Dodaj do ulubionych

Jaki sens ma trzezwosc jesli...

14.09.09, 14:58
Jaki sens ma trawnie w trzezwosci jesli zycie jest zupelnie do d... Kiedy ma sie beznadziejna prace, kiepskie zarobki, brak perspektyw na przyszlosc i chroniczna depresje, kiedy ma sie spieprzone zycie, bo nie ukonczylo sie szkoly, nie zdobylo odpowiedniego doswiadczenia, utknelo w prostych pracach fizycznych, bo nigdzie indziej nie chcieli cie przyjac. Powiedzcie jaki sens ma nie branie narkotykow w takiej sytuacji? Ja nie widze sensu w takim zyciu, co wiecej nie widzie mozliwosci na zmiane, bo nie mam ani kasy, ani znajomosci, ktore de facto obecnie tylko sie licza.
Obserwuj wątek
    • cortona1 Re: Jaki sens ma trzezwosc jesli... 14.09.09, 15:37
      Czytałam o takim doświadczeniu: żołnierze amerykańscy podczas wojny w Wietnamie
      używali narkotyków. Po powrocie okazało się, że większość z nich ( ponad 90% )
      nie popadła w uzależnienie. Odpadł stres wojenny, zaczęło się normalne,
      satysfakcjonujące życie i parę lat ćpania poszło po prostu w zapomnienie. Potem
      przeprowadzono podobny eksperyment na myszach. Wynik był podobny: po okresie stresu
      i narkotyzowania się, myszy, przeniesione w dobre, satysfakcjonujące dla nich
      warunki spontanicznie rezygnowały z narkotyków.

      Podsumowując: może rzeczywiście nikt nie jest ćpunem, alkoholikiem ani palaczem,
      tylko po prostu zapomniał jak cieszyć się życiem.
      • 7zahir Re: Jaki sens ma trzezwosc jesli... 14.09.09, 17:15
        cortona1 napisała:

        <Podsumowując: może rzeczywiście nikt nie jest ćpunem, alkoholikiem ani palaczem, tylko po prostu zapomniał jak cieszyć się życiem>

        Jedna z teorii mówi, że uzaleznienia to koszt
        postepu cywilizacyjnego ,
        za ktorym nie nadąża psychika człowieka.

        Cos w tym jest :-)
        • ela_102 Re: Jaki sens ma trzezwosc jesli... 14.09.09, 18:04
          *** - środek bojowy używany przez Armię Amerkańska do dziś jest
          środkiem z całą pewnością NIEUZALEŻNIAJACYM.Inaczej niemógłby być
          stosowany. To raz. Po drugie nikt kto przeżyl wojnę, nie żyje
          już "normalnie". Po trzecie dawno już wyprodukowano papieros który
          nie uzależnia, ale kto chciałby produkować coś takiego. Sukces
          gwarantuje ciągła sprzedaż, nabywaca uzależniony zawsze wróci.
          Koszty odszkodowań z tytułu chrób przewleklych wliczone w koszty.
          Inny cel ma Armia, inny diler ;-)
          • ela_102 p.s 14.09.09, 18:08
            człowiek niczym mucha na lep, łapie każdą głupotę.
            Wszak od jego sposobu myślenia zależy czy kupi działke czy nie?
            Dobry bajer pełen sukces.
    • 7zahir Re: Jaki sens ma trzezwosc jesli... 14.09.09, 17:49
      Jednym ze sposobów leczenia depresji
      są ćwiczenia fizyczne.

      Tak jak uzywki powodują wydzielanie endorfin,
      a poprawa kondycji ciała usprawnia tez pracę umysłu.

      Wtedy nagle w studni beznadziei pojawia sie coraz więcej
      światła i chce sie działać,
      żeby zmieniać swoje zycie na lepsze,
      realizować choć najmniejsze z marzeń.
    • aaugustw Re: Jaki sens ma trzezwosc jesli... 14.09.09, 20:20
      veg3425 napisał:
      > Jaki sens ma trawnie w trzezwosci jesli zycie jest zupelnie do
      d... Kiedy ma sie beznadziejna prace, kiepskie zarobki, brak
      perspektyw na przyszlosc i chronic zna depresje, kiedy ma sie
      spieprzone zycie, bo nie ukonczylo sie szkoly, nie zdobylo
      odpowiedniego doswiadczenia, utknelo w prostych pracach fizycznych,
      bo nigdzie indziej nie chcieli cie przyjac. Powiedzcie jaki sens ma
      nie branie narkotykow w takiej sytuacji? Ja nie widze sensu w takim
      zyciu, co wiecej nie widzie mozliwosci na zmiane, bo nie mam ani
      kasy, ani znajomosci, ktore de facto obecnie tylko sie licza.
      _____________________________________________________________.
      Masz racje... - W takiej dyspozycji psychicznej takze nie widze
      zadnego sensu... Ty musisz brac dalej narkotyki... A jezeli uda ci
      sie przezyc swoje dno i bedziesz mial to szczescie, ze nie
      wyladujesz w kukulczym gniezdzie, moze wtedy zrozumiesz(!?), ze samo
      to zycie to jest najwiekszy dar jaki mogl cie spotkac...
      A...
      Ps. Mow za siebie, bo zycie i ten swiat jest tylko wtedy do d...
      kiedy samemu jest sie do dupy...!
      • veg3425 Re: Jaki sens ma trzezwosc jesli... 15.09.09, 13:03
        > Masz racje...
        Mam.

        > Ty musisz brac dalej narkotyki.
        A czy ty musisz czy chcesz byc glupi w swoich osadach?

        > zycie to jest najwiekszy dar jaki mogl cie spotkac...
        Doprawdy? Bog ci to powiedzial?

        >Ps. Mow za siebie
        Fakt, caly czas mowilem za twoja babcie.

        P.S. Sugerujesz, ze ja jestem do dupy? Coz...fakt, jestem, ale ty nie jestes duzo lepszy.
        • pierzchnia Re: Jaki sens ma trzezwosc jesli... 15.09.09, 13:17
          Wpisy augusta świadczą same za siebie-i ja tego człowieka miałem pod
          szablą.
          Veg zastanawia się-co dostanę,w zamian?
          Zdrowie?
          Pieniadze?
          Poczucie warości?
          Mało!Wciąż za mało /za stany transcendencji,które można uzyskać pod
          wpływem alkoholu/.
          • pierzchnia Re: Jaki sens ma trzezwosc jesli... 15.09.09, 13:23
            merlin.pl/Psychologiczne-uwiedzenie_Wiliam-Kirk-Kilpatrick/browse/product/1,513299.html;jsessionid=CD021F670D2DBCA050
            DB71B112F2D968.LB1?gclid=CLim4dC_85wCFVATzAodIx9yjg
            W tej ksiązce jest rozdział-Bóg,w butelce-doskonała odpowiedź na
            Twoje pytanie.
          • aaugustw Re: Jaki sens ma trzezwosc jesli... 15.09.09, 13:30
            pierzchnia napisał:
            > ...Veg zastanawia się-co dostanę,w zamian?
            > Zdrowie?
            > Pieniadze?
            > Poczucie warości?
            > Mało!Wciąż za mało...
            ______________________.
            Trzezwosc...!
            A...
            • pierzchnia Re: Jaki sens ma trzezwosc jesli... 15.09.09, 18:45
              Ale chodzi o to, by ta trzeźwość była szczęśliwa-tak trudno to
              zrozumieć?
              • veg3425 Re: Jaki sens ma trzezwosc jesli... 16.09.09, 06:21
                Dokladnie! Szkoda, ze wiekszosc grup wsparcia i pseudo terapeutow utwierdza cie w przekonaniu, ze to twoja wina, ze na trzezwo nie jestes szczesliwy. Nie wazne, ze masz spieprzone zycie (pal licho o przyczyny), ty masz byc szczesliwy i basta. Bo jak nie jestes szczesliwy, to twoja wina.

                No k.... gdybym byl szczesliwy na trzezwo, to bym nie uciekal w swiat uzaleznien. Ciezko to niektorym zrozumiec.

                Najciezsza w tym wszystkim wcale nie jest abstynencja, tylko pogodzenie sie z faktem, ze jest sie w takiej, a nie innej sytuacji, ze przeszlo sie przez pieklo i trzeba jakos z tym zyc.
                • ela_102 Re: Jaki sens ma trzezwosc jesli... 16.09.09, 08:45
                  No k.... gdybym byl szczesliwy na trzezwo, to bym nie uciekal w
                  swiat uzaleznien. Ciezko to niektorym zrozumiec.


                  mi ciężko.
                  Bo ja osobiście dlatego popadłam w uzależnienie, że przestałam to
                  kontrolować. Nie byłam świadoma popadania w nie...
                  Raczej piłam bo chciałam...
                  a Ty skoro wiesz, że tak masz, to mnie dziwi...
                • aaugustw Re: Jaki sens ma trzezwosc jesli... 16.09.09, 10:00
                  veg3425 napisał:
                  > Dokladnie! Szkoda, ze wiekszosc grup wsparcia i pseudo terapeutow
                  utwierdza cie w przekonaniu, ze to twoja wina, ze na trzezwo nie
                  jestes szczesliwy...
                  - - - - - - - - - - - - - - -
                  Jezeli uwazasz, ze oni pomoc nie moga, idz do psychola...(!?).
                  (pomijam tu fakt, ze nikt na grupach wsparcia ani
                  wsrod terapeutow nie obciaza chorych wina...!).
                  _______________________________________________.
                  veg3425 napisał dalej:
                  > Najciezsza w tym wszystkim wcale nie jest abstynencja, tylko
                  pogodzenie sie z faktem, ze jest sie w takiej, a nie innej sytuacji,
                  ze przeszlo sie przez pieklo i trzeba jakos z tym zyc.
                  - - - - - - - - - - -
                  A jak sie to robi, dowiesz sie (wlasnie) na grupach wsparcia...
                  A jezeli wiekszosc tych grup, (jak piszesz) jest do d... to radze
                  pojsc do tej mniejszosci... - Ale, tu Q_rwa trzeba chciec trzezwiec,
                  a nie jeczec, jak stara baba, bo gdybys naprawde przeszedl pieklo o
                  ktorym piszesz, zapier-dzielabys na takie grupy az by sie kurzylo za
                  toba...!
                  A...
                  • pierzchnia Re: Jaki sens ma trzezwosc jesli... 16.09.09, 10:55
                    W grę wchodza dwie rzeczy:
                    Pijany/zatruty/umysł,który nie potrafi czerpać radości z
                    otaczającego świata,oraz bardzo ciężkie warunki życia.
                    Trzeba jednak pamiętać,że uzaleznienie nie znosi zmian dlatego oceny
                    pijanego umysłu sa mocno zafałszowane.
                    • aaugustw Re: Jaki sens ma trzezwosc jesli... 16.09.09, 13:06
                      pierzchnia napisał:
                      > ...uzaleznienie nie znosi zmian dlatego oceny
                      > pijanego umysłu sa mocno zafałszowane.
                      _________________________________________.
                      W pierwszej mysli chciales na pewno powiedziec:
                      "...uzalezniony nie znosi zmian"(!?).
                      Jezeli zas chodzi o drugie zdanie, wniosek sam
                      nasuwa sie taki, ze skoro oceny pijanego umysłu
                      sa mocno zafałszowane, powinien on chodzic do
                      grup samopomocy gdzie spotka takich, ktorzy z
                      tego wystzli i sa w stanie mu to zafałszowane - odfałszowac...!
                      A...
                      • pierzchnia Re: Jaki sens ma trzezwosc jesli... 16.09.09, 20:15
                        Moze ktoś z Państwa zna jakiegoś weterynarza i załatwi dla augusta
                        jakis środek usypiajacy.
                        • aaugustw Re: Jaki sens ma trzezwosc jesli... 16.09.09, 22:03
                          pierzchnia napisał:
                          > Moze ktoś z Państwa zna jakiegoś weterynarza i załatwi dla augusta
                          > jakis środek usypiajacy.
                          ________________________________________.
                          Dla mnie najlepszym środkiem usypiajacym
                          jest sam: "Wetter_y_narka"
                          Dobranoc: A...
                          • pierzchnia Re: Jaki sens ma trzezwosc jesli... 16.09.09, 22:20
                            Pierzchnia i aaugust to ta sama osoba-przekładaniec
                            hej!heja,heja hej!
                            • aaugustw Re: Jaki sens ma trzezwosc jesli... 17.09.09, 13:51
                              pierzchnia napisał:
                              > Pierzchnia i aaugust to ta sama osoba...
                              _________________________________________.
                              Nie przejmuj sie, sa i tacy, ktorzy mysla,
                              ze sa Napoleonem...!
                              A...
        • aaugustw Jaki sens ma trzezwosc jesli jest sie pijanym...!? 15.09.09, 13:30
          veg3425 napisał (do A...):
          > ...Sugerujesz, ze ja jestem do dupy? Coz...fakt...
          ___________________________________________________.
          Nie gadam z dupami, ktore jak dzieciaki same sie do
          tego przyznaja i nic nie robia w przeciwnym kierunku...!
          "veg, geh weg"
          A...
    • ynika Re: Jaki sens ma trzezwosc jesli... 16.09.09, 10:53
      veg3425 napisał:

      > Jaki sens ma trawnie w trzezwosci jesli zycie jest zupelnie do d... Kiedy ma si
      > e beznadziejna prace, kiepskie zarobki, brak perspektyw na przyszlosc i chronic
      > zna depresje, kiedy ma sie spieprzone zycie, bo nie ukonczylo sie szkoly, nie z
      > dobylo odpowiedniego doswiadczenia, utknelo w prostych pracach fizycznych, bo n
      > igdzie indziej nie chcieli cie przyjac. Powiedzcie jaki sens ma nie branie nark
      > otykow w takiej sytuacji? Ja nie widze sensu w takim zyciu, co wiecej nie widzi
      > e mozliwosci na zmiane, bo nie mam ani kasy, ani znajomosci, ktore de facto obe
      > cnie tylko sie licza.


      Nie będe zapewne oryginalna pisząc,że od Ciebie zalezy jak sięto twoje życie
      potoczy.
      Piszesz o braku wykształcenie.To nie problem póść do szkoły wieczorowej.Znam
      ludzi, którzy po czterdziestce zrobili mature i studia zaoczne.Jak będzie Ci sie
      chciało Chciec to dasz rade zmienić to wszystko co Ci sie nie podoba.Mozliwości
      masz naprawde wiele, nawet jesli myślisz ,że tak nie jest.

      • veg3425 Re: Jaki sens ma trzezwosc jesli... 18.09.09, 06:24
        Taa...wszystko ode mnie zalezy. Zeby isc na studia zaoczne to trzeba miec pieniadze. To po pierwsze. A po drugie studia zaoczne jakosciowo sa duzo gorsze od studiow dziennych, ktore de facto tez w polsce stoja na zenujaco niskim poziomie (przynajmniej te na uczelniach technicznych). A co z praca po takich studiach? Dupa. Jeszcze wieksza frustracja, bo czlowiek wydal kupe pieniedzy, czasu, wlasnego wysilku, a w efekcie jest ciagle w tym samym miejscu.

        "Masz mozliwosci", "Chciec to moc", taaaa...jakbym czytal Covey'a. Gdyby bylo tak jak mowisz, to 30 procent naszego spoleczenstwa nie zyloby w ubostwie. Taaa...teraz pewnie powiesz, ze oni tak zyja, bo chca, albo ze sa nierobami.
        • wolfwkapuscie Re: Jaki sens ma trzezwosc jesli... 18.09.09, 09:49
          tak wlasnie jakos sadzilem ,ze od osobistego wyznania na
          temat dupowatosci wlasnego zycia...........dosc szybko nastapi
          przejscie na poziom ogolnospoleczny itp itd.

          1/-czyli nie jest az tak zle, skoro kolega dostrzega jeszcze
          inne aspekty zycia do d***, zwlaszcza u innych. co swoja
          droga jest ocena bezpodstawna. tyle ,ze latwa do opowiedzenia.


          2/-drogi Pierzchnio..........jesli kiedykolwiek zwatpie w to ,
          ze zyje, bedzie to znaczylo ,ze juz nie zyje..........ale za
          to istnieje zycie pozagrobowe.
          3/- gdy ktos wyraza wlasna negatywna opinie, na temat wlasnego
          zycia...ja mu wierze . i moge tylko wspolczuc. nie moge
          natomiast udzielic mu zadnej porady, wskazac kierunku itp.bo
          nie jestem uprawniony i nie ma ku temu zadnych predyspozycji.
          w dodatku jestem dosc sceptyczny , co do doradzania innym na
          tematy zyciowe.
          4/- moim zdaniem ,kazdy sam odpowiada za siebie i tylko w
          jego mocy jest dokonac, lub zaniechac jakichlowiek zmian.
          5/- udzielanie wszelkiej pomocy..............jest mozliwe tylko
          i wylacznie , gdy taka pomoc jest konieczna w sytuacji
          ostatecznej. nie pomagam z zasady leniwym, cwanym, i
          oczekujacym tej pomocy , bez wlasnego wysilku.
        • aaugustw Re: Jaki sens ma trzezwosc jesli... 18.09.09, 10:29
          veg3425 napisał:
          > Taa...wszystko ode mnie zalezy. Zeby isc na studia zaoczne to
          trzeba miec pieniadze. To po pierwsze.
          - - - - - - - - - - - - - -
          Po pierwsze trzeba chciec zlapac sie za lopate, zeby byly pieniadze!
          ________________________________________.
          veg3425 napisał dalej:
          > A po drugie studia zaoczne jakosciowo sa duzo gorsze od studiow
          dziennych...
          - - - - - - - - - - - - - - - - -
          Zawsze jednak beda one lepsze od aktualnego twego depostwa...!
          ________________________________________________.
          veg3425 napisał dalej:
          A co z praca po takich studiach?
          - - - - - - - - - - - - - -
          Zapytaj o to proroka, nie ludzi z FU...!
          ______________________________________.
          veg3425 napisał dalej:
          > Dupa. Jeszcze wieksza frustracja, bo czlowiek wydal kupe
          pieniedzy, czasu, wlasnego wysilku, a w efekcie jest ciagle w tym
          samym miejscu.
          - - - - - - - - - - - - - - - - - -
          O nie, zeby byc ciagle w tym samym miejscu nie trzeba wydawac
          pieniedzy... - Wystarczy byc dupa. Masz przyklad na sobie...!
          ________________________________________.
          veg3425 napisał dalej:
          > ...30 procent naszego spoleczenstwa nie zyloby w ubostwie. Taaa.
          > ..teraz pewnie powiesz, ze oni tak zyja, bo chca, albo ze sa
          nierobami.
          - - - - - - - - - - - - - - -
          To tylko alibi i przykrywka do zycia jako pasozyt...!
          A...
          • ynika Re: Jaki sens ma trzezwosc jesli... 18.09.09, 13:15
            Veg3425 albo jestes totalnym pesymista albo (co wydaje mi sie bardziej
            prawdopodobne) tobie nie chce sie nic zrobic z własnym życie.Więc czego tu
            oczekujesz?Ze ktos ci znajdzie dobrze płatną prace, sfinansuje studia i jeszcze
            sie za ciebie pouczy?
            • aaugustw Re: Jaki sens ma trzezwosc jesli... 18.09.09, 13:52
              ynika napisała:
              > Veg3425 albo jestes totalnym pesymista albo (co wydaje mi sie
              bardziej prawdopodobne) tobie nie chce sie nic zrobic z własnym
              życie.Więc czego tu oczekujesz?Ze ktos ci znajdzie dobrze płatną
              prace, sfinansuje studia i jeszcze sie za ciebie pouczy?
              _______________________________________________.
              Wtedy musialby pracowac i uczyc sie... - Ja mysle,
              ze jemu wiecej zalezy na znalezieniu tutaj takiego,
              z ktorym moglby ponarzekac i pojeczec, a potem dzialeczke
              zaliczyc...!
              A...
            • veg3425 Re: Jaki sens ma trzezwosc jesli... 19.09.09, 06:58
              Tak, jestem skrajnym pesymista. Dlaczego? Raz, bo w domu wpajano mi chory system wartosci. Dwa, w wyniku doswiadczen zyciowych, ktore niejednego scielyby z nog. Z mojego patologicznego podworka ja nie upadlem najnizej. Probowalem wyrwac sie z tego syfu idac na studia. Nie udalo sie. Przeciwnosci losu, brak wsparcia, pieniedzy a na koncu juz samej motywacji przyczynily sie do mojego upadku.

              Czego oczekuje? Niczego. Po prostu wole swoje zale i frustracje wylewac na forum niz u terapeuty. Moj stary przez 20 lat przelewal to na mnie. Cos trzeba zrobic z tym bagazem.
              • wolfwkapuscie Re: Jaki sens ma trzezwosc jesli... 19.09.09, 07:40
                "Z mojego patologicznego podworka ja nie upadlem najnizej."
                .................

                na takim podworku mozna z powodzeniem zajac sie dilerka,
                sprzedawac tanie szlugi z ukrainy, dostarczac lewy spiryt na
                mety........mozliwosci multum.
                patologiczne kolezanki ........latwo dosc namowic do pracy
                w "spoldzielni towarzystkiej".itd itd

                i kasa sie znajdzie i powazanie w okolicy ........i nawet
                postudiowac sie da na renomowanej uczelni prywatnej.
                oczywiscie wszystko ze zlotym lancuchem na szyi.
        • pies_z_laki_2 Re: Jaki sens ma trzezwosc jesli... 18.09.09, 12:36
          veg3425 napisał:
          A po drugie studia zaoczne jakosciowo sa duzo gorsze od studiow dziennych,
          ktore de facto tez w polsce stoja na zenujaco niskim poziomie (przynajmniej te
          na uczelniach technicznych).

          Nieprawda! Skąd masz takie dane???

          Nie podpowiem ci JAK ŻYĆ długo i szczęśliwie, bo to twoje życie i twoja wizja
          szczęścia, której ja nijak nie znam. Ale powiem tak, jeśli się człowiek odurza,
          to sam sobie odbiera szanse na jakąkolwiek zmianę. Niezależnie od przyczyn
          odurzania, samo ćpanie odbiera ci przyszłość, o wiele szybciej, niż tzw. życie
          bez perspektyw.
        • daleh Re: Jaki sens ma trzezwosc jesli... 18.09.09, 20:28
          veg3425 napisał:

          > Taa...wszystko ode mnie zalezy. Zeby isc na studia zaoczne to trzeba miec pieni
          > adze. To po pierwsze. A po drugie studia zaoczne jakosciowo sa duzo gorsze od s
          > tudiow dziennych, ktore de facto tez w polsce stoja na zenujaco niskim poziomie
          > (przynajmniej te na uczelniach technicznych). A co z praca po takich studiach?
          > Dupa. Jeszcze wieksza frustracja, bo czlowiek wydal kupe pieniedzy, czasu, wla
          > snego wysilku, a w efekcie jest ciagle w tym samym miejscu.
          >
          > "Masz mozliwosci", "Chciec to moc", taaaa...jakbym czytal Covey'a. Gdyby bylo t
          > ak jak mowisz, to 30 procent naszego spoleczenstwa nie zyloby w ubostwie. Taaa.
          > ..teraz pewnie powiesz, ze oni tak zyja, bo chca, albo ze sa nierobami.

          To siedź na dupie i się użalaj nad całym światem,
          bo Twój świat to tylko Ty...
          Co Ty robisz aby zmienić swoje życie...?
          W życiu nie ma nic za darmo i nikt bezinteresownie
          nie zaspokoi Twoich potrzeb, chcąc coś osiągnąć trzeba zakasać rękawy i zająć
          sie sobą na początek...
    • wolfwkapuscie Re: Jaki sens ma trzezwosc jesli... 17.09.09, 10:00
      veg3425 napisał:

      > Jaki sens ma trawnie w trzezwosci jesli zycie jest zupelnie do d...
      Kiedy ma ......................sie licza."

      zycia nie da sie wypelnic trzexwoscia, tak samo ja nie da
      sie go wypelnic nalogiem. sens zyciu nadajemy codziennie sami
      i na wlasny rachunek. zatem , pytanie o sens trwania w
      trzexwosci /czy to chemicznej, czy tez duchowej/...skoro uwaza
      sie wlasne zycie za do d***, jest pytaniem
      bezprzedmiotowym...czyli bez sensu.
      jak powiedzial kiedys , ktos: "zycie nalezy
      przezyc"...........i na szczescie nie powiedzial , co mial
      na mysli dokladnie.
      • pierzchnia Re: Jaki sens ma trzezwosc jesli... 17.09.09, 11:16
        "i na szczescie nie powiedzial , co mial
        na mysli dokladnie."
        Skoro wszystko jest takie subiektywne,to dlaczego wybrałeś grzyby,w
        kapuście?
        • wolfwkapuscie Re: Jaki sens ma trzezwosc jesli... 17.09.09, 11:20
          dlatego wlasnie, ze to moj subiektywne widzimisie.ale
          nastepnym razem , postaram sie o obiektywna opinie, jakie
          grzyby sa smaczne ,a jakie trujace.........i dokonam
          subiektywnej dycyzji, na ktore sie skusze w koncu.

          smacznego
          • pierzchnia Re: Jaki sens ma trzezwosc jesli... 17.09.09, 11:32
            Gdybyś miał watpliwość czy rzeczywiście żyjesz,to gołym tyłkiem na
            ognicho.
            /Wolfiku uważaj!Niektóre trujaki są bardzo smaczne/
            • aaugustw Re: Jaki sens ma trzezwosc jesli... 17.09.09, 13:53
              pierzchnia napisał (do wolfika):
              > ... gołym tyłkiem na ognicho.
              > /Wolfiku uważaj!Niektóre trujaki są bardzo smaczne/
              ____________________________________________________.
              Masz zamiar je konsumowac, (po podgrzaniu)...!? :-o
              A...
        • aaugustw Re: Jaki sens ma trzezwosc jesli... 17.09.09, 13:52
          pierzchnia napisał:
          > ... dlaczego wybrałeś grzyby,w kapuście?
          _________________________________________.
          Zeby pozostala potem juz pusta kapusta...!
          A...
      • veg3425 Re: Jaki sens ma trzezwosc jesli... 17.09.09, 12:40
        Madrze powiedziane.
        • pierzchnia laicow sprawdź skrzynkę 17.09.09, 13:42
          To tyle.
    • aaugustw Re: Jaki sens ma trzezwosc jesli... 17.09.09, 16:30
      veg3425 napisał:
      Jaki sens ma trawnie w trzezwosci jesli zycie jest zupelnie do d...
      ________________________________________________________.
      Dostal mi sie w rece taki oto tekst, (fragmenty):
      "Kiedy zaczniesz żyć tak, jak pragniesz ?
      Gdyby każdy człowiek dogłębnie zrozumiał i zaakceptował fakt, że to
      on sam jest odpowiedzialny za swoje życie, żyłoby się większości z
      nas dostatniej i przyjemniej. Ta prosta zasada - odpowiedzialność za
      własne życie - wydaje się oczywista, wręcz banalna, jednak stopień
      jej realizacji w społeczeństwie jest niestety niski.
      Jeśli zadam pytanie przypadkowej osobie na ulicy, czy robi w życiu
      to, co naprawdę lubi, czy realizuje swoje pasje i marzenia, czy jest
      zadowolona z jakości swojego życia, z dużym prawdopodobieństwem mogę
      przyjąć, że odpowiedź będzie przecząca lub w stylu "mogłoby być
      lepiej".
      Nietrudno też przewidzieć reakcję na kolejne pytanie: "Dlaczego więc
      nie dokonasz w swoim życiu takich zmian, które sprawią, że będziesz
      odczuwać zadowolenie, satysfakcję i szczęście?". Spotkam się albo z
      dziwnym spojrzeniem pytanego, albo z odpowiedzią "to nie takie
      proste" lub podobną.
      Co sprawia, że tak często człowiek tkwi w okolicznościach, które mu
      nie odpowiadają, nie podejmując konkretnych działań, które
      zmieniłyby ten stan rzeczy? Jedną z głównych przyczyn jest
      wszechobecny w naszym życiu - często nieuświadomiony, ale zawsze
      niezwykle skuteczny - lęk. W tym przypadku lęk przed zmianami.
      Człowiek dosyć szybko przyzwyczaja się do otoczenia i warunków, w
      których egzystuje. W okresie dojrzewania wykształcają się w nim
      rozmaite nawyki i schematy, obejmujące sposób myślenia, reagowania i
      działania, które z każdym... itd... - Fajne, co...!?
      A...
      • pierzchnia Re: Jaki sens ma trzezwosc jesli... 17.09.09, 17:28
        Nie pozbędziesz się lęku,august-świetnie to ukazywał Kantor.
        Niektórzy próbują to obejść stosując afirmacje,ale to kolejna
        pułapka.
        /nie dotyczy stanów lękowych/
        • aaugustw Re: Jaki sens ma trzezwosc jesli... 17.09.09, 19:46
          pierzchnia napisał:
          > Nie pozbędziesz się lęku,august...
          _______________________________.
          Nie mylisz lęku ze strachem...!?
          A...
          • drak02 Re: Jaki sens ma trzezwosc jesli... 18.09.09, 16:46
            Veg- generalnie masz racje, życie jest do d... i tyle.
            Gdy sie nawalimy jest z ewnoscia duzo duzo lepiej. mase ludzi siega
            po uzywki wlasnie dlatego aby bylo im lepiej , problem pojawa sie
            wtedy gdy ze sporadycznych zażywań wpada sie w uzależnienie.
            Wtedy to nieciekawe zycie jescze bardziej sie komplikuje i dopiero
            wtedy jest naprawde do d..... - to taki zamkniety krąg.
            Najgorsze w tym wszystkim jest to , ze nikt za ciebie twojego życia
            nie uczyni bardziej szczesliwym , jestes jedyną osobą ktora ma
            faktycznie wpływ na wlasne zycie plus odrobina szczescia.
            Z wlasnego doswaidczenia wiem , ze budowanie szczescia to mozolna
            praca i wiem , ze nałog nie uszczesliwia.
            • tranzyt.08 Re: Jaki sens ma trzezwosc jesli... 18.09.09, 21:25
              A nasz Drak,napisal dzisiaj jak ten samotnie nieszczesliwy
              ssak,zaciagnawszy nosem przeszlosci swego zycia
              smak,spojrzal "bratersko" na VEG az tak,jak ten rak,ktory
              dawno,dawno temu,wachal z przyjaciolmi tylko przedni mak...

              Veg- generalnie masz racje, życie jest do d... i tyle.Gdy sie
              nawalimy jest z ewnoscia duzo duzo lepiej.




              • pierzchnia Re: Jaki sens ma trzezwosc jesli... 19.09.09, 12:17
                Generalnie to się zdecydujcie-czy życie ,w ogóle jest do d...,czy na
                trzeźwo.
                Trochę to dziwne,że sensowne zaczyna być po różnych środkach-albo
                tworzą iluzję albo otwierają furtę do czegoś co istnieje.
                • aaugustw weekendowe przemyslania... 19.09.09, 13:13
                  A ja mysle, (jako trzezwy alkoholik), ze miara tego spelnionego
                  zycia jest jego osiagniete dno i wysokosc na jaka potem sie
                  powstaje...
                  A...
                  • ynika Re: weekendowe przemyslania... 19.09.09, 13:58
                    No tak, ale wysokość na jaka sie podniesie zalezy od niego samego.A poza tym to
                    nie jest łatwe, to taka harówka więc nie każdemu sie chce.Bo jak człowiek
                    przestaje pić to myśli,że już wszystko będzie ok.Tylko zanim będzie ok tak jak
                    bysmy chcieli to jest wiele a nawet więcej niż wiele do zrobienia.Trzeba
                    "zaKasać rekaw" i sie powysilać.Nie każdemu sie chce...
                    • aaugustw Re: weekendowe przemyslania... 19.09.09, 14:39
                      ynika napisała:
                      > No tak, ale wysokość na jaka sie podniesie zalezy od niego
                      samego.A poza tym to nie jest łatwe, to taka harówka więc nie
                      każdemu sie chce.Bo jak człowiek przestaje pić to myśli,że już
                      wszystko będzie ok.Tylko zanim będzie ok tak jak bysmy chcieli to
                      jest wiele a nawet więcej niż wiele do zrobienia.Trzeba "zaKasać
                      rekaw" i sie powysilać.Nie każdemu sie chce...
                      _____________________________________________.
                      Tak... - Wysokosc na jaka sie kto podniesie zalezy od czlowieka,
                      a to czy wogole sie kto podniesie, w bardzo malym stopniu od niego
                      zalezy.
                      Gdyby zalezalo to od osob uzaleznionych wszyscy powinni
                      wyjsc z tej choroby, bo nikt z nich nie chce byc uzaleznionym, a
                      jednak wychodzi z tego 5-7%, czyli 5-7/na 100!
                      A...
                      • blondy.nka Re: weekendowe przemyslania... 19.09.09, 14:49
                        Panie Auguście!
                        A ja piję codziennie Kolońską-czy to jest szkodliwe?
                        Tak ładnie wtedy pachnę.
                        • aaugustw Re: weekendowe przemyslania... 19.09.09, 18:31
                          blondy.nka napisała:
                          > A ja piję codziennie Kolońską-czy to jest szkodliwe?
                          > Tak ładnie wtedy pachnę.
                          __________________________________________.
                          Ja swoja trzezwosc zdobywam w AA, a nie w AK,
                          nie moge wiec podzielic sie z Toba doswiadczeniem...!
                          Co do pachniecia mysle, ze gdybys uzywala te "kolonska"
                          nizej, wtedy pachnialabys ładniej i wyzej...!
                          A...
                          Ps. Mieszkasz w Kolonii...!?

                          • blondy.nka Re: weekendowe przemyslania... 19.09.09, 22:09
                            Nie-jestem na koloni.
                            • wolfwkapuscie Re: weekendowe przemyslania... 20.09.09, 09:56
                              w ogole nie wiem , czy jest sens zadawac sobie pytanie o
                              sens trzezwosci, abstynencji,niepicia. rownie dobrze mozna
                              zastanawiac sie nad sensem chodzenia do szkoly kiedys,
                              pracowania, kupowania nowych butow , .............ba, nawet
                              wychowywania wlasnych dzieci.
                              w koncu mozna odkryc sens w nieposiadaniu butow, dzieci widywac
                              na fotografiach, ukonczyc studia i zyc z zasilku dla leniwych,
                              nie pic alkoholu na zlosc babci
                              • pierzchnia Re: weekendowe przemyslania... 20.09.09, 10:45
                                Wciąż ten subiektywizm,pytania o wymierność,sens działania...
                                Jeżeli problem znika po konsumpcji odpowiedniego specyfiku sprawa
                                wydaje się być oczywista.
                                Jeżeli wciąż trawi, jedynym antidotum może być tylko august.
                                • aaugustw Re: weekendowe przemyslania... 20.09.09, 11:16
                                  pierzchnia napisał:
                                  > Jeżeli problem znika po konsumpcji odpowiedniego specyfiku sprawa
                                  > wydaje się być oczywista.
                                  > Jeżeli wciąż trawi, jedynym antidotum może być tylko august.
                                  _____________________________________.
                                  Nie august, lecz jego doswiadczenie, ktore on otrzymal w spadku, za
                                  darmo od wielomilionowej rzeszy trzezwych alkoholikow ze Wspolnoty
                                  AA...
                                  A...
                                  • pierzchnia Re: weekendowe przemyslania... 20.09.09, 11:23
                                    Na co czekasz?
                                    Pomóż Wolfowi-już na ciebie czeka,w kapuście.
                                    • aaugustw Re: weekendowe przemyslania... 20.09.09, 11:26
                                      To nie takie proste znalesc puste w kapuscie...
                                      A...
                                      • pierzchnia Re: weekendowe przemyslania... 20.09.09, 11:31
                                        Dasz radę-od pustki to ty jesteś specjalista.
                                        • aaugustw Re: weekendowe przemyslania... 20.09.09, 11:35
                                          pierzchnia napisał:
                                          > Dasz radę-od pustki to ty jesteś specjalista.
                                          ______________________________________________.
                                          Co mi z tego, kiedy on nie chce przybrac ciala
                                          dla tej "pustki"...(!?).
                                          "Nec Hercules contra plures"
                                          (I Herkules dupa, gdy tych innych kupa)
                                          A...
                                          • pierzchnia Re: weekendowe przemyslania... 20.09.09, 11:58
                                            Niech wejdzie,w twoje ciało-może pozbawi cię echa.
                                            • aaugustw Re: weekendowe przemyslania... 20.09.09, 12:06
                                              pierzchnia napisał:
                                              > Niech wejdzie,w twoje ciało-może pozbawi cię echa.
                                              _______________________________.
                                              Pamietaj, ze raptowne wytrzezwienie moze zabic...! ;-))
                                              A...
                                              • pierzchnia Re: weekendowe przemyslania... 20.09.09, 12:49
                                                Umrze by odrodzić się,w Prawdzie.
                                                • aaugustw Re: weekendowe przemyslania... 20.09.09, 12:53
                                                  pierzchnia napisał:
                                                  > Umrze by odrodzić się,w Prawdzie.
                                                  ---------------------------------.
                                                  "Jezeli nie masz tego cos,
                                                  zeby umrzec i sie zmienic,
                                                  bedziesz zawsze szary gosc
                                                  na tej czarnej ziemi ."
                                                  (Goethe)
                                                  A...
                                              • daleh Re: weekendowe przemyslania... 20.09.09, 14:37
                                                aaugustw napisał:

                                                > pierzchnia napisał:
                                                > > Niech wejdzie,w twoje ciało-może pozbawi cię echa.
                                                > _______________________________.
                                                > Pamietaj, ze raptowne wytrzezwienie moze zabic...! ;-))
                                                > A...

                                                Cholernie wziąłeś sobie do serca te słowa, skoro zamierzasz trzeźwieć do końca
                                                życia...
                                                • aaugustw Re: weekendowe przemyslania... 20.09.09, 15:52
                                                  daleh napisał:

                                                  > aaugustw napisał:
                                                  > > Pamietaj, ze raptowne wytrzezwienie moze zabic...! ;-))
                                                  > > A...
                                                  - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                                  > Cholernie wziąłeś sobie do serca te słowa, skoro zamierzasz
                                                  trzeźwieć do końca życia...
                                                  _______________________________________.
                                                  Nie wiem co chcesz tu przekazac swym balakaniem,
                                                  ale ja nie zamierzam trzeźwieć do końca życia, ja
                                                  juz wytrzezwialem, teraz rozwijam sie duchowo...!
                                                  Czytaj wiec uwaznie, a jak nie rozumiesz pytaj madrzejszych...!
                                                  A...
                                                  • wolfwkapuscie Re: weekendowe przemyslania... 20.09.09, 16:31
                                                    "dobrym , lub zlym nazywamy to, co nasza dusza , albo
                                                    umysl ,uwazaja za odpowiednie , lub przeciwne naszej naturze.z
                                                    pieknem i brzydota jest podobnie. zatem caly osad rzeczy wokol
                                                    nas, nie opiera sie na prawdzie obiektywnej, tylko naszych
                                                    wlasnych sklonnosciach".../r.descartes-passions de l'ame. 1649 -LXXXV/
                                                  • wolfwkapuscie Re: weekendowe przemyslania... 20.09.09, 16:34
                                                    "pioro jest jezykiem duszy. jakie poeta ma w duszy mysli, takie
                                                    jest to, co pisze " / cervantes/
                                                  • wolfwkapuscie Re: weekendowe przemyslania... 20.09.09, 16:38
                                                    "domy buduje sie na to, azeby w nich mieszkac, nie zas, zeby
                                                    na nie patrzec. totez wygode nalezy przekladac nad
                                                    harmonie..........poeci wznosza niekiedy piekne i zaczarowane
                                                    palace, tyle , ze buduja je tanim kosztem "......./f.bacon/

                                                    na dzis starczy
                                                  • daleh Re: weekendowe przemyslania... 20.09.09, 16:42
                                                    August...
                                                    Nie wiem co chcesz tu przekazac swym balakaniem,
                                                    ale ja nie zamierzam trzeźwieć do końca życia, ja
                                                    juz wytrzezwialem, teraz rozwijam sie duchowo...!
                                                    Czytaj wiec uwaznie, a jak nie rozumiesz pytaj madrzejszych...!
                                                    A...


                                                    Jak można wytrzeźwieć nie wychodząc z knajpy...
                                                    Słyszałeś pewnie o piciu na sucho...
                                                    Ta Twoja praca nad duchem, to swego rodzaju picie na sucho...
                                                  • wolfwkapuscie Re: weekendowe przemyslania... 20.09.09, 16:46
                                                    dajze spokoj Daleh...........niech se chlopak pofolguje.
                                                    w koncu gdzie ma sie zrealizowac, jak nie tutaj?
                                                  • aaugustw Re: weekendowe przemyslania... 20.09.09, 19:51
                                                    wolfwkapuscie napisał:
                                                    > dajze spokoj Daleh...........niech se chlopak pofolguje.
                                                    > w koncu gdzie ma sie zrealizowac, jak nie tutaj?
                                                    _________________________________________________.
                                                    Tego bajdurzenia takze nie rozumiem...
                                                    Wiem, ze mozna zrealizowac jakies zadanie, postulat,
                                                    plany, przykazania... etc... ale o zrealizowaniu siebie
                                                    samego jeszcze nie slyszalem...(!?).
                                                    Wytlumacz nam to, jak (lub gdzie) ty sie realizujesz...!?
                                                    (tylko nie mow, ze w kapuscie wraz ze swa glowa...!).
                                                    A...
                                                  • wolfwkapuscie Re: weekendowe przemyslania... 20.09.09, 20:53
                                                    pierwsze slysze , bym mial cos wyjasniac "wam".......widzisz
                                                    tu jakis zdziwionych i nierozumiejacych poza soba samym?
                                                    a tak zupelnie trzymajac sie sedna.......ja nie pisalem o
                                                    moim realizowaniu sie.tylko o Twoim.

                                                    Ty sie realizujesz tutaj Guciu.........bo tutaj realnosc jest
                                                    tania jak barszcz.
                                                    trzexwosci zreszta tez.
                                                    no tak.........ale Ty juz jestes trzezwy calkowicie, zatem
                                                    pozostaje Ci tylko duch nierozwiniety , jak sam pisales i jego
                                                    dalszy rozwoj w tym samym kierunku.

                                                    ze slownika filozofii:
                                                    "realizm- koncepcja , ze istnieje niezalezna od czlowieka
                                                    rzeczywistosc /realnosc/ i , ze ta rzeczywistosc moze byc przez
                                                    nas poznana.itd etc.


                                                    moze to wyjasni Ci co nieco w kwesti realizacji siebie tutaj,
                                                    moj Ty preparacie na mole.
                                                  • wolfwkapuscie Re: weekendowe przemyslania... 20.09.09, 20:58
                                                    jako odpowiedz na wszelkie pytania o sens czegos co bylo,
                                                    lub co jest, lub nawet co bedzie. polecam ta piosenke:

                                                    www.youtube.com/watch?v=P3ET1b0ymZs
                                                  • aaugustw Re: weekendowe przemyslania... 20.09.09, 21:04
                                                    wolfwkapuscie napisał:
                                                    > ze slownika filozofii:
                                                    > "realizm- koncepcja , ze istnieje niezalezna od czlowieka
                                                    > rzeczywistosc /realnosc/ i , ze ta rzeczywistosc moze byc przez
                                                    > nas poznana.itd etc.
                                                    > moze to wyjasni Ci co nieco w kwesti realizacji siebie tutaj
                                                    ______________________________________.
                                                    Tak... - To wyjasnia mi duzo, filozofie...!
                                                    Nie wiedzialem o tym, bo na spotkania, na ktore ja chodze,
                                                    tam sie nie filozofuje, tam sie trzezwieje, czyli rozwija duchowo...!
                                                    A...
                                                  • wolfwkapuscie Re: weekendowe przemyslania... 20.09.09, 21:05
                                                    Guciek.........ja nie jestem filozofem. nawet niezbyt ich lubie
                                                    choc lepiej posluchamy dobrej muzyki :
                                                    www.youtube.com/watch?v=M5gpBncR8zI&feature=related
                                                  • wolfwkapuscie Re: weekendowe przemyslania... 20.09.09, 21:11
                                                    ja zawsze Guciek laczylem trzezwosc z realizmem.......i tak
                                                    mi juz zostanie.
                                                    jak bylem pijany......to malo co bylo wokol mnie realne, a
                                                    najmniej ja sam.
                                                    taki juz los pijanego ............gada do siebie, podziwia
                                                    ksiezyc w kaluzy, chce dokonac rewolucji. a rano meczy go
                                                    kac . i nie bardzo pamieta co mu sie przydarzylo realnie, a co
                                                    bylo wytworem jego pijanego ducha.

                                                    dobranoc Guciek.ja to Ciebie nawet lubie..........ale nie zawsze
                                                    dzis Cie lubie
                                                  • aaugustw Re: weekendowe przemyslania... 20.09.09, 21:27
                                                    wolfwkapuscie napisał:
                                                    > ja zawsze Guciek laczylem trzezwosc z realizmem.......i tak
                                                    > mi juz zostanie.
                                                    ___________________________________.
                                                    To mamy bardzo duzo wspolnego, bo ja
                                                    zaliczam sie do bardzo realnych ludzi!
                                                    Nie ma nic bardziej realnego jak swiat ducha...!
                                                    A...
                                                  • wolfwkapuscie Re: weekendowe przemyslania... 20.09.09, 21:33
                                                    juz starozytni grecy cwiczyli swoja mlodziez w gimnazjonach
                                                    zarowno na ciele i na duchu .i byly to bardzo realne
                                                    cwiczenia: obejmowaly miesnie i mozg....powstawal z tego hart
                                                    ducha i duch niespokojny.
                                                    wikingowie natomiast cwiczyli swego ducha.......dopuszczajac
                                                    kobiety na swoje drakkary. owe kobiety mogly z nimi walczyc
                                                    wspolnie ,jako wojowniczki........i cwiczyly wikingom ducha
                                                    wstrzemiezliwosci w czasie rejsu.
                                                    a jedna pani z Sulejowka.to miala z duchem dziecko.
                                                    tak przynajmniej napisala w rubryce: ojciec dziecka
                                                  • aaugustw Re: weekendowe przemyslania... 20.09.09, 21:39
                                                    Za chwile skoncze tu pisanie, zjem swoj ulubiony krem,
                                                    a potem zanurze sie w swiat ducha...
                                                    Dobranoc: A... ;-)
                                                    Ps. A gdzie ma spoczywac zmeczony duch...!? :-(
                                                  • wolfwkapuscie Re: weekendowe przemyslania... 20.09.09, 21:43
                                                    ja sie nie znam na duchach i one ze mna tez nie .jestem
                                                    behawiorysta praktycznym.
                                                    moze Pierzchnia wie.....ma jakies konszachty z nimi , o ile
                                                    pamietam.

                                                    dobranoc
                                                  • aaugustw Re: weekendowe przemyslania... 20.09.09, 21:25
                                                    Dzieki, przypomnialo mi to niedawno zwiedzana wieze...
                                                    Spiew anielski... - Nie kojarz z chorami anielskimi...!
                                                    A...
                                                    Ps. Przyslalbym tez jedna taka muzyke, ktora ktos mi przyslal ale
                                                    nie moge z mp3 zrobic linka... :-(

                                                  • aaugustw Re: weekendowe przemyslania... 20.09.09, 19:46
                                                    daleh napisał:
                                                    > Jak można wytrzeźwieć nie wychodząc z knajpy...
                                                    > Słyszałeś pewnie o piciu na sucho...
                                                    > Ta Twoja praca nad duchem, to swego rodzaju picie na sucho...
                                                    ________________________________________.
                                                    Nie, nie slyszalem jeszcze o piciu na sucho...!
                                                    Opowiedz nam, jak to sie robi...!
                                                    A...
                                                  • daleh Re: weekendowe przemyslania... 20.09.09, 22:35
                                                    august...
                                                    Nie, nie slyszalem jeszcze o piciu na sucho...!
                                                    Opowiedz nam, jak to sie robi...!
                                                    A...
                                                  • aaugustw Picie na sucho... 21.09.09, 09:05
                                                    daleh napisał:

                                                    > august...
                                                    > [i]Nie, nie slyszalem jeszcze o piciu na sucho...!
                                                    > Opowiedz nam, jak to sie robi...!
                                                    - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                                    Normalnie polega to na tym, ze wprawdzie nie pijesz ale przebywasz
                                                    wśród pijących niejednokrotnie polewając im, bo nie potrafisz
                                                    sie wyluzować bez pijanego towarzystwa...
                                                    Twój przypadek jest trochę inny, ale mechanizm jest ten sam...
                                                    Mityng to miejsce gdzie tematem przewodnim jest alkohol...
                                                    _________________________________________________________.
                                                    Nie pisalbys takich glupot, gdybys ociopinke byl madrzejszy...!
                                                    Nie pisalbys takich ciemnot, gdybys chodzil na Mityngi AA...!
                                                    Nie pisalbys takich bzdur, gdybys poznal Program AA...!
                                                    Nie pisalbys takich glupot, gdybys...itd...
                                                    Powiem tylko, ze tematem przewodnim na Mityngach AA wcale nie
                                                    jest alkohol, ktory tylko raz jedyny wymieniony jest w Kroku
                                                    Pierwszym, a potem wlasnie nastepuje ten glowny temat, ale o nim nie
                                                    bede ci tu pisal, bo dla ciebie alkohol jest glownym tematem...!
                                                    I w ten sposob stoisz w miejscu, krecac sie dookola wlasnego
                                                    ogonka...!
                                                    A...
                                                  • daleh Re: Picie na sucho... 21.09.09, 19:07
                                                    august...
                                                    Powiem tylko, ze tematem przewodnim na Mityngach AA wcale nie
                                                    jest alkohol,

                                                    Chcesz powiedzieć, ze o zakąskach sie u was na mityngu gada...
                                                  • aaugustw Re: Picie na sucho... 21.09.09, 19:50
                                                    daleh napisał:
                                                    > Chcesz powiedzieć, ze o zakąskach sie u was na mityngu gada...
                                                    ____________________________________________.
                                                    Nie tyle o zakaskach, co o strawie duchowej...!
                                                    A...
                                                  • daleh Re: Picie na sucho... 22.09.09, 06:33
                                                    August...
                                                    Nie tyle o zakaskach, co o strawie duchowej...!
                                                    A...

                                                    Po której wychodzisz nachlany i pieprzysz głupoty...
                      • daleh Re: weekendowe przemyslania... 19.09.09, 17:08
                        august...
                        a to czy wogole sie kto podniesie, w bardzo malym stopniu od niego
                        zalezy.
                  • tranzyt.08 Re: weekendowe przemyslania... 19.09.09, 14:59
                    miara... spelnionego zycia jest... osiagniete dno i wysokosc na
                    jaka potem sie powstaje...


                    Im wyzej sie wygramolisz,z tym wiekszym grzmotem gruchniesz.Nie
                    kazdego matka natura stworzyla do zycia na aa-owskich wysokosciach.

                    Ps.
                    Ciagle informujesz,ze pedzisz,lecisz ,na twoj codzienny
                    (od ilu to juz lat ?)mittyng.Wczoraj wyjatkowo uzyles slowa jade
                    .Nie moglbys raz po prostu napisac ide?
                    Albo:
                    "Moze przy okazji wpadne na mittyng,ale czy na pewno,tego jeszcze
                    nie wiem".

                    Aaugustw,takie postawienie sprawy oznaczalo by dla Ciebie duzy
                    postep.Nie sadzisz...?


                    • pierzchnia Re: weekendowe przemyslania... 19.09.09, 15:13
                      Czy nie lepiej, zamiast się wznosić ,po prostu poznać różne
                      mechanizmy, przez które człowiek się upadla?
                      • tranzyt.08 Re: weekendowe przemyslania... 19.09.09, 15:34
                        Czy nie lepiej, zamiast się wznosić ,po prostu poznać różne
                        mechanizmy, przez które człowiek się upadla?



                        Upodlenie jest mi obce.Mechanizmy sterujace,takowoz.
                        Bardziej ciekawia mnie osoby bujajace w oblokach,typu Aaugusta.
                        • pierzchnia Re: weekendowe przemyslania... 19.09.09, 15:53
                          Sądzisz,że Jesteś sterylny?
                          To ,co zaś się tyczy Twoich zainteresowań, to stwierdzam,że każdy
                          twórca ma swoją publiczność.
                          • aaugustw Re: weekendowe przemyslania... 19.09.09, 18:42
                            pierzchnia napisał:
                            > To ,co zaś się tyczy Twoich zainteresowań, to stwierdzam,że każdy
                            > twórca ma swoją publiczność.
                            _______________________________________________.
                            Chcialbys stac w swietle reflektorow i nadymac swoje EGO...!
                            A...
                        • aaugustw Re: weekendowe przemyslania... 19.09.09, 18:41
                          tranzyt.08 napisał:

                          pierzchnia:
                          > [i]Czy nie lepiej, zamiast się wznosić ,po prostu poznać różne
                          > mechanizmy, przez które człowiek się upadla?
                          - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                          > Upodlenie jest mi obce.Mechanizmy sterujace,takowoz.
                          > Bardziej ciekawia mnie osoby bujajace w oblokach,typu Aaugusta.
                          ______________________________________.
                          Sprobuj wytrzezwiec, wtedy poznasz A...
                          A...
                          Ps. W AA sa ich miliony...!!!
                      • aaugustw Re: weekendowe przemyslania... 19.09.09, 18:38
                        pierzchnia napisał:
                        > Czy nie lepiej, zamiast się wznosić ,po prostu poznać różne
                        > mechanizmy, przez które człowiek się upadla?
                        _____________________________________________.
                        Kazdy czlowiek jest inny, wiec i te tryby (czyt. mechanizmy) sa inne
                        u kazdego... - Kazda droga do trzezwosci jest inna, a poznac ja
                        mozesz przerabiajac siebie (nie sasiada) w Programie AA...
                        A...
                    • daleh Re: weekendowe przemyslania... 19.09.09, 17:05
                      tranzyt...
                      Im wyzej sie wygramolisz,z tym wiekszym grzmotem gruchniesz.Nie
                      kazdego matka natura stworzyla do zycia na aa-owskich wysokosciach.

                      Droga Augusta jest genialna w swojej prostocie...
                      Przestał pic, choć nie wyszedł z knajpy i dalej
                      pieprzy głodne kawałki na mityngach...
                      Jakas rentę socjalna ma, a swoja wątpliwą karierę robi
                      we wspólnocie AA...
                      Wzbił się na wyżyny w swoim mniemaniu nad pijackim światem
                      i próbuje wszystkich przekonać, ze to spełnienie jego
                      pragnień...
                      Pewnie w to wierzy jak sadze...
                      • aaugustw Zlamana strzala...! 19.09.09, 18:50
                        daleh napisał:

                        > tranzyt...
                        > Im wyzej sie wygramolisz,z tym wiekszym grzmotem gruchniesz.Nie
                        > kazdego matka natura stworzyla do zycia na aa-owskich wysokosciach.

                        - - - - - - - - - - - -
                        > Droga Augusta jest genialna w swojej prostocie...
                        > Przestał pic, choć nie wyszedł z knajpy i dalej
                        > pieprzy głodne kawałki na mityngach...
                        > Jakas rentę socjalna ma, a swoja wątpliwą karierę robi
                        > we wspólnocie AA...
                        > Wzbił się na wyżyny w swoim mniemaniu nad pijackim światem
                        > i próbuje wszystkich przekonać, ze to spełnienie jego
                        > pragnień...
                        > Pewnie w to wierzy jak sadze...
                        ________________________________________________________.
                        Oto typowy belkot czlowieka, ktory przestal pic, ale nie
                        trzezwieje... - Rodzina rozwalona... - Kontakt z dziecmi
                        sporadyczny... - Zero pomocy innym chorym, cierpiacym
                        jeszcze alkoholikom - mamona na pozycji pierwszej...!
                        Gdybym ja mial tak zyc, wolalbym pic dalej...!
                        A...
                        • daleh Re: Zlamana strzala...! 19.09.09, 21:31
                          August...
                          Oto typowy belkot czlowieka, ktory przestal pic, ale nie
                          trzezwieje... - Rodzina rozwalona... - Kontakt z dziecmi
                          sporadyczny... - Zero pomocy innym chorym, cierpiacym
                          jeszcze alkoholikom - mamona na pozycji pierwszej...!
                          Gdybym ja mial tak zyc, wolalbym pic dalej...!
                          A...
                      • tranzyt.08 Re: weekendowe przemyslania... 19.09.09, 20:30
                        daleh napisał:
                        > Droga Augusta jest genialna w swojej prostocie...


                        W alkoholizmie nie widze nic genialnego lub prostego,nie widze tez
                        nic w alkoholizmie prostego w swojej genialnosci,czy tez genialnego
                        w swej prostocie.

                        Co najwyzej mozna sobie(tylko dla siebie) zrelatywizowac pojecie
                        alkoholik na:
                        a)-wiecej alkoholik
                        b)-mniej alkoholik,
                        niz ja sam.Jednak pozostaje to wszysko bardzo plynne.

                        Wyrazna roznice zauwazam natomiast miedzy niepijacymi alkoholikami
                        uczestniczacymi aktywnie w programie AA oraz/lub uczeszczajacymi na
                        mittyngi z jednej strony,a niepijacymi alkoholikami ktorzy nigdy nie
                        mieli z tego typu instytucjami zadnego kontaktu,tzw. alkoholicy
                        wychodzacy z uzaleznienia samodzielnie,z drugiej.
                        Oczywiscie na korzysc tych drugich:)

                        PS.
                        Daleh,samo picie nalogowe alkoholu,to pryszcz.Wiadomo,ze ciezko sie
                        oderwac,ale jak sie cudem uda,to stajesz sie wolny i tupiesz nogami
                        z wlasnej satysfakcji i radosci kilka razy na dzien.Ci maja
                        najlzej,oczywiscie o ile nie nadwyrezyli za mocno zdrowia fizycznego.

                        Gorzej jest,jak alkoholizm "ukrywal" przerozniaste psychiczne
                        dolegliwosci i chorobska.Ci chyba maja najgorzej i ci potrzebuja
                        wsparcia innych.


                        Czesto o tym sie zapomina.


                        • pierzchnia Re: weekendowe przemyslania... 19.09.09, 20:49
                          Twoje wyszczególnienia,tranzyt,można przyjąć za infiltrację.
                          • aaugustw Re: weekendowe przemyslania... 19.09.09, 21:27
                            pierzchnia napisał:
                            > Twoje wyszczególnienia,tranzyt,można przyjąć za infiltrację.
                            _______________________________________.
                            Ja bym to nazwal: "wariacje pod libacje"
                            A...
                        • aaugustw Re: weekendowe przemyslania... 19.09.09, 21:33
                          tranzyt.08 napisał:
                          > Wyrazna roznice zauwazam natomiast miedzy niepijacymi alkoholikami
                          > uczestniczacymi aktywnie w programie AA oraz/lub uczeszczajacymi
                          na mittyngi z jednej strony,a niepijacymi alkoholikami ktorzy nigdy
                          nie mieli z tego typu instytucjami zadnego kontaktu,tzw. alkoholicy
                          > wychodzacy z uzaleznienia samodzielnie,z drugiej.
                          > Oczywiscie na korzysc tych drugich:)
                          _________________________________________________.
                          Ta wyrazna roznica tranzycie polega na tym, ze ci w pierwszym
                          przypadku to chorzy alkoholicy, a ci drudzy to zwykli
                          pijacy naduzywajacy alkoholu... - Oni w kazdej chwili
                          moga przestac pic gdyby tego chcieli...!
                          Ci pierwsi zas chcieliby ale nie moga...!
                          A...
                        • daleh Re: weekendowe przemyslania... 19.09.09, 21:54
                          tranzyt...
                          Wiadomo,ze ciezko sie
                          oderwac,ale jak sie cudem uda,to stajesz sie wolny
                    • aaugustw Re: weekendowe przemyslania... 19.09.09, 18:35
                      tranzyt.08 napisał:
                      > Im wyzej sie wygramolisz,z tym wiekszym grzmotem gruchniesz.Nie
                      > kazdego matka natura stworzyla do zycia na aa-owskich wysokosciach.
                      - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                      Tranzycie, tu dzialaja inne prawa, anizeli te matematyczno-fizyczne!
                      Nie bede wiec tobie tego tlumaczyl, bo ty nie rozumiesz, ze swiata
                      nie zmienisz, ale siebie, to znaczy swoj swiat mozesz sobie zbudowac.
                      Moze gdy bedziesz juz na lopacie grabarza i jakims cudem uda ci sie
                      z niej zleciec, wtedy dopiero zrozumiesz wolnosc i szczescie...!
                      _________________________________________.
                      tranzyt.08 napisał dalej:
                      > Ps.
                      > Ciagle informujesz,ze pedzisz,lecisz ,na twoj
                      codzienny (od ilu to juz lat ?)mittyng.Wczoraj wyjatkowo uzyles
                      slowa jade.Nie moglbys raz po prostu napisac ide?
                      - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                      Po pierwsze: nie codzienny.
                      Po drugie: Nie moge napisac; "ide", skoro ja jade... - To byloby
                      klamstwo...
                      ___________________________________.
                      tranzyt.08 napisał dalej:
                      > Albo: "Moze przy okazji wpadne na mittyng,ale czy na pewno,tego
                      jeszcze nie wiem". Aaugustw,takie postawienie sprawy oznaczalo by
                      dla Ciebie duzy postep.Nie sadzisz...?
                      - - - - - - - - - - - - - - - -
                      Nie tylko ze nie sadze, ale ja wiem, ze to bylby nie postep, a
                      nawrot choroby... - To byloby tak, jakbym napisal: Nie wiem czy chce
                      byc trzezwy, wiec nie wiem czy bede uczeszczal na Mityngi
                      Anonimowych Alkoholikow - AA...
                      A...
                      • blondy.nka Re: weekendowe przemyslania... 19.09.09, 20:20
                        Panie Auguście!
                        Czy Pan się leczy?
                        • aaugustw Re: weekendowe przemyslania... 19.09.09, 21:26
                          blondy.nka napisała:
                          > Panie Auguście!
                          > Czy Pan się leczy?
                          ___________________________________.
                          Coz, chorob wenerycznych nie mialem... -
                          Z alkoholizmu sie wyleczylem (nie mylic z uzdrowieniem)!
                          Teraz rozwijam sie duchowo...!
                          A...
                          Ps. Pacjent odwiedzil swego lekarza znowu ozdrowialy...
                          "Trzymal sie pan zalecen?" - pyta doktor.
                          Tak, dlatego tak szybko wyzdrowialem.
                          "A co stalo na opakowaniu...?"
                          Butelka powinna byc mocno zakrecona.

                          A wogole to ja mam dowod na to, zem zdrow,
                          bo mam wiele zyczen, a chory ma tylko jedno!
                        • daleh Re: weekendowe przemyslania... 19.09.09, 21:33


                          blondy.nka napisała:

                          > Panie Auguście!
                          > Czy Pan się leczy?

                          To guru i wyrocznia wiec skąd takie absurdalne pytanie ha ha ha...
                          • aaugustw Re: weekendowe przemyslania... 19.09.09, 21:35
                            ;-)) A ciebie daleh... co tak zdenerwowal ten A... - Ha...?
                            A... ;-))
                            • pierzchnia Re: weekendowe przemyslania... 19.09.09, 21:52
                              "Teraz rozwijam sie duchowo...! "
                              Przecież Ty nie wierzysz,w duchy.
                              • aaugustw Niedzielnie... 20.09.09, 11:11
                                pierzchnia napisał:

                                A...:
                                > "Teraz rozwijam sie duchowo...! "
                                - - - - - - - - - - - -
                                > Przecież Ty nie wierzysz,w duchy.
                                __________________________________.
                                Dlaczego uzywasz l.mn.!? (piles..?)
                                A...
                                Ps.
                                Freud powiedzial: "Spiritum contra spiritus".
                                "Cialo bez ducha jest jak posag na placu" - (Eurypides)
                                "Prawdziwym szczesciem jest wolnosc ducha" - (Arystoteles)
                                "Najlepszym dowodem na istnienie ducha i wiedzy jest jasnosc" -
                                Petrarka
                                "Slowa zabijaja, ale duch czyni zywym" - (2 Koryncjan 3,6)
                            • daleh Re: weekendowe przemyslania... 19.09.09, 21:57
                              aaugustw napisał:

                              > ;-)) A ciebie daleh... co tak zdenerwowal ten A... - Ha...?
                              > A... ;-))

                              Mnie bardzo ciężko wyprowadzić z równowagi, a w tak nieistotnych sprawach wogole
                              sie nie da...
    • veg3425 Re: Jaki sens ma trzezwosc jesli... 20.09.09, 12:58
      > Droga Augusta jest genialna w swojej prostocie...
      > Przestał pic, choć nie wyszedł z knajpy i dalej
      > pieprzy głodne kawałki na mityngach...
      > Jakas rentę socjalna ma, a swoja wątpliwą karierę robi
      > we wspólnocie AA...

      Hehehhe...Jesli faktycznie to prawda, to jestes wieksza dupa ode
      mnie, bo ja , w przeciwienstwie do ciebie, nie jestem pasozytem.
      Heh...kariera w AA? Smiech na sali. I kim tam jestes? Mentorem,
      pasterzem? A moze teraz jestes uzalezniony od wspolnoty?

      I taki koles smie mnie oceniac. Brak slow.
      • aaugustw Re: Jaki sens ma trzezwosc jesli... 20.09.09, 14:00
        veg3425 napisał (najprawdopodobnie do FU o A...):
        > I taki koles smie mnie oceniac. Brak slow.
        ____________________________________________.
        Nie ten koles (czyt. ten A...) nie chce nikogo
        pouczac, on tylko dzieli sie swym doswiadczeniem
        i sugestiami z tymi, ktorzy tego chca...
        Zostaly mi one przekazane, ot tak sobie - za darmo
        przez innych takich, ktorzy zatrzymali te smiertelna
        chorobe i wiedza, ze nie ma przypadkow beznadziejnych,
        wiec chcieli i mnie uchronic przed przedwczesnym
        opuszczeniem tego padolu...!
        A...
        • wolfwkapuscie Re: Jaki sens ma trzezwosc jesli... 20.09.09, 14:41
          ooooooooo......wypraszam sobie
          ja tu pytan nie zadawalem .........wyrazilem tylko obiektywny osad
          rzeczywistosci. ktory wynika z doswiadczenia wielu milionow
          ludzi przede mna i po mnie. ktory notabene odziedziczylem na
          rowni z Wami .
          -"szewc bez butow chodzi"./autor nieznany/
          -"proporcja czlonkow, dzieli sie na dwie czesci: jakosc i
          ruch"..../l.da vinci/
          -"dobry smak ,jest tak rzadki, swiat jest
          slepy "../m.a.buonarotti/
          -"obowiazkiem poety, jest wymyslac i ozdabiac, piekno rzeczy
          znikomych".../petrarca"
          -" w zlych butach, czlonki nie odczuja jakosci, a niesmak
          pozostanie w nozdrzach tych, ktorzy postanowia upiekszyc prawde
          po zdjeciu takich butow" ../wolfwkapuscie/
          • ugoda.0 Do autora watku- 21.09.09, 00:31
            Pomogly Tobie wywody niektorych dyskutantow, ktorzy ciegle pisza nie na temat.
            Ma sie wrazenie, ze "tych dwoch" to monolog.

            Mysle, ze zadajac pytanie w Twoim watku sam masz watpliwosci czy picie to to co
            chcialbys robic w zyciu.

            Polecam Watek "HALT". Nie daj sobie wmowic, ze jeste do de, miales w zyciu tylko
            troche mniej szczescia.Ale teraz wszystko w Twoich rekach.
            • aaugustw Re: Do autora watku- 21.09.09, 09:30
              ugoda.0 napisała:
              > Polecam Watek "HALT". Nie daj sobie wmowic, ze jeste do de, miales
              w zyciu tylko troche mniej szczescia.Ale teraz wszystko w Twoich
              rekach.
              ______________________________________________.
              Podziele sie z Wami mysla, ktora mnie nawiedzila
              kiedy przeczytalem te slowa:
              Chlopczyk do mamy: "Mamo dzieci sie ze mnie smieja,
              ze mam dlugie zeby"...
              "To nieprawda synku" - mowi mama - "zamknij tylko
              buzie, bo mi podlogi porysujesz".
              Milego dnia, zycze i duuuzo Pogody Ducha:
              A... ;-))
              • veg3425 Re: Do autora watku- 21.09.09, 14:51
                Twoja mysl byla tutaj zdecydowanie nie na miejscu.
                • aaugustw Re: Do autora watku- 21.09.09, 15:20
                  veg3425 napisał:
                  > Twoja mysl byla tutaj zdecydowanie nie na miejscu.
                  ___________________________________________________.
                  To twoja mysl, a teraz pomysl nad ta mysla com ja myslal,
                  ciekawe co wymyslisz...!?
                  A...
                  • blondy.nka Re: Do autora watku- 21.09.09, 16:26
                    Panie Auguście,a dlaczego on miał takie długie zęby?
                    • veg3425 Re: Do autora watku- 21.09.09, 18:39
                      > Panie Auguście,a dlaczego on miał takie długie zęby?

                      Bo dobry chlopak byl i malo pil.
                    • aaugustw Re: Do autora watku- 21.09.09, 19:48
                      blondy.nka napisała:
                      > Panie Auguście,a dlaczego on miał takie długie zęby?
                      ________________.
                      Jeden Bog wie...!
                      A...
                      • onlytroska Re: Panie aaugustow i pierzchnia- 21.09.09, 22:09
                        trelemorele.Zenada!
                        • aaugustw Pani(e) onlytroska 22.09.09, 08:23
                          onlytroska napisała:
                          > trelemorele.Zenada!
                          _______________________________________.
                          Mocna wypowiedz... - Suuuper slowa... -
                          Jestem pod wrazeniem...! :-O
                          A...
                          Ps. Ona, onlytroska,
                          jedynie glupia troska
                    • drak02 Re: Do autora watku- 21.09.09, 22:23

                      blondy.nka napisała:

                      > Panie Auguście,a dlaczego on miał takie długie zęby?

                      Bo to był "człowiek nutria" .
                    • daleh Re: Do autora watku- 22.09.09, 06:36
                      blondy.nka napisała:

                      > Panie Auguście,a dlaczego on miał takie długie zęby?
    • veg3425 Re: Jaki sens ma trzezwosc jesli... 22.09.09, 01:47
      Wszystko jest proste w teorii. Praktyka pokazuje, ze wyjscie z
      uzaleznien jest bardzo trudne, szczegolnie jesli sie nie ma pomyslu
      na zycie. Mysle, ze trudniejsze od uwolnienia sie od nalogu jest
      wyrwanie sie z przyslowiowego dna. To jest znacznie trudniejsze.
      Zycie rzuca pod nogi klody na okraglo. Jesli jest sie slabym
      psychicznie i niezdolnym do podolania codziennym stresom,
      frustracjom itp. to zazwyczaj wypada sie z peletonu. Mnie
      wystarczyloby robic cos ambitnego, miec prace, ktora moglbym sie
      cieszyc, ktora napawalaby mnie duma. Szkoda tylko, ze jest to
      niestety nieosiagalne. Dzisiejszy swiat stawia takie ogromne
      wymagania przed mlodymi. Kiedys dyplom wyzszej uczelni gwarantowal
      dobra prace i prestiz. Dzisiaj nierzadko jest jedynie przepustka na
      zmywak. Chore to jest i niestety trzeba w tej chorej sytuacji sie
      odnalezc. Ja nie potrafie.
      • daleh Re: Jaki sens ma trzezwosc jesli... 22.09.09, 07:00
        veg...
        Chore to jest i niestety trzeba w tej chorej sytuacji sie
        odnalezc.
        • wolfwkapuscie Re: Jaki sens ma trzezwosc jesli... 22.09.09, 07:29
          wiesz co veg?, ja nie mam wyzszego wyksztalcenia, nawet matury
          nie mam. a zycie mialem i mam pasjonujace. mimo alkoholizmu,
          mimo krotkiego wiezienia itp. moja zona ma ukonczone studia na
          kierunku artystycznym........ale wlasciwie nigdy nie pracowala
          zawodowo w tym kierunku. studiowala raczej z milosci do
          sztuki.studia, wysoki status zawodowy-spoleczny,nie daja
          satysfakcji same z siebie. tak samo jak bieda, problemy i
          patologia na podworku........nie sa zadnym tlumaczeniem .
          rozumiem ,ze masz byc moze depresje, ze trudno Ci sie
          ogarnac i odnalezc w trzwej rzeczyiwstosci zupelnie innej niz
          ta na "haju", lub w "pijanym locie"......ale wiesz co?.
          moze stawiaj sobie na poczatku o wiele mniejsze wymagania-takie
          osiagalne. takie jakie bedziesz w stanie wykonac. cierpliowsc
          jest bardzo pomocna.i mozna sie jej zwyczajnie nauczyc. jak
          tabliczki mnozenia........i nie pozwalaj sobie Veg na nierealne
          odloty wyobrazni, na zbyt wygorowane roszczenia od zycia. bo ,
          kto choc raz zacznie zebrac......nigdy juz sie z tego nie
          podniesie. a mocna psychike /jak to okresliles/ mozna w sobie
          wytrenowac.......podobnie , jak psa rasy bojowej , mozna
          wychowac na lagodnego przyjaciela domu.
          • pierzchnia Re: Jaki sens ma trzezwosc jesli... 22.09.09, 08:23
            Bliskie jest memu sercu to ,co napisał daleh.
            Natomiast Wolf hoduje kapustę żeby później zrobić z niej pomidora.
            Miałem,w swoim życiu dużo psów i wiem jedno-z beagla, boksera nie
            zrobię.
            • wolfwkapuscie Re: Jaki sens ma trzezwosc jesli... 22.09.09, 08:32
              dlatego w tym co napisalem-jest istotna wlasciwa kolejnosc.
              ja nie pisalem o podrasowywaniu jamnika na potrzeby wilcze,
              tylko o socjalizacji wilka na potrzeby przytulania .......
              Twojemu sercu Pierzchnia......nic jest bliskie
              a najmniej Ty sam.
              zacznij sie szanowac i nabierz odrobine wiary w wlasna wartosc.
              inaczej ugrzezniasz na stale, w tych manowcach , w ktorych
              jestes teraz.

              i nie powatrzaj sie w kolko.
              kapusta to wyeksploatowany motyw.
              • wolfwkapuscie Re: Jaki sens ma trzezwosc jesli... 22.09.09, 08:38
                i takie drobne sprostowanie mi przyszlo do glowy moj Ty jedyny
                Pierzchnio........o ile pamietam beagle.to pies sforny i jako
                taki / czyli jako rasa/ ma na sumieniu wiecej krwi , niz
                wszystkie boksery razem wziete.
                tak przynajmniej wynika z ikonografii brytyjskiej.i tradycji
                par-force
              • pierzchnia Re: Jaki sens ma trzezwosc jesli... 22.09.09, 08:42
                Przez takich jak Ty nic nie zostanie z dzikiej przyrody-Wolf bardzo
                lubi przerabiać-zrobi z ciebie wariata,jamnika...
                Zresztą to już zalezy od tego, co danego dnia ,powstanie w jego
                chorej głowie.
                • wolfwkapuscie Re: Jaki sens ma trzezwosc jesli... 22.09.09, 08:45
                  beagle.......nie naleza do dziekiej przyrody. ani jamniki. to
                  efekt ludzkiej selekcji i fabrykacji na potrzeby wlasne.
                  jedyny przedstawiciel raz pierwotnych posrod psow..........to
                  juz niestety tylko wilk.
                  • pierzchnia Re: Jaki sens ma trzezwosc jesli... 22.09.09, 08:50
                    "tylko o socjalizacji wilka na potrzeby przytulania "-Twoja
                    wiarygodność.
                    Boksery to bardzo miłe psy,znakomite do zabawy z dziećmi.
                    Beagiel stwarza napięcie,wszędzie go pełno-bardzo inteligentny.
                    • wolfwkapuscie Re: Jaki sens ma trzezwosc jesli... 22.09.09, 08:57
                      nie zapominaj ze boxer----ma cos takiego jak wrodzona
                      sklonnosci do szczekoscisku......i jego przywiazanie stadne jest
                      dosc ograniczone.poza tym to rasa psa wyhodowana do walki na
                      potrzeby hazardu. beagle to rasa wygodowa do mordowania
                      krolikow i lisow.

                      i nie cytuj mi tutaj frazesow psich......z egzaltowanych
                      broszurek dla milosnikow "naszych braci mniejszych"

                      slyszales moze , o takim dosc czestym schorzeniu u
                      bokserow , wynikajacym z ich "przerasowienia"?.....to
                      tylozgryz.powoduje ,ze pies po pewnym czasie, stajesie
                      nieobliczalny. bo odczuwa dlugotrwaly bol w szczekach, nie
                      moze wlasciwe gryzc pokarmu i robi sie rozdraniony.

                      i co Ty masz za fobie z ta nadpobudliwoscia?
                      • pierzchnia Re: Jaki sens ma trzezwosc jesli... 22.09.09, 09:01
                        Wolf!
                        Poczytaj na temat bokserów.
                        Kynologia jest Tobie obca.
                        • wolfwkapuscie Re: Jaki sens ma trzezwosc jesli... 22.09.09, 09:02
                          kynologia?......to jakas nowa rasa?

                          • wolfwkapuscie Re: Jaki sens ma trzezwosc jesli... 22.09.09, 09:05
                            szkoda ,ze nie pogadamy Pierzchnia o psach........to temat,
                            ktory mnie naprawde bardzo potrafi wciagnac. co prawda nie
                            lubie gadac o psach z perspektywy infantylnej milosci do
                            zwierzatek.........bo od pewnego czasu mam spore watliwosci,
                            czy to jest etyczne, posiadanie jakichkowliek zwierzat dla
                            wlasnej , li tylko przyjemnosci, lub dla konkretnych wymiernych
                            potrzeb.

                            ale skoro tak lubisz/zakladam ,ze tak jest / psy.........to i
                            ja Ciebie lubie
                            • pierzchnia Re: Jaki sens ma trzezwosc jesli... 22.09.09, 09:13
                              O Wolfie,który jeździł koleją.
                            • aaugustw Re: Jaki sens ma trzezwosc jesli... 22.09.09, 11:45
                              wolfwkapuscie napisał:
                              > szkoda ,ze nie pogadamy Pierzchnia o psach....
                              ..............
                              pierzchnia pisze o psach....
                              _________________________.
                              A pies wam mordy lizal...!
                              A...
                              • wolfwkapuscie Re: Jaki sens ma trzezwosc jesli... 22.09.09, 11:59
                                nie wiem jak Pierzchnia........ale ja dziekuje i za tyle.
                                tam mnie wychowala bacia.
                                by dziekowac...
                                • wolfwkapuscie Re: Jaki sens ma trzezwosc jesli... 22.09.09, 13:04
                                  jesli ktos twierdzi ,ze ma kilkanascie lat trzexwosci, ze juz
                                  nie jest uzalezniony i teraz rozwija sie tylko duchowo i na
                                  innych poziomach. to taki ktos powinien wiedziec, lub
                                  conajmniej pamietac, ze: taki ktos jak ja, na przyklad z
                                  poltorarocznym stazem absty., lub osoby ze stazem 2-letnim,3
                                  letnim itp ,ma zupelnie inne priorytety, inne potrzeby i inne
                                  koniecznosci. mam zupelnie inne bolaczki, watpliwosci. to
                                  wynika wlasnie z trzezwego ogladu sytuacji w zyciu. ja sie do
                                  tej pory musze mierzyc z bezposrednimi konsekwencjami mej
                                  pijackiej przeszlosci. sa to sprawy zarowno czysto
                                  materialne , jak i innego rodzaju. musze dzialac wielotorowo.
                                  placic dlugi /doslownie/ naprawiac dom/doslownie/....budowac na
                                  nowo swoja pozycje w pracy /doslownie/ odbudowywac relacje
                                  rodzinne z zona, dziecmi, dalsza rodzina i
                                  przyjaciolmi.swiadomie uzywam slowa "musze".......bo ja sobie sam
                                  wyznaczam ten kierunek. i sam podjalem te decyzje. a moglem jej
                                  nie podejmowac. tak rozumiem roznice pomiedzy "musze",a "chce".
                                  na dzien dzisiejszy .ma calkowicie inna sytuacje chocby w
                                  aktywnosci zyciowej.....nie jstem dajmy na to na rencie, lub
                                  emeryturze. ni mam lat prawie 60.tylko 47.....jeszcze wiele lat
                                  pracy przede mna.moglbym co prawda poprzestac tylko na
                                  swiadczeniu emerytalnym ktore posiadam, ale to za malo.przez
                                  lata sweho pijanstwa-odebralem swojej zonie wiele zdrowia,
                                  urody, psychiki....i teraz oboje pracujemy nad tym, by jej pomoc.
                                  Ona pomaga natomiast mnie........bym uwierzyl, ze to co miedzy
                                  nami przez te lata bylo.to nie tylko wspoluzaleznienie, jakby
                                  chcieli niektorzy. ale milosc dwojga ludzi. milosc dzieci do
                                  mnie. to sa wszystko rzeczy, ktore ja teraz mam na zupelnie
                                  innym poziomie niz ktos , kto nie pije lat kilknascie, lub
                                  chocby 10.. to jak mowi przyslowie: wpierw trzeba byc
                                  cieleciem ,a potem wolem.
                                  i zarowno wolu, jak i cieleciu nalezy sie szacunek.
                                  gdy jednak wol........zacznie naciskac na ciele......to ono
                                  bardzo szybko potrafi jebnac z byka. i stratny na tym
                                  bardziej jest z reguly wol. bo cielak, jak to cielak.jest
                                  mlodszy i szybciej mu sie rany goja.

                                  nie da sie przeskoczyc pewnych etapow ........a ktos kto by to
                                  probowal , pokaleczy sie tylko. jak na zlym treningu.. zakwasy to
                                  najlzesza dolegliwosc. poganianie ma swoj sens.....czasami
                                  dobrze dokrecic srube.ja to rozumiem.
                                  lecz kazda sruba ma okreslony stan udzwigu i wytrzymalosci. no
                                  i potem moze taki dokrecajacy srube zostac jak idiota z
                                  krecaca sie w reku nakretka jak bak na wietrze.
                                  co innego potrzebuje teraz........i z cala pewnoscia co innego
                                  bede potrzebowal za lat kilka.
                                  lecz poki co .......nie wybiegam fantazja tak daleko. oczekuje
                                  jednak.......a raczej wymagam / i sam umiem o to
                                  zadbac/poszanowania dla moich wyborow, dla moich watpliwosci. to
                                  jest moja miara..


                                  ps- ufff
                                  ale sie dzis rozpisalem
                                  soryyyyyy
                                  hej
                          • pierzchnia Re: Jaki sens ma trzezwosc jesli... 22.09.09, 09:05
                            Rasa,w rasie-cukru,w cukrze.
                            • wolfwkapuscie Re: Jaki sens ma trzezwosc jesli... 22.09.09, 09:07
                              to juz jakis postep.........przynajmniej kapusta zeszla na plan
                              drugi
                              • pierzchnia Re: Jaki sens ma trzezwosc jesli... 22.09.09, 09:09
                                Jadę zwiedzać Wielkopolskę-zrobię trochę zdjęć-moja Zorką 5.
                                • wolfwkapuscie Re: Jaki sens ma trzezwosc jesli... 22.09.09, 09:13
                                  oczywiscie to najnowsza Zorka
                                  piatka cyfrowa-i lustrzankowa..

                                  kiedys bylem w Kurniku........strasznie mi sie spodobalo to
                                  kiczowate miejsce. i dlugo nie moglem pojac dlaczego.az w
                                  koncu pojalem..........ten co je sobie wybudowal, nie mial
                                  zadnych kompleksow.poprostu zrealizowal swoje
                                  marzenie........zupelnie nie ogladajac sie na innych.no i
                                  troche ulegal owczesnej modzie.
                                  powodzenia jeszcze raz Pierzchnia

    • pierzchnia Re: Jaki sens ma trzezwosc jesli... 03.10.09, 13:12
      Nareszcie coś za darmo!
      • daleh Re: Jaki sens ma trzezwosc jesli... 03.10.09, 17:43

        pierzchnia napisał:

        > Nareszcie coś za darmo!
        ----------------
        Tylko pierwsza lekcja, bo za kolejne zapłacisz z procentem...
        • aaugustw Re: Jaki sens ma trzezwosc jesli... 04.10.09, 15:05
          daleh napisał:
          > Tylko pierwsza lekcja, bo za kolejne zapłacisz z procentem...
          _______________________________________________.
          Widac, daleh... ze te procenty dalej cie przesladuja...!?
          A...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka