11.07.09, 16:52
Dopiero co znalazłem sie na tym forum a już zabieram się do tworzenia nowego
wątku ale przeczytałem dzisiaj wywiad z człowiekiem który ma duże możliwości
oddziaływania zwłaszcza na młodzież a co za tym idzie na system wartości.
Czytając wywiad z Kubą Wojewódzkim poczułem się jednak bardzo staro, sam czuję
się w jakiś sposób związany z epoką dzieci-kwiatów, moja młodość to fascynacja
Doorsami, Hendrixem, Led Zepplin czyli to co typowe dla młodego pokolenia ale
poza tym był też jakis swiat wartości dla mnie religijnych dla innych
humanitarnych - wydaje mi się że mimo życia w PRL nie wpojono w nas
ksenofobii, żadnych rasizmów - nie cierpiało się Związku Radzieckiego ale
Rosjan i ich kulturę każdy chyba uważał za cos bliskiego a tutaj czytam:
" Od razu widzę Polskę uwikłaną w czczenie Katynia, powstań lecz
niepotrafiącą sobie poradzić z własnymi przewinami, na przykład, z Jedwabnem
albo z pogromem kieleckim. Taki kraj mnie m"eczy. Jesteśmy narodem z chorą duszą".
Ja nie rozumiem tej nawet chyba specjalnie niezawoalowonej pogardy do własnego
kraju bo juz nie chcę nawet myśleć że jest nieświadomy naszej trudnej i
skomplikowanej historii i że trzeba cierpliwie uczyć, edukować no ale jeżeli
ma się taki sposób patrzenia na ojczyznę - cytuję:
"Inspirują mnie rozmowy o Polsce, jeżeli mają mrożkowską czy gombrowiczowską
estetykę, czyli uwikłanie w absurd, a nie Sienkiewicza i Ilonę Łepkowską".
Nie wiem może żle interpetuję ale zawsze wydawało mi się że jest miejsce
zarówno na Sienkiewicza jak i na Gombrowicza, że nalezy w odpowiednim
kontekście odwoływać się do wszystkich twórców a nie tylko dla mnie bliższych.
Żonglowanie ideami, wybieranie tego co dla mnie wygodniejszego, bawienie się
poczuciem własnej wartości jako wzorzec? - oto jak definiuje sam siebie - "Nie
jestem skurwysynem, nie mam nawet do tego predyspozycji, ale bardzo mnie bawi
moje staranie".
Problem w tym że wiele osób nie zobaczy ze jest to tylko maska i uwierzy w
prawdziwość przekazu i co wtedy? Wydaje mi się że takie zabawy dobre są w
swoim gronie a nie na oczach wielomilionowej publiczności.
Nie mogę powiedzieć że wszystko co mowi K. Wojewódzki pozbawione jest sensu
zwłaszcza jezeli chodzi o tzw. popkulturę czy tez o to co dzieje się w
telewizji ale ustawianie się w roli guru jest czymś co bardzo żle mu wychodzi
a zwłaszcza taka wypowiedż:
"Dzieciom na lekcjach religii sączy się jad, karmi się je chorym poczuciem
wyższości, wpaja się im nietolerancję dla wszelkich odmienności, także
etnicznych. My - jak ludzie, ktorzy mają wolne umysły, powinniśmy przyglądać
się takim tendencjom. Nawet w takim programie jak mój - nawet w takim pismie
jak wasze - powinnismy mówić -Ku***, zastanówcie się, larum grają".
Dla mnie ręce opadły - może ja żle interpretuję ale dla mnie brzmi to jak
deklaracja nowej religii, religii o podłozu gnostyckim która ma swoją nową
kastę ludzi doskonałych umiejących określic co jest dobre dla społeczeństwa
ale ktorych nie wolno krytykować aby nie narazić się na zarzut braku tolerancji.
Laicyzacja podniesiona do roli religii - tylko gdzie jest tutaj właśnie
tolerancja?
Chrześcijaństwo przedstawione jako narzędzie sączenia jadu.
A może ja przesadzam i własnie przez to czepianie się rzeczywiście jestem
nietolerancyjny? Może to ja zostałem wychowany w złym systemie wartości który
nakazywał -"kochać blizniego jak siebie samego"?
Piszę o tym także na marginesie śmierci Jacksona, idola dla wielu ludzi bo
ciągle media, popkultura posuwa nam nowych idoli tylko że to co czasem oni
głoszą chyba nie jest dobre.
Obserwuj wątek
    • isma Bardzo sie cieszymy z nowych watkow ;-))) n/t 11.07.09, 18:04


    • mader1 Re: Idole 11.07.09, 22:03
      czytam ten post i myślę sobie... (?)... i nie jest to myśl odkrywcza...
      niektórym ludziom przydarza się tak w życiu, że są rozpoznawalnu, popularni,
      niekiedy lubiani... Część tych osób ciężko na to pracuje, u innych jest to
      "fart", zbieg wielu okoliczności. Świecą sobie krótko i jasno... I niech tak
      będzie, co tam, tolerancyjna jestem smile lubię, jak świat jest kolorowy. Tylko...
      niektrym się wydaje, że ta chwila blasku oznacza, że znaleźli jakoś przepis na
      życie, że są roztropniejsi, mądrzejsi... że... że. No wiec ... dla nich lepiej
      by było, gdyby trochę mneij mowili smile))))) i mieli więcej pokory smile
      • mamalgosia Re: Idole 11.07.09, 22:19
        Myślę, że niekoniecznie świecą krótko.

        A wyobrażasz sobie Wojewódzkiego-Co-Mniej-Mówi?smile
        • mader1 Re: Idole 11.07.09, 22:56
          niektórzy długo, ale większość krótko. Zależy zresztą, co rozumie się przez
          długo czy krótko. I co komu wystarczy.

          > A wyobrażasz sobie Wojewódzkiego-Co-Mniej-Mówi?smile

          Jak go czasem widzę, myślę, że pomogłoby mu to.

          Przepraszam za literówki , powinnam się też powstrzymać od pisania crying
    • mamalgosia Re: Idole 11.07.09, 22:16
      andrzej585858 napisał:

      > Dopiero co znalazłem sie na tym forum a już zabieram się do
      tworzenia nowego
      > wątku
      Nie jestem w zarządzie tego forum, ale jako płotka napiszę:
      zakładaj!!!



      > Czytając wywiad z Kubą Wojewódzkim poczułem się jednak bardzo
      staro,
      Nie cierpię tego człowieka. Nie czuję się przy nim ani staro ani
      młodo, denerwuje mnie i tyle. Jest inteligentny i złośliwy (to ponoć
      częsta para), ale tak poza tym jest najzwyczajniejszym chamem


      oto jak definiuje sam siebie - "Nie
      > jestem skurwysynem, nie mam nawet do tego predyspozycji, ale
      bardzo mnie bawi
      > moje staranie".
      Może jednak to staranie wychodzi mu lepiej niż przypuszcza...



      > Problem w tym że wiele osób nie zobaczy ze jest to tylko maska i
      uwierzy w
      > prawdziwość przekazu i co wtedy?
      No cóż: ja uwierzyłam


      A co do tolerancji - najlepiej włącznei ze złem, prawda?
    • nati1011 Re: Idole 12.07.09, 16:36
      1. Ja bym Wojewódzkiego nie nazwała idolem. W sumie jest czymś chyba
      gorszym. Jest przedstawicielem mediów, które pod pozorem
      obiektywizmu komentują dla nas rzeczywistosć. W rzeczywistości są
      aktywistami najbardziej zajadłego frontu walki z wiarą, tzw wojujący
      ateiści. Im nie chodzi o to, że sami nie wierzą im niesamowicie
      przeszkadza, ze ktoś moze wierzyć i być w tym szczęśliwy. I tu rodzi
      się pierwsze pytanie: skoro ateizm zakłąda brak Boga, dlaczego tak
      bardzo tym ludziom zależy na zniszczeniu wiary innych? Czy mnie
      przeszkadza, ze ktoś wierzy w ufo czy w krasnoludki? czy zakazuję
      organizacji spotkań ufologów? A moze postuluję wprowadzenie
      ogólnoświatowego zakazu stawiania gipsowych krasnali w ogrodzie?
      Może powinnam napisac do trybunału w strasburgu, ze krasnal za
      płotem razi moje uczucia estetyczne i domagam się jego
      natychmiastowej likwidacji, a sasiada to niech najlepiej zamkną na 3
      lata za szerzenie szkodliwej krasnopropagandy.
      Prawda jest taka, ze z Wojewódzkiego taki ateista jak ze mnie
      ufolog. Tak naprawdę to walczy po stronie siły, której istnienia
      moze nawet nie podejrzewa, ale ślepo wypełnia wszystkie rozkazy.
      Przykre, bo facet jest inteligentny.

      > "Dzieciom na lekcjach religii sączy się jad, karmi się je chorym
      poczuciem
      > wyższości, wpaja się im nietolerancję dla wszelkich odmienności,
      także
      > etnicznych. My - jak ludzie, ktorzy mają wolne umysły, powinniśmy
      przyglądać
      > się takim tendencjom. Nawet w takim programie jak mój - nawet w
      takim pismie
      > jak wasze - powinnismy mówić -Ku***, zastanówcie się, larum grają".

      Ciekawe, ze mówi to człowiek, który na religię nie chodził smile


      > Laicyzacja podniesiona do roli religii - tylko gdzie jest tutaj
      właśnie
      > tolerancja?

      No bo toleracja dotyczy tylko tych co są po "własciwej" stronie.
      Chrześijaństwo należ zaś zniszczyć, wyplenić, a jego wyznawców
      spalić na stosie, albo przynajmniej zamknać w obozach. sad(

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka