claairee Re: problem z alimentami, bardzo proszę o opinie 12.06.06, 13:20
        m-m-m napisała:


        > Nie jest zgodne z prawem. Alimenty placi prawnemu opiekunowi dziecka, czyli
        > Tobie na jego utrzymanie.

        ==> nawet jesli on nie ma w zaden sposob ograniczonych praw rodzicielskich?
        Czy sytuacja, kiedy dziecko, za obopulną zgodą zamieszkuje tam gdzie matka,
        oznacza, ze ojciec nie jest jego opiekunem prawnym? moze głupio sie pytam , ale
        nie ma w tej kwestii jasności.
        • m-m-m Re: problem z alimentami, bardzo proszę o opinie 12.06.06, 13:28
          On też jest opiekunem prawnym z tym, ze jeśli miejsce zamieszkania dziecka
          sądownie lub za obopólną zgodą zostało ustalone przy Tobie to Tobie na dziecko
          placi on alimenty.
          Ograniczenie praw rodzicielskich jest zanaczną ingerencją w kontakty dziecko -
          rodzic i muszą być ku temu przesłanki.
    • jayin Re: problem z alimentami, bardzo proszę o opinie 12.06.06, 13:20
      IMHO:

      Alimenty są na dziecko.
      Jeśli dziecko przebywa przez np. miesiąc u ojca (a poza tym u matki) - to chyba normalne byłoby, jeśli ojciec nie płaciłby alimentów za ten okres miesiąca, kiedy dziecko jest u niego - a wręcz dodatkowo - może to mama powinna ojcu zapłacić za ten miesiąc alimenty? W końcu to on sprawuje przez ten miesiąc opiekę nad dzieckiem, wypełniając po częsci obowiązek alimentacyjny "w naturze" - no i utrzymuje przez ten czas dziecko...smile To tak na logikę rzecz biorąc. Moją.

      Ale wszelkie ekstra wydatki, prezenty, wyjazdy - nie związane z codziennym utrzymaniem dziecka - to już sprawa "ponad alimenty" - i nie powinno się ich "odliczać sobie" od alimentów, jakie ma się zapłacić. Więc twój Ex nie ma raczej prawa (prawniczki pewnie wypowiedzą się dokładniej) "odliczać" tego, co wydaje na dziecko w kwestii przyjemności, wyjść, wyjazdów, prezentów.

      Aczkolwiek wg mnie ma prawo do tego, by np. placić mniejsze alimenty, lub w ogole - jesli np. dziecko jest cały miesiąc albo i dwa tylko u niego (oczywiscie chodzi o alimenty tylko w tym okresie). W koncu alimenty są NA DZIECKO. Nie dla ciebie. Skrótowo mówiąc.

      A tak w ogóle - to o ile da się dogadac z Exem, cyz Exią, to zawsze lepiej spróbować wspólnie jakis konsensus wymyslic smile I wysluchać racji obu stron.

      pozdr.

      J.
      • latortura Re: problem z alimentami, bardzo proszę o opinie 12.06.06, 13:41
        "Ale wszelkie ekstra wydatki, prezenty, wyjazdy - nie związane z codziennym
        utrzymaniem dziecka - to już sprawa "ponad
        alimenty" - i nie powinno się ich "odliczać sobie" od alimentów, jakie ma się
        zapłacić. Więc twój Ex nie ma raczej prawa
        (prawniczki pewnie wypowiedzą się dokładniej) "odliczać" tego, co wydaje na
        dziecko w kwestii przyjemności, wyjść, wyjazdów,
        prezentów."

        Ja tez tak uwazam. To co kupowane jest poza alimentami to wydatki ze tak
        powiem "z dobrej woli" osoby która chce kupic cos dodatkowo.

        Hm, a u mnie np jest tak ze mój M. oprócz alimentów (dosc wysokich) kupuje duzo
        rzeczy (nawet ubrania, buty) tak od siebie, zabiera na basen, do knajpki
        (McDonald, lody itd), kupuje słodycze itp itd, a pani Ex wysyła wtedy smsa ze
        to mało i potrzebowałaby jeszcze tyle i tyle na to i na to wink
        Ostatnio M. dał dodatkowe pieniążki synowi (tez niemałe) na wycieczke itd to Ex
        napisała ze za tą kwote to moze mnie zabrac na lody.
        Nie wspominając juz o tym ze za wycieczke tez zapłacił.
        Tak wiec powiedziałam mojemu ze za kazde dodatkowe "wsparcie" i tak dostaje
        opieprz wiec po co Mu to. No ale... On to robi dla dzieci.
        Wczoraj było kupno butów dla Młodego. Tak spontanicznie, bo bylismy na zakupach
        a miał juz w strasznym stanie buty na nogach wink to po powrocie do domu sms:
        daj nam spokój.
        Przyznam ze czasem nie wiem o co jej chodzi. Raz "daj spokój" a drugim razem :
        potrzebuje dodatkowo...zł na dzieci, zawieź je tam, odbierz je stamtąd...itd.
        No wiec ma dac spokój czy nie???

        A dzieci do Niego lgną, wiec to On ma dac im spokój czy one Jemu ?
        Paranoja.

        A wracając do tematu. Ex nie powinien odliczac sobie tych kwot absolutnie!
        Zawsze mozesz powiedziec ze nie potrzebujesz w danym m-cu by był 4 razy w McD
        (to tylko przykład) bo rozplanowałbys kwote inaczej (Ty znasz priorytety
        dziecka w danym miesiącu).

        Ale gdy np Ex zabiera dziecko na jakis czas to wtedy on je utrzymuje ( w tym
        danym czasie) i no, tu jest juz kwestia "do ugadania" myśle.
        Najgorsze gdy nie da sie z nim normalnie porozmawic. Tak jest u nas. Pani Ex
        kompletnie nie nadaje sie do normalnej rozmowy. Nalezy jej sie wszystko i tyle !

        A tak na marginesie. Cóz to za ojciec, który tak skrupulatnie ODLICZA sobie
        wydatki poniesione na dziecko. Pewnie gdyby mógł odprowadzac od alimentów
        podatek byłby szczesliwy z tego faktu.
        Czemy są tacy dziwni ludzie na swiecie.

        Pozdrawiam.
        • m-m-m Re: problem z alimentami, bardzo proszę o opinie 12.06.06, 13:49
          Cóz to za ojciec, który tak skrupulatnie ODLICZA sobie
          wydatki poniesione na dziecko.

          Widzisz, spora grupa osób zobowiązanych do alimentacji uznaje te pieniądze nie
          jako na utrzymaniezdziecka tylko, że daje je DLA byłego prtnera/partnerki.
          Tak było u nas: exowa nie płaciła na młodego 3 lata i uważała, ze to jest
          niejako kara dla M. za to, że odebral jej opieke nad synem.
          Źle na tym wyszla, bo ma od kilku lat komornika na pensji.
          • izabela.majewska Re: problem z alimentami, bardzo proszę o opinie 13.06.06, 09:12
            Wlasnie... i w tym tkwi problem.
            Exowie karza siebie nawzajem za swoje nieudane malzentwo...
            "Ja Ci nie zaplace..." A ja Ci nie dam dziecka na weekend.."
            Złośc, zacietrzewnienie, nienawisc zacmieawaja umysl, a cierpia na tym dzieci...
        • blondgirl Re: problem z alimentami, bardzo proszę o opinie 12.06.06, 13:54
          Zgodnie z prawem na obydwojgu rodziców spoczywa obowiązek zaspokajania
          podstawowych potrzeb dziecka (obowiązek utrzymania i wychowania). W przypadku
          rodziny tzw. "pełnej" nie ma z tym problemów. Natomiast wtedy, gdy dziecko
          stale przebywa u jednego z rodziców (bądź na mocy postanowienia sądu bądź na
          podstawie umowy między rodzicami) drugi małżonek jest nadal zobowiązany do
          zaspokajania potrzeb dziecka - dostarczania środków utrzymania. Nigdzie w kro
          nie ma żadnej regulacji, która by mówiła czy alimenty należą się także wtedy,
          gdy dziecko przebywa tylko z drugim rodzicem. Jednak biorąc pod uwagę całość
          przepisów o alimentach mowa jest tam o rzeczywistych potrzebach dziecka, czyli
          w momencie kiedy dziecko przebywa u drugiego małżonka on ponosi koszty związane
          z jego utrzymaniem. A alimenty płacone są tylko dla tego na dziecko dla np.
          matki, ponieważ dziecko nie ma pełnej zdolnośći do czynności prawnych i ona
          jest jego przedstawicielem ustawowym (występuje w imieniu dziecka we wszystkich
          jego sprawach).

          Stąd też wydaje mi się, że odmowa płacenia alimentów w okresie wakacji, kiedy
          ziecko przebywa u drugiego z rodziców jest uzasadniona.

          Trochę to zakręcone..
      • kasia_kasia13 Re: problem z alimentami, bardzo proszę o opinie 12.06.06, 13:59
        jayin napisała:

        > IMHO:
        >
        > Alimenty są na dziecko.
        > Jeśli dziecko przebywa przez np. miesiąc u ojca (a poza tym u matki) - to
        chyba
        > normalne byłoby, jeśli ojciec nie płaciłby alimentów za ten okres miesiąca,
        ki
        > edy dziecko jest u niego - a wręcz dodatkowo - może to mama powinna ojcu
        zapłac
        > ić za ten miesiąc alimenty? W końcu to on sprawuje przez ten miesiąc opiekę
        nad
        > dzieckiem, wypełniając po częsci obowiązek alimentacyjny "w naturze" - no i
        ut
        > rzymuje przez ten czas dziecko...smile To tak na logikę rzecz biorąc. Moją.


        Ale tutaj tata chce ze wzgeldu na 2 tygodnie wakacji nie placic przez caly
        miesiac.
        A czy matka powinna ojcu zaplaci alimntey, jesli ojciec jedzie na miesac to
        zalezy. Jak dla mnie to zalezaloby od tego, na ile ojciec uczestniczy w
        utrzymaniu. Jesli ojciec np. doplaca do wakacji (jesli dziecko jedzie na oboz
        lub z matka), remontu pokoju dla dziecka, naglych wydatkow zdrowotnych to jak
        najbardziej trezba uwzglednic fakt, ze przez miesiac dziecko bedzie u niego na
        utrzymaniu i zrezygnowac z alimntow na czas i nawet doplacic do wakacji. Ale
        jesli mamy pana, ktory placi 300zl i nie chce ich zaplacic bo jedzie na
        wakacje, a z drugiej strony za miesiac dziecko idzie do szkoly wiec trzeba mu
        kupic ksiazki i ojciec nie chce sie dolozyc, to juz niekoniecznie mozna mu
        odpuscic te alimenty.

      • claairee Re: problem z alimentami, bardzo proszę o opinie 12.06.06, 15:04
        jayin napisała:

        > IMHO:
        >
        > Alimenty są na dziecko.
        > Jeśli dziecko przebywa przez np. miesiąc u ojca (a poza tym u matki) - to chyba
        > normalne byłoby, jeśli ojciec nie płaciłby alimentów za ten okres miesiąca, ki
        > edy dziecko jest u niego - a wręcz dodatkowo - może to mama powinna ojcu zapłac
        > ić za ten miesiąc alimenty? W końcu to on sprawuje przez ten miesiąc opiekę nad
        > dzieckiem, wypełniając po częsci obowiązek alimentacyjny "w naturze" - no i ut
        > rzymuje przez ten czas dziecko...smile

        Chodzi konkretnie o wyjazd z dzieckiem na dwa tygodnie wakacji.
        Właściwie to co piszesz do mnie przemawia, w każdym razie na poziomie zasad
        sprawiedliwości. I pewnie rozważę rezygnację z miesięcznych alimentów.
      • izabela.majewska Re: problem z alimentami, bardzo proszę o opinie 13.06.06, 09:08
        Logika nie ma tu nic do rzeczy naszczescie. Alimenty naleza sie ZAWSZE, co
        miesiac do rak matki. I nie ma tu dyskusji i dowolnosci interpretacji. Prawo
        jest prawo.
    • mikawi Re: problem z alimentami, bardzo proszę o opinie 12.06.06, 13:53
      burza - zgadzam się, że pewne płatności pozostają jeśli dziecko spędza choćby i
      2 m-ce u ojca. Ale: warto by było mieć na uwadze, że utrzymanie dziecka w tym
      czasie w 100% przez ojca (jemu też podskoczą koszty prądy, wody itp) PLUS
      alimenty w pełnej wysokości MOGĄ stanowić problem budżetowy. I sądzę, że
      normalni, potrafiący się porozumieć ludzie powinni iść na kompromis - czyli
      eksia mogłaby obniżyć alimenty w tym czasie na tyle znacznie, żeby z jednej
      strony ojciec nie został z zerem na koncie, z drugiej strony żeby ona nie
      została z niczym. Podsumowując - nienormalne jest odliczanie z alimentów
      wydatków czynionych ad hoc przez ojca, na które matka w żaden sposób nie ma
      wpływu i nie może mu przekazać, że 5 para podobnych spodni nie jest dziecku
      potrzebna, za to ona będzie MUSIAŁA kupic dziecku bluzę czy kurtkę. Nienormalne
      do kwadratu jest rozliczanie Mc Donalda czy innych DROBNYCH atrakcji. Ale
      dogadanie się co do obniżenia alimentów gdy dziecko przebywa cały miesiącu ojca
      uważam jak najbardziej na miejscu i życzyłabym sobie aby eks żony potrafiły też
      zrozumieć, że dla ojca taki zdublowany wydatek na dziecko może być trudny.
      • tarzynka Re: problem z alimentami, bardzo proszę o opinie 12.06.06, 23:09
        Mikawi, ale to w sumie kwestia sposobu liczenia. Często wylicza się wydatki na
        dziecko w skali roku, ustala ile z tego ma pokrywać matka, ile ojciec i dzieli
        tę kwotę na liczbę miesięcy. Czyli przykładowo (kwoty wzięte z sufitu, żeby się
        łatwo liczyło): rocznie utrzymanie dziecka to 24 000 pln, rodzice pokrywają to
        po połowie, ojciec powinien dać matce 12 000 pln. Dzielimy na 12 miesięcy (tyle
        jest w roku) i wychodzi, że powinien co miesiąc dać 1000 pln. Przy takim
        sposobie liczenia koszt wakacji (zarówno ponoszony przez ojca jak i przez matkę)
        jest również uwzględniany w rocznych wydatkach na dziecko. Wtedy nie ma
        usprawiedliwienia niechęć do płacenia, gdy dziecko przebywa z ojcem. I z tego co
        wiem, sądy taką interpretację przyjmują.
        Można to zrobić również w ten sposób. Dziecko ma dwa miesiące wakacji, połowę
        spędza z mamą, połowę z tatą (albo inaczej: połowę opłaca mama, połowę tata).
        Koszt tych wakacji (zarówno ze strony mamy, jak i taty) nie wchodzi do naszych
        obliczeń i umawiamy się, że w czasie wakacji alimenty nie obowiązują. Czyli tata
        przekazuje mamie pieniądze tylko przez 10 miesięcy w roku.
        Pewnie można sobie wyobrazić jeszcze mnóstwo innych rozwiązań, dobrze gdy
        rodzice są w stanie się dogadać między sobą bez pośredników. Niestety często tak
        nie jest i kwotę alimentów ustala sąd. Robi to wg. pierwszego przeze mnie
        opisanego sposobu i nie rozumiem dlaczego sprawiedliwiej jest, jeśli tata ma
        mieć prawo do zawieszania na czas wakacji płacenia. Nie są one jakimś
        nieprzewidzianym wydatkiem, można przyoszczędzić i na nie odłożyć. Tak jak to
        robi wiele osób, niekoniecznie samodzielnych.
        • babe007 Re: problem z alimentami, bardzo proszę o opinie 13.06.06, 09:13
          To i ja dorzucę swój mały kamyczek.

          A co w przypadku, kiedy mamy do czynienia z niebagatelnymi kosztami stałymi
          (np. prywatna szkoła opłacana przez 12 miesięcy w roku)? Albo kiedy ojciec w
          ciągu roku pokrywa nie 50 a 30% kosztów utrzymania dzieci?

          Uważam, że w przypadku, kiedy dzeici przebywają u ojca cały miesiąc (a ojciec w
          ciągu roku pokrywa 50% kosztów ich utrzymania) to w tym czasie alimenty mogą
          być obniżone o koszty bieżące tzn jedzenie itp (w końcu matka tych pieniędzy
          fizycznie nie wydaje). W innych przypadkach - kwota powinna zostać niezmieniona.
          • izabela.majewska Re: problem z alimentami, bardzo proszę o opinie 13.06.06, 09:27
            Kochane Panie
            Tak sie martwicie o wydatkie swoich Ex malzonkow.
            To proponuje zebyscie usiadly z olowkiem w reku i przez miesiac skrupulatnie
            policzyly kazda zalotowke wydana na Wasze piciechy.
            Moja corka co chwile przychodzi i prosi o pieniazki, na to na tamto.
            Do tego dochodzi tzw zaangazowanie w opieke i wychowanie dziecka. Tatus ma
            czyste raczki, zabierze dziecko do siebie na weekend i jest kochanym tatusiem.
            Poza tym alimenty nigdy nie zrekompensuja dziecku braku normalnej pelnej
            rodziny.
            Wiec przestancie ich zalowac. Wy nie powiecie dziecku: przykro mi nie
            dostaniesz ksiazek do szkoly, bo tatus jest biedny i w zeszlym miesiacu za duzo
            na Ciebie wydal i w tym nie zaplacil alimentow, tylko staniecie na glowie, zeby
            te ksiazki zdobyc.

            I napisze jeszcze raz:
            Prawo jest prawo a zasądzone alimenty ojciec placic musi czy mu sie to podoba
            czy nie. A kobiety ktore rezygnuja z czesci alimentow, pozwalaja na okradanie
            wlasnych dzieci.
        • mikawi Re: problem z alimentami, bardzo proszę o opinie 13.06.06, 10:31
          zgadzam się - zależy jak były liczone wydatki przy ustalaniu alimentów. W
          takiej sytuacji, o której piszesz, ojciec nie powinien być zwalniany ale matka
          nie powinna wymagać dodatkowego partycypowania w opłacaniu obozów, czy książek
          do szkoły bo zostało to zawarte w alimentach płaconych co miesiąc. Ciekawe skąd
          tyle wątków na samodzielnej pt - czy wasi eksowie płaca za wakacje, czy płacą
          za wyprawkę do szkoły, czy płacą za...
          • kasia_kasia13 Re: problem z alimentami, bardzo proszę o opinie 13.06.06, 10:57
            mikawi napisała:

            > zgadzam się - zależy jak były liczone wydatki przy ustalaniu alimentów. W
            > takiej sytuacji, o której piszesz, ojciec nie powinien być zwalniany ale
            matka
            > nie powinna wymagać dodatkowego partycypowania w opłacaniu obozów, czy
            książek
            > do szkoły bo zostało to zawarte w alimentach płaconych co miesiąc. Ciekawe
            skąd
            >
            > tyle wątków na samodzielnej pt - czy wasi eksowie płaca za wakacje, czy płacą
            > za wyprawkę do szkoły, czy płacą za...

