Dodaj do ulubionych

Sprawy majątkowe

01.09.03, 10:53
Rozapoczęłam nowy wątek, bo temat jest ciekawy i ważny chyba dla wszystkich
drugich i pierwszych.
Widmo sądowania się o schedę po ojcu grozi chyba wszystkim, jak tu jesteśmy.
Ja na to machynęłam łapką, ale nie dlatego, że wierze w dobroć ludzką wink))
choc wierzęwink)) ale przy okazji trochę znam się na rzeczy.

Są dwa typy dziedziczenia: testamentowe i beztestamentowe.

W beztestamentowym w przypadku związku małżeńskiego to co należy do jednego z
małżonków idzie po równo na drugiego małżonka i wszystkie dzieci małżonka,
który zmarł.
Czyli jest mąż, żona 2 dzieci i jedno dziecko sprzed związku.
Dziedziczą wszyscy po 1/4
Jeśli chodzi o mieszkanie zakupione w trakcie trwania związku, to stanowi ono
współwłasność, niezależnie od tego, kto za nie zapłacił i tak po śmierci
męża: pół mieszkania jest żony - bo to jej udział, drugie pół dziedziczą po
mężu wszyscy tak jak wyżej, czyli żona - 1/4 i dzieci po 1/4

W dziedziczeniu testamentowym można rozporządzać majątkiem dowolnie ale i tak
wszyscy wymienieni powyżej MUSZĄ otrzymać przymnajmniej połowę tego, co
dostaliby dziedzicząc beztestamentowo. Czyli tamto dziecko pozamałżeńskie
minimum 1/8

Ja na razie nie dążyłam do spisania testamentu, mąż mnie nawet o to pytał.
Ale jeśli chodzi o jego dobra sprzed naszego małżeństwa to podział
beztestamentowy wydaje mi się uczciwy i tak dostanę połowę wartości
mieszkania, na które w żaden sposób nie zapracowałam, no a jak będą dzieci,
to one rónież będą uczestniczyc w takim spadku (oby małż żył szczyłęśliwie u
mego boku jak najdłużej)

Teraz mieszkamy u mnie i wszelkie dochody przeznaczane są na poprawe
standardu życia w nieruchomości, która jest moją wyłączną włąsnośćią. Sprzed
małżeństwa. Testament (mój) jest na rodziców (teraz) a potem bedzie na nasze
dzieci (bezpośrednio).
Jak macie jakieś pytania, chętnie odpowiem.
Obserwuj wątek
    • patelszczak Re: Sprawy majątkowe 01.09.03, 11:21
      Mam pytankosmile

      Jesli kupimy mieszkanie, to po śmierci mojego męża, przynajmniej 1/8
      (testament) tego mieszkania będzie należała się dziecku z pierwszego
      małżeństwa, nawet jeśli posiada już mieszkanie po mamie (100m)? Dobrze
      zrozumiałam? Nie da się w testamencie zaznaczyć, ze będzie należeć wyłacznie do
      mnie i dzieci z naszego małżeństwa?
      • badia Re: Sprawy majątkowe 01.09.03, 11:28
        No tak - nazywa się to zachowek. Będziecie musieli wypłacic równowartośc tego
        udziału w gotówce. I teoretycznie można "wydziedziczyć" ale w praktyce
        warunki "wydziedziczenia" są takie, że nie sposób być aż tak złym żeby się
        załapać na godnego "wydziedziczenia". Trzeba przygotować kaske na spłatę i
        tyle. Choć pewnie jeszcze będą problemy z wyceną, ale prze dobrej woliwink))
        wszystko da sie przeciez rozwiązać.
    • patelszczak Re: Sprawy majątkowe 01.09.03, 11:24
      mój ojciec, załatwił sprawe tak, ze mieszkanie ktore kupił ze swoją nową żoną,
      zostało w jakiś sposob zapisane notarialnie na jej wyłaczność (jako wyłaczenie
      jej majątek) czy to możliwe??
      • badia Re: Sprawy majątkowe 01.09.03, 11:34
        patelszczak napisała:

        > mój ojciec, załatwił sprawe tak, ze mieszkanie ktore kupił ze swoją nową
        żoną,
        > zostało w jakiś sposob zapisane notarialnie na jej wyłaczność (jako
        wyłaczenie
        > jej majątek) czy to możliwe??
        Nie możliwe jeśli byli normalnym małżeństwem.
        Możliwe, jeśli mięli podpisaną umowę o rozdzielności majątkowej. Wtedy majatki
        dwojga stron są rozdzielne i rzeczywiście ich mieszkanie stało sie jej wyłączną
        włąsnością.
        Można dochodzić skąd wzięła kasę na mieszkanie ale sprawa jest w zasadzie nie
        do ugryzienia.
        I jeszcze jest darowizna Ojciec mógł darowac żonie to mieszkanie i wtedy też
        stało sie jej wyłączną włąsnością (po zapłaceniu podatku od darowizny), tylko
        że w takim przypadku w stosunku do darowizn obowiązzuja takie same zasady jak
        do spadków. Tj. w przypadku śmierci ojca należałby Ci się zachowek wyliczony od
        wartości darowizny, która (gdyby nie była darowizną) weszła by do masy
        spadkowej. W praktyce - trudne do ugryzienia... ale nie wiem, trzeba by zapytać
        adwokata... I policzyć wartośc zachowku i koszty adwokackie, czy opłaca się
        walczyć...
    • ka.ga Re: Sprawy majątkowe 01.09.03, 11:29
      Ja tez zapytam o mieszkanie. Mieszkamy w moim wlasnym mieszkaniu (akt
      notarialny na mnie, mieszkanie kupione jeszcze przed zawarciem malzenstwa).
      Ale ja w swoim testemencie uczynilam meza spadkobierca tego miaszkania, czy w
      razie jego smierci cos nalezy sie dziecku z pierwszego malzenstwa?
      • badia Re: Sprawy majątkowe 01.09.03, 11:38
        ka.ga napisała:

        > Ja tez zapytam o mieszkanie. Mieszkamy w moim wlasnym mieszkaniu (akt
        > notarialny na mnie, mieszkanie kupione jeszcze przed zawarciem malzenstwa).
        > Ale ja w swoim testemencie uczynilam meza spadkobierca tego miaszkania, czy w
        > razie jego smierci cos nalezy sie dziecku z pierwszego malzenstwa?
        jak Ty odejdziesz pierwsza, serdecznie nie życzę i statystycznie rzadkość, to
        małż bedzie właścicielem i po jego śmierci tyle samo dziedziczą wszystkie jego
        dzieci. Chyba, że zrobi testament, wtedy tym nie uwzględnionym w testamencie
        należy sie połowa czyli zachowek.
        Znaczy się lepiej żebys zrobiła testament bezpośrednio na dzieci (wasze).
        • mamaadama4 Re: Sprawy majątkowe 01.09.03, 12:00
          badia to skąd mi się wzięło, że zachowek wynosi 1/16 a nie 1/8?
          Druga sprawa:
          - głównym spadkobiercą jestem ja - dzieci z poprzedniego małżeństwa mają
          określoną w testamencie kwotę, jaka w razie czego mam im wypłacić. czy jeżeli z
          wyceny spadku wyjdzie, że kwota ta jest niższa niż zachowek to ja będę musiała
          to wyrównać? A jeżeli z kolei przewyzszyłaby - na dzień ustalenia jego
          wartości - udział jaki normalnie - bez testamenty byłby im nalezny to co?
          danka
          • badia Re: Sprawy majątkowe 01.09.03, 12:06
            mamaadama4 napisała:

            > badia to skąd mi się wzięło, że zachowek wynosi 1/16 a nie 1/8?
            jak np. wzięłaś mieszkanie nie odliczając twojej części, to wtedy każdemu
            należy się 1/16. Tak mi sie przynajmniej wydaje, skąd sie to tobie wzięło...
            > Druga sprawa:
            > - głównym spadkobiercą jestem ja - dzieci z poprzedniego małżeństwa mają
            > określoną w testamencie kwotę, jaka w razie czego mam im wypłacić. czy jeżeli
            z
            >
            > wyceny spadku wyjdzie, że kwota ta jest niższa niż zachowek to ja będę
            musiała
            > to wyrównać?
            Tak, jeśli oczywiście będą się sądować o schedę po ojcu.
            >A jeżeli z kolei przewyzszyłaby - na dzień ustalenia jego
            > wartości - udział jaki normalnie - bez testamenty byłby im nalezny to co?
            To wtedy płacisz to, co w testamencie - niekt nie powiedział, że nie można dać
            więcej niż zachowek, nie można tylko dać mniej...
    • patelszczak Re: Sprawy majątkowe 01.09.03, 12:07
      Nie mam zamiaru "dobierać się" do mieszkania mojego ojca i jego nowej żony wink
      Ciekawa byłam raczej czy ja moge zrobić podobnie hehehe Uważam, że córka mojego
      meża nie bedzie poszkodowana, ponieważ będzie miała duże mieszkanie po mamie.
      Chciałabym ochronić trochę siebie i swoje przyszłe dzieci. W koncu to będzie
      dla nas bardzo duży wysiłek spłacanie kredytu przez 20 pewnie lat...
      • badia Re: Sprawy majątkowe 01.09.03, 12:17
        Patelszczak,
        ale przecież po to piszę, żeby pomóc - pieniądze to temat równie dobry jak
        każdy inny. Dla mnie może nawet łatwiejszy, bo problemy emocjonalne czasem mnie
        dopadają, ale rozsądne rozwiązywanie kwestii finansowych wydaje mi sie czymś
        naturalnym. Wiemy wszyscy jak cięzko coś zbudować, kupić, zgromadzic a
        rozpitolic strasznie łatwo (patrz sytuacja naturelli) dlatego piszę...
        Ja też pewnie wrócę do tematu testamentu, bo właśnie uświadomiłam sobie, że
        różnica pomiędzy spłatą 1/2 wartości mieszkania a 1/4 wartości mieszkania przy
        maksymalnej wycenie, o co zapewne zadba tamta strona, to bardzo duża róznica, a
        nie chciałabym tego mieszkania sprzedawać...
        Wot, żyzń
    • mag_p Re: Sprawy majątkowe 01.09.03, 13:10
      Wypowiem sie.. Przepraszam.
      Uwazam , ze postepujecie slusznie. Rozumime Wasz pobudki. Bedac na Waszym
      miejscu - zrobilabym identycznie...

      Dzieki temu wadkowi - pomyslam a co ja bym "zrobila". Jesli by to sie stalo -
      co daj Boze nie, jeszcze jak moje dziecko nie bylo by dorosel.
      Moze - podkreslam moze w jego imieniu domogalabym sie czegos - chocby tak na
      puregylowanie pewnych spraw - bo jednak kwota alimentow zniknie z dnia na
      dzien...
      Ale zrobilabym to tylko w sytuacji podbramkowej - mam nadziej , ze nie bede
      musiala.. Co do tego jak maly bedzie juz dyzy - sam zadecyduje , ale bede Go
      namaiwla , zeby nie domagal sie niczego. Jesli dadza mu zachowek - dobrze -
      nie.. niech nie domaga sie niczego...
      Czemu - trudno tu jest podzielic dorobek tej rodziny - badz co badzodrebenj i
      stwierdzenia ile nalezy sie jemu - jesli cokolwie ksie nalzey.
      Ci ludzie wspolnie dochodzili do tego.. , wspolnie ponosilo trudy zwiazne z
      zyciem i codziennym sprawam..
      Jego ojciec i tak mniej wnosil - bo placila alimenty-.. Wiec nie widze zbyt
      wielu podstaw by On sie tam czegos domagal..
      Nie umiem tego wytlumaczyc.. - chodzi mi o to , ze to jest dorobek ich zycia i
      raczej nie da sie z tego wyodrebic czesci mojego syna...
      Oni na to pracowali , oni to zdobywali i niech oni to posiadaj - moj syn
      dostawal alimenty .
      Pozdrawiam
      Mag

      • badia Re: Sprawy majątkowe 01.09.03, 13:18
        mag, ja wiem, że może pieniądze to dla kogoś bolesny temat, ale dla mnie sorki
        czysto "techniczny". Moim zdaniem przesadzasz. Twoje dziecko nie jest gorsze
        dlatego że tatus odszedł, dziecko to dziecko - ma prawo do alimentów, bo kto
        jak nie ojciec ma na nie łożyć i ma prawo do zachowku. I chyba nie ma sensu w
        ramach "godności" rezygnować z kasy, bo kasa, która się dziecku nalezy (nie
        Tobie) z godnością nie ma nic wspólnego a dzieciakowi na pewno na coś się
        przyda i będzie wiedział, że po ojcu. Widzisz, ja też nie przyczyniłam się do
        tego, że małż ma mieszkanie (sprzed obu związków). Ponieważ mieszkanie jest
        jego, to on ma prawo z nim zrobic co chce i oddać na sierociniec np. ale
        ponieważ ma żonę (tj. mnie) i dziecko z poprzedniego zwiazku, to należy nam
        sie "zachowek", który z godnością nie ma nic wspólnego. A reszte może oddać na
        sierociniec, czy cokolwiek mu się innego podoba.
        • mikawi Re: Sprawy majątkowe 01.09.03, 13:35
          czyli, jeżeli w trakcie trwania małżeństwa kupimy mieszkanie (na kredyt) i ten
          kredyt bedziemy spłacali przez następne 20-25 lat, to po śmierci mojego męża ja
          i tak będę musiała spłacic jego dzieci? (czyli wziąć kolejny kredyt na ten cel,
          o ile w tym wieku - zakładam że ostateczne nastąpi jak będziemy staruszkami -
          jaki bank da mi kredyt?)
          • badia Re: Sprawy majątkowe 01.09.03, 13:53
            mikawi napisała:

            > czyli, jeżeli w trakcie trwania małżeństwa kupimy mieszkanie (na kredyt) i
            ten
            > kredyt bedziemy spłacali przez następne 20-25 lat, to po śmierci mojego męża
            ja
            >
            > i tak będę musiała spłacic jego dzieci?
            No niestety tak. Możecie teraz pomyśleć jak to rozwiązać, żeby takich
            konsekwencji uniknąć. Prawo zabezpiecza (Ciebie również) przed
            nieodpowiedzialną decyzją i wprowadza "zachowek". "Zachowek" działa na Twoją
            korzyść, w przypadku jak małżonkowi "odbije" i odda swój majątek na schronisko
            dla zwierząt - ma do tego pełne prawo... Ale jednocześnie chroni dzieci, one
            dostają po śmierci rodzica minimum połowę tego, co dostałyby bez testamentu.
            Możecie spisać umowę o rozdzielności majatkowej. Prosta rzecz, spisuje się u
            notariusza i wtedy kupić mieszkanie na Ciebie. I problem znika.
        • mag_p Re: Sprawy majątkowe 01.09.03, 13:37
          Zgadzam sie z Taoba.
          Chodzi mi o to , ze nie chcialabym , powiedziec , ze wg. mnie trudno jest
          rodzielic co w zwiazku osiagneli razem, co jest czescia ojca itd...
          To np. ze ojciec mog sobie pozwolic na to czy tamto moze wynikac z tego np. ze
          bardzo oszczednie zyli i z teguwazam nie pwinin korzystac moj syn tylko np. Ona
          i jej dzieci..
          Bo Oni np. chodzili do panstwowego przedszkola , a moj do prywatnego. Oni nie
          dostwali prywatnych lekcji angielskiego - amoj syn dostawal. Bo np., u nich
          priprytetem bylo kupic wieksze mieszkanie - a u mnie wkladac edkuacje..
          Nie chce tu oceniac, moze to zle przyklady.. Ale wiem , ze to c onia posiadaja -
          dw duzej mierze jest ich . A takze jej i jej dzieci...
          Dlatego widze tu slabe prawa mojego dziecka.
          Troche jest tu "dumy " mojej...
          Pozdrawiam
          Mag
      • ashan Re: Sprawy majątkowe 01.09.03, 14:54
        mag_p napisała:



        > Moze - podkreslam moze w jego imieniu domogalabym sie czegos - chocby tak na
        > puregylowanie pewnych spraw - bo jednak kwota alimentow zniknie z dnia na
        > dzien...

        Wydaje mi się, że dzieciom po śmierci rodzica należy się z zakł. ubezp.
        comiesięczna renta, zależna m.in. czasami od wysokości zarobków, a teraz po
        reformie również ilości zgromadzonych środków.

        pzdr ashan
        • mag_p Re: Sprawy majątkowe 01.09.03, 15:02
          To w takim wypadku - raczej nie bede sie niczego domagac.

          Goska

    • badia Re: Sprawy majątkowe 01.09.03, 14:18
      Jeszcze jedno przyszło mi do głowy: spadki i darowizny są majątkiem rozłącznym.
      Tj. spadek po rodzicach pani x staje się wyłącznie własnością pani x, a po
      śmierci pani x przechodzi na dzieci i małżonka pani x. Po małżonku jednak
      dziedziczą już wszystkie jego dzieci (zgodnie z regułami takimi, jak na
      poczatku).
      To jedyne, co mnie odrobinę irytuje, moje dzieci mogą płącić odstępne od domu
      swoich dziadków, a moich rodziców, który powstał na 50 lat przed pojawieniem
      sie małża w moim życiu, obcemu człowiekowi, dziecku z pierwszego związku małża.
      Żadna była, jak sądzę, po taką kaskę nie wyciągnie łąpki, ale teoretycznie ma
      do tego prawo. Można to obejść, jak dziadkowie przepiszą wszystko bezpośrednio
      na wnuki.
      Mnie to jednak troche niepokoi, bo nie jestem pewna, czy moje dzieci w wieku
      pełnoletności czyli w wieku 18 lat będą na tyle odpowiedzialne, żeby nie
      narobić głupot, więc lepiej byłoby nie przepisywać na dzieci, ale niestety
      jeśli nie chce się mieć potencjalnych problemów, to trzeba.

      No to tyle z irytowaniem "obecnych". Jak widzisz mikawi wasze wspólne
      mieszkanie, to może byc pestka...
      • joola_edziecko Re: Sprawy majątkowe 01.09.03, 14:47

        Może to i pestka, ale niestety nie dla mnie sad Chyba w końcu weźmiemy ten
        ślub smile
        Obecnie żyjemy "na kocią łapę". Mieszkanie jest kupione na "teściową". I co z
        tym fantem zrobić? Ma przekazać darowizną na swojego syna ? A on w testamencie
        mnie? Czytając wypowiedzi Badi doszłam do wniosku, że najlepszym rozwiązaniem
        w naszej sytuacji będzie przekazanie mieszkania w testamencie naszemu synkowi.
        Mam rację? Wtedy ja, jako ewentualna jego opiekunka będę mogła z nim mieszkać.
        A jak wygląda sprawa zachówku po dziadkach. Mam nadzieję, że teść i siostra
        mojego partnera nie będą nic chcieli. O kurcze, ale to skąplikowane sad
        Rozumiem, że testament musi być pisany przed natariuszem. Wiecie ile wynosi
        taka opłata?
        Pozdrawiam Jola
        • badia Re: Sprawy majątkowe 01.09.03, 15:06
          joola_edziecko napisała:

          > Mieszkanie jest kupione na "teściową". I co z
          > tym fantem zrobić? Ma przekazać darowizną na swojego syna ? A on w
          testamencie
          > mnie? Czytając wypowiedzi Badi doszłam do wniosku, że najlepszym rozwiązaniem
          > w naszej sytuacji będzie przekazanie mieszkania w testamencie naszemu synkowi.
          No mnie się tak wydaje, linia pokrewiestwa ta sama, opaty notarialne podobne,
          ale nie ominiecie kwesti odstępnego. Bo zarówno po ojcu jak i po babci tamtemu
          dziecku też się należy.
          > Mam rację? Wtedy ja, jako ewentualna jego opiekunka będę mogła z nim mieszkać.
          Do 18 roku życia jesteście prawnymi opiekunami dziecka i wy w jego imieniu
          podejmujecie wszystkie decyzje. Potem jego decyzje są samodzielne.
          > A jak wygląda sprawa zachówku po dziadkach. Mam nadzieję, że teść i siostra
          > mojego partnera nie będą nic chcieli.
          No to już tylko od nich zależy: bo beztestamentowo należy się po babci 1/3
          mężowi, 1/3 synowi (omijając syna: 1/6 jednemu dziecku, 1/6 drugiemu dziecku
          syna[jeśli ich jest dwoje]), 1/3 córce.
          Jeśli testament będzie na wnuczka, to należy się każdemu połowę tego, co by
          dostał, gdyby testamentu nie było.
          Inna rzecz, że pewnie ani teść ani sistra męża z tym do sądu nie pójdąwink)))
          No bo generalnie wy macie zapłacić, ale jak nie zapłacicie, a ktoś do sądu nie
          idzie to na niezapłaceniu zostajewink)))

          > O kurcze, ale to skąplikowane sad
          No do dziś pamiętam procentowe łamigłówki ze studiów, a słaba jestem w
          procentach...wink)))))
          > Rozumiem, że testament musi być pisany przed natariuszem.
          Nie musi ale lepiej, bo taki nie sposób podważyć
          >Wiecie ile wynosi
          > taka opłata?
          Nie wiem ale ona zawsze była "symboliczna". Jak pisałam swój testament to było
          jekieś 20 złotych. Ale teraz może kosztować ciut więcej.
    • jayin Re: Sprawy majątkowe 01.09.03, 20:07
      badia napisała:

      > W beztestamentowym w przypadku związku małżeńskiego to co należy do jednego z
      > małżonków idzie po równo na drugiego małżonka i wszystkie dzieci małżonka,
      > który zmarł.
      >(CIACH!....)
      > Jeśli chodzi o mieszkanie zakupione w trakcie trwania związku, to stanowi ono
      > współwłasność, niezależnie od tego, kto za nie zapłacił i tak po śmierci
      > męża: pół mieszkania jest żony - bo to jej udział, drugie pół dziedziczą po
      > mężu wszyscy tak jak wyżej, czyli żona - 1/4 i dzieci po 1/4

      to ja mam jedno pytanie smile - a jak wygląda sprawa z mieszkaniem zakupionym
      przed "urzędowym" zawarciem małżeństwa?

      i jeszcze jedno drobne - w sprawie nie mojej, ale rodziców - jesli macie takie
      doswiadczenia - jak wygląda podział mieszkania przy rozwodzie - jeśli
      właścicielem mieszkania jest żona - i była tym właścicielem jeszcze przed
      zawarciem małżeństwa? czy wtedy jest to traktowane jako osobny majątek żony,
      czy jako majątek wniesiony do małżeństwa i będzie traktowany pół na pół przy
      sądowych postanowieniach?

      • mamaadama4 Re: Sprawy majątkowe 01.09.03, 20:18
        Odpowiadam na 2 pytanie - jeżeli miezkanie zostało własnościa twojej mamy przed
        zawarciem małżeństwa i nie zostało umową przedslubna czy inna wniesione do
        majątku wspólnego, stanowi jej majątek odrębny.
        danka
      • badia Re: Sprawy majątkowe 02.09.03, 09:48
        jayin napisała:
        > to ja mam jedno pytanie smile - a jak wygląda sprawa z mieszkaniem zakupionym
        > przed "urzędowym" zawarciem małżeństwa?
        Sąd nie jest zainteresowany, co robiliście przed "urzędowym" zawarciem
        małżeństwa i kto na kogo wtedy łożył i w jakim stopniu i jak to było z tym
        mieszkaniem na prawdę... Zatem mieszkanie będzie wyłączną własnością tego, kto
        kupił jako "samodzielny".
        > doswiadczenia - jak wygląda podział mieszkania przy rozwodzie - jeśli
        > właścicielem mieszkania jest żona - i była tym właścicielem jeszcze przed
        > zawarciem małżeństwa? czy wtedy jest to traktowane jako osobny majątek żony,
        > czy jako majątek wniesiony do małżeństwa i będzie traktowany pół na pół przy
        > sądowych postanowieniach?
        Mieszkanie jest wyłącznie mamy i rodzice mogą się kłócić o całą resztę ale
        mieszkanie - odpada.
    • badia Re: Sprawy majątkowe 02.09.03, 10:05
      Wiecie co, właśnie tak sobie myślę... Póki co nie mam dzieci i mam raczej
      problem (oby jak najszybciej zniknąłwink)), kto odziedziczy po mnie to, co
      ja "uzbierałam"wink))))

      W każdym razie po związaniu sie ze swoim obecnym wszystko co budujemy wspólnie
      ma formalnie etykietkę mojej własności, aby uniknąć problemów, o których jest
      cały wątek.

      Ale właśnie pomyślałam, że może w podobnych przypadkach, tzn. dzieci z
      pierwszego związku i z drugiego, lepiej jest załatwiać sprawę darowizną.
      Darowizna podlega takim samym zasadom jak spadek, tzn każdy z obdarowanych MUSI
      dostać minimum połowę tego, co otrzymałby poprzez dziedziczenie
      beztestamentowe, podlega też tym samym opłatom.

      W przypadku darowizny zyskujemy jednak to, że:
      1) załatwiamy sprawę wcześniej i znika widmo naszych dzieci rzucających się
      sobie do oczu o "schedę po ojcu"
      2) kapitalik trafia do zainteresowanego w czesie, kiedy jest mu naprawdę
      potrzebny, a nie jak w przypadku spadku gdzieś koło 50 roku życia, bo wtedy
      obumierają nas z reguły rodzice...

      Trzeba tylko pamiętać, że "obdarować" należy od razu wszystkim, gdyż w
      przypadku, gdy obdarowany dostanie swój udział a reszta zostanie i wejdzie do
      spadku, to także ten wcześniej obdarowany ma prawo do udziału w spadku na
      normalnych zasadach.

      Widzicie, nie tylko nasza babska psychika nie jest przystosowana do bycia drugą
      żoną czy macochą, ale prawo też nie zawsze daje sobie z tym radę. W końcu
      pomysł, że można żyć w takich "powiększonych" rodzinach ma bardzo krótką
      tradycję. Dzieci małżeńskie i pozamałżeńskie zrównano pod względem prawnym
      dopiero w okresie międzywojennym....

      Pozdrówka dla wszystkich którzy tworzą "nową tradycję"
      • mikawi Re: Sprawy majątkowe 02.09.03, 10:23
        badia, a czy to nie jest tak, że darowizna przekazana za zycia np. jednemu
        dziecku, po śmierci spadkodawcy jest traktowana jako część spadku? niezbyt
        jasno to wytłumaczyłam, ale chodzi o to, że jest traktowana jakby to dziecko
        już częśc naleznego spadku otrzymało, tzn. wliczana jest do masy spadkowej.

        KC:
        Art. 993. Przy obliczaniu zachowku nie uwzględnia się zapisów i poleceń,
        natomiast dolicza się do spadku, stosownie do przepisów poniższych, darowizny
        uczynione przez spadkodawcę.

        Art. 994. Przy obliczaniu zachowku nie dolicza się do spadku drobnych darowizn,
        zwyczajowo w danych stosunkach przyjętych, ani dokonanych przed więcej niż
        dziesięciu laty, licząc wstecz od otwarcia spadku, darowizn na rzecz osób nie
        będących spadkobiercami albo uprawnionymi do zachowku.
        § 2. Przy obliczaniu zachowku należnego zstępnemu nie dolicza się do spadku
        darowizn uczynionych przez spadkodawcę w czasie, kiedy nie miał zstępnych. Nie
        dotyczy to jednak wypadku, gdy darowizna została uczyniona na mniej niż trzysta
        dni przed urodzeniem się zstępnego.
        § 3. Przy obliczaniu zachowku należnego małżonkowi nie dolicza się do spadku
        darowizn, które spadkodawca uczynił przed zawarciem z nim małżeństwa.


        Art. 996. Darowiznę uczynioną przez spadkodawcę uprawnionemu do zachowku
        zalicza się na należny mu zachowek. Jeżeli uprawnionym do zachowku jest dalszy
        zstępny spadkodawcy, zalicza się na należny mu zachowek także darowiznę
        uczynioną przez spadkodawcę wstępnemu uprawnionego.

        • badia Re: Sprawy majątkowe 02.09.03, 10:38
          mikawi napisała:

          > badia, a czy to nie jest tak, że darowizna przekazana za zycia np. jednemu
          > dziecku, po śmierci spadkodawcy jest traktowana jako część spadku? niezbyt
          > jasno to wytłumaczyłam, ale chodzi o to, że jest traktowana jakby to dziecko
          > już częśc naleznego spadku otrzymało, tzn. wliczana jest do masy spadkowej.
          Mikawi, masz rację. Dawno nie miałam w rękach kodeksu i pamiętałam jedynie
          ogólne zasady ze studiów. Ale faktycznie artykuł 996 mówi o tym wprost i nie
          sposób zrozumieć inaczej. Pewnie dla bezpieczeństwa trzeba by zatrzymać odpis
          notarialnej umowy darowizny i ewentualnie zaznaczyć fakt jej uprzedniego
          ofiarowania w testamencie ale to jest na prawdę dobre rozwiązanie.
          > Art. 996. Darowiznę uczynioną przez spadkodawcę uprawnionemu do zachowku
          > zalicza się na należny mu zachowek.
          Czego to macochy razem nie wymyśląsmile)))
          Buziakismile)))))))
          • mamaadama4 Re: Sprawy majątkowe 02.09.03, 10:48
            Dziewczyny to teraz bardzo proszę zebrac informacje ze swoich ostatnich postów
            i przedstawic jasną, zwięzłą i prosta wykładnię. Bo wy wiecie, a mnie trochę
            się z tymi darowiznami w kontekscie zachowku i testamentu pomieszało.
            danka
    • badia Re: Sprawy majątkowe 02.09.03, 11:08
      No to sumując:

      Są dwa typy dziedziczenia: testamentowe i beztestamentowe.

      W beztestamentowym w przypadku związku małżeńskiego to co należy do jednego z
      małżonków idzie po równo na drugiego małżonka i wszystkie dzieci małżonka,
      który zmarł.
      Czyli jest mąż, żona 2 dzieci i jedno dziecko sprzed związku.
      Dziedziczą wszyscy po 1/4
      Jeśli chodzi o mieszkanie zakupione w trakcie trwania związku, to stanowi ono
      współwłasność, niezależnie od tego, kto za nie zapłacił i tak po śmierci
      męża: pół mieszkania jest żony - bo to jej udział, drugie pół dziedziczą po
      mężu wszyscy tak jak wyżej, czyli żona - 1/4 i dzieci po 1/4

      W dziedziczeniu testamentowym można rozporządzać majątkiem dowolnie ale i tak
      wszyscy wymienieni powyżej MUSZĄ otrzymać przymnajmniej połowę tego, co
      dostaliby dziedzicząc beztestamentowo (czyli zachowek).
      Tamto dziecko pozamałżeńskie minimum 1/8

      Zamiast testamentu można uczynić darowiznę. Testament jest rozporządzeniem na
      wypadek śmierci. Darowiznę można uczynić znacznie wcześniejwink))
      Darowizna przekazana za życia np. jednemu dziecku, po śmierci spadkodawcy jest
      traktowana jako część spadku, którą zaintersowany wziął wcześniej (wliczana
      jest do masy spadkowej).
      Nasze przykładowe dziecko pozamałżeńskie otrzymuje zatem minimum 1/8 ale za
      życia ojca I w przypadku śmierci ojca nie może wysuwać już żadnych roszczeń w
      stosunku do pozostałych spadkobierców.

      Darowizna podlega też tym samym opłatom skarbowym I notarialnym co testament.
      W przypadku darowizny zyskujemy jednak to, że:
      1) załatwiamy sprawę wcześniej i znika widmo naszych dzieci rzucających się
      sobie do oczu o "schedę po ojcu"
      2) kapitalik trafia do zainteresowanego w czesie, kiedy jest mu naprawdę
      potrzebny, a nie jak w przypadku spadku gdzieś koło 50 roku życia, bo wtedy
      obumierają nas z reguły rodzice...

      To tak by to wyglądało zebrane do kupywink)))
    • badia Re: Sprawy majątkowe 02.09.03, 21:13
      I jest jeszcze jedna rzecz: darowizna ma "psychologiczną" przewagę nad
      testamentem.
      Po pierwsze ciężko obdarowanemu rzucić się darczyńcy do oczu.
      Po drugie, jak już wiadomo, że wszystko zostało rozdane i ma innego właściciela
      to ochota do sądowania się słabnie. Poza tym pozostaje bariera kosztów
      sądowych.
    • ma.pi Re: Sprawy majątkowe 08.09.03, 19:34
      Mimo, ze nie naleze do Waszego grona z ciekawoscia przeczytalam ten watek. I
      tak mi sie nasunelo, ze przepisy swoja droga a zycie swoja.
      Opisze Wam sytuacje z zycia.
      Moj dziadek przeisal swoje mieszkanie, kawalerke w majej miejscowosci, czyli w
      sumie prawie "zaden" majatek dla jednego wnuka. Testament zrobil jak nalezalo u
      notariusza.
      A po jego smierci zaczely sie cyrki i to nie ze strony rodziny ale ze strony
      sadow. Wszyscy z rodziny co byli brani pod uwage przez prawo jako upowaznieni
      do spadku czy zachowku jak jeden maz zrzekli sie swojej czesci na rzecz
      obdarowanego wnuka. A sprawa w sadzie ciagnela sie dwa lata, bo ciagle
      wymyslali tam jakies problemy. A w tym czasie mieszkanie stalo nieuzywane, ale
      oplaty nalezalo za nie uiszczac. Prawnie nie mogl on dysponowac tym mieszkaniem
      ale placic musial.
      Takze, czy takie pisanie testamentow ma sens jak i tak proste sprawy ciagna sie
      latami? A moze Wy macie lepsze doswiadczenia i tylko mojej rodzinie trafil sie
      taki "kwiatek"?

      Pozdr.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka