28.09.04, 22:52
tak sobie siedzę i myślę, ze strasznie fajne były nasze dziecięce domowe
występy na dzień matki itp okazje. albo bez okazji smilezwykle adoptowane z
akademii szkolnych w którcyh akurat jako nastolatka brałam udział.
strasznie śmiesznie było. każdy pokazywał co potrafił. były próby, scena,
kurtyna z koca...
rodzice mieli siadać na kanapie a my się popisywaliśmy.
- wierszyki z dnia nauczyciela odpowiednio przerobione dla nowego adresata smile
- mój brat, którey nie znosił żadnych wierszyków i piosenek gustował w innych
popisach i pokazywał "płaza". polegało to na tym, że z grobową miną jak pień
sztywny padał na poduszki. po prostu jakby był martwy. spróbujcie - to bardzo
trudne.
- w ruch szły wszelkie układy "akrobatyczne", a tata siedział jak na
szpilkach i piszczał "ostrożnie" jak by budowaliśmy żywą piramidę angażując i
najmłodszego.
- no i rzępolenie na gitarze...
- albo scenki z życia rodziny. kabareton jakich mało. szkoda, ze nie mieliśmy
wtedy kamery... kostiumy mieliśmy bombowe - np z choinkowych ozdób, z
ręczników, papieru toaleotwego...
ech.... fajnie...
super wspomnienia. naprawdę.
piszcie jak u was.
Obserwuj wątek
    • mama_kasia Re: występy 29.09.04, 12:45
      Niedawno byłam w domowym cyrku. Nasza starsza dwójka plus najmłodsza,
      plącząca się pod nogami i siostrzenica z koleżanką. Były oczywiście
      bilety, miejsca z wizytówkami i mnóstwo emocji. Hitem był pokaz naszej
      średniej, która wystąpiła w roli lwa Pimpka. Przebrana była odlotowo:
      żółte spodnie i bluza, przyklejony kawałek papieru na nosie, puszysty
      beret babci na głowie. Przelazła parę razy przez obręcz, wszystko powoli,
      dostojnie, z poważną miną i wykonała parę bardzo efektownych ryków, ale
      tak wystudiowanych, że turlałam się po ziemi ze śmiechu.
      Był też mrożący krew w żyłach pokaz na linie, prawdziwej, pół metra nad
      ziemią. I klaun, który nie mógł z tremy przypominieć sobie dowcipów.
      Ale najfajniejsze w tym wszystkim było to, że dzieciaki same coś wymyśliły,
      że same to przygotowały (w najdrobniejszych szczegółach) i że zrobiły
      to razem!
    • praktycznyprzewodnik to se ne wrati 29.09.04, 14:06
      No i te strzały paierowe, które rozrzucało Drugie w ramach tzw. efektów
      dodatkowych.
    • glupiakazia Re: występy 13.10.04, 13:36
      A u nas ostatnio to my wystepowalismy dla naszych corek. Z okazji dnia dziecka
      ulozylismy dla nich wierszyk i uroczyscie go wyglosilismy stojac przed nimi jak
      na scenie. A wierszyk byl taki:

      "Córeczki nasze kolorowe,
      zyczymy wam, zebyscie zawsze byly zdrowe,
      zebyscie sie mniej naparzaly
      i zawsze bardzo kochaly.

      Jesli o nas chodzi
      pamietac nie zaszkodzi
      zyczymy wam, zebyscie troche mniej krzyczaly
      i troche wiecej nas sluchaly

      Basiu, Haniu, Ireneczko,
      zyczymy, zeby wam zawsze swiecilo sloneczko."

      Siedzialy jak wryte. Pyszna zabawa!
      • mader1 Re: występy 13.10.04, 13:45
        brawo smile)))) !!!!
      • mama_kasia Re: występy 13.10.04, 15:50
        super smile))
    • barbamama Re: występy 13.10.04, 18:22
      A myśmy ostatnio zrobili dzieciom domowe kino smile
      Olo przytargał z pracy super projektor (jakies szkolenie było i firma
      wypozyczyła na weekend). Tato ustawił fotele, narysował bilety, ja narobiłam
      popcornu i zaprosilismy dzieciaki na seans, wyswietlany był na scianie "Moj
      przyjaciel niedźwiedź"- były pod wrażeniem i bardzo się im podobało.
      wieczorkiem dzieci poszły spać a starsi zorganizowali sobie "wypad" na III cz.
      Matrixa- ja zasnęłam w trakcie seansu , ale byłam juz pod kołderkąsmile

      nam dziewczynki zorganizowały teatr lalkowy a dokładniej pacynkowy, fajnie to
      wygladało bo odsuneły kanapę, same wlazły za nia z mnóstwem pacynek, mysmy
      siedzieli na taboretach i wszystkie pluszaki były na kanapie mordkami do
      oparcia- mam zdjecie cudo. Wszyscy bylismy w "teatrze"smile
      • mama_kasia Re: występy 14.10.04, 10:25
        Przypomniało mi się, że i my byliśmy w domowym kinie smile
        U nas był "Tygrys i przyjaciele"; były bilety, ale nie było
        pop cornu. Ale to znowu nie my, ale dzieci zaprosiły nas do kina smile
      • mama5plus Re: występy 14.10.04, 14:25
        nam dziewczynki zorganizowały teatr lalkowy a dokładniej pacynkowy, fajnie to
        > wygladało bo odsuneły kanapę, same wlazły za nia z mnóstwem pacynek

        No wypisz wymaluj smile
        Dokladnie i pacynki i zza kanapy smile
        Tez na zdjeciach uwiecznilam i nawet malutkie wideo nagralam.
        A byl to m in czerwony kapturek.

        Tu jest jedno, tylko, ze potrzebny QuickTime do odtworzenia i troche czasu sie
        wgrywa:


        umamy.homestead.com/video.html
        a to jeszcze kawalek:

        umamy.homestead.com/video1.html
        Swoja droga pacynki to cudo. Mamy ich na kilogramy ale ostatnio zamowilam
        przecudne(!!!) z Polski wlasnie do Czerwonego Kapturka. Mialy byc na gwiazdke,
        ale nie moglam sie powstrzymac wink
        Alez byla radosc. Teraz kazdego goscia racza tym Kapturkiem zza sofy.
        A przedstawienia roznej masci sa u nas na porzadku dziennym, a nawet
        minutowym wink
        No wlasnie mi przyprowadzily Archieno przebranego za Zlotowlosa surprised. Caly dumny
        i blady.
        Swego czasu byly teatrzyki w ogrodzie, z kurtyna rozpostarta miedzy drzewami,
        akrobacje cyrkowe z chodzeniem po linie (desce) i sztuczkami magicznymi wink,
        pokazy jezdzieckie (jazda konna z przeszkodami (z pomoca taty sobie konie
        porobily, Archie nie mial wiec zasuwal na szczotce), my dostalismy bilety i w
        lozy honorowej zasiedlismy, piraci i kostiumowy czerwony kapturek, inscenizacje
        slubow, kopciuszkow wszelakich, palcynki, wlasnorecznie zrobione lalki ( z
        mojej lychy drewnianej!!!), popisy muzyczne (wlasny zespol i orkiestre
        maja wink ).

        Teraz mamy takie okno z bardzo wielkim parapetem w ksztalcie polkola.
        Powiesilam wlasnie zaslony i...dzieci wpadly na pomysl, ze to swietna scena z
        kurtyna.
        A w ogole uwielbiaja wystepowac. Czasem mam wrazenie, ze nic innego nie robia
        tylko graja wink

        Jakas krew Von Trapp`ow chyba w nich plynie wink

        Kiedys to byly takie spontaniczne przedstawienia. Np inscenizowanie piosenki
        `Hey diddle diddle`
        Naprawde az trudno bylo uwierzyc, ze kazda znala swa role tak z marszu i bez
        przygotowania. Nawet mala Ollie wink Teraz Archie dotrzymuje im kroku.
        Wszystkie urodziny i inne okazje okraszone sa wystepami, spontanicznymi czy tez
        przygotowanymi w konspiracji.
        Sporo mam tego nagrane i uwiecznione na zdjeciach (choc te nie do konca klimat
        oddaja)
        Z takiej calorocznej kasety wychodzi bombowy prezent gwiazdkowy dla babc i
        dziadkow. Ze szczegolna dedykacja na poczatku.

        Teraz przede wszystkim Lily z Ella ciagle cos aranzuja. Cos im nagle wpadnie do
        glowy, chwila i uloza wlasna piosenke, melodie i cala choreografie do tego. To
        sa takie dwa klowny, ze szok.
        W 5 min tez przygotowaly wystep dla babci na jej przyjecie urodzinowe ( w
        drodze na nie). Wlacznie z wlasnym tekstem i melodia. Po toastach i
        przemowieniach bez zaproszenia weszly na murek i odspiewaly pare kawalkow
        wlasnej roboty.
        Niedawno wymyslily sobie, ze wezma udzial w pewnym konkursie muzycznym a
        pieniadze z nagrody przeznacza na zakup wymarzonego konia wink Ale termin
        konkursu wypadl niefortunnie bo w dzien urodzin babci wiec sie poswiecily wink

        Coz, chyba maja to po tatusiu bo ja wystepowac niecierpie!! A on zawsze w
        dziecinstwie wczuwal sie w jakies role, kogos gral, nasladowal, calymi
        godzinami dialogi sam z soba prowadzil. Do tego w przeciwienstwie do mnie ma
        swietny sluch muzyczny i pisze a to wiersze a to teksty.
        Najwyrazniej urwisiatkom w genach przekazal wink

        A propos wczuwania sie w role... pare dni temu tzn w week-end robimy wszyscy
        generalne porzadki na przyjazd ulubionej cioci. Ella pucuje ze mna salon,
        Gloria i Lily poszly `sprzatac ogrod`. W pewnym momencie Ellatko przyuwazylo,
        ze zamiast grabic trawe to one na hustawkach siedza. I krzyczy:
        `A wy dwie to co? Sprzatacie czy sie bawicie?! Jak to wyglada? Wy dwie zle
        siostry a ja Kopciuszek?`
        A dodam, ze imie Ella w jednym ze zdrodel pochodzi od ang Cindrella czyli nomen
        omen Kupciuszek wlasnie wink
        • jol5.po Re: występy 15.10.04, 15:05
          a ja nie mogę zobaczyć "Czerwonego kapturka", szkoda sad((, nie chce zadziałać Quick Time
          A z innej beczki, pamiętacie projektory z czasów naszego dzieinstwa, takie z przesuwaną zrolkowaną taśmą, Jacek czy jakoś tak nazywały sie te maszynki. Bardzo mi się podobało ogladania bajek z takich projektorów, mimo że to takie stayczne było i napisy były. I wyobraźcie sobie, że mam jeszcze taki projektor w domu, troche starych bajek i moje dzieci, chociaż wydaje się, ze to niekonkurencyjne do tv i komp. tez dzisiaj bardzo chętnie ogladają seanse, koniecznie wieczorne - musi być ciemno, bo inaczej nic nie widaćsmile)
          fajne zajęcie na długie, zimowe popołudnia i wieczory
          • mama_kasia Re: występy 15.10.04, 16:37
            O tak! Nie miałam takiego projektora, ale moje kuzynki miały....
            To było świetne zajęcie smile Ciemno w pokoju koniecznie... Ależ to
            miało urok...


            • rhynox Re: występy 15.10.04, 17:25
              witam po przerwie.
              projektor Jacek był rewelacyjny! A jak się uparliśmy by bajki w ciągu dnia
              oglądać to się do karniszy przyszepiało gruby granatowy koc i też się dało
              oglądać....
              • praktycznyprzewodnik Re: występy 15.10.04, 19:14
                Nasza ulubiona była "Bajka o Kla (Kra)" czyli "Piekna i bestia".
                Kla - znaczyło "coś strasznego".

              • praktycznyprzewodnik Re: występy 15.10.04, 19:15
                I jeszcze o tym Dudusiu, który sie zgubił. "Jedzie Dudus na wycieczkę, a w
                kieszeni ma małpeczkę".
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka