Dodaj do ulubionych

relacja ojczym - pasierb

21.02.08, 10:59
Szukam materiałów z zakresu psychologi, traktujących o relacjach
ojczym-psierb.

Mam problem z we własnym domu.Odkąd M nie widuje się z własnymi
synami, jest bardzo opryskliwy i wyjątkowo wymagający w stosunku do
mojego syna.Widzę że mały nie nadąża, przez co zamyka sie coraz
bardziej w sobie.


Ostatnio po kilku latach nieobecności pojawił się w życiu chłopca
jego ojciec.Chłopiec utrzymuje z nim kontakt.Widzę że tego kontaktu
tez potrzebuję.

Jednak ojczym któremu maxymalnie utrudnia się kontakt z jego dziećmi
stał się nad wyraz "czepliwy" w stosunku do chłopca ,chodz widać że
z drugiej strony bardzo się o małego stara i
troszczy.Powiedziałabym, że jest wręcz zazdrosny o małego.

Natomiast dziecko w tej całej sytuacji ciągu 2-3 ostatnich
miesięcy z 6-owego ucznia zmienił się nie do poznania, w kompletnie
zamknięte dziecko, które nie odrabia nawet podstawowych zdań
domowych.Chowa zeszyty, książki z uwagami.Nie potrafi sie na niczym
skupić, jest kompletnie rozkojarzony.walczymy wspólnie z
wychowawczynią o zmiane tego stanu rzeczy ale jak na razie
bezskutecznie. Mój syn zaczyna się gubić coraz bardziej.

Potrzebuję zrozumieć i rozwiązać ten problem.Będę wdzięczna za
wskazówki.
Obserwuj wątek
    • reksia Re: relacja ojczym - pasierb 21.02.08, 18:16
      Po zwróceniu uwagi zwykle następuja dwa-trzy dni spokoju, kiedy
      ojczym uważa na swoje zachowanie, ale po jakimś czasie znów jakby
      silniejsze stają się jego irytacje sad

      Ojczym jest osobą z którą można rozmawiać i szukać porozumienia. Mój
      syn bardzo go lubi, jest z nim bardzo związany. Panowie mają wspólne
      zainteresowania, czynności które lubią razem wykonywać.

      Myślę, że trwająca drugi rok sprawa, o ustalenie widzeń przez
      ojczyma, z jego własnymi dziećmi, ma też znaczący wpływ na jego
      zachowanie.Podobnie jak fakt, że stosunkowo niedawno, kilka miesięcy
      temu, po wielu latach nieobecności pojawił się w życiu dziecka (a co
      za tym idzie również życiu naszej rodziny) ojciec synka.

      Z tego co obserwuję, ojczym jest szczególnie poddenerwowany i
      opryskliwy w stosunku do małego w te dni, kiedy mój syn jedzie do
      ojca.

      Wcale zresztą nie dziwię się jego irytacji, jest normalnym,
      troskliwym ojcem, a od dwóch lat nie może się doprosić o widzenia z
      własnymi dziećmi, podczas gdy mój Ex, osoba kompletnie dysfunkcyjna,
      ma taką możliwość i normalny konktakt z synem.

      Ojczym jeśli chodzi o wizytę u psychologa, jest na nią otwarty, jak
      najbardziej. Na tą chwilę jednak ja sama korzystam z terapii, mam
      silne stany depresyjne. Uczestnictwo w zajęciach u dwóch
      specjalistów ...nie dam rady sad((
      • m-m-m Re: relacja ojczym - pasierb 22.02.08, 10:52
        >>>>>>>Wcale zresztą nie dziwię się jego irytacji, jest normalnym,
        troskliwym ojcem, a od dwóch lat nie może się doprosić o widzenia z
        własnymi dziećmi, podczas gdy mój Ex, osoba kompletnie dysfunkcyjna,
        ma taką możliwość i normalny konktakt z synem.



        Ja tez sie nie dziwie jego odczuciom, ale dziwię sie, że tak je
        okazuje. Na odczucia wpywu nie ma , ale na zachowanie z nimi
        związane i owszem.
        Reksiu, Twój M. ma problem z emocjami, ma też żal o to, że inni mają
        lepiej, choć w jego pojęciu na to nie zasługują (patrz: bilogiczny
        ojciec Twojego syna). Zachowania ojczyma wygląda tak jakby chciał
        ukrać dzieciaka i/lub jego ojca za swoje niepowodzenia. By nie było
        im tak dobrze (ojcu z synem), by ten ojciec nie otrzymywał bez
        wysiłku tego co on jako ojciec pomimo usilnych starń nie otrzymuje
        od włsnych dzieci.
        M. musi się pozbyć żalu do losu, iż tak a nie inaczej ma on ze
        swoimi dziećmi. Jak to zrobić? Może jednak ze dwie wizyty u
        spacjalisty by się przydały, moze jednak znajdziesz na to chwilkę
        czasu pomimo swoich spraw i emocji?
        • reksia Re: relacja ojczym - pasierb 22.02.08, 11:32
          m-m-m napisała:
          (...)
          >Może jednak ze dwie wizyty u
          > spacjalisty by się przydały, moze jednak znajdziesz na to chwilkę
          > czasu pomimo swoich spraw i emocji?

          Rozmawiałam wczoraj wieczorem z M na ten temat i myśle, że chyba uda
          nam się, już nawet w przyszłym tygodniu, do specjalisty zawitać.

          Na pewno wybierze sie do specjalisty z tą sprawą M. Ostatnie dwa
          lata walki o własne dzieci, faktycznie bardzo źle wpływają na niego.

          Tym bardziej, że tak jak już wcześniej wspominałam, został
          pozbawiony praw na rozprawie, na którą nawet nie miał szans się
          zgłosić. Jego była żona podała dla sądu fałszywy adres do
          korespondencji, pod którym M nigdy nawet nie mieszkał i nigdy nie
          był zameldowany.Przez co M nie był powiadomiony o rozprawie.
          Będąc w stałym kontakcie z moim M,kobieta ta nie wspomniała ani
          słowem, że za plecami M trwa rozprawa o pozbawienie go praw.

          Szkoda słów.....
    • luna67 Re: relacja ojczym - pasierb 21.02.08, 20:54
      kiosk.onet.pl/charaktery/1344351,1399,artykul.html
      biblionetka.pl/art.asp?kom=tak&oid=0&aid=36740
      • reksia Re: relacja ojczym - pasierb 22.02.08, 11:32
        luna67 napisała:

        > kiosk.onet.pl/charaktery/1344351,1399,artykul.html

        > biblionetka.pl/art.asp?kom=tak&oid=0&aid=36740

        dziękuje serdecznie
        • ywwy Re: relacja ojczym - pasierb 06.04.08, 08:01
          Także uważam, że ojczym czuje się zagrożony przez ojca!
          Może nie potrafo zrozumieć, dlaczego syn pragnie kontaktów z
          rodzonym ojcem, kiedy ma wspaniałego ojczyma ? Odpowiedzialnego,
          mądrego itp ? Dlaczego jego rodzeni synowie nie wyrwą się z domu,
          żeby choć uścisnąć rękę ojcu? Poklepać się po plecach,
          pożartować...A tutaj twój syn lgnie do ojca- lekkoducha, pewnie
          jeszcze mu się wyrwie jakaś pochwała dla taty przy ojczymie i
          konflikt gotowy!
          Twój facet powinien wyluzować! Od pasierba się odczepić, rozmawiać z
          nim o jego ojcu, wspólnie cieszyć się z ich spotkań i dobrych
          relacji. Ojciec to ojciec.
          A o swoje dzieci wlaczyć!
          • reksia Re: relacja ojczym - pasierb 07.04.08, 13:18
            On już nie walczy jest już w gronie tych którzy sobie kompletnie
            odpuścili walkę o dzieci.W zeszłym tygodniu wrócił kolejny list
            wysłany poleconym do dziecka. Wracają i zawalają juz całą szufladę.
            Niedługo chyba kupię mu skrzyneczkę:/.
            • konstancja16 Re: relacja ojczym - pasierb 07.04.08, 23:31
              Zawadka v. Poland (48542/99), Siemianowski v. Poland (45972/99),
              H.N. v Poland (77710/01)..... i wiele innych.

              sprawy w sprawie skarg przeciwko Polsce toczace sie przed
              Europejskim Trybunalem Praw Czlowieka zakonczone wyrokiem
              stwierdzajacym ze polski wymiar sprawiedliwosci naruszyl konwencje.
              przez swoja opieszalosc albo niedostateczna ochrone wiezow
              rodzinnych. wszystkie dotyczyly wlasnie kontaktow z dziecmi, ktore
              to sprawy powinny byc rozpatrywane blyskawicznie, bo dzieciaki rosna
              szybko. koszmarne historie (wyroki publicznie dostepne, zadna
              tajemnica). w wiekszosci historie ojcow, ktorzy co drugi weekend
              udaja sie pod drzwi Ex, aby uslyszec, ze dziecko nie wyjdzie bo:
              a. chore, b. odrabia lekcje, c. nie chce, d. pojechalo na
              wycieczke.
              albo dzwonia bez konca i nikt nie otwiera choc swiatlo sie swieci.

              no koszmar jakis, a sad w postepowaniu egzekucyjnym naklada na
              niezrownowazona mamusie 100 zl grzywny, po czym uchyla te grzywne i
              tak sie bujaja przez kilka lat az dziecko osiagnie wiek dojrzaly
              znajac tatusia tylko z kipiacych jadem opowiesci mamusi.

              eeeech. nie lubie dzieci, nie znam sie na dzieciach, ale wydaje mi
              sie ze nie mozna wiekszej krzywdy wyrzadzic gowniarzowi niz
              oczerniajac drugiego rodzica i utrudniajac kontakty.... kanal
              straszny sad((

              tym dzieciakom juz sie nie wroci weekendow z tata, ale moze jest
              szansa, ze powoli sady, rodoki i kuratorzy naucza sie reagowac
              adekwatnie... tylko czy rodzice zmadrzeja?
              • nsc23 Re: relacja ojczym - pasierb 07.04.08, 23:48
                > Zawadka v. Poland (48542/99), Siemianowski v. Poland (45972/99),
                > H.N. v Poland (77710/01)..... i wiele innych.

                A co oznacza to powyzej? Czy to sa jakies numery spraw czy nazwiska
                autorow jakis publikacji?
                • konstancja16 Re: relacja ojczym - pasierb 08.04.08, 10:06
                  nazwiska skarzacych i numery ich spraw w strasburgu.
                  • nsc23 Dziekuje :) n/t 08.04.08, 10:56
    • zuzia517 Re: relacja ojczym - pasierb 05.04.08, 12:56
      Wydaje mi się , że twój obecny partner jest poprostu zazdrosny o to, że ojciec
      nagle przypomniał sobie o własnym dziecku. Boi się , że biologiczny ojciec
      odbierze mu dziecko, które wychowywał. Mysle , że rozmowa powinna tu wyjaśnic
      sytuację-rozmowa w trójkę.
    • escribir Re: relacja ojczym - pasierb 08.04.08, 14:26
      Reksiu, a ja się zastanawiam na tym co napisałaś o swoim synu: że zamknął się w
      sobie, opuścił w nauce itp. Czy mały chodzi sam na spotkania z ojcem, tzn. czy
      ty jesteś przy nim wówczas? Czy mały nadal chce tych spotkań? Jak ojciec
      wytłumaczył mu swoją długoletnią nieobecność?
      • reksia Re: relacja ojczym - pasierb 09.04.08, 13:15
        Mały na spotkania z ojcem wychodził sam lub z siostrą. Starałam się
        nie ingerować w ich relacje.Nie uczestnicze w takich spotkaniach.

        Różnie bywa... czasem mały chce się spotkać z ojcem... czasem nie.
        Trudne były dla niego sytuacje, gdy ojciec naciskał na spotkania.

        Umówiliśmy się jednak, że gdy mały nie chce iść na spotkanie, a nie
        potrafi tacie odmówić, to powołuje się na mnie.

        Syn informuje wówczas ojca by dzwonił do mamy, bo to niby mama
        podejmuje ostateczną decyzję. Rozmawiam z Ex by dał małemu czas.
        Wydaje się, że zrozumiał.

        Synek jest już pod opieką psychologa. Wstępnie, po pierwszych
        badaniach,psycholog zaproponował by na tą chwile maxymalnie
        ograniczyć kontakt dziecka z ojcem. Do niezbędnego minimum.

        Na tą chwilę, nie ma więc już wyjazdów do ojca. Mieszkamy na tyle
        blisko (15km), że spotkania na miejscu nie stanowią większego
        problemu.

        Na tą chwilę synek nadrobił już zaległości szkolne.Znów chwyta 5 i
        6 wink, co mnie jako mamę ogromnie cieszy.

        Mam wrażenie, że mały powoli wraca "do siebie" i skupia sie znów na
        własnym życiu.

        Ojciec dziecka chyba też troszkę dojrzał.Odsunął się, ale tym razem
        obyło się bez focha( w stylu "obrażam się na cały świat").
        Utrzymuje z tego co widzę kontakt z synkiem w ten sposób, że dość
        często smsuje.

        Ojczym jest nadal zagubiony i poddenerwowany. Nie dziwie się. W
        sumie od dwóch lat nie widział się z własnymi dziećmi. Telefony
        kontroluje jego Ex. Wracają wszystkie wysyłane do dzieci listy, czy
        widokówki.
        Co pół roku odbywa się jedna rozprawa, czy druga.
        Problem pozostaje jednak nie rozwiązany.

        Udało się z moim obecnym mężem, a ojczymem synka, porozumieć.
        Kontroluje swoje negatywne emocje zdecydowanie bardziej.

        Staram się częściej męża i dzieci wyciągać do kina, czy dłuższe z
        psem spacery itp.

        Co będzie dalej zobaczymy.



Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka