pap10
13.01.04, 11:22
Witam!
Kilka razy pisalem na forum o tym jak to strasznie jezdzi sie po Warszawie a
w Trojmiescie calkiem niezle. Wlasnie wczoraj zweryfikowalem swoj poglad :(
Wieczor, ulica Morska (dwupasmowa, miedzy Gdynia a Rumia) - korek spowodowany
wypadkiem na lewym pasie. W momencie gdy kierowcy przede mna zorientowali sie
ze sa na pasie na ktorym jest wypadek (solidny jakis) zaczeli zjezdzac na
prawy - takoz i ja uczynilem. Przede mna nie ma juz samochodow, jakies 50
metrow dzieli mnie od wypadku i staram sie wlaczyc do ruchu na prawym pasie.
PONAGLANY SWIATLAMI DLUGIMI goscia w bordowym terenowym aucie z rejestracja
na GA (wiecej nie pamietam niestety). Spokojnie powolutku jechalem dalej az
ktos mnie wpuscil. Gosciu wyrwal blyskawicznie az do wypadku po czym staral
sie wbic na prawy pas. Nikt go nie wpuscil oczywiscie, prawie wjechal mi w
drzwi ale twardo tez go nie wpuscilem. Wpuscil go ktos za mna bezposrednio.
Nastepnie koles wyprzedzil mnie, zajechal mi droge , zachamowal mi przed
maska po czym spowrotem wbil sie na lewy pas i pognal do przodu :( SZCZYT
CHAMSTWA I BURACTWA - i to w moim ulubionym Trojmiescie :( Heh, przepraszam
Warszawiakow, az tak zle nigdy w stolicy nie bylem potraktowany na drodze.
Wasz czujny Pap :)