maglara
20.08.07, 00:50
Byl ten temat ?
Postanowiono w imie czynu posprzatac, uporzadkowac, posiac trawe i
posadzic drzewka na naszym podworku.
ADM - tak to sie wtedy nazywalo szumnie, podrzucila ziarno trawy,
pare lopat i grabi, co tam mieli w magazynie. A ze mieli nieduzo to
cala spolecznosc czyli dzieciarnia i rodzice zapamietale
wyszarpywali sobie te narzedzia pracy z rak. Wiekszosc stala i
zasmiewala sie do rozpuku.
Efekt ale byl nieoczekiwanie ladny, sasiedzi sie wiecej poznali,
trawa wyrosla, nawet pierwszy miesiac obserwacje robili czy kto nie
chodzi po trawniku. Potem przyszla zima, na wiosne nikt nie dosypal
bo kto mial to robic, ADM obowiazek spelnil jednokrotnego "czynu" i
po trawie bylo.