Dodaj do ulubionych

obżarstwo=samookaleczenie

01.10.08, 19:41
właśnie doszłam do tego wniosku smarując sobie kolejną niepotrzebnie
zżeraną pajdę chleba gruuubo majonezem, a była juz na niej szynka i
ser zółty i sałata - nie dla zrowia zżerana, ale żeby lepiej się
zżerało, bo lubię. Mam już 75 kg a dzisiaj na ulicy zżerałam takie
ciastko kremowe, że się cała obsmarowałam, i dzieciakowi parówki
zeżarłam i dwa danonki i jeszcze cistko francuskie i pyzy z mięchem
i tabliczke czekolady i nie pamiętam, co jeszcze. Wiem, ze moje
posklejane po złamaniu stopy niedługo już mnie dzwigać nie będą a
ostatnie spodnie już się nie dopinają. Spódnice mam jeszcze jedną
pasującą, bo na gumie. Niedobrze mi sie robi jak na siebie patrzę a
jak pomyśle ze sie niedługo do sklepu po to żarcie nie doczołgam to
z nerwów znowu żrę. Dostałam recepte na seroxat. Może pomoże. Już
nie wyrabiam nerwowo. Nie moge z tym skończyć, bo mam dwoje małych
dzieciaków pod opieką i mężowi obiad robię, do pracy nie chodze
tylko wciąż w tym żarciu siedzę i komuś coś szykuję. Każdy musi coś
innego i o innej porze. Na wiosne tez tak było, ale nerwy były
spokojniejsze i sobie dietetycznie gotowałam i udało się 7kg zrzucić
a teraz z nawiązką nadrobiłam. Buuuuuuuuuuuuuuuuu...........
Obserwuj wątek
    • ditta12 Re: obżarstwo=samookaleczenie 02.10.08, 06:10
      Obżarstwo niekontrolowane.Tez tak zarłam po leku bez opamiętania i
      nie mogłam się powstrzymac nijak.Czasem po kryjomu.To taki przymus
      wewnętrzny.Nic Ci nie poradze bo nie umię ale bardzo współczuję i
      rozumię.Trzeba wierzyc ze ten procos jakos się cofnie.Pozdrawiam.
      • obecna_xyz Re: obżarstwo=samookaleczenie 02.10.08, 11:34
        Witaj Laguma! Spróbujmy razem. Ja przekroczyłam 70. Moje gg
        26550494. Ważę się co rano.Podobno w towarzystwie łatwiej. Wiem,że
        można stracić 200-300 g dziennie. Może piszmy dokładnie co jemy-
        taka mobilizacja.Nota bene zrzucałam 3 kg w pół roku, a wróciło w
        tydzień.Też jestem w domu. A jakie masz leki? Ja Lamo, teraz jestem
        na prostej (dość)tylko waga i problem z zasypianiem.
        • ixi_35 Re: obżarstwo=samookaleczenie 10.10.08, 11:20
          Witajcie! Od wielu miesięczy odwiedzam forum szukając odpowiedzi na nurtujące mnie pytania, no i wsparcia.. Dopiero dziś się zalogowałam i kreślę parę słów. Zdiagnozowano mnie ponad rok temu. Biorę Depakine(litu nie mogę ze wzgledu na chorą tarczycę)i Ketrel.Mania nie powróciła, był stan mieszany, no i dołki.. Odkąd biorę leki przytyłam 10kg z czym nie bardzo mogę się pogodzić i wpadam jeszcze w większe odrętwienie i smutek. Parę tygodni temu wzięłam się w garść i walczę. Teorię mam w jednym palcu smile, gorzej z praktyką ( słaba wola, słodycze, choć nie miewam napadów obżarstwa to ciągle podjadam, skubię) Bardzo mi się spodobał pomysł Obecnej o wspieraniu się w tej kwestii.
          • laguma Re: obżarstwo=samookaleczenie 12.10.08, 19:51
            to może zamiast na gg załóżmy "wątek odchudzający" i spowiadajmy się
            publicznie - przy swiadkach większy wstyd, jak się nawali = wieksza
            motywacja. Ja próbuję sie odchudzać, ale ponieważ postanowiłam dać
            szanse pernazynie (ponoc nie każdy od niej tyje) nie wiem czy moja
            waga zamiast spadać nie zacznie wzrastać. 23.10 mam wizytę u lekarza
            do tego czasu biorę pernazynę i obserwuje, co się dzieje.
    • laguma Re: obżarstwo=samookaleczenie 02.10.08, 22:41
      dzięki z wsparcie, ale czuje ze jeszcze nie dam rady - chodzi o to,
      ze ja już wiele razy w życiu z różnym skutkiem się odchudzała i
      efekty były tym lepsze im lepszy był nastrój. NIGDY nie udało mi sie
      zrzucić chociaż kilograma kiedy czułam ten niepokój pchający do
      żarcia. Musze to wyciszyć. Zaczęłam brać leki - lekarz kazał brać
      jak poczuję, ze "przyszła na mnie pora". No i chyba to już teraz -
      mam seroxat bo nastrój leci w dół z dnia na dzień i pernazynę. No i
      jeszcze relanium doraźnie. Nie wiem czy to dobry zestaw na stan
      obecny. Trochę mam wątpliwości czy faktycznie pernazyna ten niepokój
      wyciszy. czuję jakbym w środku cała dygotała.
      • beatrix-kiddo Re: obżarstwo=samookaleczenie 03.10.08, 10:49
        seroxat bardzo ładnie tłucze lęki, poza tym ja go dostałam kiedyś po wyjściu ze
        szpitala, gdzie mnie usiłowali z bulimii wyciągnąć i jak ręką odjął przeszły
        ataki obżarstwa, więc jestem dobrej myśli, powinien Ci pomóc.
        • laguma Re: obżarstwo=samookaleczenie 03.10.08, 14:54
          dzisiaj sobie z rana wzięłam relanium2mg i dzien rozpoczął sie
          lepiej! Wiem, ze to tylko doraźnie, ale doktorek powiedził, ze zanim
          zacznie dziłać seroxat, to czasem relanium można. No i spróbowałam i
          nie żrę! To znaczy jem normalnie, jak człowiek, ale się nie opycham,
          bo się wyciszyłam, chociaż trochę i na krótko. Tak sobie myślę
          jeszcze o jednej sprawie - jak niesprawiedliwie sa często oceniani
          ludzie grubi, objadający się. Jak mnie wczoraj ludzie widzieli z
          kremówką w ręce (do domu już nie doniosłam) to sobie pewnie myśleli
          co za obleśna gruba baba, żre na ulicy jak świnia - a mną tak
          telepało, ze bym sobie paluchy obgryzła. A dzisiaj - luzik, nerwy
          spokojne, małe sniadanko z kulturką, jabłuszko, nieduży obiadek.
          Zaraz sie nawet spodnie lepiej dopięły, bo brzuchol ulgę poczuł. Co
          z nas robi to choróbsko? Ze mnie zrobiło grubą, obleśną świnię.
          No nic, może własnie weszłam na dobrą drogę i zacznę się odchudzać?
          Tak pozytywnie, dla siebie, dla przyjemności.
          • veritas8 Re: obżarstwo=samookaleczenie 03.10.08, 15:18
            Laguno droga,
            już tu kiedyś pisałam, że przeszłam przez koszmar tycia. Tyłam po
            depakinie (Jezu, co za gówno) i dodatkowo po innych prochach, od
            których byłam uzależniona. To było straszne, zrobiłam z siebie
            potwora. Mówię serio, nie kokietuję.
            Chudłam przez dwa lata, tak mi było trudno to zrzucić. Teraz znowu
            mieszczę się w rozmiar 36. Na wszelki wypadek zapisałam się na
            siłownię - strasznie mi to dało po kieszeni, bo ta siłownia taka
            bardziej ekskluzywna (cholera, w Warszawie nie ma już innych).
            Zapłaciłam wpisowe i podpisałam cyrograf na rok - będą mi kasę
            odciągać z konta. To zobowiązuje, więc będę ćwiczyć ile wleziesmile
            No i tak...
            O.
            • ditta12 Re: obżarstwo=samookaleczenie 03.10.08, 18:30
              Mnie raz dali na permazyne tuczaca .drugi razim sie ze mna nie uda
              hi hibig_grin
              • laguma Re: obżarstwo=samookaleczenie 03.10.08, 19:53
                no ja właśnie pernazyny nie chce brać choć mam zapisaną - pojadę do
                doktorka może mi zmieni na coś innego, chociaż mówił, ze jak nie ma
                tuczyć to proponuje haloperidol, a to ponoc bardzo silny lek. Moze
                jeszcze coś innego wymyśli.
                • dr.zabbon Re: obżarstwo=samookaleczenie 04.10.08, 21:54
                  Leczę się od 14 miesięcy. Przetestowałam na sobie masę leków (najpierw hipo,
                  potem cholernie oporna depresja) Przytyłam 11kg - obecnie ważę 74kg. Najładniej
                  chudłam na Bioxetynie - w listopadzie 2007 byłam cztery miesiące po porodzie i
                  na Bioxetynie wróciłam do masy sprzed ciąży. Niestety Bioxetin był u mnie
                  zupełnie nieskuteczny na deprę. Przerobiłam jeszcze cztery antydepresanty, aż
                  teraz w końcu biorę: Efectin, lit, Olzapin (Zalasta), lamotryginę. No i ważę 74 kg.
                  Dobrze znam objadanie się z niepokoju, oj jak dobrze! To właśnie niepokój pcha
                  mnie do lodówki, a zwłaszcza - do szafki gdzie są słodycze (z resztą to ta sama
                  szafka gdzie są leki tongue_out)
                  Piszesz, że po Relanium Ci przeszło...
                  To ja pogadam może o tyciu ze swoim doktorem, bo mi dotąd to do głowy nie przyszło.
                  • laguma Re: obżarstwo=samookaleczenie 04.10.08, 23:14
                    no ale relanium to tak doraźnie, na dłuższą metę nie da rady. Myślę,
                    ze jak seroxat zacznie działać to będzie lepiej, bo dopiero zaczęłam
                    brać.
                    • dr.zabbon Re: obżarstwo=samookaleczenie 05.10.08, 21:11
                      Relanium doraźnie, jasne.
                      A Seroxatu jak najlepszych rezultatów życzę.
                      A wcześniej coś brałaś, jak Ci waga rosła?
                      • laguma Re: obżarstwo=samookaleczenie 06.10.08, 11:32
                        nie brałam, żarłam (nie nazywam tego jedzeniem - to było zarcie) z
                        nerwów, ale sie głupia nie pokapowałam. Nastrój ok, jedzonko
                        smakowało, coraz więcej i wiecej. Fałdy rosły, ale miałam to w
                        nosie, nie zależało. Dziwnie, bo wcześniej zawziecie się
                        odchudzałam, zeby się w letnich ciuchach lepiej prezentować,
                        chciałam dobrze wyglądać. A potem zlew totalny, żarcia coraz więcej
                        i coraz. Jak się pokapowałam, co jest grane było 10kg do przodu.
                        Teraz wiem, żarłam, bo mną w srodku "telepało', niepokój straszny a
                        obżarstwo na chwile go usypiało. A na wyglądzie mi nie zależało, bo
                        się deprecha czaiła. Rozmawiałam z dok o tej depresze, mówił, ze
                        czasem obniżenie nastroju przychodzi później, najpierw są inne
                        objawy np niepokój, miałam tez objewy neurologiczne - drętwienie
                        rąk, sen napadowy, osłabienie siły mięśni.
              • beatrix-kiddo Re: obżarstwo=samookaleczenie 04.10.08, 07:46
                ditta12 napisała:

                > Mnie raz dali na permazyne tuczaca .drugi razim sie ze mna nie uda
                > hi hibig_grin

                Ja mojego doktorka już uświadomiłam, że jak mi da coś tuczącego, to i tak
                wyrzucę toto do kibla smile))) Oj ciężkie życie on ma ze mną, biedaczek....
                • ditta12 Re: obżarstwo=samookaleczenie 04.10.08, 09:20
                  Haloperidol mnie powykrzywial a zalasta uśpiła na amen i nic nie
                  moglam robicsadOdrzuciłam to świnstwo i biore tylko lit ale mam
                  wrażenie ze on przestaje działac i musze sama znależc sposób na moje
                  schizy.
            • 35.a Re: obżarstwo=samookaleczenie 13.10.08, 10:27
              smile
              36...malutki rozmiar. Mnie jest znacznie więcej. No i co. No i nic smile
              Jem normalnie. Powinnam się a) więcej ruszać b) zakochać się. Wtedy
              myśl - jeju, za chwilę seks nakręca mnie tak, że chudnę w trymiga.
              Dobra, żartowałam.
              Czekolady ostatnio sporo szamię. Taka Toblerone z bakaliami, albo taka "z
              okienkiem".
              Pomaga mi później cysterna czerwonej
              herbaty. Jak ktoś z przekąsem ostatnio "u Ciebie wszystko takie
              ekskluzywne". No i dobrze. Herbata sypana, moja jest z wiśnią
              i chyba z rumem. Pasaż w Metrze Świętokrzyska - 16 zł/100 g. "Zdrowa
              Żywność" w Pasażu Wiecha koło D.Centrum 22/100 g [no ta druga
              znacznie lepsza, ale rzadko jest]
              Bliscy donoszą, że szczupleję.

              Linea [jakiś nowy zachwalany z apteki, niedrogi] - nie działa
              Dagomed, granulki nr 17 - super, zmniejsza łaknienie dodatkowo

              Trzymam kciuki za Siostry w Chudnięciu.
              • asiuniaa36 Re: obżarstwo=samookaleczenie 13.10.08, 10:48
                Tylam strasznie...Zarlam i kladlam sie ospala na drzemke,wstawalam i
                zarlam...nasroj okropny,wyrzuty sumienia ze zre i tyje,ze nic znowu z siebie nie
                dalam,ze przespalam dzien "cicho,mama spi"
                Antydepresant i zaczelam chudnac (choc pierwsze objawy po odstawieniu piwa) no i
                praca.Do dzis mam ciagotki na poobiednia drzemke,ale nic z tego do roboty musze
                zasowac.Mysle,ze praca (a jest to praca fizyczna)jej tempo,obowiazki domowe i
                leki,powoduja ze schudlam tak,ze nie chce juz bardziej.Po trojce dzieci mam
                figurę jak malolata wink...
                Ale nie wiem co sie stanie np. po odstawieniu lekow...
                No i jest tez dzialanie uboczne sad nie mam ochoty na seks...
                Jutro do lekarza.
                • laguma Re: obżarstwo=samookaleczenie 13.10.08, 19:22
                  a ja ostatnio okropnie się czuję - osłabienie, napiecie mięśni,
                  otumanienie, czuję się jakbym chodziła w ciężkim skafandrze i kasku
                  na głowie. Cięzko się ruszać i ciężko myśleć. Tak już tydzień. No i
                  pękłam, nażarłam się znowu, zarłam przez cały dzień, wymiotłam w
                  domu słodycze, zeżarłam cały ser pleśniowy i parę
                  innych "rarytasów". Od jutra pewnie znowu zacznę. Ja ciągle na
                  nogach przy dzieciach, ale też ciągle coś komuś szykuję do jedzenia
                  i to same smakołyki i jeszcze próbuję czy aby dobrze doprawione albo
                  czy nie za gorące. Masochistka.
                  • 35.a Re: obżarstwo=samookaleczenie 13.10.08, 20:07
                    Cholera, pisanie tu, co się jadło to trochę nakręcanie się...
                    Swego czasu czytałam trochę o Anonimowych Seksoholikach i tam
                    wyraźnie stoi, że na spotkaniach nie opowiada się o SZCZEGÓŁACH!

                    Mogę trochę pozrzędzić?
                    Zalecenie 1: to nie Ty powinnaś przygotowywać papu w domu...
                    • laguma Re: obżarstwo=samookaleczenie 14.10.08, 19:15
                      Zalecenie 1 jest niewykonalne - dzieci będą niedożywione, starsze
                      chodzi do przedszkola to jakoś przeżyje, ale młodsze (1,5 roku) bez
                      mamy umrze z głodu, nie ma w domu nikogo innego, kto mógłby je
                      nakarmić sad
                      • asiuniaa36 Re: obżarstwo=samookaleczenie 14.10.08, 19:20
                        laguma...byloby dobrze gdybys poszla do pracy,mi pomoglo i antydepresant zawsze
                        mi pomagal na destrukcyjne obżarstwo.Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka