Dodaj do ulubionych

Ale zawaliłem!

27.09.04, 12:36
Sie pospieszylem z kupnem samochodu, a moglem dorwac taaaka okazje:
www.allegro.pl/show_item.php?item=31973083
Szczegolnie rozczulily mnie gwistki :))))))))))))) No i nie do pogardzenia znaczek WRC na slupku. I srodek wylozony polarem - gdy bede wysiadal z samochodu, iskra przeskakujaca miedzy dlonia, a drzwiami rozswietli ciemna noc :)
Obserwuj wątek
    • truskava Re: Ale zawaliłem! 27.09.04, 12:54
      No no no...
      Super WRC, tylko gdzie obrotomierz ??
    • mrzagi01 Re: Ale zawaliłem! 27.09.04, 14:28
      fakt, dales dupy. mialbys teraz gwistki, szrokie zdeżaki i wnetrze edizione
      speciale bordello rosso.
      tylko nie wiem ki ch... ten 90 cm wydech, ze niby srednica? co to k.. jest
      wyrzutnia torped?!
    • derwisz911 Re: Ale zawaliłem! 27.09.04, 17:20
      No zapodałeś dupska na całej linii!

      Nie mam słów!
      W dodatku to wyposażenie.
      Obity polarem! W zimie nie potrzeba ogrzewania!
      Natomiast latem klimę możesz wyłączyć - to cudo zamykając budzik jedzie tak
      szybko, że chłodzi dostatecznie.

      pozdrawiam
    • whiteblue Re: Ale zawaliłem! 28.09.04, 18:31
      Zawaliłeś i to nawet nie wiesz jak bardzo.Miałbyś siateks i taśmeks za friko w
      cenie auta.
      Ciekawi mnie bardzo,dlaczego akurat takie auto postanowiłeś nabyć? Nie lepiej
      było jechać do któregokolwiek kraju Unii i sprowadzić coś fejniejszego?
      • sherlock_holmes Re: Ale zawaliłem! 28.09.04, 20:50
        Dlatego, ze nie mam na tyle pieniedzy, zeby przywiezc cos mlodego - a przywiezienie samochodu rok mlodszego od Skody nie wchodzilo
        w gre. A tak - wzialem naprawde dobry kredyt i mam 4-letni samochod.
        A to, ze Daewoo? 4-letnie Ople zzera rdza, Fiaty - szkoda gadac. Wszystko, co ma VW pod maska omijam szerokim lukiem, na Japonca
        (w stanie nie wymagajacym wielkich nakladow) mnie nie stac, samochody francuskie przemilcze i zostaje Ford - zreszta juz bylem
        przymierzony do kupna Escorta, gdy wyskoczyla ta okazja.
        Coz, czasem trzeba schowac "ambicje" i kierowac sie wylacznie kasa...
        Co wcale nie oznacza, ze sie zale i dokonalem wyboru "mniejszego zla". Kazdy chwali swoj samochod i ja nie bede wyjatkiem :)
        I tylko smiac mi sie chce z tych, ktorzy z pogarda patrza na LAnosa na ulicy, a potem przy ruszaniu ze swiatel wachaja dymek (to taka przenosnia, nie widac zadnego dymu z rury wydechowej) :)
        • mejson.e Re: Ale zawaliłem! 28.09.04, 23:16
          sherlock_holmes napisał:

          "I tylko smiac mi sie chce z tych, ktorzy z pogarda patrza na LAnosa na ulicy, a
          potem przy ruszaniu ze swiatel wachaja dymek"

          A myślałem, że Ty wyrosłeś z wyścigów spod świateł?
          Ach ten testosteron...

          P.S.: A jak patrzyłeś na Lanosy, gdy miałeś Skodę?
          Bo ja się nie przyznam...


          :)
          Mejson
          • tomek854 Re: Ale zawaliłem! 29.09.04, 00:46
            Jak patrzyles na lanosy.. Jak ludzie sie patrza...

            wiecie co? Jezdzene duzym fatem na przemian ze zdezelowana furgonetka leczy z czegos takiego jak patrzenie nas innych z pogarda. Z kolei jezeli chodzi o patrzenie z zazdroscia to tez jakos mi to jest obce, bo mnie nowe autka nie pociagaja. Za to widzialem ostatnio we wrocku ladnego mustanga z lat 70 - to rozumiem :)
          • sherlock_holmes Re: Ale zawaliłem! 29.09.04, 17:27
            mejson.e napisał:

            > A myślałem, że Ty wyrosłeś z wyścigów spod świateł?
            > Ach ten testosteron...

            Z wyscigow w klasycznym tego slowa znaczeniu - wyroslem. Jesli depne na gaz, to tylko gdy wisi mi na zderzaku jakis pseudorajdowiec. Ruszam ostro - ale bez pisku opon, dokrecam do czerwonego pola (powyzej 4000obr/min, gdy kolektor ssacy zmienia geometrie na "krotki" kanal czuc wyraznie wiekszego kopa), blyskawiczna zmiana na II, dojscie do dozwolonej predkosci i ...wrzucam V bieg, zjazd na prawy pas. Czasem robie podobnie z tjuninkowcami - zeby im pokazac w jak glebokim powazaniu mam dodajace mocy spojlery :)
            No i przyznam sie - czasem na pustej drodze lubie ruszyc ostro ze startu - trzeba przetkac katalizator :)

            >
            > P.S.: A jak patrzyłeś na Lanosy, gdy miałeś Skodę?
            > Bo ja się nie przyznam...

            To ja powiem tyle - gdy mialem Skode, moj wujek mial Lanosa i uwazal Skode za najwieksze g... Teraz on ma Skode, ja Lanosa (ale nie zamienialismy sie) - i on twierdzi, ze Lanos to g... No i cholera wypadaloby zmienic opinie o Skodzie na rownowazaca jego poglady :)
        • mrzagi01 Re: Ale zawaliłem! 29.09.04, 07:48
          >4-letnie Ople zzera rdza, Fiaty - szkoda gadac. Wszystko, co m
          > a VW pod maska omijam szerokim lukiem, na Japonca
          > (w stanie nie wymagajacym wielkich nakladow) mnie nie stac, samochody
          francuski
          > e przemilcze i zostaje Ford - zreszta juz bylem
          > przymierzony do kupna Escorta,

          jezu! jezeli taki ciag myslowy doprowadzil cie do forda, to ja sie zaczynam
          troskac o twoja przytomnosc umyslu....
          • sherlock_holmes Re: Ale zawaliłem! 29.09.04, 15:27
            Nie bardzo rozumiem Twoj tok myslenia.
            Najpierw sprawa kredytu - albo moglem za gotowke przywiezc cos za 300-500 € (+oplaty), ew. wziac kredyt gotowkowy (nikt nie da kredytu samochodowego dajac pieniadze do reki - tylko przelew na konto wlasciciela). A kredyt samochodowy wychodzi mniej wiecej dwa razy taniej niz gotowkowy :(

            Co do drogi wyboru samochodu - przedstawilem w b. duzym uproszczeniu. Jakos taki jestem, ze jak mam wydac kase na cos, co ma mi sluzyc pare lat (i dla mnie stanowi niemaly wydatek), musze na chlodno wszystko przekalkulowac. Najpierw ustalilem kwote jaka moge wydac (przy tym nie splukujac sie do zera, bo trzeba zaplacic ubezpieczenie, oplaty rejestarcyjne - a musialo mi zostac jeszcze troche na wymiany plynow, filtrow itd). Potem ustalilem max wiek samochodu. Nastepnie przegladajac ceny samochodow uzywanych skupilem sie na segmencie kompaktow (segment D odpada na wstepie ze wzgledu na ceny interesujacych mnie rocznikow, segment B i A raczej tez).
            I teraz wybor marki: z gory odrzucilem samochody mniej typowe na polskim rynku (serwis, dostepnosc czesci) i marki, do ktorych nie mam zaufania lub wychodza mi bokiem z powodu doswiadczen moich lub znajomych.
            Nastepnie odrzucilem samochody lubiane przez zlodziei i tjuninkowcow (w sumie na jedno wychodzi). Wyszlo mi pare samochodow (niekoniecznie spelniajacych wszystkie kryteria):
            - Citroen Berlingo
            - Citroen Xsara
            - Ford Escort
            - Hyundai Accent
            - Mazda 323
            - Nissan Almera
            - Opel Astra
            - Peugeot 306
            - Peugeot Partner
            - Suzuki Swift
            - Toyota Starlet
            - Toyota Corolla

            Musialem jeszcze wziac pod uwage typ kolektora ssacego - bo od razu chcialem zalozyc gaz. Silniki najchetniej 1.3-1.4, ew. 1.6. Interesowaly mnie jeszcze wolnossace diesle. Nadwozia najchetniej 5d lub kombi :)
            Z listy najpierw wywalilem Astre - bo naprawde problem rdzy dotyczy wiekszosci modeli - niezaleznie od kraju produkcji (Niemcy/Polska). Szukalem Swiftow i troche mnie zniechecilo to, ze rdzewialy prawie tak samo jak Astry. Peugeotow 306 w dobrym stanie jak na lekarstwo, w dodatku prawie wylacznie "golasy" :) Wsrod Japonczykow bardzo maly wybor, do tego wysokie ceny :) Najwieksza podaz mialy Escorty (dwa nawet z polroczna gwarancja - i to o jednym z nich mowa we wczesniejszym poscie) i Accenty - i juz mialem upatrzone egzemplarze obu marek gdy trafila sie okazja.
            Jezeli to jest nielogiczny sposob myslenia, to przepraszam - ale inaczej nie potrafie. Gdy mam podjac naprawde powazna decyzje, musi rzadzic chlodna glowa.
            • mrzagi01 Re: Ale zawaliłem! 29.09.04, 15:46
              spox! wstrzasnela mna tylko, ze rozsadny skadinad tok rozumowania doprowadzil
              cie do forda, co moglo (nie musialo, ale moglo z dosc duzym
              prawdopodobienstwem) byc najwieksza porazka. twierdze tak bo bylem
              uzytkownikiem forda. rozne takie przygody zblizyly mnie do innych uzytkownikow
              fordow (i ich przygod). i juz bym nie chcial wiecej forda (moze ew. nowke na
              gwarancji, ale paroletniego to juz nie).
              a poza tym, jak stoi na poboczu popsute auto, to z reguly jest to ford. nie
              wiezysz- przyjzyj sie.
              reasumujac- dobrze ze ci sie trafil ten lanos.
              pozdr.
              • sherlock_holmes Re: Ale zawaliłem! 29.09.04, 15:57
                Heh, najpierw to chcialem przywiezc Yarisa - ale gdy zobaczylem ceny 4-letnuch egzemplarzy w Niemczech, to ogarnal mnie pusty smiech...
                Te Escorty, ktore ogladalem, byly w komisie dealerskim, po przegladzie i wymianie plynow i paska rozrzadu, z gwarancja przebiegu i bezwypadkowosci, do tego z ksiazka przegladow i od pierwszego wlasciciela. Po wizytach w komisach mialem serdecznie dosc aut "z przeszloscia". (tak a propos to po cichu myslalem,ze mi sie uda zalapac na Focusa. Za wysokie progi :( )
                Ew. zostawal mi Accent - mlody, utrzymany i tez od 1 wlasciciela.
                Wszystkie Toyoty i Nissany albo byly zarezerwowane/sprzedane, albo mialy naprawde chore ceny.
                Fakt - ten Lanos, mimo klopotow na poczatku, pojawil sie w najbardziej odpowiednim momencie, bo juz bylem bardzo zniechecony do ogladania jakichkolwiek samochodow :(
                PS. Zapomnialem jeszcze dodac, ze na samym poczatku dzieki koledze, napalilem sie na Espero. Ogledziny pierwszego ezgemplarza byly lepsze niz kubel zimnej wody na leb ;)
                • whiteblue Re: Ale zawaliłem! 29.09.04, 21:42
                  sherlock_holmes napisał:

                  > po cichu myslalem,ze mi s
                  > ie uda zalapac na Focusa. Za wysokie progi :( )

                  Każdy Ford gówno wort!
                  >
                  Nie trzeba było poprosić przyjaciółki z forum aby ci wynalazła w Niemczech coś
                  sensownego i niedrogiego?
                  Ciekawi mnie dlaczego omijasz szerokim łukiem wszystko co ma silnik VW.
                  Może warto było kupić Felicję z silnikiem 1600.Miałeś doświadczenie w obsłudze
                  Skody.
                  • sherlock_holmes Re: Ale zawaliłem! 30.09.04, 08:27
                    Zanim zdecydwalem sie na Escorta (i to koniecznie 1.3 EFi - lancuch rozrzadu i metalowy kolektor dolotowy), wymeczylem dwoch znajomych, ktorzy maja takie wlasnie Escorty i wyszlo, ze nie odbiega awaryjnoscia od innych aut. Choc i tak caly czas szukalem alternatywy, bo tez nie do konca mialem zaufanie do Forda...

                    Co do Felicii - to o wymianie na nia myslalem juz od jakiegos roku. Tyle, ze VW duzo zmienil na lepsze, ale i pare istotnych rzeczy spieprzyl:
                    - zawieszenie przednie - tylne silentbloki zmieniono z pelnych (lanych) na "azurowe" - dzieki temu zawieszenie pracuje ciszej, ale za to silentbloki na polskich drogach przezywaja max. 30 tys. km, w dodatku przez zbyt duza elastycznosc kola nie sa prowadzone precyzyjnie
                    - tylne zawieszenie - mieksze, bo dolozono stabilizator. Wszystko cacy, ale gdy z tylu siada 3 tezsze osoby, non stop dobija
                    - zmniejszony przeswit - szczegolnie obnizona krawedz przedniego zderzaka
                    - stabilizator silnika - wykonany ze zbyt miekkiej gumy, po ok. 20 tys. km przy ostrzejszym ruszaniu zespol napedowy uderza w rame zawieszenia
                    - w ukladzie przelaczania biegow zastosowano elemrnt gumowy - zbyt podatny i latwo lapiacy luz
                    - siedzenia przednie - zle zaprojektowane prowadnice zaglowkow - po ok. 50 tys.km wygniata sie oparcie i rurki wbijaja sie w lopatki
                    - uklad zaplonowy - zarowno 1.3, jak i 1.6 maja dwie dwubiegunowe cewki Siemensa, ktore lubia sie palic (tzn. przepalic, nie w sensie wybuchu pozaru). Oprocz tego czesto odmawia posluszenstwa komputer sterujacy
                    - swiatla przednie - slabsze (w porownaniu do Fav.), gorszy rozklad swiatla i rozmyta granica swiatla-cienia (lepsze swiatla w wersji po modernizacji-z atrapa a la Octavia) - made by Hella :P
                    - swiatla tylne - swiatla cofania nie oswietlaja niczego - made by Hella
                    - tylna klapa rdzewieje na potege

                    Gdybym mial jednak decydowac sie na Felicie, to albo 1.3, albo 1.9D. 1.6 ma w przewadze tylko przyspieszenie, jest glosniejszy, wiecej pali, do tego drozszy w obsludze i ...ma pasek rozrzadu (a gdy mam wybor, zdecydowanie wole lancuch).

                    PS. Tak a propos zmian jakie zrobil VW - moj model "przejsciowy" dostal tylny uklad jezdny od Golfa, dzieki czemu od razu zrobiono akcje serwisowa - zacieraly sie lozyska. Stary uklad byl gorszy, bo: piasta byla oddzielona od bebna i latwiej sciagalo sie beben, nie mowiac o kosztach wymiany zuzytych bebnow. Skutecznosc hamulcow podobna, trwalosc tez. Ale nowy system jest lepszy, bo made by VW :P
                    • mrzagi01 Re: Ale zawaliłem! 30.09.04, 08:35
                      sherlock_holmes napisał:

                      > Zanim zdecydwalem sie na Escorta (i to koniecznie 1.3 EFi - lancuch rozrzadu
                      i
                      > metalowy kolektor dolotowy), wymeczylem dwoch znajomych, ktorzy maja takie
                      wlas
                      > nie Escorty ....
                      z ciekawosci- ktore roczniki?
                      • sherlock_holmes Re: Ale zawaliłem! 30.09.04, 09:02
                        Ostatnie :) Tzn. 96 i 97 - i takie mnie interesowaly (pozniej jeszcze byly egzemplarze robione w Plonsku). To byl juz model po ostatniej modernizacji - z przodu bardzo waski wlot powietrza miedzy maska, a zderzakiem (nie ten z wielka "sliwka" w masce)
                        • pap10 Re: Ale zawaliłem! 30.09.04, 09:05
                          E tam, Fabie bys sobie kupil. Srebrna, Kombi, SDI, Fresh - takie som
                          nalepsiejsze :]
                        • mrzagi01 Re: Ale zawaliłem! 30.09.04, 09:10
                          sherlock_holmes napisał:

                          > Ostatnie :) Tzn. 96 i 97 - i takie mnie interesowaly (pozniej jeszcze byly
                          egze
                          > mplarze robione w Plonsku).

                          o jezu.... koledzy nic nie mowili o stosunkowo czestej potrzebie regulacji
                          zaworow?
                          • sherlock_holmes Re: Ale zawaliłem! 30.09.04, 10:09
                            No nic - ani slowka. Ale ze szczelinomierzem jestem na "ty" :) Zreszta - w Skodzie tez byla reczna regulacja zaworow. Tyle, ze gdy sam je wyregulowalem, przez 40 tys.km nie bylo potrzeby ich ruszac. Z jednej strony dobrze to swiadczy o trwalosci walka rozrzadu i gniazd zaworowych, z drugiej - musialem wyregulowac "perfekt", bo luz byl dokladnie taki jak powinien byc. Ale sam sie sobie nie dziwie, bo regulacje robi sie w 10 minut, a ja potrafilem sie grzebac pol godziny - ale uzyskac efekt zadowalajacy mnie w pelni...
                            • wiktor_l Fordy 30.09.04, 10:24
                              Jako właściciel/współwłaściciel już 6 fordów (i 10 innych aut) mogę z całą
                              świadomością i odpowiedzialnością stwierdzić, że awaryjnością nie odbiegają od
                              innych aut. Jako próbka - dwa focusy, escort, dwa mondeo ( i tu uwaga - mondeo
                              1.8 z 2000 roku - przebieg w firmie, wlasnoręcznie zrobilem - 180 tys bez
                              jakiegokolwiek problemu, nawet najmniejszego) i taunus z 72 roku.

                              Najgorsze wspomnienia mam z VW (nigdy wiecej), oplami astra II i DU lanosami
                              (tez sluzbowe, podmienilismy przedmiot leasingu po roku:)

                              Co ciekawe, prywatnie mialem tez 3 renault - i tez male problemy. Ale większe
                              od fordów.

                              Wiktor
                            • mrzagi01 Re: Ale zawaliłem! 30.09.04, 10:35
                              no coz, do czego daze:
                              rzecz tyczy wlasnie silnika 1.3 EFI, ktory pd nazwa Endura-E mialem w KA (ale z
                              plastikowym dolotem) silniki te wszczepiano roniez do fiest i escortow.
                              otoz w latach 96-98 fordowi udalo sie zamontowac w tych silnikach spora serie
                              wadliwych walkow rozrzadu (tzn. nieprawidlowo zahartowanych, co skutkowalo
                              przerazajaco szybkim zuzyciem krzywek). odczuwalnym efektem bylo dosc szybkie
                              rozregulowywanie zaworow. u mnie skonczylo sie bardziej nieprzyjemnie- pechowo
                              bo w trakcie dosyc dlugiej podrozy (ponad 1500 km noca) cykanie rozregulowanego
                              zaworu przeszlo w klepanie, a na koniec doprowadzilo do rozpekniecia popychacza
                              (ten "daszek" odpadl) i talej- laska popychacza opadla 4mm w dol i nie otwieral
                              sie zawor ssacy. rozbiorka silnika ujawnila walek rozrzadu nadajacy sie do
                              kasacji (przy przebiegu 70000 km!) a przy okazji i popychacze. Po tej
                              przygodzie przeprowadzilem male prywatne sledztwo po serwisach i uzytkownikach
                              ktore ujawnilo to co na wstepie.
                              wada zasadniczo nadawala sie do recallu, ale jako iz nie mialo to zwiazku z
                              bezpieczenstwem ford to olal. a fordow 1.3 z tymi dolegliwosciami w pewnym
                              okresie pojawilo sie naprawde sporo.
                              • sherlock_holmes Re: Ale zawaliłem! 30.09.04, 10:39
                                Szczerze powiem, ze szczeka mi opadla. I pierwsza mysl to, ze dobrze ze mi nie wyszlo z Fordem.
                                Druga mysl - moj pierwszy maluch mial 180 tys. km do remontu. Poniewaz chcialem zrobic remont "na sicher", wiec przy okazji wymienilem tez walek rozrzadu na nowy. Okazalo sie poniewczasie, ze ...krzywki wykazuja zuzycie ok. 0,2mm! Walek dalem za dwa piwa koledze, ktory mial po 80 tys.km zuzycie krzywek rzedu 3mm - ale jego maluch juz nie mial "wloskich" czesci...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka