laguma
01.10.08, 19:41
właśnie doszłam do tego wniosku smarując sobie kolejną niepotrzebnie
zżeraną pajdę chleba gruuubo majonezem, a była juz na niej szynka i
ser zółty i sałata - nie dla zrowia zżerana, ale żeby lepiej się
zżerało, bo lubię. Mam już 75 kg a dzisiaj na ulicy zżerałam takie
ciastko kremowe, że się cała obsmarowałam, i dzieciakowi parówki
zeżarłam i dwa danonki i jeszcze cistko francuskie i pyzy z mięchem
i tabliczke czekolady i nie pamiętam, co jeszcze. Wiem, ze moje
posklejane po złamaniu stopy niedługo już mnie dzwigać nie będą a
ostatnie spodnie już się nie dopinają. Spódnice mam jeszcze jedną
pasującą, bo na gumie. Niedobrze mi sie robi jak na siebie patrzę a
jak pomyśle ze sie niedługo do sklepu po to żarcie nie doczołgam to
z nerwów znowu żrę. Dostałam recepte na seroxat. Może pomoże. Już
nie wyrabiam nerwowo. Nie moge z tym skończyć, bo mam dwoje małych
dzieciaków pod opieką i mężowi obiad robię, do pracy nie chodze
tylko wciąż w tym żarciu siedzę i komuś coś szykuję. Każdy musi coś
innego i o innej porze. Na wiosne tez tak było, ale nerwy były
spokojniejsze i sobie dietetycznie gotowałam i udało się 7kg zrzucić
a teraz z nawiązką nadrobiłam. Buuuuuuuuuuuuuuuuu...........