woman-in-love
22.04.08, 11:03
właściwie PRL obejmuje kilka pokoleń: roczniki przedwojenne, potem te nie
znające wojny (46-56) kolejne nie znające stalinizmu, i pokolenie "papieskie".
Czy macie przemyślenia na temat przemiany pokoleń? Czy istnieje waszym zdaniem
"konflikt pokoleń"?
Ja pamiętam duże tarcia między mna i moim Ojcem na temat wydarzeń roku 1968.
Był On przeciwny postawie studentów, nasz rozmowy były burzliwe, przy czym
niekiedy Ojciec zarzucał mi brak szacunku i niewdzięczność. Wg mnie było to
krzywdzące. Po prostu inaczej odbieraliśmy rzeczywistość. Może tylko czasem
pysknęłam za bardzo.