Dodaj do ulubionych

dylemat moralny

15.08.07, 17:20
Otrzymaliśmy zaproszenie na ślub rozwodnika. To daleka rodzina ze
strony męża, z którą nie utrzymujemy kontaktów. Nie skorzystamy z
tego zaproszenia z wielu względów. Dla mnie największy problem
stanowi to, że nie uznaję rozwodów, a zatem i kolejnych związków.
Taka "przysięga małżeńska" to dla mnie jak farsa. Nie chcę nikogo
oceniać. Przeszkadza mi jednak świadomość, że przecież ten człowiek
ma już żonę (ona żyje). I czego w tej sytuacji życzyć "młodej
parze"??
Obserwuj wątek
    • werbena11 Re: dylemat moralny 15.08.07, 22:54
      Dla mnie nie ma tu dylematu moralnego, jest tylko kwestia
      nastawienia do swiata, otoczenia. Mozna sie nie godzic na chodzenie
      publicznie nago, ale obrazac sie na Indian? Mozna brzydzic sie
      homoseksualista, ale oni sa, byli i beda; nie wiemy czy to swoiste
      pietno od Boga czy "ich" wina.
      Dajemy sobie prawo osadzac innych? Znamy wszystkie dane?
      Odwrocenie sie od nich czy obrazenie ich nawroci, odwiedzie od
      slubu?
      Lepiej zyc najlepiej swoim zyciem, by bylo wspanialym swiadectwem,
      a na wybory innych patrzec raczej filozoficznie, nie obrazac sie na
      to co byc moze nieuchronne, na co nie mamy wplywu.
      Parze zyczylabym, zeby milosc nie ustawala w ich calym zyciu - w
      koncu mozna to rozumiec na roznych poziomach...
      • gimel4 Re: dylemat moralny 16.08.07, 11:36
        werbena, pięknie powiedziane. Jestem na etapie rozwodu przyjaciela. I po różnych
        tzw. dylematach moralnych doszłam do wniosku: kim jestem, aby go osądzać? W czym
        jestem od niego lepsza? Miarą mojej "lepszości" nie może być moje trwające
        małżeństwo, choćby z takiego powodu, że związek, który on teraz stworzył, pod
        wieloma względami można ocenić lepiej, niż mójsmileNikt nie dał mi prawa, by go
        potępiać.
        Niech żyją szczęśliwie. Jeśli zrobili coś źle, przyszłosć pokaże.
        • mamaanieli Re: dylemat moralny 16.08.07, 21:05
          dla mnie to też nie jest "dylemat moralny". wybrałaś i - mimo
          wszystko - oceniłaś. dla jasności - jestem katoliczką, przeciwniczką
          rozwodów. nie chcesz, nie idziesz. wszystko. pozdrawiam.
          • housewife1 Re: dylemat moralny 17.08.07, 01:53
            dla mnie to tez nie dylemat.
            to jego sprawa, czy on uważa swoja była żone wciaz za żone czy nie, wydaje mi
            sie raczej zabawne, że piszesz "on ma juz zonę" , dla niego widocznie to juz nie
            jest żona i chyba ty nie za bardzo masz prawo sie w tej kwestii wypowiadać.
            Oczywiście, jesli czujesz dyskomfort, to po prostu nie idź, ale może baz
            dorabiania sobie ideologii, poza tym czy zapytałas może ta była żonę, czy ona
            nadal sie uważa za jego małżonkę? w końcu rozwód to w większości decyzja obojga,
            więc ona może by się trochę zdziwiła...
            • kalpa Re: dylemat moralny 18.08.07, 10:01
              Agava, wszystkim ludziom warto życzyć wszystkiego dobrego smile
              A co do rozwodu...
              czasem mimo wszelkich chęci nie da się żyć ze sobą - jest to zbyt
              bolesne. Wtedy chyba lepiej jest rozstać się. Bycie ze sobą na siłe,
              to okropne, raczej nie wierzę, zeby to przynios;ło na dłuższą metę
              komuś szczęście. Moi rodzice się rozstali bardzo wcześnie - i ciesze
              się, ze nie musałam żyć w atmosferze ich kłótni. A tak do dziś mam z
              nimi ciepły kontaktsmile
              Bądźmy dla siebie dobrzy Agava smile
              • natalia433 Re: dylemat moralny 18.08.07, 11:09
                tak własnie bądźmy dla siebie dobrzy i tolerancyjni
                przedewszystkim, myśle że każdy zasluguje żeby życzyć mu szczęscia
                bez względu jaką drogę w życiu wybrał!
                • housewife1 Re: dylemat moralny 23.08.07, 01:13
                  natalia433- pieknie powiedziane,
                  agava, no własnie, wystarczy po prostu zyczyc szczęścia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka