andrzej585858
11.07.09, 16:52
Dopiero co znalazłem sie na tym forum a już zabieram się do tworzenia nowego
wątku ale przeczytałem dzisiaj wywiad z człowiekiem który ma duże możliwości
oddziaływania zwłaszcza na młodzież a co za tym idzie na system wartości.
Czytając wywiad z Kubą Wojewódzkim poczułem się jednak bardzo staro, sam czuję
się w jakiś sposób związany z epoką dzieci-kwiatów, moja młodość to fascynacja
Doorsami, Hendrixem, Led Zepplin czyli to co typowe dla młodego pokolenia ale
poza tym był też jakis swiat wartości dla mnie religijnych dla innych
humanitarnych - wydaje mi się że mimo życia w PRL nie wpojono w nas
ksenofobii, żadnych rasizmów - nie cierpiało się Związku Radzieckiego ale
Rosjan i ich kulturę każdy chyba uważał za cos bliskiego a tutaj czytam:
" Od razu widzę Polskę uwikłaną w czczenie Katynia, powstań lecz
niepotrafiącą sobie poradzić z własnymi przewinami, na przykład, z Jedwabnem
albo z pogromem kieleckim. Taki kraj mnie m"eczy. Jesteśmy narodem z chorą duszą".
Ja nie rozumiem tej nawet chyba specjalnie niezawoalowonej pogardy do własnego
kraju bo juz nie chcę nawet myśleć że jest nieświadomy naszej trudnej i
skomplikowanej historii i że trzeba cierpliwie uczyć, edukować no ale jeżeli
ma się taki sposób patrzenia na ojczyznę - cytuję:
"Inspirują mnie rozmowy o Polsce, jeżeli mają mrożkowską czy gombrowiczowską
estetykę, czyli uwikłanie w absurd, a nie Sienkiewicza i Ilonę Łepkowską".
Nie wiem może żle interpetuję ale zawsze wydawało mi się że jest miejsce
zarówno na Sienkiewicza jak i na Gombrowicza, że nalezy w odpowiednim
kontekście odwoływać się do wszystkich twórców a nie tylko dla mnie bliższych.
Żonglowanie ideami, wybieranie tego co dla mnie wygodniejszego, bawienie się
poczuciem własnej wartości jako wzorzec? - oto jak definiuje sam siebie - "Nie
jestem skurwysynem, nie mam nawet do tego predyspozycji, ale bardzo mnie bawi
moje staranie".
Problem w tym że wiele osób nie zobaczy ze jest to tylko maska i uwierzy w
prawdziwość przekazu i co wtedy? Wydaje mi się że takie zabawy dobre są w
swoim gronie a nie na oczach wielomilionowej publiczności.
Nie mogę powiedzieć że wszystko co mowi K. Wojewódzki pozbawione jest sensu
zwłaszcza jezeli chodzi o tzw. popkulturę czy tez o to co dzieje się w
telewizji ale ustawianie się w roli guru jest czymś co bardzo żle mu wychodzi
a zwłaszcza taka wypowiedż:
"Dzieciom na lekcjach religii sączy się jad, karmi się je chorym poczuciem
wyższości, wpaja się im nietolerancję dla wszelkich odmienności, także
etnicznych. My - jak ludzie, ktorzy mają wolne umysły, powinniśmy przyglądać
się takim tendencjom. Nawet w takim programie jak mój - nawet w takim pismie
jak wasze - powinnismy mówić -Ku***, zastanówcie się, larum grają".
Dla mnie ręce opadły - może ja żle interpretuję ale dla mnie brzmi to jak
deklaracja nowej religii, religii o podłozu gnostyckim która ma swoją nową
kastę ludzi doskonałych umiejących określic co jest dobre dla społeczeństwa
ale ktorych nie wolno krytykować aby nie narazić się na zarzut braku tolerancji.
Laicyzacja podniesiona do roli religii - tylko gdzie jest tutaj właśnie
tolerancja?
Chrześcijaństwo przedstawione jako narzędzie sączenia jadu.
A może ja przesadzam i własnie przez to czepianie się rzeczywiście jestem
nietolerancyjny? Może to ja zostałem wychowany w złym systemie wartości który
nakazywał -"kochać blizniego jak siebie samego"?
Piszę o tym także na marginesie śmierci Jacksona, idola dla wielu ludzi bo
ciągle media, popkultura posuwa nam nowych idoli tylko że to co czasem oni
głoszą chyba nie jest dobre.