Dodaj do ulubionych

przedwczesny skok temp-'szok termiczny'

11.11.07, 10:38
powiedzcie mi.... do ktorej fazy cyklu taki dzien/dni sie zalicza?

i jeszcze: jakie moga byc whania w dl fazy lutealnej u jednej
kobiety? +-1dzien?
Obserwuj wątek
    • horpyna4 Re: przedwczesny skok temp-'szok termiczny' 11.11.07, 12:02
      Nie bardzo rozumiem, czy chodzi o jednorazowy wyskok temperatury? Ja
      zwykle jedniodniowe odskoki lekceważyłam.
      Co do wahań fazy lutealnej, to +- 2 dni też może być. Czasem przy
      ciężkiej chorobie lub jakiejś operacji organizm może sam z siebie
      jednorazowo skrócić tę fazę, żeby pozbyć się ewentualnej ciąży, która
      mogłaby być za dużym obciążeniem. To też jest naturalne i nie należy
      się przejmować.
      • agafrytka Re: przedwczesny skok temp-'szok termiczny' 12.11.07, 08:29
        Tafti,odpisałam w naszym wątku.
        Skok termiczny zalicza się do I fazy.
        • tafti Re: przedwczesny skok temp-'szok termiczny' 12.11.07, 08:50
          aha, ok - dziekuje za info! wlasnie nie bylam pewna... teraz juz jest
          jasne. czyli oddzielic sobie temp nizsze od wyzszych dopiero po tym
          dwudniowym szoku term? pozdrawiam
          • agafrytka Re: przedwczesny skok temp-'szok termiczny' 13.11.07, 08:59
            Tak Tafti,wogóle tego skoku nie należy brać pod uwagę/do
            interpretacji/.Fazę lutealną zaczynamy liczyć dopiero od I wyższej
            tempki po szczycie objawu śluzu/ostatni dzień najlepszej jakości
            śluzu/.
            Pozdro
            • bystra_26 to ja mam inne informacje 13.11.07, 09:29
              Roetzer w swojej książce nic nie mówi o fazie lutealnej - o niej
              dowiedziałam się z forum i z kart obserwacji psnnpr - metoda
              angielska.

              1. do interpretacji przedwczesne wyższe temperatury (czyli te przezd
              dniem szczytu śluzu) pomijamy; nie wchodzą one jednak w szóstke
              przedwzrostową, na podstawie której wyznaczamy linię podstawową;
              do wyznaczenia niepłodności bezwzględnej bierzemy dopiero 3 wyższe
              po szczycie śluzu

              2. do lutealnej wliczamy wszystkie temperatury nad linią bez względu
              na to, czy zaczęły się przezd czy po dniu szczytu śluzu

              - uważam, że to jest właściwy sposób, ponieważ w metodzie
              angielskiej (wielowskaźnikowej podwójnego sprawdzenia) wszystko
              traktuje się niezależnie od reszty np. poczatek niepłodności
              bezwględnej wynacza się najpierw osobno z temperatury (3 wyższe o
              odpowiedniej wysokości w stosunku do linii), śluzu (dzień szczytu
              +3) i/lub objawu szyjki (dzień szczytu+3), a potem wybiera
              najpóźniej wyznaczony z nich początek III fazy
              • agafrytka Re: to ja mam inne informacje 13.11.07, 09:37
                Bystra,do II fazy wchodzą tylko temperatury wyższe po skoku.
                Tempek z przedwczesnego skoku nie wlicza się do II fazy.Wogóle nie
                bierze się ich do interpretacji.
                • bystra_26 a co ja napisałam? 13.11.07, 09:43
                  O interpretacji w punkcie 1 - że przedwczsne wyższe nie liczą się do
                  linii i że do niepłodności bezwględnej bierzesz dopeiro te po
                  szczycie śluzu. Dokładnie z Roetzera.

                  Dlugość lutealnej nie jest kwestią intepretacji przecież, dlatego ja
                  liczę wg angielskiej - wszystkie wyższe nad linią nawet jak
                  zaczynają się przed szczytem śluzu. To nie ma żadnego wpływu na
                  intepretację.
                  • tafti Re: a co ja napisałam? 13.11.07, 09:51
                    hmm...
                    czyli jak jest ostatecznie?
                    wg Bystrej u mnie byloby tak, ze:
                    dl. fazy lutealnej = 13dni (2 dni z temp podwyzszona przedwczesnie +
                    11 dni temp po szycie sluzu)
                    ale nieplodnosc bezwzgledna (tylko teoria, bo ja sie staram), bylaby
                    od 6 dnia fazy lutealnej?
                    • bystra_26 Re: a co ja napisałam? 13.11.07, 10:20
                      Mniej więcej.

                      Lutealna - wszystkie wyższe. To, że zaczynają się przed szczytem
                      śluzu może oznaczać, że masz sluz płodny jeszcze po owulacji lub
                      masz bardzo wrazliwy ośrodek termoregulacji, który reaguje już na
                      minimalny wzrost progesteronu (ścianka pęcherzyka zanim peknie
                      uwalnia juz jego niewielkie ilości).

                      Może być też tak, że szczyt śluzu sie przesuwa, gdy cierpi się na
                      zaparcia albo bardzo rygorystycznie oceniasz śluz.

                      Niepłodność bezwględna - nie licz tego jako dni lutealnej. Zaczyna
                      się wieczora 3 dni wyższych po szczycie śluzu, o ile ta 3 wyższa
                      jest min. 0.2 C nad linią podstawową i wszystkie są nad linią, albo
                      4 wieczora wyższych temp., z których wszystkie są min. 0.05 C nad
                      linią.

                      • tafti Re: a co ja napisałam? 14.11.07, 08:09
                        hej Bystra. to logiczne, co piszesz. rozumiem.
                        faktycznie, moze zbyt rygorystycznie w tamtym cyklu ocenilam sluz....
                        ale az dwa dni? kurcze...
                        nie mam problemow z zaparciami, wiec to akurat odpada - ale dobrze
                        wiedziec, ze moze miec to wplyw.
                        poniewaz mierze od niedawna tak dokladnie temp, chcialam po prostu
                        sie zorientowac, jakiej dl mam faze lutealna...

                        i teraz nie wiem, ktora teorie 'wyznawac' - czy Twoja, czy
                        Agafrytki... ;)



    • fiamma75 Bystra ma rację 14.11.07, 09:46
      Kto stosuje metodę Rotzera tak właśnie liczy fazę lutealną = fazę
      wyższych temp. - wszystkie ponad linią podst. niezależnie czy sa po
      dniu szczytu czy nie. Nikiedy dzień szczytu występuje np. 2 dnia
      wyższych temp. (parę razy mi się zdarzyło), częściej 1 dnia - takie
      tempki zaznaczasz jako przedwcześnie podwyższone i nie wliczasz je
      do 3 wyższych o których zależy wyznaczenie niepłodności
      poowulacyjnej, ale wliczasz je do fazy lutealnej.
      Faz lutealna jest względnie stała czyli +/- 2 dni.
      • agafrytka Tafti 14.11.07, 12:02
        Dobra,jeszcze raz powtórzę,chociaż już to pisałam.
        Przedwczesny wzrost temperatury tzw.skok termiczny występuje jeszcze
        w fazie śluzowej,czyli w I fazie.Występuje przed objawem
        szczytu/jeden dzień/lub w dniu szczytu.Na wykresie oznaczamy go
        strzałką skierowaną ku górze.Nie bierze się go do interpretacji.
        Powtarzam:jest o jeszcze I faza.
        II faza zaczyna się w dniu pierwszej wyższej temperatury po szczycie
        śluzu i trwa aż do końca cyklu.W dniu @ rozpoczyna się znów I faza.
        Oczywiście wszystko w oparciu o metodę Rotzera.
        Może dziewczyny podają jakąś inną metodę - nie wiem.
        Metod się nie miesza,bo można się zdziwić.
        Rotzer dzieli cykl na dwie fazy:I faza - faza dojrzewającego
        pęcherzyka i II faza - faza ciałka żółtego.
        • agafrytka Re: Tafti 14.11.07, 12:15
          I jeszcze jedno: II faza trwa od 12-16 dni,ale zdarza się również,że
          od 11-17.
          10 dni II fazy to stanowczo za krótko.
          • claire_s Agafrytka 14.11.07, 12:41
            ale co dokladnie jest stanowczo za krotko- 10 dni wyzszych tempek,
            czy 10 dni lutealnej rozumianej jako liczba dni po owulacji, ktora
            mogla byc nawet do 4 dni przed skokiem tempki.
            bo ja wlasnie mam maksymalnie 10 dni wyzszych tempek i martwi mnie
            to :(
            • agafrytka Re: Agafrytka 14.11.07, 13:31
              Claire_s
              Jeżeli faza ciałka zółtego trwa mniej niż 11 dni,mamy
              najprawdopodobniej,powtarzam najprawdopodobniej do czynienia z
              cyklem niepłodnym.Nieprawidłowy przebieg tego rodzaju cyklu może
              mieć swą przyczynę już w fazie dojrzewania pęcherzyka.Mogło nie
              nastąpić pęknięcie pęcherzyka,ale w sciance pęcherzyka mogło
              wytworzyć sie ciałko żółte,które jednak funkcjonuje niedostatecznie
              długo.Dlatego faza się skraca i rozpoczyna kolejny cykl.
              Z fazami ciałka żółtego skróconymi z tego właśnie powodu,mamy
              najczęś,ciej do czynieniaw okresie dojrzewania,po porodzie albo w
              latach przekwitania.
              Skrócona faza ciałka żółtego może być spowodowana inną przyczyną.
              Mimo,że nastąpiła normalna owulacja,ciałko żółte kończy
              przedwcześnie swą czynność i dochodzi do kolejnej @.
              Pisząc o 10 dniach II fazy,mam na mysli 10 temperatur wyższych/do
              kolejnej @/ale po dniu szczytu śluzu.
              • tafti Re: Agafrytka 14.11.07, 16:12
                Aga, mysle, ze wyjasnilas wszysciutko. z mojej strony ogromne
                podziekowanie. sadze, ze ten watek przyda sie nam wszystkim -
                wczesniej czy pozniej kazda z nas spotka taka, chocby jednorazowa,
                sytuacja. wtedy juz bedzie wiadomo, co myslec, jak interpretowac :)
              • claire_s Re: Agafrytka 14.11.07, 17:10
                Agafrytko, no to zmartwilas mnie :( u mnie jest tylko 9-10 dni
                wyzszych tepmek, po szczycie sluzu (wykres w stopce).
                Mam juz dziecko (3,5 roku), ale przed ciaza nie prowadzilam
                obserwacji i nie wiem ile wtedy wynosila u mnie II faza. Zaszlam
                naturalnie, nie bralam duphastonu/luteiny.
                Trzy miesiace temu odstawilam pigulki, moze to jeszcze ich wplyw?
                Czy mozna w jakis sposob sprawdzic czy powodem krotkiej II fazy jest
                cialko zolte na niepeknietym pecherzyku, czy tez skrocona faza
                cialka zoltego?
                • agafrytka Re: Agafrytka 14.11.07, 23:18
                  Claire_s
                  Spokojnie,spokojnie.
                  Dobrze,że masz określoną wiedzę,wiesz ile dni wynosi Twoja II faza.
                  Przy skróconej fazie ciałka żółtego zaleca się podjęcie próby
                  leczenia.Fazy wyższej temperatury trwające STALE przez okres krótszy
                  niż 10 dni związane są zwykle z niepłodnością/ale można a nawet
                  powinno się to leczyć/.Rotzer mówi: "zdarza się,że u kobiety, u
                  której wyższa temperatura utrzymywała się stale przez okres krótszy
                  niż 10 dni,po pewnym czasie,nieraz nawet po latach,dochodzi do
                  poczęcia bez uprzedniego leczenia".
                  Skoro masz określoną wiedzę na temat długości II fazy,trzeba
                  powiedzieć o tym ginowi.Niech podejmie odpowiednie leczenie.

                  Myślę,że pigułki zrobiły tu złą robotę.Może upłynąć jeszcze trochę
                  czasu,zanim cykl wróci do normy.I być może,że II faza się wydłuży.

                  Nie martw się,wierzę,że cykl wróci do normy.Po pigułkach czasami
                  potrzeba i pół roku,aby gospodarka hormonalna ustabilizowała się.
                  Pozdrawiam
                  • claire_s Re: Agafrytka 15.11.07, 22:43
                    Dziękuję Aga.
                    To, że wiem ile wynosi moja II faza, to chyba za dużo powiedziane-
                    miałam dopiero 3 cykle po odstawieniu pigułek i II faza trwała po
                    kolei 5, 10 i 9 dni. Pocieszam się, że może to za krótko by hormony
                    się ustabilizowały, choć nie ukrywam, że też się martwię...
                    Czy leczenie skróconej fazy ciałka żółtego to suplementacja
                    progesteronu czy jeszcze coś innego? Ginowi niestety o tym nie mogę
                    powiedzieć, bo nie mieszkam w Polsce i tu nie można sobie ot tak
                    pójść do gina :(
                    • agafrytka Re: Agafrytka 15.11.07, 23:41
                      No to wszystko jasne.
                      Masz obserwowane 3 cykle po odstawieniu pigułki.A tu naprawdę rózne
                      rzeczy możesz zobaczyc.Hormony szaleją,muszą się
                      ustabilizować.Czasami i pół roku na to potrzeba.Więc nie martw się
                      nic!Spokojnie obserwuj.
                      Długo brałaś pigułki.I co to było?
                      Niestety nie wiem czym leczy się skróconą fazę ciałka żółtego.Mogę
                      się tylko domyslać,ale nie jest to konkretna wiedza.Tak myslę,że
                      chodzi tu o progesteron.Muszę dopytać.
                      Claire_s jeszcze raz prośba:nie martw się.Hormony nabruździły,ale to
                      tylko kwestia czasu kiedy wszysko dojdzie do normy.
                      Pozdrawiam Cię,nosek trochę wyżej

                      Tafti,oczywiście nie masz nic przeciwko temu,że gadamy w Twoim
                      wątku??Buźka
                      • tafti Re: Agafrytka 16.11.07, 08:11
                        jasne, ze nie mam nic przeciwko!
                        to dla mnie rowniez cenne informacje (podczytuje), czasem trzeba sie
                        pouczyc tez na doswiadczeniu innych.

                        :)
                        • agafrytka Re: Agafrytka 16.11.07, 10:12
                          Tafti,fajna babeczka jesteś.
                          • claire_s Re: Agafrytka 16.11.07, 11:32
                            to super Tafti, bo tez sie nieswojo czulam, ze u Ciebie na watku
                            swoje zmartwienia omawiam :)

                            Aga, bralam Femoden, jakies 2 lata. mam wielka nadzieje, ze to
                            kwestia szalejacych hormonow po szprycowaniu pigulkami i ze w koncu
                            sie to wszystko jakos ustabilizuje... szkoda ze nie obserwowalam sie
                            przed zajsciem w ciaze, ciekawe ile wtedy trwala II faza....

                            na razie bede sie obserwowac przez kolejne 3 miesiace a jak nic sie
                            nie poprawi to zaczne dzialas. zastanawiam sie tylko, czy jest sens
                            leczenia pracy cialka zoltego (w domysle progesteronem) jesli
                            kobieta nie stara sie zajsc w ciaze? czy prawidlowo funkcjonujace
                            cialko zolte i odpowiednio dluga II faza sa wazne tylko dla
                            zajscia/utrzymania ciazy, czy tez w ogole sa potrzebne? bo przeciez
                            sztuczny progesteron poprawia prace cialka zoltego wtedy gdy jest
                            aplikowany, ale nie przeklada sie to na lepsza, naturalna produkcje
                            w nastepnym cyklu, wiec chyba trudno faszerowac sie nim przez cale
                            zycie...
                            • agafrytka Re: Agafrytka 16.11.07, 22:50
                              Claire_s możliwe,że to skutek hormonów.Chociaż brałaś je dwa lata
                              temu,to już jakiś czas temu...
                              Poczekaj,bo czegoś tu nie rozumiem.Trochę wyżej pisałaś o
                              obserwowanych cyklach-masz ich konkretnie 3,ale po odstawieniu
                              pigułki.Teraz doczytałam,że brałaś hormony 2 lata wcześniej.To jak
                              to jest?Jaki czas temu wzięłaś ostatnią pigułkę?

                              Claire_s wogóle nie planujesz już mieć dziecka?

                              >bo przeciez
                              > sztuczny progesteron poprawia prace cialka zoltego wtedy gdy jest
                              > aplikowany, ale nie przeklada sie to na lepsza, naturalna
                              produkcje
                              > w nastepnym cyklu, wiec chyba trudno faszerowac sie nim przez cale
                              > zycie...

                              Progesteron podawany jest po to,aby utrzymać ciążę.

                              I nie martw się,pozdrawiam
                              • claire_s Re: Agafrytka 17.11.07, 00:19
                                hej, napisałam, że brałam pigułki przez 2 lata, nie 2 lata temu :)
                                odstawiłam 3 m-ce temu.
                                planuję drugą ciążę, jak najbardziej, im szybciej tym lepiej, ale ze
                                względu na różne okoliczności muszę poczekać jeszcze parę miesięcy.
                                • agafrytka Re: Agafrytka 17.11.07, 21:50
                                  Zobacz Claire_s jak ja czytam....
                                  W takim razie zawirowania w cyklu spowodowane są na bank pigułkami.
                                  Nie martw się,na pewno wszystko wróci do normy,trzeba tylko czasu.
                                  2 lata to trochę czasu,organizm musi się oczyścić,a hormony dojść do
                                  normy.
                                  Dobrze,że prowadzisz obserwację,nawet bardzo dobrze.
                                  To pomoże Ci zobaczyć co dzieje się w cyklu.
                                  Trzymaj się,buźka
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka