agusia79d
05.11.08, 12:26
Witam. Mam 29 lat, jestem 4 miesiace po slubie a od dwoch miesiecy
pelnoetatowa macocha 15-latki. Zdecydowalismy zabrac ja do siebie,
poniewaz jaj mama niezbyt sie nia interesowala, delikatnie mowiac.
Mala wychowywala praktycznie babcia, poniewaz mama byla zbyt zajeta
robieniem sobie nowych dzieci (3). Zeby bylo weselej, nie mieszkamy
w Polsce. Wiec do rzeczy; po prostu czuje, ze nie dajemy sobie
rady... Mloda jest rozpuszczona do granic mozliwosci, nie jest
nauczona podstawowych rzeczy - sprzatanie wlasnego pokoju, umycie
kubka po sobie, chodzenia spac o wlasciwej porze, odrabiania lekcji
i moglabym tak wymieniac przez dlugi czas, ale co najwazniejsze, nie
ma szacunku do starszych. Mam jednak nadzieje, ze to wszystko da sie
unormowac, potrzeba tylko czasu i konsekwencji. Problem polega na
czym innym - Mloda gdyby mogla spedzala czas na internecie,
dokladniej na czatach. Kilka dni temu niechcaca zobaczylam zdjecia,
ktore wysyla facetom - dziewczyny, to sa zdjecia erotyczne!!!!
Oczywiscie rozmawialismy z nia, tlumaczylismy ale to nie wiele daje.
Jestem przerazona, to nie jest normalne, ze 15-latka az tak
interesuje sie seksem (okazalo sie, ze pierwszy raz ma juz za
soba!!!!), o czym zreszta jej mama wiedziala. Mloda czatuje z duzo
od siebie starszymi facetami i sa to rozmowy jak z seks-telefonu.
Zadne argumenty do niej nie docieraja, nie pomagaja prosby, grozby i
kary. Nic innego jej nie interesuje, nie interesuje sie w ogole
szkola, nie ma zadnych zainteresowan, po prostu nic - tylko
czatowanie. Ograniczamy jej komputer do minimum, staramy sie z nia
duzooo rozmawiac, ale ona na wszystko ma 1 odpowiedz - mama mi
pozwalala. Dowcip polega na tym, ze nie chcemy, zeby doszlo do tego,
ze ona wroci do Polski; jej mama sama sie przyznala, ze nie dawali
sobie z nia rady, praktycznie wchodzila im na glowe. Tu jest jakas
nadzieja, ze cos sie zmieni ale ja juz nie mama sily, a to dopiero 2
miesiace.... Jestem zla a wlasciwie rozzalona, bo to powinien byc
cudowny okres w naszym malzenstwie a zamiast tego denerwujemy sie co
najmniej raz dziennie.... Czasami mam wrazenie, ze za duzo wzielismy
sobie na barki, sama juz nie wiem...