agava07
15.08.07, 17:20
Otrzymaliśmy zaproszenie na ślub rozwodnika. To daleka rodzina ze
strony męża, z którą nie utrzymujemy kontaktów. Nie skorzystamy z
tego zaproszenia z wielu względów. Dla mnie największy problem
stanowi to, że nie uznaję rozwodów, a zatem i kolejnych związków.
Taka "przysięga małżeńska" to dla mnie jak farsa. Nie chcę nikogo
oceniać. Przeszkadza mi jednak świadomość, że przecież ten człowiek
ma już żonę (ona żyje). I czego w tej sytuacji życzyć "młodej
parze"??