ewa9717
18.04.09, 07:54
Ja dostałam aż dwa zegarki: pierwszemu ośka pękła już pierwszego
dnia ( nie wytrzymał gry w dwa ognie), jakieś pomniejsze fanty i
dwiesta pięćdziesiąt w gotowiźnie. Hej, wszystkie dwa czynne w ten
dzień sklepy w pipidówku były moje, bom pierwszy raz taką kasę w
ręku trzymała! Mam, stawiam! Komu, komu? Groszków? A może batoników?
A ktoś chce małą laleczkę Murzynka z dużego "Ruchu"? Uroczysty dzień
omal nie zakończył się wziątką poniżej krzyża, kiedy mama
skonstatowała, że zostało mi tylko 5,80...