andrzej585858
28.05.10, 19:00
Pozwolę sobie ma małą prywatę, ale to chyba głównie z tego powodu że - sam nie
wiem jak to określić - chyba potrzebna jest mi w tej chwili świadomość
chociażby takiej wirtualnej wspólnoty.
Jakoś tak trochę lżej czasem.
Tak się złożyło że akurat wczoraj sąd ogłosił decyzję o upadłości mojego
zakładu pracy w którym przepracowałem 30 lat a dzisiaj syndyk wręczył
wszystkim miesięczne wypowiedzenia z pracy.
Jednym słowem w ciągu jednego dnia około 150 osób straciło pracę a była to
największa firma w mojej miejscowości.
No i niezbyt wesołe perspektywy szukania pracy przede mną, zwłaszcza że i
zdrowie też nie bardzo dopisuje i problemy rodzinne itd. itp. - jednym słowem
samo życie. Niestety, uroki życia w malej miejscowości zwłaszcza gdy do
większego ośrodka miejskiego jest 50 km w takiej sytuacji stają się wręcz
przekleństwem.
No i tak sobie usiadłem teraz i tak myślę dociera już do mnie fakt że będę
bezrobotny czy jeszcze nie?