            Sama sobie poniekad na to pytanie odpowiedzialas. Zalezy, jakie wydatki zostaly
            wliczone w alimnety w przypadku tych samodzielnych.
            • mikawi Re: problem z alimentami, bardzo proszę o opinie 13.06.06, 11:03
              jak patrzę na arkusz autorstwa pelagi gdzie mamy każdą kredkę i każdą
              kilowatogodzinę prądu, abonament RTV, o wakacjach nie wspominając - a jak
              wiadomo arkusz ten jest polecany samodzielnym za wzór do wyliczeń - to dziwią
              mnie wątki w stylu jak powyżej (zresztą przez samą autorkę tych wyliczeń często
              zakładane). Zresztą sama ostatnio podobny założyłaś z nieśmiertelnym
              pytaniem 'czy wasi eksowie partycypują w wakacjach?' partycypują, skoro te
              wydatki uwzględniane są na sprawach o alimenty w alimentach.
              • kasia_kasia13 Re: problem z alimentami, bardzo proszę o opinie 13.06.06, 11:16
                mikawi napisała:

                > jak patrzę na arkusz autorstwa pelagi gdzie mamy każdą kredkę i każdą
                > kilowatogodzinę prądu, abonament RTV, o wakacjach nie wspominając - a jak
                > wiadomo arkusz ten jest polecany samodzielnym za wzór do wyliczeń - to dziwią
                > mnie wątki w stylu jak powyżej (zresztą przez samą autorkę tych wyliczeń
                często
                >
                > zakładane). Zresztą sama ostatnio podobny założyłaś z nieśmiertelnym
                > pytaniem 'czy wasi eksowie partycypują w wakacjach?' partycypują, skoro te
                > wydatki uwzględniane są na sprawach o alimenty w alimentach.

                A sa? Skad wiesz?
                Skad Twoja pewnosc, ze wszystkie samodzielne korzystaja z arkuszy pelagi?
                A co, jesli sa uzglenione wakacje 2-tygodniowe, a matka chce wyslac dziecko na
                2 miesiace, zeby nie siedzialo w miescie? Pytanie, czy ojcowie sie dokladaja,
                jest wtedy na miejscu.
                • mikawi Re: problem z alimentami, bardzo proszę o opinie 13.06.06, 11:18
                  drugie pytanie na miejscu brzmi - czy rodziców (oboje a nie tylko ojca) jest na
                  to stać?
                  • kasia_kasia13 Re: problem z alimentami, bardzo proszę o opinie 13.06.06, 11:20
                    mikawi napisała:

                    > drugie pytanie na miejscu brzmi - czy rodziców (oboje a nie tylko ojca) jest
                    na
                    >
                    > to stać?

                    Pytanie jak najbardziej na miejscu. Tylko czesto matka stanie na glowie, zeby
                    ja bylo na to stac wink Ale zgadzam sie, nie kazdego stac na 2miesieczne wakacje.
          • claairee Re: problem z alimentami, bardzo proszę o opinie 13.06.06, 10:58
            Próbuje to wszystko zebrac w jakąs sensowną całosć, i nie do konca mi wychodzi.

            Alimenty byly zasądzone podczas rozwodu, nikt nie wymagał ode mnie dokładnych
            wyliczen, sędzina nie wyraziła zgody, na wyzanczenie przez sąd kwoty alimentów,
            po zapoznaniu sie z dochodami moimi i exa( wyzszymi), zaakceptowała proponowaną
            przeze mnie kwote(ok 1/5 jego dochodów netto). Nie było mowy, jak jest z płaceniem
            za wakacje i atrakcje, które ojciec funduje dziecku, ale z wczesniejszej rozmowy
            z sędziną wynikało, ze ojciec ma kontakt z dzieckiem, kupuje mu sprzet sportowy,
            zabiera na wyjazdy wakacyjne i czasem gdzies wyjezdzaja na weekend - mozliwe ze
            sad uznał, ze zamierza dalej tak robić, płacąc jednoczesnie alimenty, mozliwe
            ale nie zostało to powiedziane i zapisane.
            Wtedy mialabym jasnosc, ze alimenty należa sie 12 razy w roku.
            Na pewno zostało powiedziane, ze rodzice nie muszą łożyc na dziecko takiej samej
            kwoty, bo zależy to od dochodów, a takze od tego, ze rodzic opiekujący sie
            dzieckiem daje swoj wkład pracy.
            • mikawi Re: problem z alimentami, bardzo proszę o opinie 13.06.06, 11:12
              claairee - gdyby patrzec na to tylko i wyłącznie z punktu litery prawa - eks ma
              obowiązek płacić co miesiąc do wyznaczonego dnia taką kwotę, jaka została
              zapisana w wyroku. Wszystkie jego dodatkowe zakupy dla dziecka w żaden sposób
              nie mogą umniejszać tej kwoty ot tak sobie. Podobnie ma się rzezc z wakacjami -
              jesli eks nie chce zapłacić za miesiąc bo dziecko będzie z nim, powinien
              wystąpić do sądu o zwolnienie go na tem miesiąc z alimentów i tylko z decyzją
              sądu może tych alimentów nie zapłacić. W przeciwnym razie jak najbardziej
              możesz domagać się wszczęcia egzekucji komorniczej. Tyle prawo.
              Uważam, co już napisałam, że dorośli ludzie zamiast utrudniać sobie życia dla
              zasady powinni umiec sie dogadać. Pogadaj z eksem, przedstaw mu argumenty,
              jeśli w kwotę alimentów nie zostały wliczone wszystkie wydatki jakie ponosisz
              (te pozawakacyjne) powiedz mu o tym. Jeśli to nie jest kwestia braku środków u
              eksa powinien zrozumieć, że nie chcesz tych alimentów by zrobić mu na złość,
              tylko wydasz je na inne potrzeby dziecka. JEGO dziecka. Jeśli ten wydatek
              przerasta go a ty możesz sobie pozwolić na obniżenie tej wakacyjnej kwoty o
              wydatki bieżące związane z wyżywieniem dziecka, które będzie w tym czasie u
              ojca, super. Spróbujcie pójść na kompromis, na noże zawsze zdążycie.
            • kasia_kasia13 Re: problem z alimentami, bardzo proszę o opinie 13.06.06, 11:13
              > po zapoznaniu sie z dochodami moimi i exa( wyzszymi), zaakceptowała
              proponowaną
              > przeze mnie kwote(ok 1/5 jego dochodów netto). Nie było mowy, jak jest z
              płacen
              > iem
              > za wakacje i atrakcje, które ojciec funduje dziecku, ale z wczesniejszej
              rozmow
              > y
              > z sędziną wynikało, ze ojciec ma kontakt z dzieckiem, kupuje mu sprzet
              sportowy
              > ,
              > zabiera na wyjazdy wakacyjne i czasem gdzies wyjezdzaja na weekend - mozliwe
              ze
              > sad uznał, ze zamierza dalej tak robić, płacąc jednoczesnie alimenty, mozliwe
              > ale nie zostało to powiedziane i zapisane.

              Bardzo mozliwe, ze zostalo to uwzglednione przy ustalaniu kwoty alimnetow.
              Gdyby tego nie robil, byc moze zostalyby zasadzone wyzsze alimnety. W kazdym
              razie alimenty ma placic w takiej wysokosci, w jakies zostaly ustalone i nic
              sobie nie moze odliczac.


              > Wtedy mialabym jasnosc, ze alimenty należa sie 12 razy w roku.

              Alimenty naleza sie 12 roku. Nawet jesli zabiera dziecko na wakacje, alimenty
              musi zaplacic. Prawnie. Moze ich nie zaplacic, jesli sie z Toba prozumie, ze mu
              na ten miesac odpuscisz. Ale to nie jest Twoj obowiazek, tylko przejaw dobrej
              woli. Sama wiesz najlepiej, ile placi on, ile kosztuje dziecko dodatkowo
              Ciebie, kto i ile zajmuje sie dzieckiem i wybrac rozwiazanie, jakie jest fair.
              Choc na podstawie tego, co do tej pory napisalas, gosciu nie jest w porzadku
              (samodzielnie pomniejsza kwoty alimntow). Chyba tez jest cwaniakiem, jesli w
              sadzie deklarowal, ze pokrywa te wszystkie koszty aby ustalic mniejsze alimenty
              a teraz sobie te koszty chce bezczelnie z alimntow odliczac. Sproboj przez
              nastepne miesaice policzyc, ile wydajesz na dziekco i ewentualnie wnies o
              podwzyzke alimntow.

              > Na pewno zostało powiedziane, ze rodzice nie muszą łożyc na dziecko takiej
              same
              > j
              > kwoty, bo zależy to od dochodów, a takze od tego, ze rodzic opiekujący sie
              > dzieckiem daje swoj wkład pracy.

              Bo tak jest, rodzice nie musza lozyc takich samych kwot.
    • mangolda Re: problem z alimentami, bardzo proszę o opinie 12.06.06, 13:55
      bierze forsę i jeszcze jej źle. typowa pazerna exia.
    • tarzynka Re: problem z alimentami, bardzo proszę o opinie 12.06.06, 15:01
      Wg. mojej wiedzy, alimenty zasądzone przez sąd należy wpłacać co miesiąc. Nie
      wpływają na to wydatki ponoszone przez ojca (piszę w uproszczeniu, zazwyczaj
      jednak dziecko mieszka z matką). Jeśli dziecko regularnie wyjeżdża z ojcem na
      wakacje, to sąd uwzględnia to w wysokości alimentów. Czyli Claairee -
      niezależnie, czy ojciec wyda coś dodatkowo, czy nie, co miesiąc powinien Ci
      wręczyć tę samą kwotę. Jeśli oddasz sprawę do komornika, to powinien on ściągać
      zasądzoną kwotę niezależnie od wydatków ojca.
      Co do argumentu, że wyjazd na wakacje kosztuje i przy wpłaceniu alimentów nie
      wystarcza w tym miesiącu na wszystko, to w rodzinach pełnych też się całkiem
      często zdarza, że nie da się sfinansować wyjazdu z dochodów miesięcznych.
      Planuje się wydatki wcześniej i po prostu oszczędza w ciągu roku.
      A już zrobienie dziecku prezentu bez konsultacji z matką i pomniejszenie kwoty
      danej na utrzymanie jest dla mnie kuriozalne. Być może akurat są ważniejsze
      potrzeby niż wizyta w McDonaldzie czy kosztowny gadżet.
      • claairee Re: problem z alimentami, bardzo proszę o opinie 12.06.06, 15:12
        tarzynka napisała:

        > Wg. mojej wiedzy, alimenty zasądzone przez sąd należy wpłacać co miesiąc. Nie
        > wpływają na to wydatki ponoszone przez ojca (piszę w uproszczeniu, zazwyczaj
        > jednak dziecko mieszka z matką). Jeśli dziecko regularnie wyjeżdża z ojcem na
        > wakacje, to sąd uwzględnia to w wysokości alimentów.

        - co do sądu i wysokości alimentów, to w trakcie rozprawy, widząc załamanie Exa
        wysokością kwoty, prosiłam sędzinę, żeby sama określiła sumę, którą Ex mając
        dochody i poziom życia taki jaki ma powinien dawać na utrzymanie dziecka,
        niestety nie wyraziła zgody , wiec sama z siebie zmniejszylam oczekiwania o 1/4.
        To tak a'propos pazernych Ex.
      • claairee Re: problem z alimentami, bardzo proszę o opinie 12.06.06, 15:25
        A w ogole to żałuję, że w sądzie nie zapytałam konkretnie, jak wyglada kwestia
        wakacji i innych dodatkowych wydatkow. Wolałabym, żeby wyższa instancja ustaliła,
        co i jak, i nie byłoby wątpliwości. Z Exem rozmawiać sie nie da, bo on ma inne
        zdanie co kilka dni, i częstuje mnie pomysłami typu, że powinnam odkładać całe
        alimenty na mieszkanie i sama dzieciaka utrzymywać w tej chwili, bo tak to
        pieniądze sie rozmywają.
        • tarzynka Re: problem z alimentami, bardzo proszę o opinie 12.06.06, 16:30
          Claairee, masz wyrok, w którym jest napisane, że Twój Eks ma miesięcznie łożyć
          na Twoje ręce na utrzymanie dziecka pewną kwotę. Nie jest nic wspomniane o tym,
          że gdy wydaje sam, to ma tę kwotę zmniejszać. Na moim wyroku jest jeszcze
          napisane, że do 10-tego danego miesiąca i że jeśli płaci później, to kwota ma
          być wyższa o odsetki ustawowe (o czym mój Eks nie pamięta, a ja mu odpuszczam,
          ale to moja dobra wola, prawnie bym mogła tego też dochodzić). Jeśli nie wpłaca,
          to możesz sprawę oddać do komornika, kwota wydawana przez Eks wzrośnie jeszcze o
          koszty komornicze (ale nie uszczupli to alimentów). Czy z tego prawa
          skorzystasz, czy Eksowi odpuścisz, to oczywiście Twoja sprawa. Jeśli on uważa,
          że płaci za dużo, że kwota nie jest podyktowana rzeczywistymi potrzebami
          dziecka, to może wystąpić do sądu o zmniejszenie alimentów. Ty oczywiście możesz
          się z jego opinią nie zgadzać. Dopóki jednak nie zapadnie kolejny wyrok, musi
          płacić alimenty w zasądzonej wysokości. Już Ci wcześniej zresztą to m-m-m napisała.
          Jak rozumiem małżeństwem nie jesteście, wspólnego gospodarstwa nie prowadzicie,
          kwotą alimentów dysponujesz Ty i Ty ustalasz jak ją rozdysponować. Twojemu Eks
          nic do tego. Może próbować coś sugerować, ale decyzja należy do Ciebie.
        • izabela.majewska Re: problem z alimentami, bardzo proszę o opinie 13.06.06, 09:39
          Moja sedzina poprosila o przygotowanie kosztow utrzymania dziecka.
          W koszy wlicza sie wszytko: jedzenie, ubranie, wakacje, leki, leczenie,
          korepetycje, zajecia dodatkowe, ksiazki, wycieczki, koszty szkoly (komitet),
          przejazdy, pociele i reczniki ktore w koncu tez trzeba zmieniac, srodki
          higieniczne, zabawki, gazety, wyjscia do kina, czynsz, prąd i gaz, wakacje.
          (telefon jest podobno luksusem wiec go nie wliczalam wink

          Miesieczne koszty jedzenia i srdkow higienicznych, czynszu i opłat (obliczone
          proporcjonalnie do ilosci osob w mieszkaniu) pomnozylam przez 12, dodalam
          reszte kosztow (te zazwyczaj sa roczne) i cala kwote podzielilam przez 12
          miesiecy i wyszly mi SREDNIE MIESIECZNE KOSZTY UTRZYMANIA DZIECKA.

          I zadzwie Was wyszlo mi ok 1 200 zl miesiecznie na dziecko. I to wcale nie za
          jakies wielkie luksusy...

          Usiadzcie i policzcie ile "kosztuja" Wasze dzieci, a ile tak naprawde placa
          Wasi ex.
    • izabela.majewska Re: problem z alimentami, bardzo proszę o opinie 13.06.06, 09:01
      Może któraś z was orientuje się czy płacenie części alimentów i dowolne
      > wydawanie pozostałej kwoty przez ojca na dziecko jest zgodne z prawem? W jaki
      > sposób należy traktować wydatki na utrzymanie dziecka w czasie kiedy przebywa
      > ono z ojcem – czy są jakieś ustalenia prawne na ten temat??

      Ustalenia sa takie, ze jesli ma zasadzone alimenty to MUSI JE PLACIC !
      I nie ma opcji ze sobie odliczy wydatki na dzieckon poniesione podczas wizyty.
      Co za ignorant, az sie we mnie gotuje. Jesli odliczy chocby zlotowke
      natychmiast skladaj wniosek egzekucyjny do komornika, moze sie koles nauczy, ze
      utrzymywanie dziecka lezy w jego zasranym obowiazku.
      Claairene, alilenty przedawniaja sie po 3 latach, takze wnos sprawe do
      komornika, za kazda odliczona przez niego zlowtowke w ciagu ubieglych 3 lat i
      nie czekaj az Twoj ex zmadrzeje, bo to raczej maloprawdopodobne. Nawet jesli on
      zabiera dziecko na miesiac na wakacje alimenty i tak musi zaplacic w calosci.
      A miesiaczna kwita alimentow jest wyliczeniem SREDNICH MIESIECZNYCH WYDATKOW.
      Do tych wydatkow wliczamy wszystko poczawszy od wyzywienia, przez ubranie,
      posciele, ksiazki, zabawki, korepetycje, oplaty za mieszkanie, wakacje, wizyty
      u dentysty a skonczywszy na papierze toaletowym.
      Wiec bez zadnych obaw idz do komornika i zloz wniosek egzekucyjkny. Kazdy
      komornik go przyjmie i zobaczysz, co miesiac zacznie wplywac na Twoje konto
      pelna kwota alimentow.
      Pozdrawiam
      Iza
    • weronka77 Re: problem z alimentami, bardzo proszę o opinie 13.06.06, 09:36
      Cholera...mój biologiczny ojciec "migał się" przez 20 lat..Nie było na niego
      siły.Zasądzone,komornik go ścigał,sądy a on zawsze miał swoje wytłumaczenia i
      argumenty nie do zbicia.Moja matka uniosła się honorem i olała sprawę.Ja
      chciałam założyć sprawę o alimenty wstecz ale też dałam sobie spokój.Facet
      ma "plecy" i kpi sobie z wymiaru sprawiedliwości,skarbówki i innych
      instytucji.Co jakiś czas ma wezwanie tu i tam ale idzie z usmiechem i z
      uśmiechem powraca.W przypadku większej "afery" obdzwania znajomych i spada na
      cztery łapy.Zawsze.Dla mnie to fenomen.Jakieś 5 lat temu chyba do "wyrzuty
      sumienia" dopadły i stara się "nadrobić" w stosunku do mnie.Lepiej póżno niż
      wcale..
      • lilith76 Re: problem z alimentami, bardzo proszę o opinie 13.06.06, 10:08
        Facet
        > ma "plecy" i kpi sobie z wymiaru sprawiedliwości,skarbówki i innych
        > instytucji.Co jakiś czas ma wezwanie tu i tam ale idzie z usmiechem i z
        > uśmiechem powraca.W przypadku większej "afery" obdzwania znajomych i spada na
        > cztery łapy.Zawsze.Dla mnie to fenomen.

        weronka, nie odbierz tego jak złośliwy atak, ale coś macie wspólnego wink
        to rodzinne wink


        PS: byle tylko nie wpadł na pomysł pozwania cię o alimentowanie go...
        • weronka77 Re: problem z alimentami, bardzo proszę o opinie 13.06.06, 10:16
          Wcale się nie obrażamwinkWiem po kim co mamwink)O alimentowaniu też
          pomyślałam.Najpierw pozmieniałam sobie imię,nazwiskowink)Potem udałam się na
          rozmowy do wspólników-prawników A.Dyskusji było na kilka godzin,stanęło na tym
          ze zaczniemy działać w sytuacji zagrożeniawinkTata się rzuca że płacił tylko
          mama zabierałą.Ale kwitków na potwierdzenie wpłat nie posiadawink))))Skoro
          jestem jednak nieodrodna córka tatusia to pewnie tak jak on sobie poradzę z
          nimwink)Trafiła kosawink
    • claairee Re: problem z alimentami, bardzo proszę o opinie 13.06.06, 11:44
      Z rozmowy z Exem: na moją wzmiankę o komorniku:
      To są moje pieniadze, i mam prawo wydać z tej kwoty(aliementów) na dziecko, tyle
      ile chcę, bez konsultowania z tobą. Dowiadywałem sie (gdzie???) i mam prawo
      wiedzieć na co idą pieniadze , ktore daję, wiec żadam, zebys mi przysyłała co
      miesiąć rozliczenie - na co idą alimenty.

      to tyle z dogadywania się...
      • kasia_kasia13 Re: problem z alimentami, bardzo proszę o opinie 13.06.06, 11:50
        claairee napisała:

        > Z rozmowy z Exem: na moją wzmiankę o komorniku:
        > To są moje pieniadze, i mam prawo wydać z tej kwoty(aliementów) na dziecko,
        tyl
        > e
        > ile chcę, bez konsultowania z tobą. Dowiadywałem sie (gdzie???) i mam prawo
        > wiedzieć na co idą pieniadze , ktore daję, wiec żadam, zebys mi przysyłała co
        > miesiąć rozliczenie - na co idą alimenty.
        >
        > to tyle z dogadywania się...

        W takim razie zostaje Ci tylko komornik...
        A rozliczen mu zadnych przysylac nie musisz.


      • tarzynka Re: problem z alimentami, bardzo proszę o opinie 13.06.06, 12:24
        Claairee, ja mam czasami wrażenie, że Ty się go boisz. Prawo jest jak
        najbardziej po Twojej stronie w tym przypadku. Przyzwoitość wg. mnie również.
        Niestety tak jest, że często ludzie (ojcowie) traktują alimenty jak pieniądze
        dawane matce w prezencie, bo sąd ich zmusił. Nie tratkują ich, jako
        partycypowanie w utrzymaniu dziecka. Pewnie stąd wynikają takie postawy, jak
        Twojego Eks. Jak widać dogadać się z nim ciężko. Czy oddasz sprawę do komornika,
        czy mu odpuścisz, to Twoja sprawa. Często tak jest, że boimy się poczynić takich
        kroków, jak komornik, żeby nie zepsuć "dobrych" stosunków z Eks, a tak naprawdę
        one dobre już nie są i być może radykalne posunięcia zmienią je na chłodniejsze,
        ale w sumie dla Ciebie lepsze. Co do poglądu, że to jego pieniądze i masz się z
        nich rozliczać co miesiąc, to delikatnie mówiąc, coś mu się pomyliło (mam ochotę
        na inne słowo, ale się powstrzymam wink ).
      • izabela.majewska Re: problem z alimentami, bardzo proszę o opinie 13.06.06, 12:26


        > Z rozmowy z Exem: na moją wzmiankę o komorniku:
        > To są moje pieniadze, i mam prawo wydać z tej kwoty(aliementów) na dziecko,
        tyl
        > e
        > ile chcę, bez konsultowania z tobą.

        To juz nie sa jego pieniadze tylko pieniadze dziecka placone do rak matki.
        Jesli mu sie nie podoba komornik sciagnie to z jego pensji zamin jakiekolwiek
        pieniadze zobacz na swoim koncie.


        Dowiadywałem sie (gdzie???) i mam prawo
        > wiedzieć na co idą pieniadze , ktore daję, wiec żadam, zebys mi przysyłała co
        > miesiąć rozliczenie - na co idą alimenty.

        Ma prawo wiedziec to fakt. Żadac tego nie moze, chyba ze przez sad jesli
        udowodni Ci ze pieniadze na dziecko ida na inne niz przeznaczony cel. Ale
        zakladam, ze pieniadze ida tam gdzie powinny.
        Dla swietego spokoju przygotowalabym mu zstawienie kosztow, zebrala kilka
        rachunkow i werczyla za potwierdzeniem odbioru smile
        W sumie moze tym sobie pokoj co najwyzej wytapetowac smile

        Dogadywac sie mozna jesli czlowiek ma poczucie obowiazku i widzisz ze
        nieplacenie jest przyczyna naprawde duzych problemow finansowych.

        A tu jak widac jest jedynie przyczyna zwlosliwosci i arogancji exa.
        • mikawi Re: problem z alimentami, bardzo proszę o opinie 13.06.06, 12:30
          to w sumie dobry pomysł smile)) jesli jego alimenty nie pokrywają połowy wydatków
          na dziecko, podlicz mu te wydatki - dokładnie i pokaż wyliczenie z komentarzem,
          żeby się cieszył, że po podwyżkę jeszcze nie poszłaś i niech sie puknie w głowę
          zanim zacznie wymagać od ciebie takich rozliczeń
          • m-m-m Re: problem z alimentami, bardzo proszę o opinie 13.06.06, 12:39
            ....chyba, że pan uzna wyliczenie za przesadzone wink i np. dwa pudełka kredek na
            miesiąc uzna za fanberię.
            • chalsia Re: problem z alimentami, bardzo proszę o opinie 13.06.06, 13:08
              no własnie sie okazało, że mój eks kwestionuje np. fakt, że dziecku
              (przedszkolak) w zeszłym roku zakupiłam 7 par obuwia, albo, że dziecko je 4 kg
              bananów miesięcznie (a to jest tylko jeden banan per dzień) uncertain
              • chalsia Re: problem z alimentami, bardzo proszę o opinie 13.06.06, 13:09
                sorki, 5 kg bananów miesięcznie (jedna sztuka/dzień) smile))
              • mikawi Re: problem z alimentami, bardzo proszę o opinie 13.06.06, 13:14
                chalsiu, z tego co wiem, twój eks stracił pracę i stara się o zmniejszenie
                alimentów. Z tego co pisałaś, gdy pracę miał nie kwestionował wydatków na
                dziecko, teraz jestem w stanie zrozumieć, że szuka argumentów, skoro ty na
                obniżkę uwzględniającą jego obecną sytuację materialną się nie zgadzasz.
                • kasia_kasia13 Re: problem z alimentami, bardzo proszę o opinie 13.06.06, 13:17
                  mikawi napisała:

                  > chalsiu, z tego co wiem, twój eks stracił pracę i stara się o zmniejszenie
                  > alimentów. Z tego co pisałaś, gdy pracę miał nie kwestionował wydatków na
                  > dziecko, teraz jestem w stanie zrozumieć, że szuka argumentów, skoro ty na
                  > obniżkę uwzględniającą jego obecną sytuację materialną się nie zgadzasz.

                  Tylko, ze argumnetow trzeba szukac sensownych. Czepianie sie jednego banana
                  dziennie jest smieszne, podobnie jak ilosci butow. Dziecko musi jesc i nie moze
                  chodzic boso (a noga rosnie).
                  • e_r_i_n Re: problem z alimentami, bardzo proszę o opinie 13.06.06, 13:19
                    Banany spoko, samo zdrowie. Ale noga dziecku nie rosnie w takim tempie, zeby
                    potrzebowal z tego powodu tyle par butow. Jesli juz, to sa ROZNE buty, nie
                    rozne rozmiary. Wiem, co pisze, mam dziecko w tym samym wieku, co chalsia.
                    Wyrabiamy sie w 4 parach rocznie (wcale na tym nie oszczedzajac).
                    • kasia_kasia13 Re: problem z alimentami, bardzo proszę o opinie 13.06.06, 13:26
                      > Wyrabiamy sie w 4 parach rocznie (wcale na tym nie oszczedzajac).

                      Bardzo mnie ciekawi, jak. Mojej corce (starszej niz Twoj syn) wciaz rosnie
                      stopa, choc wolnije niz kiedys, a na dodatek potrzebuje roznych par butow na
                      rozne pory roku i rozna pogode. Do tego zdarza jej sie przemoczyc buty i wtedy
                      przydaja sie dwie pary.
                      • e_r_i_n Re: problem z alimentami, bardzo proszę o opinie 13.06.06, 13:30
                        Zwyczajnie. Buty kupione wiosna od zawsze wystarczaja na jesien. Do tego letnie
                        + jakies trampki za 20 zl (ale ich jako butow nie licze) do ciachania w
                        piaskownicy/na dzialce. No i zimowe. Ale my kupujemy porzadne, nieprzemakajace,
                        moze stad brak problemow.
                        • kasia_kasia13 Re: problem z alimentami, bardzo proszę o opinie 13.06.06, 13:33
                          e_r_i_n napisała:

                          > Zwyczajnie. Buty kupione wiosna od zawsze wystarczaja na jesien. Do tego
                          letnie
                          >
                          > + jakies trampki za 20 zl (ale ich jako butow nie licze) do ciachania w
                          > piaskownicy/na dzialce. No i zimowe. Ale my kupujemy porzadne,
                          nieprzemakajace,
                          >
                          > moze stad brak problemow.

                          Mozesz mi polecic firme, ktore produkuje trampki/sandaly, ktore nie przemokna,
                          jesli dziecie wpadnie na pomysl pochodzenia sobie po kaluzy?
                          • e_r_i_n Re: problem z alimentami, bardzo proszę o opinie 13.06.06, 13:33
                            Po kaluzach chodzimy w kaloszach, tak wiec nie pomoge wink
                            • kasia_kasia13 Re: problem z alimentami, bardzo proszę o opinie 13.06.06, 13:38
                              e_r_i_n napisała:

                              > Po kaluzach chodzimy w kaloszach, tak wiec nie pomoge wink

                              My nie planujemy, kiedy chodzimy po kaluzach wink

                              ps. A kalosze to sa wedlug Ciebie buty czy nie?
                              • e_r_i_n Re: problem z alimentami, bardzo proszę o opinie 13.06.06, 13:56
                                No coz, moje dziecko wie, ze do kaluzy wchodzi sie w kaloszach, wiec nie pcha
                                sie tam w trampkach smile
                                Kalosze to buty, ale tych mam w rozmariach wszelakich duzo i nie kupuje. Od
                                razu zaznacze, ze jestem przeciwniczka uzywanych butow, ale uzywane kalosze raz
                                na sto lat krzywdy IMO nie robia.
                                • izabela.majewska Re: problem z alimentami, bardzo proszę o opinie 13.06.06, 14:51
                                  Biedne dziecko caly czas w jednych butach chodzi???
                                  Z tego co wiem zalecenia lekarzy sa takie zeby buty zmieniac zeby ich nie
                                  przepocic i zeby sie nogi nie "zepsuly".
                                  Takze moje dzieci maja zawsze 2 pary zimowych, 2 pary wiosenno jesiennych,
                                  sandalki, kalosze i oczywiscie ze 4 pary kapciuszkow w roku (2 do domu, 2 do
                                  przedszkola, bo szybko sie wydzieraja)i jeszcze jakies tramki. I nie wyobrazam
                                  sobie zeby noga mogla rosnac tak wolno zeby dzeicko nosilo te same buty 2
                                  sezony.
                                  Z mojego rachunku wychodzi ze to daje 11 par butow.

                                  I nie widze w tym zadnej przesady
                                  • e_r_i_n Re: problem z alimentami, bardzo proszę o opinie 13.06.06, 14:57
                                    Strasznie biedne.
                                    Buty ma takie, ze mu sie noga nie poci. A noga rosnie jak rosnie - jednym o
                                    rozmiar w miesiac, innym o rozmiar w pol roku. Jak wiadomo, dzieci sa inne smile
                                • kasia_kasia13 Re: problem z alimentami, bardzo proszę o opinie 13.06.06, 14:54
                                  e_r_i_n napisała:

                                  > No coz, moje dziecko wie, ze do kaluzy wchodzi sie w kaloszach, wiec nie pcha
                                  > sie tam w trampkach smile

                                  Coz, ja mojemu dziecku pozwalam sie brudzic i moczyc wink

                                  > Kalosze to buty, ale tych mam w rozmariach wszelakich duzo i nie kupuje. Od
                                  > razu zaznacze, ze jestem przeciwniczka uzywanych butow, ale uzywane kalosze
                                  raz
                                  >
                                  > na sto lat krzywdy IMO nie robia.

                                  Nie robia. Tylko trzeba miec mozliwosc dostania od kogos np. od rodziny, gdzie
                                  jest starsze dziecko. Nie kazdy taka mozliwosc ma. Gdybys Ty nie miala, to z
                                  kaloszami byloby juz 5 par.
                                  • e_r_i_n Re: problem z alimentami, bardzo proszę o opinie 13.06.06, 14:56
                                    kasia_kasia13 napisała:

                                    > Coz, ja mojemu dziecku pozwalam sie brudzic i moczyc wink

                                    Ja mojemu tez. I dotego odpowiednio go przygotowuje - ubieraj np. kalosze wink

                                    > Gdybys Ty nie miala, to z kaloszami byloby juz 5 par.

                                    Owszem. U Chalsi, jak sie okazalo, jest 7 tylko dlatego, ze zamiast kapci
                                    dziecko musi miec buty.
                                    • kasia_kasia13 Re: problem z alimentami, bardzo proszę o opinie 13.06.06, 15:00
                                      e_r_i_n napisała:

                                      > kasia_kasia13 napisała:
                                      >
                                      > > Coz, ja mojemu dziecku pozwalam sie brudzic i moczyc wink
                                      >
                                      > Ja mojemu tez. I dotego odpowiednio go przygotowuje - ubieraj np. kalosze wink

                                      Nie wiem jak u Ciebie, ale u mnie jest dzisiaj 30 stopni. Nie bede corki
                                      wysylac do szkoly w kaloszach wink A w jakim stanie przyjdzie, to nigdy nie
                                      wiadomo wink

                                      >
                                      > > Gdybys Ty nie miala, to z kaloszami byloby juz 5 par.
                                      >
                                      > Owszem. U Chalsi, jak sie okazalo, jest 7 tylko dlatego, ze zamiast kapci
                                      > dziecko musi miec buty.
                                      >
                                      Widzisz? I wszystko sie zgadza. I te 7 butow u Chalsi to _minimum_ w jej
                                      przypadku.
                                      • e_r_i_n Re: problem z alimentami, bardzo proszę o opinie 13.06.06, 15:01
                                        kasia_kasia13 napisała:

                                        > Nie wiem jak u Ciebie, ale u mnie jest dzisiaj 30 stopni. Nie bede corki
                                        > wysylac do szkoly w kaloszach wink A w jakim stanie przyjdzie, to nigdy nie
                                        > wiadomo wink

                                        Nie popadajmy w przesade, ok?
                                        U mnie tez 30 stopni, a moje dziecko wie, ze sie do kaluzy bez kaloszy nie
                                        pcha.
                                        Jak wroci w zamoczonych butach, to pojade mu kupic nowe wink

                                        > Widzisz? I wszystko sie zgadza. I te 7 butow u Chalsi to _minimum_ w jej
                                        > przypadku.

                                        Ale nie dlatego, ze takie sa wymagania przecietnego dziecka -a to mozna bylo
                                        wywnioskowac z wczesniejszej, mniej szczegolowej wypowiedzi.
                                        • kasia_kasia13 Re: problem z alimentami, bardzo proszę o opinie 14.06.06, 10:14
                                          > U mnie tez 30 stopni, a moje dziecko wie, ze sie do kaluzy bez kaloszy nie
                                          > pcha.

                                          A ja mojemu daje swobode zabawy wink

                                          >
                                          > > Widzisz? I wszystko sie zgadza. I te 7 butow u Chalsi to _minimum_ w jej
                                          > > przypadku.
                                          >
                                          > Ale nie dlatego, ze takie sa wymagania przecietnego dziecka -a to mozna bylo
                                          > wywnioskowac z wczesniejszej, mniej szczegolowej wypowiedzi.
                                          >
                                          Z Twojej wypowiedzi mozna wnioskowac, ze przecietne dziecko potrzebuje 4.
                                          Tylko, ze z kaloszami juz 5. Jesli mu noga urosnie do od wiosny do jesieni to
                                          6. Wliczajca trampki/tenisowki, ktorych Ty nie liczysz, mamy juz 7.
                          • mangolda Re: problem z alimentami, bardzo proszę o opinie 14.06.06, 10:07
                            > Mozesz mi polecic firme, ktore produkuje trampki/sandaly, ktore nie przemokna,
                            > jesli dziecie wpadnie na pomysl pochodzenia sobie po kaluzy?

                            Kasiu,
                            w sandalach przemakają SKARPETKI, a nie buty
                            • babe007 Re: problem z alimentami, bardzo proszę o opinie 14.06.06, 10:25
                              Hmmmm, no chyba, że są plastikowe, albo gumowe, bo skórzane jak najbardziej
                              po "wizycie" w kałuży będą przemoczone (czy też poprostu mokre).
                        • chalsia Re: problem z alimentami, bardzo proszę o opinie 13.06.06, 13:47
                          Nie mam pojęcia jak się wyrabiacie w 4 parach, może kupujecie o 2 rozmiary za
                          duże na zapas wink)))
                          bardzo to proste jest:
                          - buty zimowe
                          - buty jesienno-wiosenne (albo odwrotnie)
                          - sandały
                          - kalosze
                          To już 4 pary- a jak wiadomo powyższy zestaw co roku trzeba kupić nowy, bo noga
                          rośnie.
                          - klapki basenowe
                          Moje dziecko zgodnie z zaleceniem ortopedy ma po domu/przedszkolu nosić
                          trzewiki czyli buty a nie kapcie/klapki. W związku z czym potrzebuje minimum 2
                          par butów "domowych" (bo noga rośnie).
                          Czyli już mamy siedem.
                          Chalsia
                          • e_r_i_n Re: problem z alimentami, bardzo proszę o opinie 13.06.06, 13:57
                            Nie kupuje butow o 2 rozmiary za duzych. Kupuje takie, jak trzeba (ale jesli 26
                            jest na styk, to kupuje 27).
                            Buty zamiast kapci rozumiem, wiec widze juz, skad te 7 par.
                      • jayin Re: problem z alimentami, bardzo proszę o opinie 13.06.06, 13:35
                        Młoda (8 l.) od początku tego roku miała kupione cztery pary butów - nowych. "Wyjściowe" i do biegania na co dzień (zima/wiosna/lato). Wcześniej też jakoś tak. Plus nowe klapki na basen i nowe kapcie do szkoły i tenisówki na WF.

                        Synek sąsiadki - 7 l. - z ciekawości się spytałamsmile - od początku roku "wzbogacił się" tylko o jedną parę adidasów. Do szkoły. Na basen nie chodzi - klapki więc niepotrzebne. A w szkole - dziwna jakaś moda - dzieciaki biegają w butach teraz, jak nie ma śniegu i wiosennej chlapy na dworzu - bez zmiany obuwia i sąsiadka stwierdziła, że kapcie mu niepotrzebne, bo i tak się by kłócił, że ich nie założy.

                        Więc właściwie - to chyba zalezy od potrzeb dziecka - ile par butow w tym samym rozmiarze naraz jest potrzebnych. Mogą to być dwie pary. A może być i dziesięć.
                        (np. jakby młodej się uwidziało bieganie na zajęcia taneczne, to by doszły dwie pary tutaj jeszcze dodatkowosuspicious)

                        Plus wymiana obuwia, gdy robi się za małe - też zalezy od dziecka, jego tempa wzrostu itd.

                        Tak BTW. - z tego co widzę w rodzinie bliższej, dalszej, u przyjaciół - "uzbrojonej" głównie w dziewczynki - to dziewczynki mają zwykle więcej RÓŻNYCH par butów w tym samym rozmiarze, niż chlopcy. I tak w sumie zostaje to do późnego wieku - ta "obuwnicza różnica"smile
                  • mikawi Re: problem z alimentami, bardzo proszę o opinie 13.06.06, 13:22
                    chciałam zobrazować nieco motywy eksa - jeśli facet traci robotę i nie jest w
                    stanie płacić wysokich alimentów (bo przyznajmy 1600 zł to są wysokie alimenty)
                    a eks zona nie godzi się na zejście z tej kwoty to facet się czepia banana
                    (hehe).
                • chalsia Re: problem z alimentami, bardzo proszę o opinie 13.06.06, 13:39
                  > dziecko, teraz jestem w stanie zrozumieć, że szuka argumentów, skoro ty na
                  > obniżkę uwzględniającą jego obecną sytuację materialną się nie zgadzasz.

                  bo nikt się do mnie nie zwrócił z prośbą o zmnieszenie alimentów z uwagi na złą
                  sytuację. Zostałam zaskoczona pozwem oraz powalona kwotą - eks chciał płacić
                  alimenty 300 zł.
                  Chalsia
                  • mikawi Re: problem z alimentami, bardzo proszę o opinie 13.06.06, 14:55
                    a na jakie zmniejszenie się zgodziłaś?
                  • e_r_i_n Re: problem z alimentami, bardzo proszę o opinie 13.06.06, 14:58
                    chalsia napisała:

                    > Zostałam zaskoczona pozwem oraz powalona kwotą - eks chciał płacić alimenty
                    > 300 zł.

                    Pewnie zanizyl, zeby osiagnac oczekiwana kwote - tak jak samodzielne zawyzaja,
                    bo wiedza, ze sad im zetnie wink
                    • zielnaa Re: problem z alimentami, bardzo proszę o opinie 13.06.06, 15:16
                      hm, tyle, że on zaniżył do niespełna 20% płaconej dotąd kwoty... chcesz
                      powiedzić, że samodzielne zawyżają koszty pięciokrotnie?
                      Odważna byłaby to teza
                      z.
                      • mikawi Re: problem z alimentami, bardzo proszę o opinie 13.06.06, 15:20
                        wiesz zielna - skoro nie ma pracy to jego dochodem może być obecnie zasiłek dla
                        bezrobotnych więc 300 zł z tego to całkiem sporo wink
                        a tak na poważnie - sytuacja jest o tyle prosta, że po znalezieniu przez eksa
                        pracy, chalsia może wnieść sprawę o podwyżkę która uwzględni wzrost dochodów i
                        będą to realne dochody a nie wyimaginowane na podstawie tzw mozliwości
                        • zielnaa Re: problem z alimentami, bardzo proszę o opinie 13.06.06, 15:33
                          mikawi napisała:

                          > wiesz zielna - skoro nie ma pracy to jego dochodem może być obecnie zasiłek
                          dla
                          >
                          > bezrobotnych więc 300 zł z tego to całkiem sporo wink

                          pozwól, że nie będę tego komentować, bo nie chcę wchodzić w paradę Chalsi -
                          jeżeli ona uzna to za stosowne - sama skomentuje.
                          Powiem tylko tak - czasem status bezrobotnego może być bardzo wygodny,
                          zwłaszcza gdy chce się obniżyć alimenty.

                          > a tak na poważnie - sytuacja jest o tyle prosta, że po znalezieniu przez eksa
                          > pracy, chalsia może wnieść sprawę o podwyżkę która uwzględni wzrost dochodów
                          i
                          > będą to realne dochody a nie wyimaginowane na podstawie tzw mozliwości

                          mam nadzieję, że tak właśnie zrobi i na pewno będę trzymać za nią kciuki smile
                          z.
                          ps.
                          jeszcze a propos wyimaginowanych dochodów: nie znasz sytuacji, gdy facet ukrywa
                          swoje dochody w ten sposób, że rejestrują działalność na swoją żonę/konkubinę i
                          sam ma oficjalnie nul na koncie? w tej sytuacji alimenty powinny chyba być
                          naliczone od zdolności, a nie "oficjalnych" dochodów?
                          • mikawi Re: problem z alimentami, bardzo proszę o opinie 13.06.06, 15:45
                            tylko nie bardzo wiem co oznaczają "zdolności" - to, że ktos ma wyższe
                            wykształcenie i zarabiał w ostatniej pracy (ale już nie zarabia) 10000 zł, nie
                            oznacza, że w następnej będzie zarabiał również 10000. Równie dobrze będzie
                            MUSIAŁ podjąć pracę za 3000, przynajmniej czasowo, żeby przeżyć. Jestem za tym,
                            że jeśli ktos traci pracę powinien mieć zmniejszone alimenty. Gdy znajdzie
                            pracę, matka idzie do sądu (i tu tez poprę chalsię i będę trzymała kciuki) i
                            sąd ustala nową kwotę mając na uwadze obecne zarobki. Czyli dokładnie tak jak
                            to jest zapisane w krio - poziom życia dziecka zależy od poziomu zycia rodziców
                            i alimenty nie powinny byc const raz na zawsze tylko powinny zależeć od
                            aktualnej sytuacji materialnej rodzica. Zakładam oczywiście uczciwość - po obu
                            stronach.
                            • zielnaa Re: problem z alimentami, bardzo proszę o opinie 13.06.06, 15:54
                              mikawi napisała:

                              Zakładam oczywiście uczciwość - po obu
                              > stronach.

                              i to jest clou
                              z.
                            • babe007 Re: problem z alimentami, bardzo proszę o opinie 13.06.06, 15:55
                              Ehhhhhhhh, tylko powiedz mi mikawi skąd np. chalsia może się dowiedzieć o tym,
                              że jej były mąż juz podjął pracę (albo w moim przypadku, że zmienił na lepiej
                              płatną)? Bo nie chce mi się wierzyć, że od exa...
                              • babe007 Re: problem z alimentami, bardzo proszę o opinie 13.06.06, 15:58
                                Sorki, umknął mi fragment o uczciwości obu stron. Niestety dosyć (jak często
                                pokazuje życie) utopijny sad.
                            • chalsia Re: problem z alimentami, bardzo proszę o opinie 13.06.06, 16:51
                              oczywiście, że w nowej pracy niekoniecznie będzie się zarabiać równie dobrze co
                              w poprzedniej. Jednak zawsze to będzie więcej niż np. zasiłek dla bezrobotnych
                              lub w ogóle zero.
                              Jeżeli zobowiązany nie wykorzystuje posiadanych możliwości zarobkowych
                              (kwalifikacji, zdolności itp.), to jego możliwości zarobkowe należy oceniać
                              według dochodów, jakie by osiągnął gdyby podjął odpowiednie do nich
                              zatrudnienie - takie jest orzecznictwo i stanowisko SN.
                              Czyli jesli ktoś ma wyższe wykształcenie jako np. prawnik to jego możliwości
                              zarobkowe będą oceniane z punktu widzenia ile średnio licząc prawnik może
                              zarobić a nie kopacz rowów lub spawacz.

                              A co do poziomu zycia smile))) - jeśli poziom życia bezrobotnego ojca nie ulega
                              zmianie, to co ????

                              Chalsia
                              • mikawi Re: problem z alimentami, bardzo proszę o opinie 13.06.06, 16:58
                                zgadzam się, że możliwości zarobkowe prawnika sa inne niż spawacza - chodziło
                                mi o to, że to, że ów prawnik zarabiał w jednej kancelarii 10000 nie oznacza,
                                że w drugiej zarobi tyle samo. Może zarobić 5000. Może i 15000. Mało tego,
                                przez jakiś czas może być zmuszony do pracy znacznie poniżej jego potencjału
                                (strzelam - udzielając porad za 50 zł i wyciągając z tego tylko 2000
                                miesięcznie), bo wymusi to na nim sytuacja. Jak widać sporo tego "może".
                                (kwoty wziełam z kosmosu, bo nie wiem ile zarabia prawnik)
                        • chalsia Re: problem z alimentami, bardzo proszę o opinie 13.06.06, 16:44
                          > a tak na poważnie - sytuacja jest o tyle prosta, że po znalezieniu przez eksa
                          > pracy, chalsia może wnieść sprawę o podwyżkę która uwzględni wzrost dochodów
                          i
                          > będą to realne dochody a nie wyimaginowane na podstawie tzw mozliwości

                          Mikawi, rozumiem, że mogę na Ciebie liczyć w kwestii poinformowania mnie, że
                          eks znalazł pracę ?
                          Chalsia
                          • mikawi Re: problem z alimentami, bardzo proszę o opinie 13.06.06, 16:52
                            chalsiu - nie znam układów między wami, ale widzę to trochę tak, że proponujesz
                            eksowi układ - ty zgadzasz się na obniżenie alimentów (kwota do dyskusji między
                            wami), nawet bardzo drastyczne, bo twoja sytuacja na to pozwala, ale liczysz na
                            to, że on tę kwotę drastycznie podniesie w momencie podjęcia pracy (zwłaszcza,
                            gdy uda mu się utrzymać dotychczasowe zarobki) z zastrzeżeniem, że przyjmujecie
                            okres np. pół roku na poszukiwania. Po tym czasie wnosisz sprawę do sądu i
                            żądasz pitu za 2006, zaświadczenia o zarobkach z ostatnich 6 m-cy itp. A jak
                            oszuka to nie miej litosci smile jak już pisałam zakładam uczciwość, choć nam dała
                            ona mocno po dupie swego czasu.
                            • chalsia Re: problem z alimentami, bardzo proszę o opinie 13.06.06, 17:08
                              Mikawi, jak już nie raz pisałam, taka rozmowa/dyskusja mogłaby miec miejsce
                              GDYBY odbyła się przed wkroczeniem na drogę sądową. Ale jej nie było. Ja od
                              razu dostałam pozew.
                              A tak - sąd rozstrzygnął. A w trakcie sprawy okazało się, że eks kręci tak, że
                              ho ho.
                              Chalsia
                              • e_r_i_n Re: problem z alimentami, bardzo proszę o opinie 13.06.06, 17:40
                                A, jesli mozesz powiedziec, jaki zapadl wyrok?
                                • chalsia Re: problem z alimentami, bardzo proszę o opinie 13.06.06, 23:11
                                  1000
                            • chalsia Re: problem z alimentami, bardzo proszę o opinie 13.06.06, 23:13
                              a co do uczciwości Mikawi - nascie lat z tym człowiekiem (oraz to,co potem)
                              nauczyło mnie, że na takie cos nie bardzo można z jego strony liczyć.
                              Chalsia
                      • e_r_i_n Re: problem z alimentami, bardzo proszę o opinie 13.06.06, 15:21
                        Pisalam tylko o taktykach, nie o proporcjach smile
          • claairee Re: problem z alimentami, bardzo proszę o opinie 13.06.06, 13:39
            Czasami wyliczenie wydatków na dziecko nie jest proste i oczywiste - np koszty
            paliwa, kiedy wioze dziecko do rodziny, gdzie lubi i chce przebywać,internet,
            jakies wymarzone buty sportowe - podczas kiedy mozna kupic tansze itd.



            • m-m-m Re: problem z alimentami, bardzo proszę o opinie 13.06.06, 13:55
              koszty
              paliwa


              Tu liczysz tzw. kilometrówkę.
            • tarzynka Re: problem z alimentami, bardzo proszę o opinie 13.06.06, 14:17
              internet wg. mnie (jeśli kogoś na to stać) jest jak najbardziej uzasadnioną
              potrzebą dla starszego dziecka (przedszkolak może się spokojnie obejść).
              Wymarzone buty sportowe też nie są jakąś zbrodnią. Claairee, to że przedstawisz
              Eksowi ponoszone wydatki, to nie znaczy, że musisz mu udowodnić, że utrzymujesz
              dziecko najtaniej, jak możesz. Pewnie mu się coś nie spodoba, pewnie będzie
              marudził, bo z tego, co piszesz, to jemu się nie bardzo chce płacić tych
              alimentów. Ale to Ty podejmujesz decyzje, na co możesz sobie pozwolić i nie
              musisz się autocenzurować pod hasłem, co były sobie pomyśli. Takie wyliczenie
              można zrobić notując skrupulatnie wydatki, prowadząc wydatkowy pamiętnik.
              Czasami warto dla samej siebie, żeby się przekonać, ile tak naprawdę
              przeznaczasz na dziecko.
              • claairee Re: problem z alimentami, bardzo proszę o opinie 13.06.06, 14:54
                tarzynka napisała:

                >Pewnie mu się coś nie spodoba, pewnie będzie
                > marudził, bo z tego, co piszesz, to jemu się nie bardzo chce płacić tych
                > alimentów.

                to nawet nie to, ze nie chce, troche jest tak, ze uwaza, ze sa za wysokie - bo
                usłyszal od kolegi, który zarabia ze trzy razy mniej i ma dwoje dzieci, ze mniej
                płacismile, troche wydaje mu sie,ze to mi daje pieniadze a nie dziecku, a troche
                wkurza go poczucie, ze to ja mam decydować na co idą alimenty.
                Zaproponowałam zeby skoro chce kupować dziecku prezenty(co świetnie rozumiem) a
                nie ma na to dodatkowych funduszy i chce to robić w ramach alimentów,
                konsultował kwestie ze mną - był oburzony.
                • tarzynka Re: problem z alimentami, bardzo proszę o opinie 13.06.06, 16:09
                  Pan były próbuje na ile uda mu się coś wywalczyć. Ja bym na Twoim miejscu
                  policzyła sobie (tak dla siebie) ile wydaję na dziecko, ile z tego pokrywa Eks i
                  zastanowiła się, czy jest to sprawiedliwe. Jeśli tak, to dałabym sobie prawo do
                  takiego zdania. Cóż, nie zawsze wszyscy są zadowoleni z zaistniałej sytuacji i
                  nie doprowadzisz do tego, że były będzie Tobą zachwycony. Chyba, że zwolnisz go
                  ze wszystkich zobowiązań i stwierdzisz, że niech daje ile uważa.
                  Prezenty nie muszą być kosztowne. Któregoś roku mój M. na urodziny synowi
                  zafundował całodniową wycieczkę rowerową, z biwakowaniem, rozpalaniem ogniska i
                  przygotowywaniem posiłku. Tylko we dwoje. Beze mnie, ale również bez młodszej
                  siostry (rodzonej młodego). To był czas dodatkowy, nie w czasie wspólnych
                  weekendów. Mimo, że młody ma dość roszczeniową postawę, był naprawdę zachwycony,
                  chyba bardziej mu się podobało niż prezenty rzeczowe, które dostawał na inne
                  okazje.
                  Eksa nie przekonasz, możesz mu się przeciwstawić i ja bym tak zrobiła. Uważa, że
                  jest niesprawiedliwie, niech zakłada sprawę sądową. Jak ustąpisz (argument, że
                  kolega płaci niższe alimenty jest dla mnie bez sensu), to pewnie za jakiś czas
                  pojawią się kolejne żądania.
                • kasia_kasia13 Re: problem z alimentami, bardzo proszę o opinie 13.06.06, 17:18
                  >> Zaproponowałam zeby skoro chce kupować dziecku prezenty(co świetnie
                  rozumiem) a
                  > nie ma na to dodatkowych funduszy i chce to robić w ramach alimentów,
                  > konsultował kwestie ze mną - był oburzony.

                  Wyglada na to, ze Ty idziesz mu na reke i chcesz sie znim porozumiec. Ale to ma
                  sens tylko wtedy, gdy obie strony sa sklonne do dogadania sie. Twoj Ex sprawia
                  wrazenie, ze albo jeste zlosliwy, albo ma weza w kieszeni, albo jedno i drugie.
                  Nie rob mu zadnych wyliczen, na co ida alimenty! Tylko sie bedzie czepial
                  kolejnych pozycji. Wyliczen moze zazadac od nego tylko sad. Na twoim miesjcu
                  tez bym sie nie zgodzila na odliczanie prezentow dla dziecka od alimentow, wez
                  komornika i tyle. Ten facet tylko wykorzystuje Twoja dobra wole.
    • karrolina1 Re: problem z alimentami, bardzo proszę o opinie 13.06.06, 15:22
      Moj eks tez mial niedawno taki pomysl, ale zostal uswiadomiony, ze nie bede
      tolerowac takich praktyk i wizja przepychanek z komornikiem ostudzila jego zapedy.
    • mangolda Re: problem z alimentami, bardzo proszę o opinie 14.06.06, 20:07
      a ty byś chciala żeby placil i oprócz tego extrasy fundowal!
      FIGA Z MAKIEM

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka