maksego
10.02.06, 18:46
Witam wszystkich. Jestem pierwszy raz na tym czacie. O tym, że jestem chory
na chad dowiedziałem sie jakieś trzy lata temu. Na początku starałem się to
odbierać jako coś niezwykłego, kolejne doświadczenie życiowe, które mnie
wzbogaci. Ataki manii sprawiały mi duzo przyjemności a depresje po prostu
przeczekiwałem. Odnajdywałem w chadzie powody do tego by poczuć się kimś
innym, w pozytywnym znaczeniu tego słowa. Wydawało mi się,że czuję wicej
jestem bardziej wrażliwy, że mam głebokie wnętrze. Nawet depresje potrafiłem
przyswoić w taki sposób, by dostarczała mi ona jakiejś irracjonalnej,
masochistycznej przyjemności. Czy komuś też zdarzyło się takie podejście do
tej choroby? Może poprostu próbowałem oszukac sam siebie, że nie mam żadnego
problemu. Problemy jednak są. W manii jestem przeświadczony o tym, że jestem
obiektem doświadczalnym w zakrojonym na szeroka skalę badaniu
psychologicznym, wszyscy dookoła to podstawieni naukowcy, którzy sprawdzają
moje reakcje na bodźce a moim zadaniem jest wywiedzenie ich w pole. Do tego
dostaje świra na punkcie pewnej dziewczyny i roje sobie niewiadomo co. Gdyby
nie moi bliscy, którzy mnie wtedy pilnują, to cholera wie co bym zrobił. W
tej chwili mam depresję. Do tej pory jakoś sie udawało przezimować ten,
mówiąc delikatnie, kijowy stan, bez większych szkód. Tym razem może jednak
byc inaczej. Potrafię wpadać na parę godzin w stany totalnego odrętwienia.
Poprostu gapię się przed siebie i nic. Idę do lodówki, otwieram drzwi i znowu
przez jakieś pół godziny gapie się do środka. I tak cały czas. Tymczasem
muszę oddać rozdział pracy magisterskiej i pozdawać parę egzaminów. Nawet
strach przed tym, że mogę wylecieć ze studiów nie jest wstanie mnie
zmobilizować. Lekarz nie chce mi dać antydepresyjnych, bo moga one wywołac
nawrót manii.Biorę teraz lit i memotropil ale to nie pomaga. Jak chadowiec w
depresji może się zmusić do pracy mając nóż na gardle? Może ktos ma tego typu
doświadczenia. Pozdrawiam.