sophijka
17.10.08, 23:08
A czy to mozliwe, ze od kiedy nastawilam sie na zafasolkowanie,
mierze, obserwuje , notuje i sprawdzam, moj sluz, ktory w okresie
plodnym byl nie do podwazenia - ksiazkowe kurze bialko, ilosci jak u
najplodniejszej kobiety swiata, nagle znikl, jest od 2 cykli (to
nasze starania) prawie niewidoczny, wszystko sie popsulo? Czy to z
powodow psychicznych w sensie zbytniego nastawienia sie, napiecia?
Poza tym, w zeszlym cyklu przez 10 dni codziennie
sie "przytulalismy" i nic..zaczynam sie niepokoic...i teraz czekam..