Dodaj do ulubionych

Było mi przykro

05.02.04, 13:29
Chciałam podzielić się z Wami moimi wrażeniami z tegorocznej kolędy.
Przyszedł do nas ksiądz, który zachowywał się tak jakbym była niewidzialna
tzn rozmawiał tylko z moim mężem oraz zagadywał naszą córeczkę (1,5 roku. Na
moją próbę zainicjowania rozmowy wogóle nie odpowiadał. Chciałabym zaznaczyć,
że nie jestem osobą mającą trudności w porozumiewaniu się z otoczeniem a
wręcz przeciwnie. Smutno mi się zrobiło bo to ja starałam się, aby wszystko
było przygotowane na czas a nie mój mąż.
Czy prawdą jest, że księża ignorują kobiety? A jeżeli tak to dlaczego?
Chociaż od kolędy minęły już 3 tygodnie, to nie mogę zapomnieć o tym
wydarzeniu.
Czy ktoś może mi pomóc i chociaż spróbować wytłumaczyć zachowanie tego
księdza. Jestem osobą wierzącą, ale jak tak mają wyglądac wizyty
duszpasterskie to ja z góry dziękuję.
Obserwuj wątek
    • isma Re: Było mi przykro 05.02.04, 13:40
      Nie przejmuj sie. My w tym roku zostalismy zignorowani wszyscy troje, mimo
      duzej latwosci w porozumiewaniu sie z otoczeniem wink albowiem ksiadz, w swoim
      mniemaniu empatycznie, stwierdzil, ze pora jest pozna i dziecko pewnie chce
      spac. Odfajkowal w notesie, koperty nie wzial pod haslem "dla dzieciatka sie
      przyda" i poszedl.
      Widocznie to ksiadz mial trudnosci w porozumiewaniu sie z otoczeniem. Tez
      czlowiek, w koncu.
      A co do ignorowania kobiet, to roznie bywa: czesc moich studentow-ksiezy
      znakomicie sie dogadywala z dziewczynami, natomiast w odniesieniu do facetow
      mieli obawe pt. odbieraja mnie jako niemeskiego, wiec unikali kontaktow.
    • mader1 Re: Było mi przykro 05.02.04, 15:01
      Nie dziwie sie, ze bylo Ci przykro. Takki dziwny ksiadz Ci sie trafil. Na
      pocieche moge Ci powiedziec, ze jezeli jest jakis ksiadz, ktorego uwazasz za
      fajnego w parafii, mozesz pojsc do zakrystii, powiedziec, ze nie chcesz w
      standardowym terminie wizyty duszpasterskiej, za to chcesz sie umowic na taka
      wizyte z danym ksiedzem smile Jest to jakies, partnerskie rozwiazanie. Ten ksiadz
      mial pewnie jakies klopoty z komunikacja - moze boi sie kobiet smile))) U mnie od
      paru lat jest wszystko OK smile
    • sion2 Re: Było mi przykro 06.02.04, 11:58
      Witaj!
      Trochę dziwnie się czułam czytając Twój post. Czy to była pierwsza wizyta
      duszpasterska w Twoim zyciu? Na podstawie tego wydarzenia wydaje ci się ze
      księza lekceważą kobiety? Ja studiowałam na katolickiej uczelni, moimi
      wykładowcami byli prawie sami księża i zapewniam Cię, że przez 6 lat NIGDY nie
      zaznałam żadnej dyskryminacji ani lekceważenia z powodu płci.
      Pozdrawiam.
      Kasia.
    • clowiek1 Re: Było mi przykro 16.02.04, 14:12
      ja tez uzpelnie ianczej wobrazam sobie wizyte ksiezy ale niestety realia sa
      inne. Swoja, tegoroczna "wizyte" opisalem na tym forum przez kilkoma chwilami.
      Myslalem ze ksiadz odwiedza parafian zeby zapoznac sie jak zyja, jak im sie
      wiedze, zapoznac sie z ich problemami, poprostu przyblizyc sie do nich. A
      wyglada to na wizyte kapo ktory pyta o sasiadow, stosunki miedzy nimi, dochody
      rodziny, czy chodzimy do kosciola i uswiadamianiu ze nie ma
      pojecia: "niepraktykujacy".
      A oczywscie tez milo im zainkasowac koperte (tzn. ze wierny stosuje sie do
      nowych przykazan koscielnych)hihihi
      ja dla nich nie jestem dochodowy...
    • fumag Re: Było mi przykro 16.02.04, 16:26
      Nooo.Unas był całkiem milutki ksiądz.Moim dzieciom mówiłam że święto w domu,bo
      ksiądz nas odwiedza.Więc dzieci niecierpliwie wyczekiwały,wystrojone...Męża
      niestety nie było bo w pracy,ale to może i dobrze bo by duchownego chyba
      pobił.Dlaczego?Bo tak "orginalnie" przywitał moje dzieci:cześć ŻULE.Nie miałam
      ochoty dalej z nim rozmawiać...Ale kopertę dałam.
      • magdalena_76 Re: Było mi przykro 17.02.04, 09:18
        Uuuuu chyba każdy z nas podałby mnóstwo księżowskich zachowań
        głupich/wkurzających/smutnych/żałosnych (niepotrzebne skreślić).
        A ja w trakcie czytania Waszych postów uświadomiłam sobie, że chyba w życiu się
        nie pomodliłam za naszych księży parafialnych... za naszego ex proboszcza,
        którego nikt nie lubi a dzieci się boją...
        Przecież kurczę to ludzie często strasznie samotni, poranieni, z różnymi
        nierozwiązanymi problemami ze swoich rodzin... po maturze zamykają się w
        seminarium ( formacja księży w Polsce to temat na inny wątek), wychodzą stamtąd
        zupełnie nieprzygotowani do realnych problemów... wracają wieczorem do czterech
        pustych ścian... Nie zazdroszczę. A na dodatek wciąż obecna w ich życiu
        przerastająca ich Tajemnica - czy umieją z niej czerpać tak żeby jeszcze
        starczyło dla ludzi wokół?
        Pomódlmy się czasem za tych ludzi - żeby byli święci...
        • clowiek1 Re: Było mi przykro 17.02.04, 09:49
          ech na modlitwe tez trzeba czasem zasluzyc...
      • clowiek1 Re: Było mi przykro 17.02.04, 09:48
        ja piernicze, ale ichmil przywital, i to jest napewno ksiadz??? moze to jakis
        podszywajacy sie bandyta?
        • fumag Re: Było mi przykro 17.02.04, 22:22
          No niestety ksiądz i to przygotowujący dzieci do I Komunii św.
          A pomodlić się mogę,w końcu:"kochajcie waszych nieprzyjaciół"...
          Czasem to ręce opadają,ale to mój Kościół(mam mu za co dziękować).
      • foxypn Re: Było mi przykro 19.02.04, 18:27
        .hihihi a ja z przekory koperty nie dałam. Przed wyjściem ksiądz stanął w
        drzwiach i chrząknął. Ja się uśmiechnęłam.
        on stoi- ja nadal się usmiecham.
        Ksiądz: Tak, to duży czynsz państwo płacicie za to mieszkanie?
        Ja: Oj tak bardzo duzy. Duże mieszkanie - duży czynsz...
        Ksiądz: No tak teraz wszystko kosztuje...
        ja. Tak.kosztuje...
        Ksiądz: To nic to ja juz pójdę. Z Bogiem
        Ja: Z Bogiem
        ...i poszedł.a ja ofiare dam jak odczuje potrzebę w mysl zasady "niech nie wie
        lewica co czyni prawica"
        pozdr
        Ania
        Ps. Ale pewno cos sobie w notesie odnotował, a może jestem niesprawiedliwa i
        nic sobie nie odnotował.
        • alex05012000 Re: to może coś pozytywnego ... 20.02.04, 10:01
          A ja mam z kolędą zupełnie inne doświadczenia, więc muszę dorzucić coś
          pozytywnego o wizytach duszpasterskich, w domu rodzinnym moim ksiądz po
          kolędzie nie przychodził, bo mój ojciec nie chciał... od 11 lat mieszkam u
          siebie, od ponad 10 z mężem ... jak nie mieliśmy Olki to jakoś tak wypadało, że
          albo się trzeba było wpisać czy się chce i nie wpisywaliśmy się, albo nas w
          domu nie było, i ksiądz u nas nigdy nie był, pierwszy raz był jak Olka miała
          rok, przyszedł, pomodlił się z nami, zamienił kilka słów i poszedł do innych,
          mieszkamy na parterze, więc zostawił u nas palto i zabrał je jak wracał z
          góry...., zostawił Oli ładny święty obrazek, o żadnych kopertach nie było mowy!
          ja czegoś takiego nie uznaję, a ksiądz nigdy nawet najmniejszej aluzji nie
          uczynił, podobnie było rok temu (kolęda jest co dwa lata, bo parafia duża)- jak
          przyszłam z pracy to ksiądz już rozmawiał z Olką i mężem, potem razem krótka
          modlitwa, coś o dziecku dwa słowa - Ola mu coś pokazywała, zabawki itd., i
          poszedł jak zwykle na górę... żadnych kopertówek, ani aluzji o wysokości
          czynszu - nie wiem czy nasza parafia wyjątkowa, czy wyście wyjątkowo źle
          trafiły.... pozdrawiam serdecznie - maria
          • clowiek1 Re: to może coś pozytywnego ... 24.02.04, 13:01
            moze nie inna parafi atylko normalnego ksiedza trafilas...
    • reszka2 to ja też pozytywnie... 24.02.04, 13:33

    • reszka2 eeno, jeszcze raz.. 24.02.04, 13:34

    • reszka2 no qrcze, co jest, może teraz 24.02.04, 13:45
      No więc mieli takiego półtorarocznego berbecia ktory szybko znudził się nabożną
      atmosfera w pokoju i poszedł sobie gdzieś. Mama dzieciaczka łypała na niego
      jednym okiem, ale chyba słabo łypała, bo dziecko wparadowało do pokoju i ufnie
      zlozylo na kolanach księdza... paczuszkę prezerwatyw...Ksiądz, okazało sie
      ludzki człowiek pękł był ze smiechu, atmosfera się wyluzowała i reszta wizyty
      duszpasterskiej upłynęła wśród radosnych chichotów obu stron.

      Wobec powyższego wyczyn mojej 14-miesięcznej córki podczas kolędy -ktora to
      córka wykazuje wielką namiętność do nakryć głowy - i przybiegła do pokoju z
      moimi majtkami naciągniętymi na czoło - wydaje się byc drobnostką...
    • dagg Re: Było mi przykro 28.02.04, 17:51
      Ja nie o księdzu a o prezesie naszej wspólnoty mieszkaniowej. On nie uznaje
      nawet rozmowy z kobietą. Nie jest niegrzeczny, ale poprostu nie chce ze mną o
      niczym rozmawiać. Zawsze odpowiada, że jak mąż przyjdzie to on już mu wszystko
      wyjaśni... Z drugij strony jest bardzo miły, zawsze się kłania, pomaga nieść
      zakupy itp. Poprostu dla niego kobieta jest na innym szczeblu ewolucji (chyba).
      Zawsze mnie to bardzo śmieszy. Specjalnie go zaczepiam i pytam o męskie sprawy
      (np. o wymianę żarówki w korytarzu) i zawsze ta sama odpowiedź. Ubaw po
      pachy... Zawsze go dręczymy z mężem. Ja zadaję pytanie, a on odpowiada mężowi.
      Śmiej się z tego, że ksiądz nieudaczny, niektórzy poprostu tak mają, a może on
      się boi kontaktu z kobietą? Może mu sie spodobałaś? Albo bał się Twojego męża,
      że poczuje się zagrożony wink

      Dagmara

      Jeszcze się taaam żagiel bieli...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka