Dodaj do ulubionych

Progi zwalniajace

03.12.07, 15:01
Czasem sie o nich pisze, czasem psioczy. Z reguly oczywisty jest fakt, ze progi budowane na naszych drogach nie sa progami zwalniajacymi tylko zatrzymujacymi. To jak z wjazdem na kreweznik. Malo kto ryzykuje wjazd "z ruchu" powiedzmy 10 km/h. Niewygodne i bezsensowne.

W piatek jechalem do mojej posiadlosci wiejskiej. Chyba na glownej drodze byl jakis wypadek, bo korek byl zacny i zacniejszy niz zwykle. Pojechalem wiec tajnym skrotem edka. Niestety nie tylko edka. Mieszkajacy przy tajnym skrocie (wiesc gminna niesie, ze wazny czlowiek mieszka w okolicy) zazyczyli sobie progow. Wiec wybudowano ich mnostwo. Oczywiscie wysokich jak diabli. I tak jechalem sobie po tych progach moim oplem nieposiadajacym (nigdy nie mial) katalizatora oraz mocy, wiec kazde ruszenie wymaga lekkiego przegazowania. I tak sobie myslalem ile decybeli powoduje moj (i nie tylko) pojazd oraz ile spalin wiecej (moj wiecej, ale przeciez truja wszystkie). I ci mieskancy niewatpliwie juz nie przezyja kontaktu z rozpedzonym pojazdem. Za cene zwiekszonej emisji spalin i halasu. I tak sobie, podskakujac, myslalem, ze istnieja, juz nawet w Polsce, progi, ktore zwalniaja samochod do tych 30 km/h. W cywilizowanym swiecie istnieja rowniez szykany, ktorych pokonanie z duza szybkoscia wymaga rajdowego zaciecia, ktore do tego uniemozlwiaja wyminiecie sie aut jadacych z przeciwka i tylko z tego powodu wymuszajace wolna i ostrozna jazde. Bo te budowle, tak na oko, duzo lepiej funkcjonuja i generuja mniej halasu i spalin, gdy mozna je pokonac z predkoscia "marszowa". Gdyby wiec progi na tym objezdzie byly nizsze i dobrze wyprofilowane, niewatpliwie wyhamowalyby ruch, ale zachowalyby plynnosc tego ruchu.

Ech, marzenia edka wieczorowa pora w piatek. Potem walnalem drinka i przeszly mi takie glupie pomysly. Jesli dzis bede jechal ta droga, to bede trabil na te progi :)
Obserwuj wątek
    • sven_b Re: Progi zwalniajace 03.12.07, 16:07
      Inny absurd. W Lodzi gruntownie wyremontowali i poszerzyli miejski odcinek
      krajowej Jedynki. Są to teraz po całości 3 pasy na wprost. Wyremontowali i
      ustawili czerwoną falę. Po co? Bo wg miasta 'im wolniej tym bezpieczniej'.
      Wyobrażcie sobie co się dzieje jak na kazdych światłach cala armada tranzytu
      rusza na zielonym. Najlepiej to widac w słoneczne dni, mroźne lub gorące. Mimo 3
      pasów przepustowość nieporównywalnie mniejsza.
      • simon921 Re: Progi zwalniajace 03.12.07, 19:19
        I to jest właśnie myślenie naszych władz:( Najlepiej na stałe zapalić czerwone i
        będzie jeszcze bezpieczniej:/
        Ciekawe kiedy wpadną na pomysł, że jednak najlepiej by się sprawdzała zielona
        fala na np. 70km/h czy nawet 50km/h - ludzie się szybko nauczą jechać zgodnie z
        przepisami. I wbrew pozorom będzie bezpieczniej bo płynniej.
        Mam taki przykład od Poznaniem w Komornikach - jak się jedzie równiutko 50 to
        cały czas zielone - jak szybciej, to zapala się czerwone;) i wszyscy jadą równo
        50 i jest bezpiecznie - bez gwałtownych hamowań:)
        • edek40 Re: Progi zwalniajace 04.12.07, 08:15
          Taki Poznan to chyba blizej Europy. Z reszta Czestochowa tez, bo wjezdzajac od W-Wy mozna w terenie zabudowanym jechac 90 km/h.

          A Warszawa czy Lodz to po prostu Azja.
          • sven_b Re: Progi zwalniajace 04.12.07, 08:45
            > A Warszawa czy Lodz to po prostu Azja.
            Pewnie dawna przynależność do zaboru nie jest bez znaczenia. Przynajmniej
            odnośnie tej ogólnej niemocy decyzyjnej na tych terenach.
            • emes-nju Re: Progi zwalniajace 04.12.07, 10:42
              sven_b napisał:

              > Pewnie dawna przynależność do zaboru nie jest bez znaczenia.

              Oj, zebys wiedzial... Widzialem mape struktury glosow w ostatnich wyborach - zasieg pisuaru prawie doklanie pokrywal sie z mapa zaborow. Zeby ni ebylo nieporozumien - pisuar wygral na wschodzie. Na szczescie nie wygral w miastach, co nie zmienia faktu, ze Warszawie blizej do Moskwy niz Berlina ;-)
    • wujaszek_joe Don Kiszot trąbiący na progi 04.12.07, 10:41
      podoba mi się taka społeczna forma protestu :)
      • emes-nju Re: Don Kiszot trąbiący na progi 04.12.07, 10:50
        He, he...

        Niedaleko Nieporetu sa osiedla ogrodzone plotami. Droga biegnaca obok nich ma (albo miala - dawno mnie tam nie ponioslo) kilka WYSOKICH progow zwalniajacych. Escort nie przetrwal kontaktu z rura kanalizacyjna, z ktorej je zrobiono i naderwalem polaczenie rura-tlumik. Mialem taki fajny sportowy wydech :-) Do ok. 4 tys. obr. bylo dosc cicho. Ale powyzej... No wiec w tym wlasnie miejscu, po zjechaniu z progu (jak z wysokiego kraweznika) ostro dawalem buta ;-P

        Jeszcze gdyby te "konstrukcje" czemus sluzyly... Ale wszystkie posesje ogrodzone byly plotami, a ludzie raczej pieszo tam nie chodzili - jak ktos ma chalupe za wiecej jak pol miliona zl, to chyba pieszo do supermarketu nie pomyka... Jakos nie mialem wyrzutow sumienia, ze budze inicjatorow budowy urzadzen, ktore niszcza samochody...
      • edek40 Re: Don Kiszot trąbiący na progi 04.12.07, 11:12
        Kolo moich rodzicow wyremontowano ulice i zasadzono progi. Wystaja tak gora 10-12 cm powyzej poziomu i do tego sensownie namalowano tam przejscia dla pieszych. Maja dlugie najazdy. SPrawdzalem, mniej wiecej do 30 km/h przejezdzasz i nic, troszke kolysze autem. Powyzej 40 km/h nieprzyjemnie dobija. Wiecej nie probowalem. Progi, o ktorych pisalem tez niby sa lagodne (na szczescie znikaja powoli polowki rur). Jednak sa wyzsze o kilka centymetrow i maja o kilkadziesiat centymetrow krotsze najazdy. Oplem przejezdzam powoli. Wlasciciele szacowniejszych i nizej zawieszonych aut z reguly kolo po kole, a potem jakos trzeba rozpedzic auto, bo opisany odcinek ma gdzies ze dwa kilometry. 5 km/h jechac sie nie da. Stad moje reflekske na temat tych progow. Dotychczas traktowalem jest glownie jako mojego prywatnego wroga. A w piatek pomyslalem, ze chyba sa w sumie wiekszym wrogiem dla mieszkancow.

        Uwaga ogolna: jestem zdecydowanym zwolennikiem wyhamowywania predkosci budowlami drogowymi (oczywiscie w ewidentnie lokalnych ulicach). Jednak, jak wszystko, trzeba to robic z glowa.

        Trabic bede tylko w jednym celu. MOze uratuje komus zycie, bo bedzie trzymal nawet latem zamkniete okna :)
        • tody1305 Re: Don Kiszot trąbiący na progi 04.12.07, 12:20
          www.youtube.com/watch?v=_5ZwbDj7sQM

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka