Dodaj do ulubionych

Jak to dawniej na biwakach/obozach bywało...

14.07.14, 13:10
Właśnie wróciło 13-letnie dziecko znajomych. Biwak nad morzem, elegancka stołówka, łazienki z kafelkami, 4 -osobowe domki śliczne, czyste, z tapczanami, pościelą itp., na terenie "obozowiska" boiska do rózności, kort, plac zabaw, do morza dwa kroki. Dziecko niezadowolone, bo wieczorem coś latało, bo rano trawa mokra, o rany!
I tak sobie pomyślałam o moich dawnych biwakach z ciężkim namiotem, spaniu na nadmuchiwanym (też ciężkim) materacu, gotowaniu na ognisku - oczywiście woda z jeziora, a siusiu pod drzewkiem ;)
Zmiana epoki ;)
Obserwuj wątek
    • aga-kosa Re: Jak to dawniej na biwakach/obozach bywało... 14.07.14, 13:38
      W czwartek wybywamy na kajaki. Mąż ma 76 ja 69 lat.
      Jesteśmy jeszcze z "czerwonego harcerstwa", gdzie na obozach były wojskowe namioty i materace napychane słomą od gospodarza. Jedzenie było przygotowywane w parnikach a łaźnia, umywalnie i zlewozmywak był w rzece. Latryny trzeba było sobie wykopać. To zostało jako wspaniałe wspomnienie do tego stopnia, że nasze dzieci uczestniczyły a wnukowie uczestniczą we wszelkich obozach pod namiotem. Teraz też syn ze swoją rodziną pedałują od Świnoujścia aż po rosyjską granicę nocując pod namiotem.
      My na spływie sypiamy pod namiotem, na karimatach i w śpiworach - kolejne najwspanialsze wakacje naszego życia.
      Współczuję tym rozlelkanym młodym ludziom. aga
      • balamuk Re: Jak to dawniej na biwakach/obozach bywało... 14.07.14, 18:47
        Aga - brawo, że udało wam się "zarazić" dzieci i wnuki. :)
        Mnie ręce opadły parę lat temu - kolonie w Polsce dla dzieci polonijnych (raczej wiejskich, niekoniecznie potomstwa dyplomatów i celebrytów), podobnie jak u Ewy domki 4-osobowe, łazienki, stołówka, sport, wycieczki, zajęcia (ciekawe) z polskiego - i po paru dniach zaczęły się telefony do rodziców, że beznadziejny standard, że nie ma dyskoteki i internetu bezprzewodowego, że wożą ich do teatru, a nie na zakupy do galerii i że jedzenie nie takie, jak w domu. I na dodatek każą jakieś głupie ogniska palić.
        No cóż...
      • matylda1001 Re: Jak to dawniej na biwakach/obozach bywało... 15.07.14, 00:36
        aga-kosa napisała:

        > W czwartek wybywamy na kajaki.<

        Gdzie płyniecie?
    • plater-2 OJ HARCERZU, NIE MYSLICIE.... 14.07.14, 22:14
      SIUSIU POD DRZEWKIEM ?????????????
      • ewa9717 Re: OJ HARCERZU, NIE MYSLICIE.... 14.07.14, 23:22
        A co, mieliśmy wychodzić w tym celu na otwartą przestrzeń?
        PS Siusiałam jako nieumundurowany cywil.
        • aga-kosa Re: OJ HARCERZU, NIE MYSLICIE.... 15.07.14, 08:39
          Matyldo, spływamy Czernicą i Gwdą do Lędyczka a 31 lipca wybywamy na Wełnę i Wartę. Oba spływy mają po ok 60 km i są organizowane na zasadach koleżeńskich. Są więc na emerycką kieszeń :)
          A nasze dzieci ze swoimi dziećmi ciągle pedałują. Dziś są na Helu. :) aga
          • matylda1001 Re: OJ HARCERZU, NIE MYSLICIE.... 15.07.14, 12:09
            Mój mąż bez kajaka nie wyobraża sobie życia, niestety :) Ciąga mnie co roku po jakichś rzeczkach, a mnie się to coraz mniej podoba bo on raczej nie uznaje wtedy cywilizacji. Najlepiej żeby nie było żadnych stanic, pól biwakowych ani cywilizowanych wygódek. Najlepiej żeby w ogole innych ludzi nie było. Na spływie zorganizowanym byliśmy tylko trzy razy w życiu: na Dniestrze, na Niemnie i w ubiegłym roku - Wieprz i Tanew. W tym roku mówi coś o Pilicy albo Nidzie, a mnie jest wszystko jedno. Skoro pływasz i jesteś z tamtych terenów to może znasz Stasię Marek z Piły, najstarszą pływającą kajakarkę, która zresztą ma najwięcej wypływanych kilometrów? Poznałam ją w 2010r na Dniestrze, w czasie trwania spływu kończyła 70 lat. Patrzyłam na Nią z podziwem bo znakomicie sobie radziła.
        • plater-2 Re: OJ HARCERZU, NIE MYSLICIE.... 15.07.14, 10:37
          To latryny harcerzu nie umiecie zbudowac !!!!!!!!!!!!!! ???????
          • aga-kosa Re: OJ HARCERZU, NIE MYSLICIE.... 15.07.14, 15:31
            Pilicą spływaliśmy w 2012 a Nidą w2013. Pilica jest bardzo malownicza ze swoimi klifami. Myśmy płynęli odcinkiem, gdzie tylko było jedno cywilizowane obozowisko i szansa no domowe jedzenie w gospodarstwie agroturystycznym. Pilica jest baaaardzo spokojna i miejscami baaaaardzo płytka. Ciągnięcie kajaku po łachach często się zdarzało.
            Nida początek ma bardzo pokręcony - mąż twierdził, że od wilgoci :). Mieliśmy tylko jeden odcinek, gdzie trzeba było się strzec " kąpiołków" ;)
            Najważniejsze dla nas jest dobre zgrane towarzystwo i wagary od codzienności.
            Seniorki z Piły nie znam - co nie znaczy, że nie poznam.
            Z nami pływał Czesio Jurek z Jedliny k/ Wałbrzycha 83 lata ale go córka do Anglii zabrała.
            Hasło:
            A hoj! Co tam u was?!
            Odzew:
            A hoj was obchodzi... Myślę, że za okrzyki nikt się nie obrazi. A jeśli tak, to przepraszam. aga
    • skyfall001 Re: Jak to dawniej na biwakach/obozach bywało... 17.07.14, 09:59
      Najlepsze były obozy przetrwania organizowane w blisko lub w samym środku obozu. Do dziś nie zapomnę nieprzespanych nocy na których pełniłem warty oraz różnych sposobów tropienia zwierząt jakich się tam nauczyłem.
    • balamuk Re: Jak to dawniej na biwakach/obozach bywało... 18.07.14, 12:54
      A jak jest teraz?
      lublin.gazeta.pl/lublin/1,35640,16341211,Mial_byc_oboz_przetrwania_w_lesie__13_harcerek_w_szpitalu.html
      • plater-2 Re: Jak to dawniej na biwakach/obozach bywało... 18.07.14, 14:04
        Nie podaja jaka do organizacja....
      • asdaa Re: Jak to dawniej na biwakach/obozach bywało... 18.07.14, 18:59
        balamuk napisała:

        > A jak jest teraz?
        > rel="nofollow">lublin.gazeta.pl/lublin/1,35640,16341211,Mial_byc_oboz_przetrwania_w_lesie__13_harcerek_w_szpitalu.html

        albo tak:
        wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/survival-5-latkow-meska-zabawa-dla-tatusiow-nie-dla-ich-dzieci/jwhb4
        • balamuk Re: Jak to dawniej na biwakach/obozach bywało... 18.07.14, 19:15
          Jak można porównywać Orlą Perć z szałasem w mieście, dwa kroki od sklepu? No litości.
          • aga-kosa Re: Jak to dawniej na biwakach/obozach bywało... 22.07.14, 19:48
            Opiszę Wam jak teraz jest na biwaku kajakowiczów.
            Ludzie w różnym wieku. My oboje mamy 146 lat. Byli w średnim wieku i młode małżeństwa z 6 -11 letnimi dziećmi. Dojazd do pierwszej bazy własnymi samochodami. Organizator ( na zasadach koleżeńskich) zapewniał pole namiotowe, parking, miejsce na ognisko, zamówione kajaki i ubezpieczenie oraz przewóz bagażów.
            Jakże różny sprzęt od dawnego na harcerskich obozach. Namioty, które same się rozkładają, materace same napełniają się powietrzem, kuchenki gazowe wielkości skrzynki na narzędzia, śpiwory ważące kilkadziesiąt dkg. Menażki na szczęście pozostały podobne. Przed namiotem składany stolik, składane krzesła.. Nie widziałam tylko parasoli z nazwą browarów.
            Szansa na dokupienie jedzenia niemal na każdym popasie.
            Całe szczęście, że niebo jest tak samo rozgwieżdżone, burza pokazuje całą swoją krasę, ognisko prawie do rana i te mgły podczas wschodzącego słońca.
            Najpiękniej jest jednak na rzekach o których tylko wtajemniczeni wiedzą. :) aga

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka