ira2121
20.11.07, 17:38
Krótko przypomnę moją sytuacje. Jestem ja, mój nie mąż, nasz synek i jego
córka. NM ma brata, który jest w trakcie rozwodu i już w kolejnym związku.
Sprawa dotyczy jego córki.
Dziewczynka ma 8 lat i po rozstaniu rodziców wybrała ojca (jest jeszcze
młodszą siostra i brat z mamą). Jej tatuś z pomącą dziadków opiekował się nią
do momentu kiedy poznał nową "miłość". Z początku nowa macocha zajmowała się
pasierbicą, kupowała różności, bawiła się itp. Po miesiącu może dwóch wszystko
się zmieniło. Nowa partnerka wprowadziła się do niego i zaczeła sączyć jad do
młodej. Cokolwiek by to dziecko nie zrobiło zawsze usłyszało coś nie miłego od
niej. Doszło do tego że córka mieszka z dziadkami (nadal w jednym domu)a ojca
tylko czasami w ciągu dnia spotyka. Ojciec też nie lepszy bo dał sie owinąć
nowej pani domu wokół palca. przestał być obiektywny i wydziera się na
dzieciaka za byle co.
Dla porównania. Jak przyjeżdżają pozostałe dzieci to macoszka rozpieszcza
młodszą (bardzo sympatyczna dziewuszka), a chłopiec jest obojętny. Młodsza
może popsuć, zrobić bałagan z siostrą a starsza obrywa. To tylko przykład.
Doszło do tego że macocha buntuje swoją pupilkę na starszą. I ta mówi wiele
nie nieprzyjemnych rzeczy np. nie pyskuj bo pójdziesz do swoje mamusi na
walizkach.
Eksia ma w ich domu miano kur...y a oni często mówią do starszej: jesteś taka
sama jak twoja mamuśka.
No i kurcze żal mi tej dziewczynki. Widać że czuje się nie kochana i
odrzucona. Czasami płacze. aaaaa... do łatwych dzieci to ona nie należy.
Naprawdę jest pyskata, zarozumiała i egoistka i do jej wychowania przydała by
się super niania, ale wiele jest winą zaniedbania dorosłych.
ja już nie wiem czy mam robić za matkę i ją bronić czy co? a może nawtykać
szwagrowi że jest głupi że pozwolił na takie coś.
poradźcie prosze