Dodaj do ulubionych

Seks a miesiaczka

28.11.05, 22:51
Dzis w nocy doszlo do pewnego zdarzenia. Moja dziewczyna miala 1 dzien krwawienia, ale pomimo tego nagle zaczelismy sie kochac. Trwalo to ok. 30 sek. po czym przerwalismy - nie mialem ani wytrysku nasienia, ani orgazmu, ona tez nie miala. Po prostu przerwalismy by sie do siebie przytulic :) Jednak problem jest taki ze nie mielismy zadnego zabezpieczenia... :( Prosze o okreslenie jaka jest mozliwosc "wpadki". Dodam, ze moja dziewczyna ma dosc dlugie cykle (ok. 32 dni!) a objawy jej organizmu wskazywaly na prawidlowy przebieg cyklu (dzien przed miesiaczka uczucie mokrosci, lekkie NPM ;), nastepnego dnia zaczal sie okres). Prosze o odpowiedz!
Obserwuj wątek
    • lilith76 Re: Seks a miesiaczka 29.11.05, 10:24
      zakładając, że jednak zaczął się okres, to nie ma powodów do niepokoju.
      ale na przyszłość korzystajcie z jakiejkolwiek antykoncepcji - męska
      odpowiedzialność, to nie tylko pytanie na forum po fakcie, to także myślenie
      przed i umiejętność zacisnięcia zębów, gdy się chce, a nie ma prezerwatywy pod
      ręką (chyba, że oboje jesteście gotowi na dziecko).
      • wierzgalska1 Re: Seks a miesiaczka 29.11.05, 17:58
        lilith76 napisała:

        > zakładając, że jednak zaczął się okres, to nie ma powodów do niepokoju.

        Podpisuję się pod tym.

        Jakby powtórka z rozrywki nastąpiła pod koniec okresu - to strach
        przed "wpadką" byłby bardziej uzasadniony! - a ryzyko tym większe im krótsze
        cykle.

        Przy 32-dniowych cyklach, w miarę regularnych, bez zdarzających się dużo
        krótszych perełek, nie obawiałbym się i "wykorzystywała" czas pokrwawiania...(o
        ile nie sięga dalej niż 7dc i WARUNEK: nie ma śluzu typu płodnego...)
        A Wy?

        Nie wiem jak opinia reszty, ale moim zdaniem, przy długich cyklach, cały okres
        miesiączki wydaje się być terminem bezpiecznym na igraszki :).
        Najlepiej znać termin przybliżonej owulacji – czy Twoja dziewczyna wie kiedy
        owuluje? – wtedy można określić to precyzyjniej, czy CAŁA miesiączka jest dla
        igraszek pewna. Początek (1 dzień krwawienia, o który pytasz, w szczególności)
        jest raczej bezpłodnym czasem.

        Przy krótkich cyklach jest możliwe zajście w ciążę po kochaniu się w czasie
        miesiączki (szczególnie pod koniec wielodniowej) - gdy do owulacji dochodzi w
        ciągu 7 dni od igraszek ;).
        Dla 100% pewności , szczególnie w przypadku nieznajomości przybliżonego terminu
        owulacji – nawet ze względów higienicznych, można stosować prezerwatywę już od
        rozkręcenia się @.

        3-4 dni po owu można zrzucić gumowy płaszczyk, nie przejmować się i kochać bez
        niczego aż do @.

        Zachęcam, by wiedzieć kiedy ma się owu!

        :)
        Pozdr
        • qma_ta Re: Wierzgalska 29.11.05, 21:03
          > 3-4 dni po owu można zrzucić gumowy płaszczyk, nie przejmować się i kochać
          bez
          > niczego aż do @.
          >
          > Zachęcam, by wiedzieć kiedy ma się owu!
          >
          Wierzgalska, nie pisz bzdur! Ty sama wiesz, kiedy masz owu? To gratuluję.
          Fajnie, że zachęcasz innych. Może jeszcze sprzedasz jakiś patencik, cobyśmy
          wszystkie mogły posiąść tę jakże pożądaną wiedzę. Termometr i śluz nic o tym
          nie mówią, niestety...
          • wierzgalska1 Re: Wierzgalska 29.11.05, 22:56
            Wzburzyłam się.
            No wiesz, co droga qma_ta (nowa dla mnie postacio...)
            Przecież to podstawa NPR.

            ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
            Tak. Wiem kiedy mam owu, a raczej na pewno wiem, że ani wcześniej ani później
            nie mam jej na pewno!!!!!
            ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^

            A na jakiej podstawie twierdzisz, że to niemożliwe, żebym wiedziała???

            Dobrze, qma_ta.
            Poprawię się dla ścisłości. 3-4 dni po tym jak poziomy hormonów stworzą jedyne
            i niepowtarzalne warunki (jednokrotnie w cyklu) do owulacji, do której dojdzie
            lub do LUF (dojrzała komórka jajowa się nie uwolni (dojrzewa, ale nie może być
            zapłodniona, bo pęcherzyk Graafa jej nie "wypuści"), lecz razem z pęcherzykiem
            ulegnie wchłonięciu ->luteinizacji i też wydziela progesteron).
            Więcej opcji nie ma.
            Czy o to Ci chodziło, qma_ta, żeby znów nawiązać do LUF. Myślę, że to na
            początku wgłębienia się w tajniki rozumienia kiedy jest się na pewno
            niepłodnym - (a nie płodnym) - nie ma najmniejszego znaczenia. Czy ktoś ma
            problem LUF zamiast owulacji ma znaczenie jak nie może zajść w ciążę lub jak ma
            powtarzalne torbiele jajnika.
            iwan33 chciał osiągnąć spokój wiedząc kiedy jest czas współżycia bez efektu
            płodnościowego , czyż nie?

            Po czym poznaję, że owulację się zbliża i kiedy jest już po
            poprzez:
            1/pomiar temperatury - wyższe temperatury (o ok. 0,2-0,5 st.) świadczą o
            wydzielaniu sie progesteronu (po uwolnieniu kom. jajowej, przez c. żółte czyli
            resztki pęcherzyka Graafa, przy LUF przez cały pęcherzyk)
            2/śluz przezroczysty, rozciągliwy - efekt odpowiedniego poziomu estrogenów,
            poprzedzajadzych szczyt LH
            3/test owulacyjny - "+" oznacza poziom hormonu LH
            4/szyjka macicy - w okolicy przed i samej owulacji jest bardziej otwarta,
            zamknięcie oznacza, że już po owu
            5/libido i umiejętność pozytywnego rozwiązywania trudnych kwestii też jest
            zależna od hormonków :)))

            Poziomy te występują w cyklu w odpowiedniej kolejności i jedne są następstwem
            drugich. Podstawy fizjologii. Teraz to chyba 2-3 kl. gimnzjum.

            Negujesz to? A niby jesteś tak qma_ta!?
            ;)

            Więc proponuję nie mieszać wyższej szkoły jazdy!
            • qma_ta Re: Wierzgalska 29.11.05, 23:15
              > No wiesz, co droga qma_ta (nowa dla mnie postacio...)
              > Przecież to podstawa NPR.

              Wiesz co, chociaż piszesz na tym forum już jakiś czas (nie tak znowu długi) -
              dla mnie też jesteś nowa, ja tu "siedze" od baaardzo dawna. Twoje posty stają
              sie coraz dłuższe, wywody coraz bardziej mętne, bo piszesz nieslychanie
              chaotycznie (przepraszam, jeśli Cię tym dotknę...). Jasne, nikt Ci tego nie
              broni, ale uchyl rąbka tajemnicy - piszesz to wszystko jako kto? Filozof,
              psycholog? Bo, o ile dobrze kojarzę, NPR stosujesz stosunkowo niedługo, jesteś
              jego entuzjastką (świetnie!), ale ekspertem/instruktorką chyba nie? Widać
              oszałamiający postęp Twojej wiedzy, dzielisz się nią z innym tu na forum - to
              chwalebne, ale nie wprowadzaj, proszę, zamętu pisząc jakiś herezje o momencie
              owulacji. Nie jest to podstawą NPR, zapewniam Cię. Jego podstawą jest ( i wiele
              razy było już o tym na forum), że nie wyznacza się momentu jajeczkowania, a
              jedynie okresy: potencjalnie płodny, względnie niepłodny i bezwzględnie
              niepłodny. I tego się trzymajmy.
              A LUF nie ma tu nic do rzeczy i nie chciałam bynajmniej do niego nawiązać.

              Pozdrawiam
              • wierzgalska1 Re: Wierzgalska 29.11.05, 23:19
                !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                A na podstawie czego wyznaczasz:
                > okresy: potencjalnie płodny, względnie niepłodny i bezwzględnie
                > niepłodny.
                ?
                ?
                ?
                ....
                w.
                • qma_ta Re: Wierzgalska 29.11.05, 23:33
                  Poczytaj wiecej, to się wyjaśni. Jeśli przeczytasz ze zrozumieniem, rzecz
                  jasna.
                  • wierzgalska1 Re: Wierzgalska 30.11.05, 08:04
                    qma_ta, nic nie napisałaś, bo nie miałaś argumentu!

                    > okresy: (1)potencjalnie płodny, (2)względnie niepłodny i (3)bezwzględnie
                    > niepłodny

                    :) Wyznaczamy na podstawie obserwacji symptomów: zbliżającej sie owulacji
                    (śluz, szyjka,(libido))- granica (2)i(1) , symptomów okołoowulacyjnych (zanik
                    objawu śluzu i szyjki) i symptomów postowulacyjnych (wyższa tempka)- granica (1)
                    i(3).

                    Owulację można wyznaczyć z dokładnością +/-48godzin (czyli 2 dni przed i 2 dni
                    po skoku temperatury trzeba traktować jako margines bespieczeństwa, dlatego w 3-
                    4 po skoku uznaje się niepł.bewzwzględną ), co zawsze zaznaczam. Czyli 4 dni
                    kiedy fizycznie może dojść do owulacji - wiem na pewno kiedy są!

                    Za to FF jest tak cudnym programem, że wyznacza najprawdopodobniejszy termin
                    owu co do dnia - to nie znaczy, że myśląca użytkowniczka doda sobie odpowiedni
                    margines niepewności.

                    Jednak potocznie dla obrazowości problemu często pojawia się w poradach
                    zastąpienie wyrazu skok i piszę się wprost owulacja, że np. "ktoś obstawia, że
                    już była". Bo cóż skok oznacza onnego jak nie okolice owulacji??? :)

                    Qma_ta, namodziłaś i wycofałaś się z uzasadnienia...
                    Nie rozumiem. Nie napisałaś nawet o co Ci chodziło? Twoje milczenie oznacza
                    przyznanie mi racji, bo co do oczytania i czucia sprawy, cały czas jestem
                    otwarta na newsy, jednak nie czuję bym miała braki, które sugerujesz mi
                    uzupełnić - w przeciwieństwie do Ciebie...
                    Mniemam tak, gdyż nie odpowiedziałaś nic na moje pytanie: na podstawie czego
                    wyznaczasz poszczególne okresy o różnym potencjale płodności...Hę?
                    O ile wyznaczasz...

                    Pozdr.
                    • qma_ta Re: Wierzgalska 30.11.05, 08:49
                      > Qma_ta, namodziłaś i wycofałaś się z uzasadnienia...
                      > Nie rozumiem. Nie napisałaś nawet o co Ci chodziło? Twoje milczenie oznacza
                      > przyznanie mi racji, bo co do oczytania i czucia sprawy, cały czas jestem
                      > otwarta na newsy, jednak nie czuję bym miała braki, które sugerujesz mi
                      > uzupełnić - w przeciwieństwie do Ciebie...
                      > Mniemam tak, gdyż nie odpowiedziałaś nic na moje pytanie: na podstawie czego
                      > wyznaczasz poszczególne okresy o różnym potencjale płodności...Hę?
                      > O ile wyznaczasz...

                      ????

                      Jakie wycofałaś? Jakie milczenie? Jakiej racji? Coś krucho z logiką i z
                      rozumieniem tekstu u Ciebie.
                      Nie widzę powodu, by pisać takie rozprawy jak Ty i udowadniać, że coś wiem. W
                      linkach i poprzednich dyskusjach znajdziesz wszystko, co trzeba.
                      Pozdr
                      • wierzgalska1 Re: Wierzgalska 30.11.05, 10:07
                        Aż wrzucę sobie Ciebie w wyszukiwarkę, qma_ta...

                        Na razie nie rozumiem dlaczego zaczęłaś pisać w tym wątku. Zero konkretów.
                        Wyrażasz tylko krytykę mojej osoby.
                        Lubię krytykę, tylko ją uzasadnij!

                        I uzasadnij dlaczego wątpisz, że nie wiem kiedy mam owulację. Bo od tego się
                        zaczęło. Czy jakiś błąd popełniam? Owulacja jest w okolicach skoku +/- 2 dni, i
                        zazwyczaj mam dodatkowe subiektywne odczucia.

                        Czy wyznaczasz okres płodny bez odniesienia do owulacji????

                        A propos dalszego wyrazu dezaprobaty przez Ciebie mojej osoby:

                        > Nie widzę powodu, by pisać takie rozprawy jak Ty i udowadniać, że coś wiem. W
                        > linkach i poprzednich dyskusjach znajdziesz wszystko, co trzeba.

                        Ja znajdę, ale inni może nie.
                        Zresztą po to jest forum, żeby pytać i odpowiadać. Kążdy pytający nie jest w
                        stanie przewidzieć, że takie pytanie już padło, szczególnie, że czasami nie
                        nazywa nawet umiejętnie rzeczy po imieniu - nie wiedziałby co w wyszukiwarkę
                        wstukać...

                        Piszę, co wiem. Nie po to by udowodnić, że wiem, ale że mogę się tą wiedzą
                        podzielić. Ty masz większą wiedzę, wieć nie skorzystasz... ale to nie znaczy,
                        że inni mają korzystać wyłącznie z "poprzednich dyskusji".

                        Nie wiem czy nie chodzi Ci o jakiś niuans słowny, drugorzędny w rozumieniu
                        sprawy. Jak mnie nie oświecisz, to się nie domyślę (posądzanie innych o
                        myślenie w naszych myślach, to podstawowy błąd komunikacyjny - nielogiczna
                        implikacja), w którym punkcie posądzasz mnie o brak logiki???
                        Może napisz wprost, będzie logiczniej.

                        wierzgalska
                        • wierzgalska1 errata 30.11.05, 10:14
                          Jest:
                          > I uzasadnij dlaczego wątpisz, że NIE wiem kiedy mam owulację.

                          Powinno być bez "nie":
                          > I uzasadnij dlaczego wątpisz, że m o g ę w i e d z i e ć kiedy mam
                          owulację.
                          lub
                          > I uzasadnij dlaczego TWIERDZISZ, że n i e m o g ę w i e d z i e ć
                          kiedy mam owulację.

                          przepraszam
                        • qma_ta Re: Wierzgalska 30.11.05, 23:16
                          Daruj sobie to teoretyzowanie i pouczanie, bo strasznie się wymądrzasz,
                          komentujesz i analizujesz. Pewnie nie ja jedna nie mam ochoty brnąć przez Twoje
                          wywody. Zirytowało mnie tylko jedno zdanie na końcu któregoś wpisu: "zachęcam
                          by wiedzieć, kiedy ma się owu!". Wiedzieć warto jak najwięcej, to prawda, ale
                          akurat ta wiedza (moment owu) dla NPR-owców jest nieistotna.
                          A jeśli miałaś na myśli coś innego - to dlaczego tego nie napisałaś?
                          • wierzgalska1 Re: Wierzgalska 02.12.05, 14:25
                            qma_ta napisała:
                            > akurat ta wiedza (moment owu) dla NPR-owców jest nieistotna.

                            Ależ dla NPRowców najważniejsze jest wyznaczenie okresu płodności w okolicach
                            właśnie przed i okołowulacyjnych... WIęc punktem odniesienia jest najbardziej
                            prawdopodobny czas owu!!! Bo od niej wszystko zależy!
                            Kiedy ma się owu dotyczyło pewnego okresu, po zakończeniu objawów, qmq_ta, a Ty
                            czepiasz sie jak bym się zarzekała, że co najmniej do godziny i minuty da się
                            ją wyznaczyć.

                            > A jeśli miałaś na myśli coś innego - to dlaczego tego nie napisałaś?

                            A może Ty coś nadinterpretowałaś?
                            Można stosować NPR stosując się tylko do zasad, bazować na pomiarach,
                            informacjach, liczbach - i nie odwoływać się do fizjologii, hormonów czy
                            precesów. Ok. Ale ja tego nie popieram. Stawiam na pierwszym miejscu rozumienie
                            sprawy. Włącznie z fizjologią!

    • mamalgosia Re: Seks a miesiaczka 29.11.05, 12:01
      Według mnie (aczkolwiek wyrocznią nie jestem) możliwość wpdaki równa sie zeru
      • przeminiesz Re: Seks a miesiaczka 29.11.05, 12:52
        ...chyba ze to nie bylo krwawienie miesiaczkowe, ale owulacyjne - jesli
        owulacja sie przesunela...
        chyba nie da sie tego calkiem wykluczyc
      • mamalgosia wierzgalska 02.12.05, 15:10
        Przyznam, ze czasem omijam długie posty wierzgalskiej, gdy nie dotyczą
        problemów, które mnie dotyczą (ależ pięknie zbudowałam zdanie:))) ). natomiast
        powiem jedno: w moim problemie wierzgalska podała piękną ( i chyba prawdziwą)
        interpretację. Rozważyła praktycznie wszytstko i to nie tak na sucho i
        podręcznikowo, tylko elastycznie i w ogóle super. Jetsem fanką wierzgalskiej:)
        • smonik Re: wierzgalska-Alfa i Omega :-) 05.12.05, 08:53
          Co do głównego pytania wątku, również myślę, że ryzyko jest bliskie zeru i nie
          martw się Iwan33 najazdami Lilith76 na "męską odpowiedzialność" :-)
          Qma_ta - mnie też nudzą kilometrowe wywody Wierzgalskiej, mam na ten temat
          takie samo zdanie jak Ty! Zresztą ona kłótliwie i autorytatywnie bieże udział
          chyba w każdym wątku :-) ale po prostu jej wypowiedzi przewijam i tyle.
          • lilith76 Re: wierzgalska-Alfa i Omega :-) 05.12.05, 10:06
            oczywiście, niech się nie martwi. mamy niż demograficzny. w moim interesie jest
            aby dziecko iwana zarabiało na moją emeryturę. ja głupia.
          • wierzgalska1 Re: wierzgalska-Alfa i Omega :-) 06.12.05, 18:35
            > mnie też nudzą kilometrowe wywody Wierzgalskiej

            :))
            Mnie też!!!!
            Stara się dociekać zamiast przyjmować dogmaty, ale czasami przyznam - stanowczo
            przesadza!!! Czasami nawet nie zna języku "dogmatów"... Tylko sama wszystko
            odkrywa i nazywa po swojemu... Przesada. I tłumaczyć, że to to samo co w
            dogmacie.
            I czytać czyjeś myśli na głos (szczególnie te pseudofilozoficzne i przydługie!)
            Przegina! Mnie też to męczy! I po co ona pisze takie wywody...

            :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka