talisker
12.05.05, 10:19
Przychodze dzis rano w miejsce gdzie zaparkowalem a tu samochodu nie ma !
Odciagneli na "parking" na drugi koniec miasta!
Ale to moja bardzo wielka wina - bylem zamyslony i speszylem sie i gzies w
glebi naprawde waskiej bramy nie zauwazylem (widocznej jednak dokladnie )
tabliczki z "ostrzezeniem"
I nie tyle kasy mi zal (choc tez) ale tego ze ktos o mnie jak o "Losiu"
pomyslal. Moze "honorowo" sobiziwne na razie w leb nie strzele ale to jakies
dziwne uczucie jak sie ma swiadomosc ze ktos slusznie o tobie mysli "Los" ;)