Dodaj do ulubionych

lekooporni

15.03.05, 18:38
Wyciagam ten temat z watku "napiszcie prosze". Moze bysmy zebrali do kupy
nasza wiedze na ten temat?
Kto z Was jest lekooporny?
Jakie inne metody leczenia znacie i probowaliscie przy stwierdzonej
lekoopornosci? Rozumiem, termin ten dotyczy glownie depresji a nie CHad jako
calosci, bo to wiadomo, ze raczej
I wlasnie czy ktos wie jakie sa medyczne kryteria uznania przypadku za
lekooporny, bo ja jakos nigdy sie o to nie pytalam, wydawalo mi sie to dosc
oczywiste.
Ja mam stwierdzona lekoopornosc bo: po pierwsze przerobilam w monoterapii
prawie wszystkie antydepresanty zarejestrowane w Polsce, zE wszystkich grup
lekow. Moze wyjatek stanowia trojpierscieniowe - z tych nie bralam wszystkich
bo stosuje sie je ostroznie w CHAD, no a po drugie obecnie mam taka dlugasna
depresje juz od 18 miesiecy, po raz pierwszy w zyciu tak dluga, na ktora nic
nie pomaga.
I tu pojawia mi sie taka watpliwosc: w swojej wczesniejszej "karierze"
miewalam takie depresje, ktore zdawalo sie jakos troche reagowaly na leki.
Ale byc moze one samoistnie ustepowaly? Pytanie czy tamte depresje byly
slabsze , plytsze ( tez nie zawsze), czy organizm przyzwyczja sie do lekow i
w kolejnym podejsciu juz lek tak nie pomaga.
Inne metody o ktorych wiem:
- elektrowstrzasy - jeszcze nie probowalam
- neuroleptyki na depresje, podobno tez sie podaje
- hormony ??? jakie?
- omega 3 ( nie zaszkodzi, profilaktycznie biore wink
- fototerapia ( b. mile, ale skuteczne tylko przy depresjach sezonowych,
kiedys, kiedys mi o dziwo chwilowo pomoglo w polaczeniu z SSRI)


Obecnie przerabiam wariant 2 antydepresanty plus stabilizator. Cos jakby
drgnelo.

Obserwuj wątek
    • awanturka Re: lekooporni 15.03.05, 22:43
      Ja o tym, ze mam leko oporna depresję usłyszałam bedąc w szpitalu, gdzie znalazła swój finał moja nagłebsza i najdłuzsz w zyciu depresja (ponad 2,5 roku z czego pół roku w szpitalu - Jagodo, nie jesteś rekordzistką!). Wczesniej byłam leczona wszystkim co sie dało - trójpierscieniowcami, atypowymi antydepresantami (mianserin)oraz wchodzacym wtedy własnie na rynek Prozackiem. No i było coraz gorzej i gorzej. W szpitalu ordynator wrócił do tego od czego całe leczenie się zaczęło tzn do imipriaminy i trzymał mnie na maksymalnych dawkach tego leku przez cały mój pobyt w szpitalu dodającpo pewnym czsie lit. W początkowej fazie pobytu w szpitalu brałam tez neuroleptyki, które mnie wyciszyłyi sprawiły, że moja depresja wyrażała się mniej dramatycznie. Depresja zelżała, ale ze szpitala wyszłam nie wyleczona. Wyleczenie nastapiło z dnia na dzień, juz jak byłam w domu wyszłam z depresji przez łagodna hipomanię (wiem to teraz, z perspektywy czasu - wtedy nikt tego tak nie nazywał).

      Czy nastapiło to dzieki lekom? Raczej wątpię.

      Potem przy okazji pierwszej niezbyt silnej depresji zapisano mi Prozac i zostałam przy tym leku przez nastepnych dziesięć lat. Sredniej głębokosci depresje pojawiały się i znikały. Czy to, że nie trwały długo i nigdy nie osiagnęły głębokości tej najgłębszej to zasługa tego leku,nie mam pojecia.

      Bardzo tu dużo niewiadomych. awanturka
      • tristezza Re: lekooporni 16.03.05, 15:06
        wiedzy na temat lekoopornosci nie mam zadnej,doswiadczenie owszem.
        Zanim wiele lat temu zdecydowalam sie na wizyte u psychiatry mialam juz za soba
        trzy ciezkie depresje. Potem rowniez zdarzaly mi sie depresje z dala od lekarza
        i lekow. Mialam tez kilkuletnie remisje bez lekow.
        Nigdy nie dostrzeglam u siebie istotnej roznicy miedzy depresja leczona a
        nieleczona ani co do przebiegu, ani dlugosci fazy.Dokladnie jak z katarem
        trwajacym siedem dni albo tydzien.
        Stosowalam niemal wszystkie z dwudziestu paru antydepresantow zarejestrowanych
        w Polsce. Z neuroleptykami nie laczylam. Z tego co wiem neuroleptyki stosuje
        sie w depresjach z duzym lekiem i urojeniami - moga one wprawdzie nasilac
        dzialanie antydepresantow, ale generalnie chodzi o ich dzialanie
        przeciwpsychotyczne.
        Na elektrowstrzasy raczej bym sie nie zdecydowala.
        Jesli chodzi o stabilizatory, to mam zdecydowanie mniejsze doswiadczenie. Moje
        proby z litem zakonczyly sie wiele lat temu totalna kleska. Potem zadnego
        innego stabilizatora nikt mi juz nie proponowal. O depakine niecale dwa lata
        temu poprosilam sama, nie dziala. Czytalam niedawno, ze na skutecznosc
        stabilizatorow mozna liczyc, gdy wdrazane sa na poczatku choroby. Mam wiec juz
        raczej przechlapane.
        Dodam ze od zawsze jestem pacjentka Instytutu Psychiatrii i Neurologii w
        Warszawie.Wspominam o tym ku pokrzepieniu serc osob z mniejszych miast, ktorym
        moze sie wydawac, ze z dala od tzw. placowek wiodacych maja mniejsze szanse na
        skuteczne leczenie.
        pozdrawiam wszystkich
        t.
        • jagoda16 Re: lekooporni 16.03.05, 16:30
          Tristezza, to witaj w klubie, ja tez jestem pacjentka IPiN, no wprawdzie nie od
          zawsze.
          • tristezza Re: lekooporni 16.03.05, 20:55
            Wielki to dla mnie zaszczyt Jagodo znalezc sie razem z Toba w tak elitarnym
            klubie. Nie da sie jednak ukryc,ze fajniej by bylo gdyby to byl calkiem inny
            klub...

            Jesli cos u Ciebie drgnelo,to juz nie jest tak zle.Pozdrawiam i trzymam kciuki
            t.

    • jagoda712 Re: lekooporni 16.03.05, 23:05
      Jagodo,Tristezzo-wygląda na to,że jesteście wg.znanych mi medycznych kryteriów
      lekooporne.Wiem,że dla Was to nie nowina,mimo to napiszę kryterium dla
      wszystkich użytkowników forum.
      Oto ono:
      3 krotne leczenie lekami o różnym mechanizmie działania które nie przyniosło
      znaczącej poprawy mimo stosowania pełnych dawek leku przez okres co najmniej 8
      tyg dla każdego preparatu.
      A propos politerapii-nieważne są etykiety leków tylko ich działanie
      neurofizjologiczne, nieważne czy stosujesz lek przeciwdepresyjny, neuroleptyk
      czy tymoleptyk ("stabilizator") czy może ich połączenie - liczy się to czy u
      danej osoby uzyskuje się pod wpływem tych leków taki stan komórek nerwowych w
      mózgu, że sprzyja to naturalnym procesom przeciwstawnym do depresji - mechanizm
      przeżywania depresji jest bardziej skomplikowany niż popularne przekonania na
      temat poziomu serotoniny czy noradrenaliny - samopoczucie człowieka zależy
      zresztą od tylu czynników, że naprawdę nie ufałabym zbyt prostym
      wyjaśnieniom.To tyle.Pozdrawiam mając nadzieję,że ta wiosna będzie dla Was
      łaskawa.
      ps.Jak u was z wyżami?
      • jagoda16 Re: lekooporni 17.03.05, 09:53
        Widze ze masz gruntowna wiedze na ten temat, czy wiesz moze jak łączy sie leki
        tzn. z jakich grup , w jakich dawkach, czy ktos z Was byl juz tak leczony,
        jesli tak to z jakim skutkiem i jak dlugo. Tzn. nie pytam o laczenie
        stabilizatorow z antydepresantami, bo to jakby podstawa u nas.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka