asia_233 01.06.05, 09:14 Moje dziecko od dwóch dni oddaje mocz o dosyć dziwnym zapachu.Trochę przypomina on pieczoną kaszę gryczaną poza tym nie ma żadnych jakichś niepokojących objawów. Czy z czymś podobnym spotkałyście się u swoich brzdąców?Asia Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
hanti Re: Dziwny zapach 01.06.05, 15:59 idzcie do lekarza i zróbcie badanie moczu, tak dla własnego spokoju )) Odpowiedz Link
asia_233 Re: Dziwny zapach 02.06.05, 09:41 Byłam wczoraj u lekarza i powiedział mi, że nie ma co robić badań, bo dziecko jest zdroe.A tak przy okazji to u nas mają nas z mężem za strasznych panikarzy. Ale czy to źle, że jak dziecko gorączkuje czy ryczy to się idzie do lekarza. O co kolwiek zapytam to mówią -Pani dziecko jest zdrowe. Lekarza nie mogę zmienić.Co Wy na to? Odpowiedz Link
mamaigora1 Re: Dziwny zapach 02.06.05, 09:47 ja jestem w tej szczęśliwej sytuacji, że mieszkam w mieście pow. 100 000 i moge w lekarzach przebierac czy to prywatnie czy państwowo - no ale faktycznie w mniejszej miejscowości to tragedia jak sie taki guru znajdzie to az strach... A nie jeżdzisz z malcem do Poradni Wczesniaczej? - my jeździmy co 2-3 miesiace (120km w jedna stronę) bo Igor urodził sie w Poznaniu i zdecydowalismy, że zostaniemy pod ich opieką - przy okazji każdej wizyty zaliczamy lekarza (z reguły rutynowe badanie bez zbędnego rozczulania się), rehabilitanta i jestesmy zadowoleni (poświęca sporo czasu, działa bez pospiechu) i zaczynamy logopedę (tez miło i bez pośpiechu)... Odpowiedz Link
mamaigora1 Re: Dziwny zapach 02.06.05, 09:48 Asiu, a na własna reke nie możesz zrobic tego badania - najpierw zrób ogólne to koszt ok. 6 PLN - jak to wyjdzie źle to wtedy lekarz bedzie Ci musiał wystawić skierowanie na posiew - co myslisz? Odpowiedz Link
asia_233 Re: Dziwny zapach 02.06.05, 10:03 Może faktycznie. A odpowiadając na wcześniejsze pytanie to jeździliśmy do Poradni Wcześniaczej przy szpitalu klinicznym w którym się urodził, ale jak ostatnio byliśmy to też ręce mi opadły, baba nie miała pojęci o leczeniu dziecka i taka pracuje na oddziale. Alan strasznie wył nam w nocy, u nas nie wiedzieli co jest, pojechaliśmy tam do Lublina. Poprosiłam, żeby sprawdziła mu uszy, bo wcześniej miał infekcję, a ona dosłownie dotknęła uszu i powiedziała,że nie. Nawet tego wzierniczka do badania nie miała, koszmar. Ja mam już dosyć tych lekarzy, a potem Ci któraś powie, że jestem panikara. Przepraszam, ale musiłam się wyżalić. Pozdrawiam i dzięki za radę. Pa Odpowiedz Link