steffa 10.10.08, 02:32 A było już o "Anastazym"? Bo wyszukiwarka powiedziała mi, że: Brak wyników dla zapytania 'anastazy; na forum Książki dziecięce, młodzieżowe' Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
pa_yo Re: Anastazy 10.10.08, 07:44 Wątku nie było, była króciutka wzmianka a propos patronatów Brombowych :) Widzę, że Anastazy w Badecie jest juz dostepny. Odpowiedz Link
zf71 Re: Anastazy 10.10.08, 09:28 www.wformat.com/page.php?p=37 jest nawet wgląd do środka, hmm, wygląda świetnie :) Odpowiedz Link
alistar1 Re: Anastazy 10.10.08, 09:39 Fajna odręczna czcionka. Nabrałam ochoty:-) Czy tylko ja czytam ten tytuł jako Atanazy??? Odpowiedz Link
i2h2 Re: Anastazy 10.10.08, 09:47 Imię każdego dziecka i dorosłego można wpisać zamiast "Anastazego" do tej książki. Bo każdy jest inny, każdy coś lubi, o czymś marzy, ma różne sny. Historia jest bardzo prosta, ale moim zdaniem prowokuje też do zastanawiania się, kim jest - i tu należy wpisać [moja rybka, mój kot, mój brat, moja mama]. Budzi ciekawość w stosunku do innych ludzi i stworzeń, pewnie też może być takim narzędziem do uświadomienia kilkulatkowi, dlaczego psa nie ciągnie się za uszy, a kota za ogon. A ilustracje są piękne i zaskakujące - bardzo jestem ciekawa innych książek, które namaluje Jagoda Kidawa. Odpowiedz Link
alistar1 Re: Anastazy 10.10.08, 09:50 i2h2 napisała: Budzi ciekawość w > stosunku do innych ludzi i stworzeń, pewnie też może być takim > narzędziem do uświadomienia kilkulatkowi, dlaczego psa nie ciągnie > się za uszy, a kota za ogon. Mam nadzieję, że to samo odnosi się do siostrzanych włosów ;-) Odpowiedz Link
abepe Re: Anastazy 10.10.08, 11:38 Ja sobie wczorajszy wieczór umilałam zerkaniem na stronę Formatu:)) Rozkręcają się, przy patronatach bromby:) Odpowiedz Link
ingeborga Re: Anastazy 10.10.08, 11:41 Wygląda pysznie, nie wiecie czy będą na Targach w Krakowie? Bo właśnie sobie robie listę zakupów i obliczam budżet ;-) Odpowiedz Link
steffa Re: Anastazy 10.10.08, 15:24 Nie pisałam nic, bo byłam ciekawa waszych opinii. Bardzo mi się ta ksiażka spodobała pod względem graficznym, gdy tylko zobaczyłam jej okładkę naszła mnie na nią chrapka. Jest inna, ilustrowana z rozmachem i 'nie po dziecięcemu'. Trochę jakby komiksem mi tu zapachniało, trochę 'Metropolis' może nawet? Rozczarowana jestem jednak tekstem. Kończy się tak, jakby wyrwano pisarzowi komputer spod ręki. Albo wyrwano kilka stron z zakończenia. Jestem rozczarowana. Odpowiedz Link
abepe Re: Anastazy 15.01.09, 22:45 steffa napisała: > Rozczarowana jestem jednak tekstem. Kończy się tak, jakby wyrwano pisarzowi > komputer spod ręki. Albo wyrwano kilka stron z zakończenia. Jestem rozczarowa > na. Właśnie, chciałam spytać, czy to co przeczytał dziś w Bakonurrze Kociniak to całość? Czekałam, czekałam, kiedy skończy się ten wstęp i...skończyła się książka. Ale synowi się podobały obie tak samo (z "Przemytem"), tak twierdził. Odpowiedz Link
zf71 Re: Anastazy 15.01.09, 23:02 abepe napisała: > Właśnie, chciałam spytać, czy to co przeczytał dziś w Bakonurrze > Kociniak to całość? Czekałam, czekałam, kiedy skończy się ten wstęp > i...skończyła się książka. Tak to była całość, też się dziwnie czuję jak to czytam. Niemniej fajnie się ogląda i Joasia lubi, często ją wyciąga. Odpowiedz Link
katrio_na Re: Anastazy 16.01.09, 10:13 Moj rozruszal sie dopiero przy "Przemycie"... przy "Anastazym" widzialam, ze wzrok ucieka a raczki wedruja w strone Lego ;) Czekalam na nia (w sensie na "Anastazego")i niestety rowniez sie rozczarowalam. Dla Nas wazny jest tekst, a na drugim miejscu jednak ilustracja, ktora z tym tekstem wspolgra. Sama ilustracja to jednak za malo... Odpowiedz Link
i2h2 Re: Anastazy 16.01.09, 11:45 Mogę się w takim razie tylko sumitować (jako patron), że ilustracje przesłaniają mi tekst ;-) Bardzo mi się podobają (a już szczególnie ta z autobusem). Wybaczycie, mam nadzieję :-) Odpowiedz Link
hophopi Re: Anastazy 16.01.09, 12:49 i2h2 napisała: > pewnie też może być takim > narzędziem do uświadomienia kilkulatkowi, dlaczego psa nie ciągnie > się za uszy, a kota za ogon. Hehehe, no i tu się muszę z drogą Brombinią nie zgodzić, albowiem jako rzecze Wechterowicza pismo: "A one w nagrodę głaszczą go i targają za uszy, co dla każdego psa jest największą pochwałą". Taaa, biedny mój pies, który po przeczytaniu doznał natychmiast od Młodego największych pochwał. ;) Ilustracje fakt, fajne, choć tej z dzieciakami nie lubię, bo mam przedszkolaków za bardziej sympatycznen istoty ;) Rzeczywiście dramatycznie nagle się opowieść kończy, choćby jedno zdanko by się zdało dopisać... Ale Młody kniżkę lubi i podsuwa do czytania, szczególnymi względami darząc stronkę autobusową ["A co będzie, jak Anastazy wejdzie do autobusu, a tam nie będzie żadnego wolnego miejsca przy oknie??!" :)] Odpowiedz Link
steffa Re: Anastazy 17.01.09, 00:24 Ona się nie kończy nawet dramatycznie, tylko jakby autor usnał w trakcie pisania. (przedtem myślałam, że wyrwali mu komputer - to jednak zbyt drastyczne). Macie jakies inne pomysły? Co do ilustracji dzieci - fakt - ta jednyna odsłona to niewypał. Te twarze są paskudne i przerysowane. Może autorka nie lubi dzieci? :-D Odpowiedz Link