Wyciagam ten temat z watku "napiszcie prosze". Moze bysmy zebrali do kupy
nasza wiedze na ten temat?
Kto z Was jest lekooporny?
Jakie inne metody leczenia znacie i probowaliscie przy stwierdzonej
lekoopornosci? Rozumiem, termin ten dotyczy glownie depresji a nie CHad jako
calosci, bo to wiadomo, ze raczej
I wlasnie czy ktos wie jakie sa medyczne kryteria uznania przypadku za
lekooporny, bo ja jakos nigdy sie o to nie pytalam, wydawalo mi sie to dosc
oczywiste.
Ja mam stwierdzona lekoopornosc bo: po pierwsze przerobilam w monoterapii
prawie wszystkie antydepresanty zarejestrowane w Polsce, zE wszystkich grup
lekow. Moze wyjatek stanowia trojpierscieniowe - z tych nie bralam wszystkich
bo stosuje sie je ostroznie w CHAD, no a po drugie obecnie mam taka dlugasna
depresje juz od 18 miesiecy, po raz pierwszy w zyciu tak dluga, na ktora nic
nie pomaga.
I tu pojawia mi sie taka watpliwosc: w swojej wczesniejszej "karierze"
miewalam takie depresje, ktore zdawalo sie jakos troche reagowaly na leki.
Ale byc moze one samoistnie ustepowaly? Pytanie czy tamte depresje byly
slabsze , plytsze ( tez nie zawsze), czy organizm przyzwyczja sie do lekow i
w kolejnym podejsciu juz lek tak nie pomaga.
Inne metody o ktorych wiem:
- elektrowstrzasy - jeszcze nie probowalam
- neuroleptyki na depresje, podobno tez sie podaje
- hormony ??? jakie?
- omega 3 ( nie zaszkodzi, profilaktycznie biore

- fototerapia ( b. mile, ale skuteczne tylko przy depresjach sezonowych,
kiedys, kiedys mi o dziwo chwilowo pomoglo w polaczeniu z SSRI)
Obecnie przerabiam wariant 2 antydepresanty plus stabilizator. Cos jakby
drgnelo.