Dodaj do ulubionych

Gdzie był Bóg? Coś dla pytających

18.03.10, 10:23
Polecam to przeczytania , myślę ,że wiele rzeczy ten artykuł rozjaśni niektórym www.goscniedzielny.wiara.pl/index.php?grupa=6&art=1264410283&dzi=1104798052&katg=
Obserwuj wątek
    • atama Re: Gdzie był Bóg? Coś dla pytających 18.03.10, 12:03
      Świetne Wiesiu! Bardzo dziękuję!
      Dawno nie czytałam tak jasnego, nie rozmytego polityczną
      poprawnością tekstu o zarzutach do Pana Boga! Dobre!

      Wkleję kawałki, bo mi się bardzo podobają smile))

      "Widać z tego, że ludzie, nawet gdy nie wierzą w Boga, wierzą w karę
      Bożą. A dokładnie w to, że karą Bożą jest śmierć w katastrofie.
      Jeśli tak, to rodzi się pytanie, jaka śmierć nie jest karą Bożą?
      Biblia odpowiada jasno: „Śmierci Bóg nie uczynił i nie cieszy się ze
      zguby żyjących” (Mdr 1,13). Więc czemu Bóg pozwala na ludzką śmierć?
      No właśnie nie pozwala. Dał się ukrzyżować, żebyśmy nie umarli
      śmiercią prawdziwą. Śmierć fizyczna to dla ludzi sumienia już tylko
      cień śmierci. Bolesna, lecz chwilowa, a nic, co chwilowe, nie jest
      do końca tragiczne. Z ziemi wygląda to paskudnie, ale przecież
      właściwszą perspektywą jest ta od strony wieczności".
      • otryt Re: Gdzie był Bóg? Coś dla pytających 18.03.10, 12:45
        >Więc czemu Bóg pozwala na ludzką śmierć?
        >No właśnie nie pozwala. Dał się ukrzyżować,
        >żebyśmy nie umarli śmiercią prawdziwą.

        Oczywiście rozumiem wymowę artykułu i się z nią zgadzam. Jednak
        sposób mówienia o śmierci budzi mój opór. Chodzi o retorykę. W
        języku kościelnym nagminnie stosowaną. Słowo śmierć bywa bowiem
        bardzo różnie rozumiane, inaczej w codziennym życiu ludzi (śmierć
        fizyczna), a inaczej w Kościele(śmierć duchowa). Nie podoba mi się
        ten hokus-pokus jaki wykonał autor artykułu.

        >Więc czemu Bóg pozwala na ludzką śmierć?
        (pytanie dotyczy śmierci fizycznej)

        >No właśnie nie pozwala.
        (zaprzeczenie dotyczy śmierci fizycznej, bo tego dotyczyło pytanie)

        Wszyscy rozdziawiają szeroko paszcze. Jak to????
        (tu się dokonało małe pstryk, czyli nagła zmiana znaczenia słowa)

        >Dał się ukrzyżować,
        >żebyśmy nie umarli śmiercią prawdziwą.
        (śmierć prawdziwa czyli śmierć duchowa)

        Zżymam się na taką retorykę, która mija się z precyzją, dość łatwą w
        tym wypadku do osiągnięcia. W komunikacji między ludźmi chodzi o to,
        by przekaz był bezbłędny. Oczywiście w Piśmie św. są takie fragmenty
        również. Wszyscy myśleli jedno, a On mówił o czymś zupełnie innym.
        Być może ten rodzaj retoryki był stosowany na Bliskim Wschodzie 2
        tysiące lat temu. I służył lepszemu zapamiętaniu, przez wcześniejsze
        zaskoczenie. Osobiście do mnie lepiej przemawiałoby zdanie
        sformułowane w sposób następujący:

        >Więc czemu Bóg pozwala na ludzką śmierć fizyczną?
        >Nie wiem. Ale nie pozwala na śmierć duchową, która jest ważniejsza.
        > Dał się ukrzyżować, żebyśmy nie umarli śmiercią duchową.

        Stosując taką sztuczkę autor unika odpowiedzi na trudne pytanie.
        Małe pstryk i z ludzi robi się balona. Czy tak trudno się przyznać
        do słów „nie wiem”?


        • sulla Re: Gdzie był Bóg? Coś dla pytających 18.03.10, 12:52
          Swoją drogą, kiedyś jak się zastanawiałam nad śmiercią - bo się jej po ludzku
          boję - to pomyślałam sobie o alternatywie - albo śmierć fizyczna, albo życie
          wieczne na ziemi. Życie wieczne w takiej formie jak tu wcale mi się sielanką nie
          wydaje.
          Zastanawia mnie, czemu Bóg pozwala na fizyczną śmierć, ale tak samo zastawia
          mnie, czemu miałby nie pozwalać? Czemu miałby pozwalać na ludzką nieśmiertelność?

          Oprócz tego prostego faktu, że mi się wydaje, że może tak by było lepiej.

          Więc może raczej pytanie brzmi, czemu pozwala na śmierć taką, a nie inną? Czemu
          nie możemy wszyscy umierać w spokojnej starości? Nie wiem.
          • atama Re: Gdzie był Bóg? Coś dla pytających 19.03.10, 07:42
            sulla napisała:

            > Swoją drogą, kiedyś jak się zastanawiałam nad śmiercią - bo się
            jej po ludzku
            > boję - to pomyślałam sobie o alternatywie - albo śmierć fizyczna,
            albo życie
            > wieczne na ziemi. Życie wieczne w takiej formie jak tu wcale mi
            się sielanką ni
            > e
            > wydaje.

            Aktualnie możemy sobie obejrzeć wyobrażenie takiej sytuacji w
            filmie "Imaginarium doktora Parnassusa". Istotnie męczarnia. Nie
            film, tylko to życie wieczne na ziemi smile
        • atama Re: Gdzie był Bóg? Coś dla pytających 19.03.10, 07:48
          Mi się ten zabieg podoba. Być może w irytujący sposób, ale jednak
          dobrze ujawnia nasze skupienie na śmierci fizycznej. A to nie jest
          koniec.
          Wierzymy, modlimy się, a tej śmierci fizycznej tak bardzo się boimy,
          jakby po niej nie było życia...
          No i czego się boimy? Czy faktycznie śmierci ciała, czy też
          zupełnego unicestwienia? Co bardziej przeraża? Mnie zdecydowanie to
          całkowite unicestwienie. Dlatego stwierdzenie autora, że Bóg nie
          pozwala na śmierć jest dla mnie jak najbardziej słuszne. Bo
          unicestwienia nie będzie. Dlatego mi się właśnie ta skrótowość
          wypowiedzi podoba. Skłania do myślenia. I o te szeroko rozdziawione
          paszcze właśnie chodzi! smile)

          PS. Mój syn ostatnio uraczył pewną damę kolejnym subtelnym
          komplementem, mówiąc, że ma ładną paszczę...
    • atama Re: Gdzie był Bóg? Coś dla pytających 18.03.10, 12:03
      "Widziałem kiedyś taki rysunek: „Tato, czy istnieje życie
      pozagrobowe?” – pyta syn. A ojciec znad gazety: „Wyłącznie”.
      Niestety, dzieci ery hiperkonsumpcji zaczynają wierzyć, że istnieje
      wyłącznie życie doczesne. Wskutek tego od lekarzy i ratowników
      wymagają cudów Boskich, a jeśli wzywają księdza, to po to, żeby
      stwierdził zgon. I to pewnie z takiego myślenia bierze się pogląd,
      że podstawowym obowiązkiem Boga jest przedłużanie ludzkiego życia,
      aż do momentu, gdy człowiek powie „dość” i sam sobie życie odbierze.
      Albo zrobi to z pomocą wykwalifikowanego eutanazisty, żeby
      bezboleśnie pogrążyć się w nicości. Bo ludzie dziś nie lubią
      niespodzianek. Wszystko musi być „chciane” – od urodzenia po śmierć.
      Bóg nie ma prawa niczym człowieka zaskoczyć. W ten sposób
      rzeczywiście można uniknąć niespodzianek, ale zachodzi obawa, że
      tylko miłych".
      • wiesia140 Re: Gdzie był Bóg? Coś dla pytających 18.03.10, 14:35
        Pozwala , na śmierć fizyczną , ponieważ nie chce byśmy wieczność
        spędzali w grzechu . Śmierć dla nas jest wybawieniem od życia w grzechu.
        • wiesia140 Re: Gdzie był Bóg? Coś dla pytających 18.03.10, 17:12
          Doprecyzuję śmierć fizyczna jest wybawieniem dla nas od odczuwania
          pokusy do grzechu. Życie duchowe , które oferuje nam Bóg jest
          zdecydowanie lepsze niż ziemskie pełne frustracji , bólu, tyle ,że na
          to życie tam pracujemy tutaj.
          • atama Re: Gdzie był Bóg? Coś dla pytających 19.03.10, 07:53
            wiesia140 napisała:

            > Doprecyzuję śmierć fizyczna jest wybawieniem dla nas od odczuwania
            > pokusy do grzechu.

            Nie wiem, czy bym się z tym zgodziła. To nie śmierć wybawia nas od
            pokus, ale Chrystus.
            Czy jesteś pewna, że po śmierci nie pozostanie Ci ta ostatnia
            decyzja do podjęcia? I czy tam nie będzie pokusy???

            I jeszcze ta praca tutaj dla życia tam...
            To często stosowany w naszym myśleniu, czy w nauczaniu
            katechetycznym skrót myślowy. Bardzo niebezpieczny, bo prowadzący do
            aktywizmu.
            Wolę ujęcie WSPÓŁpraca tutaj dla życia tam. Współpraca z łaską.
            Bo jeśli Pan domu nie zbuduje, na próżno trudzą się ci, którzy go
            wznoszą
            smile
            Pozdrawiam serdecznie!
            • wiesia140 Re: Gdzie był Bóg? Coś dla pytających 19.03.10, 09:27
              Wolę ujęcie WSPÓŁpraca tutaj dla życia tam. Współpraca z łaską.
              Bo jeśli Pan domu nie zbuduje, na próżno trudzą się ci, którzy go
              wznoszą
              zgadza się

              Czy jesteś pewna, że po śmierci nie pozostanie Ci ta ostatnia
              > decyzja do podjęcia? I czy tam nie będzie pokusy???

              Nie wiem , atamo wolę zostawić to Panu
              generalnie chodziło mi o wykazanie ,że śmiertelność ludzi jest
              konsekwencją grzechu pierwotnego, a ustanowiona została po to byśmy nie
              żyli wiecznie w tym grzechu. Jezus otworzył nam bramy do życia
              wiecznego , właśnie poprzez swoją śmierć, dlatego to nie śmierci
              powinniśmy się bać , ale braku obecności Boga i tu i tam. Śmierć ma swoje
              znaczeniu nie jest bzdurna i bezsensowna , chociaż po ludzku może nam
              się tak wydawać

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka