Dodaj do ulubionych

poradzcie !!!!!!!

13.07.06, 08:51
Mam poważny problem. Sytuacja wygląda tak. Moj narzeczony jak wypije ale nie
zawsze , nie wiem od czego to zależy włącza mu sie "agresor". Czasem jest to
forma łagodna, neinawiśc do całego świata, czcze gadanie ale tylko słowna,
wystarczy moje słowo i uspokoaja się. Otstanio jednak agresja pojawiła sie po
wypiciu znienacka, nie było zadnej reakcji na moje słowa, dop tej pory
wsytarczało to w zupełności. Wpadł w jakiś dziwny stan, szał , amok nie
potrafie tego okreslic.Włączył mu się jakiś "film", zaobserwowałam rozdwojenie
osobowości, w jednej chwili był kim innym, plótł niesamowite brednie bez
sensu, koniecznie chciał w takim stanie wyjsc z domu, zrobic komus
krzywde,opowiadął niestworzone historie, a za chwile padał na ziemie, łżóko
tma gdize sie znajdował i pytał się mnie co sie z nim dzieje, dlaczego tu czy
tma sie znajduje, co on robi. Sprawa zakoncyzła sie mało ciekawie. Nie wiem
co moze powodowa tego typu zachowania, mysle ze samo unikanie alkoholu nie
rozwiaze tego problemu, ze to tkwi gdzies głębiej w psychice, jest w nim, a
alkohol tylko wywołuje tego typu zachowania. Chociaz owszme na trzezwo nigdy
mu sie tego typu sytuacje nie zdarzaja. Chce mu pomóc , wyjaśnic, dotrzec do
sedna tego zjawiska - pomożcie!!!!!!!
Malutka
Obserwuj wątek
    • e4ska Re: poradzcie !!!!!!! 13.07.06, 09:16
      Malutka, naprawdę nie wiesz? To, co wyprawia Twój ukochany, to jest NORMALNE
      ZACHOWANIE PO SPOŻYCIU NADMIERNEJ ILOŚCI ALKOHOLU.

      Każda trucizna ma swoje specyficne formy rozprawy z organizmem. Inaczej
      zachowuje się człowiek, któremu podano cyjanek, inaczej konasz po arszeniku,
      inaczej po sromotnikach. Trucizn jest od jasnej. Specyfika alkoholu polega też
      na tym, że sami się trujemy i mamy setki argumentów na podkreślenie pożytków,
      jakie otrzymujemy dzięki truciznie.

      In vino veritas. Tak będzie zachowywał się Twój ukochany zawsze, jest to
      charakterystyczne dla każdego pijącego: każdy głupieje na swój sposób, jeden na
      wesoło, drugi agresywnie, trzeci namolnie itd. A Ty musisz się zastanowić, czy
      chcesz byc z takim człowiekiem, bo jeśli kiedys zacząłby pić nałogowo, to
      miałabyś takie zachowania na co dzień, w dodatku w spotęgowanej dawce.
      Oczywiście, to pesymistyczna prognoza, ale powiedz chłopakowi prawdę, najlepiej
      sfilmuj albo nagraj. Może się zastanowi i da sobie spokój z piciem.
      • malutka811 Re: poradzcie !!!!!!! 13.07.06, 09:28
        nie weim czy zachownaie jest normalne czy nie, wg mnie to siedzi gdzies głębiej,
        sadzac po wypowiedziach jego w takim stanie, tym co mowi, ale pomysł jeden mi
        sie spodobał nagrac badz sflimowac to jak się zachowuje i pokazac mu - moze to
        by cos uświadamiło, poniewaz jak to bywa po alkoholu - pomrocznosc jasna czyli
        mowi ze nie wie co sie stało, co zrobił, nie wie badz niechce wiedziec
        • kylly Re: poradzcie !!!!!!! 13.07.06, 09:34
          nie weim czy zachownaie jest normalne czy nie, wg mnie to siedzi gdzies głębiej

          hmmm co siedzi głębiej ?? diabeł ??
      • kylly Re: poradzcie !!!!!!! 13.07.06, 09:32
        hehe :))
        droga Esko :)) - poczytaj raz jeszcze co pisze koleżanka....

        "Włączył mu się jakiś "film", zaobserwowałam rozdwojenie
        osobowości, w jednej chwili był kim innym, plótł niesamowite brednie bez
        sensu, koniecznie chciał w takim stanie wyjsc z domu, zrobic komus
        krzywde,opowiadął niestworzone historie, a za chwile padał na ziemie, łżóko
        tma gdize sie znajdował i pytał się mnie co sie z nim dzieje, dlaczego tu czy
        tma sie znajduje, co on robi. Sprawa zakoncyzła sie mało ciekawie"

        to nie normalne zatrucie...a początki stanów delirycznych lub
        przeddelirycznych...a to już mało ciekawe - kiedy leżałem w szpitalu był ze mną
        pewien człowiek - opowiedział co mu się zdarzyło...w takim stanie jak wyżej
        opisany "zarąbał" siekierą swego 5 letniego syna - on widział diabła który
        przyszedł po jego duszę (bynajmniej nie jest to historia wymyślona )
        pozdrówka
        ps. wnioskuję że chłopak nie pije kilku piw od czasu do czasu...a nagrywanie ??
        filmowanie :) hehe wierzysz w cuda ??
        • e4ska Re: poradzcie !!!!!!! 13.07.06, 09:53
          Makabra... Kylly, czasem lepiej nie spotykać pewnych ludzi. Nie rozmawiać z
          nimi. Ale się nie da:(((

          Tylko: żeby dojśc do stanu delirycznego, to co? Od razu się to ma, czy raczej,
          co też chyba występuje, nadchodzi potem? Bo jeśli jednak wystepuje pewien
          gatunek ludzi, ktorzy dostają delirki natychmiast? O, Malutka, powinnas wtedy
          wiać ile sił w nogach:(((

          Może to jest jakas predyspozyja charakteru, właśnie człowieka" Będąc młoda
          nauczycielką... posłalam gromadke chłopców z szóstej klasy, żeby zamiast
          wysłuchiwać moich opowieści, posprzątali wyznaczony kawałek szkolnego lasku. No
          i za dwie godziny przyleciał któryś przerażony, że coś się stało z np. Romkiem.
          Faktycznie, Romek dostał delirki, zwidy jakieś - chłopcy uraczyli sie bełcikiem.
          Z pomoca zaprzyjaźnionego ciecia i wuefisty jakoś udało sie zatuszowac wszystko,
          ale... przecież ten jeden tylko tak szalał, trzynastoletni niespełna chłopiec,
          inni byli normalnie pijani:)

          Więc to od razu wychodzi, taki typ reakcji? Momentalny skok na koniec listy? Bez
          treningu? Jak to jest?

          Ale sfilmowac trzeba. Pokazac, jak bedzie trzeźwy. I jeszcze wydruk zrobić. Na
          wszelki wypadek, Malutka, co?
          • kylly Re: poradzcie !!!!!!! 13.07.06, 10:10
            ...ależ to jest makabra...ale myślę że właśnie spotkanie z takim człowiekiem
            dużo daje osobie która jeszcze nie przekroczyła pewnych barier...bo alkoholik
            pogłębia swoje dno...no w tym jest doskonały...nie zauważyłaś że coś co kiedyś
            wzbudzało wstyd i poczucie winy z czasem i coraz większym piciem spowszedniało -
            i w zasadzie robiło się takie "zwyczajne"
            tu sednem jest ile chłopak pije (a jak mniemam nie jest to mało ) - te stany
            pojawiają się z rozwojem choroby (przeważnie) z coraz wiekszym spustoszeniem
            jakie alkohol robi w mózgu...wiem z autopsji...i tak jak 100 nie zrobi nic
            złego nikomu (co najwyżej wyskoczy przez okno ) - tak znajdzie się jeden który
            zabije w obronie własnej - bo on się broni...
            pozdrówka
            ps. słyszałem sporo podobnych historii - zresztą mam wrażenie że cześć zbrodni
            jest popełnianych właśnie w takim stanie - tyle że to nie jest fakt medialny...
            • e4ska Re: poradzcie !!!!!!! 13.07.06, 10:34
              Dzisiaj, po swoich doświadczeniach smutnych rozmaitych, widzę pewne rzeczy
              inaczej. Czytałam we wspominkach Dostojewskiego o mordercy, który był z nim na
              katordze. Człowiek ten, w czasie zimowej podróży, został przygarnięty i
              "zaopiekowany" przez dobrego samarytanina, nakarmiony, napojony, przykryty
              jednym kożuchem. W nocy wyciagnął nóż i zamordował swego dobroczyńcę. Nie
              wiedział, dlaczego.

              Mój przyjaciel, doktor humanistyczny i artysta w jednym, który nienawidził
              "kacapów", przekonywał mnie, że na tym polega tajemniczośc rosyjskiej duszy. Z
              czym zgodzić się nie mogłam. A teraz myślę, że nocny morderca był delirycznym
              alkoholikiem. Że "napoił sie" wódką. Niewiele nawet. Nieważne. Może delirium
              polega na wytłumieniu moralnego instynktu, sprowadza etykę do absurdu i po
              prostu nie ma wtedy "dlaczego?"

              Jest. I to wszystko.
            • malutka811 Re: poradzcie !!!!!!! 13.07.06, 10:50
              wiaodmo ze kazda ilosc alkohololu szkodzi ale w tym przypadku była to ilosc
              zdecydowanie neiwielka, nic nie zapowiadalo tegot ypu zachowania, poniewaz
              wczesniej mialam juz do czynienia z osobami w tkaim stanie , wiem keidy i
              potrafie przewidziec pojawienie sie agresji p owypiciu, tym razem wszystko
              wygladlao spokojnie, inaczej, goscie wyszli, myslalam ze jak zwykle spokojnei
              polozy sie spac, zawsze wystarczalo moje jedno slowo i potulnie jak baranek
              pozwalal sie polozyc do lozka, tym razem niestety było inaczej, moze gdybym
              pozowlila mu pojsc w diably w tym stanie nic by nie było, pozniej po całej
              awanturze wyszedl z domu, na szczescie nic nie zrobil sobie ani mnie, sil
              starczylo mu zeby zejsc tlyko po schodach i koniec, kompeltny spokoj,
              wyciszenie, nci nie pamietal, nie wiedzial co sie dzieje, czemu tam sie znalazl,
              kompetnieinny czlowiek
              • kylly Re: poradzcie !!!!!!! 13.07.06, 10:57
                hehe jak widzę dalej czegoś nie rozumiesz....zdecydowanie niewielka ilość to
                ile ?? jedno piwo ?? dwa ?? sześć ?? po zdecydowanie niewielkiem ilości nie
                urywają się filmy (chyba że kolega łączy - alkohol/narkotyki, alkohol/leki) -
                poza tym to co opisujesz nie jest "normalnym" urwaniem filmu....tylko stanem
                przed lub już delirycznym...a takie nie biorą się z powietrza...
                poza tym ja czegoś nie rozumiem....

                "ze jak zwykle spokojnei
                polozy sie spac, zawsze wystarczalo moje jedno slowo i potulnie jak baranek
                pozwalal sie polozyc do lozka,"

                - znaczy się że takie stany pojawiają się od jakiegoś czasu ?? to uważaj na
                siebie dziewczyno...
                • malutka811 Re: poradzcie !!!!!!! 13.07.06, 11:02
                  Takie stany nie ... nie mowie ze niewielka ilosc nie szkodzi, kazda szkodzi,
                  ale niewielka wg mnie jesli chodzi o pojawianie sie az takich stanow . Owszem
                  czasem wypilismy raz na miesiac, na jakiejs imprezce, troche miał lepszy
                  humorek, czasme cos pogadał na kogos i tyle nic wiecej. Alkohol nie łączymy
                  nigdy z niczym, i nie mieszamy, zadnych narkotykow nic ztych rzeczy,
                  absolutnie,m oboje jestesmy przeciwnie tego typu uzywkom.
                  • e4ska Re: poradzcie !!!!!!! 13.07.06, 11:23
                    "moze gdybym
                    pozowlila mu pojsc w diably w tym stanie nic by nie było"

                    Może to Twoja wina, Malutka, co? Awanturowałaś się i masz:((( kładziesz go spać,
                    miło, cacy, a tym razem, po Twojej awanturze, facet az musial wyjśc z domu i
                    dobrze, ze mu sie nic nie stało... a jakby trafił na jakiego pijaka w delirium,
                    z nożem w ręce?

                    Sprawa jest niebezpieczna dla Ciebie i dla niego. Wyjaśnić możesz z
                    psychologiem. Adres placowek www.odwyk.pl. Forum nie zastąpi rozmowy w cztery
                    oczy. Nie czekaj, jeśli kochasz swojego chłopca.
                    • malutka811 Re: poradzcie !!!!!!! 13.07.06, 11:33
                      Nie mowie ze moja wina, po prostu tym razem zle ocenilam stan, z pijanym nie
                      nalzey dyskutowac tylko albo pozwolic mu samemu isc w diably albo smaemu wyjsc.
                      To nie byłą awantura. Po prostu powiedzialam ze powinnismy isc spac jest pozno,
                      a on chcial wyjsc i nie pzowolilam mu na to. Oczywiscie ze jest potrzebny dobry
                      psyholog. napewno razem sie do niego udamy. Z tym ze teraz niestety tka wyszlo z
                      ewyjechal do pracy za granice, a ja zostalam sama z tmyi mnie to nurtuje. ALe
                      jak wroci wizyty u psychologa mu nie odpuszcze
                      • e4ska Re: poradzcie !!!!!!! 13.07.06, 11:47
                        Idź jak najszybciej, sama, poradź się. Wstydzić sie nie masz czego, przecież Ty
                        nie pijesz. Są sposoby na takie rzeczy, ale trzeba je dopasować indywidualnie do
                        sytuacji. A jak wroci Twoj miły, nic nie będziesz wiedziała i nie potrafisz mu
                        pomóc. Jak Kylly tu pisze, on się naprawdę dobrze na tym zna, nie jest dobrze,
                        uważaj i lepiej nie czekaj. Razem nigdzie nie musicie chodzić, trzymaj w
                        tajemnicy, żaden człowiek, który pije, niewazne, dużo czy mało, nie lubi
                        takich sytuacji. Wierzysz w to, że poszedłby z Tobą do psychologa??? Predzej by
                        Cię wyśmiał:((( Jak to mężczyzna:)
                  • kylly Re: poradzcie !!!!!!! 13.07.06, 11:34
                    ależ właśnie nie...niewielka ilość dla osoby która z alkoholem problemów nie ma
                    NIE SZKODZI....w to raz na miesiąc pozwolisz że nie uwierzę...może Ty raz na
                    miesiąc to tak...to raz - dwa nie nie łączymy a nie ŁĄCZYSZ...nie nie mieszamy,
                    a nie MIESZASZ...nie oboje a Ty jesteś przeciwna (zresztą je też byłem
                    PRZECIWNY używkom a się uzależniłem....lecz nie mów za niego (chyba że jest pod
                    ciagłą Twoją kontrolą)
                    - jeszcze raz opisujesz stan charakterystyczny zaawansowanej chorobie
                    alkoholowej...a mówisz o lepszym humorku, nagadaniu komuś czegoś...może otwórz
                    oczy troszkę...ja wiem że człowiek szybciej przzyzna się do zaburzeń
                    psychicznych niż alkoholizmu...ale powtorzę raz jeszcze to co piszesz świadczy
                    o poważnym problemie...Twoim także
                    • malutka811 Re: poradzcie !!!!!!! 13.07.06, 11:38
                      Mam otwrte oczy, widze problem. Od poł roku kiedym mam go powiedzmy na oku, bo
                      teraz mieszkamy w tym samym, miesice wczesniej dzielila nas spora odleglosc
                      faktycznie picie był oraz , dwa razy w meisiacu, parapetowka, jakas impreza u
                      nowych znajomych i tyle. Cos takiego jka opisalam nie zdarzylo sie ani wczesniej
                      przed ani po moim pryzjezdzie. Alkohol owszem ale zawsze jeden rodzaj , nigdy
                      nie pozwalam na jedzenie na pusty zoladek i absolutnie nigdy !!! zadnych
                      narkotykow czy innych tego typu świnstw.
                      • kylly Re: poradzcie !!!!!!! 13.07.06, 11:46
                        hmmmm w zasadzie myśl troszkę...jeszcze raz - piszesz o stadium
                        ZAAWANSOWANEJ !!!!!!!! choroby alkoholowej...a to co piszesz świadczy że jest
                        tak w rzeczywistości...od pół roku ?? hehe w sumie teraz mnie rozbawiłaś....nie
                        wiesz co zdarzyło się wcześniej ani co dzieje się teraz (alkoholik potrafi
                        doskonale się maskować...) mi udawało się całymi latami...do dziś sporo moich
                        znajomych nie wierzy że jestem alkoholikiem - bo jak ?? jak mawiała kiedyś
                        pewna łyżka w reklamie "to niemożliwe"
                        popatrz tez jak Ty ładnie "kombinujesz" "alkohol zawsze jeden rodzaj, picie nie
                        na puty żałądek" - hmmm w sumie dobrze Ci idzie...
                        pozdrówka
                        • malutka811 Re: poradzcie !!!!!!! 13.07.06, 11:49
                          NIe kombinuje, bo i po co. trudno mowic co było wczesniej jak sie zna kogos dwa
                          lata. Co do wczesniej moge i opieram sie tlyko na opini jego znajomych, siostry
                          i rodzicow. Tak sie akurat składa (moze to juz tak jest jak mowia z deszczu pod
                          rynne) nie pierwszy raz w moim zyciu mam do cyzniernia z alkoholem i osoba chora
                          na alkoholizm. Troche juz o tmy wiem i nietstey ale to nie jest nawet jesli jest
                          sama choroba alkoholowa. I nie alkohol akurat mnie nurtuje a raczej to drugie dno.
                          • kylly Re: poradzcie !!!!!!! 13.07.06, 11:56
                            coraz bardziej mnie bawisz...wiesz coś a alkoholiźmie ?? z tego co
                            piszesz...widać jak znikoma jest Twoja wiedza...gdzieś tam szumiało, gdzieś
                            wiało...opierasz się na opiniach znajomych (jego) , siostry (jego), rodziców
                            (jego) - no sam nie wiem śmiać się czy płakać ?? a co oni mieli Ci
                            powiedzieć ?? "wiesz dobry chłop tylko troszkę pije" - szukasz "drugiego dnia"
                            z uporem maniaczki...byle tylko oddalić problem może zagłaskać...wiesz mam
                            wrażenie że masz w sobie coś z dziecka alkoholika...wybacz może to prawda może
                            nie...w sumie to nie moja sprawa ale wrażenie mam...
                            • malutka811 Re: poradzcie !!!!!!! 13.07.06, 12:19
                              Bardzo sie mylisz, nie pochodze z adnej rodizny alkoholikow. Nie mam znikonej
                              wiedzy i owszme z uporem maniaka bede szukala drugiego dna. Niechce oddalic
                              problemu tylko chce go rozwiazac, pomoc mu. DLatego wszedczie szukam.
                              • kylly Re: poradzcie !!!!!!! 13.07.06, 12:26
                                hehe no z żadnej rodziny alkoholików...jak to brzmi, a ja wyobraź sobie
                                pochodzę...i przestałem się tego wstydzić bo trudno doszukiwać się mojej winy w
                                chorobie ojca...
                                poza tym masz nie tyle znikomą co żadną wiedzę na temat choroby alkoholowej co
                                wynika jasno z tego jak i co piszesz...próbujesz oddalić problem, zmaleźć
                                drugie dno w czym ?? w delirium ?? może anajdziesz trzecie, czwarte a nawet
                                piąte dno za jakieś trzy lata...Twoje życie Twoja sprawa mi nic do tego...
                                • e4ska Re: Jakie wnioski? 14.07.06, 10:23
                                  Co z Tobą, Malutka? Jakie są Twoje przemyslenia? Czy wolisz ewentualność choroby
                                  psychicznej czy alkoholizmu? Mogłabyś napisać, jak teraz o tym wszystkim
                                  myślisz? Że wszystko w porządku? Jak sobie tłumaczysz... wódka czy szaleństwo,
                                  czy jeszcze coś innego? Wybierasz się gdzieś z problemem, to by niezle było, w
                                  końcu chodzi o Wasze życie.

                                  Przypomnial mi się jeden, dla mnie swego czasu humorystyczny, wypadek. Na
                                  budowie. Facet wypił tyle co wszyscy na rusztowaniu:))) I każdy murował równo
                                  między kolejnymi drinkami, a ten, ni stąd ni zowąd, zawołał: Chłopaki, ja chcę
                                  pływać!!! i skoczył między pręty i betoniarki. Poczciwi ludzie swierdzili, że mu
                                  tak od gorąca pomieszało, że jakiegos hyzia to on zawsze miał, a ja myślę, że
                                  facet doznał cudownej wizji wysp południa, raf koralowych i ciepłej zatoki. Nie
                                  był to więc żaden diabeł, a i tak się źle skończyło... Lepiej poleżeć w cieniu
                                  niż pracować na upale.

                                  Tak, Malutka, takie rzeczy się zdarzają... warto o nich pamiętać:)
                                  • malutka811 Re: Jakie wnioski? 20.07.06, 08:52
                                    Cały czas o tym mysle. Owszem wybieram a raczej wybieramy sie do specjalisty jak
                                    tylko wróci z pracy (pracuje teraz przez kilka miesiecy za granica). Zajmiemy
                                    sie tym zaraz po powrocie. Bo taki był moj warunek, zeby dac mu jeszcze te jedna
                                    ostatnia szanse.
                                    Nie było mnie tu pare dni musiałam przemielic ;) w sobie i w samotnosci to ze
                                    wyjechal.
                                    • kylly Re: Jakie wnioski? 20.07.06, 09:47
                                      oj malutka malutka...popatrz jak piszesz "zajmniemy", "wybieramy", żyjesz jego
                                      życiem jego problemami (w zasadzie jego piciem...) - naprawdę życzę jednak
                                      powodzenia, może nie jest to alkoholizm...
                                    • e4ska Re: Jakie wnioski? 20.07.06, 09:48
                                      Współczuję Ci, Malutka, rozumiem - to jest cień na Twoim rozstaniu, jakaś plama
                                      szpecąca to, co czujemy do ukochanej osoby, która wyjeżdża - pewnie jak
                                      większość - za chlebem. O ile lżej byłoby Ci tęsknić bez lęku, bez obaw, że coś
                                      jest nie tak, że oprócz pragnienia jak najszybszego spotkania można się też tego
                                      spotkania zwyczajnie bać.

                                      Jak Cię pocieszyć? Myślę, że źle byłoby, gdyby osoby znające problem
                                      przemilczały negatywne strony, nie ostrzegły, nie podpowiedziały ostrożności. Bo
                                      może być też tak, że Twój chłopiec dusi w sobie strach przed trudami zycia. Sam
                                      wyjazd... no, gdybym ja musiała wyjeżdżać, byłoby mi ciężko, a moje strachy
                                      tłumione mogłyby przybrać dziwną postać. Kazdy pijany jest głupi, fakt, nie
                                      widziałam jeszcze, żeby ktoś zmądrzał w stanie upojenia, no za wyjątkiem pana
                                      Zagłoby, ale to postać literacka:)

                                      Może być tak, że nie znasz faktycznie jego alkoholowej przeszłości. Sama jestem
                                      alkoholikiem i wiem, że można pić latami, a bliscy nie widzą. Niemożliwe? Ależ
                                      każdy rasowy pijak tak miał, nie dość, że oszukiwał świat, to jeszcze siebie
                                      przy okazji - inaczej nie zostałby nałogowcem. A może coś nie tak z Wami i Ty
                                      szukasz pretekstu, wolałabyś nawet wersję alkoholizmu niż taką, że Wam razem nie
                                      układa się za dobrze - będzie, co ma być, Malutka:)

                                      Natomiast pomysł z pójściem do psychologa razem... moim zdaniem, to dla kogoś,
                                      kto nie dojrzał do abstynencji, bedzie dowodem na Twoją głupotę i upierdliwość.
                                      Ja bym na Twoim miejscu naprawdę poszła do poradni uzależnień, wiesz, adresy są
                                      www.odwyk.pl, tylko nie dałabym się zapisać na żadną grupę dla
                                      współuzaleznionych czy nie latałabym na Al-anon, chyba ze Tobie by to pasowało.
                                      Po prostu: zażądałabym konkretnych informacji, dowiedziała się, jak działać w
                                      sytuacjach, gdyby się miało to powtarzać, pytać i jeszcze raz pytać, równiez o
                                      Twoje reakcje, jakie są typowe dla kobiet, które kochają alkoholikow - nie
                                      wiesz, czy ON jest alkoholikiem, ale gdyby był?

                                      I poczytaj sobie wypowiedzi różne na forumach tutejszych czy innych, zobacz, jak
                                      się dziewczyny łudzą, ile znoszą, bicie, gwałty, nedzę, wstyd... u Ciebie to nic
                                      się na razie nie stało złego, ale z takim mieszkać strach... czy krzywdy w amoku
                                      nie zrobi.

                                      Masz czas, zastanawiaj się, ale też i działaj... a na wspólne pójscie do
                                      psychologa za bardzo nie licz, przyjedzie, zobaczysz, przebaczysz... lepiej
                                      swoje wiedzieć, na wszelki wypadek. Sama będziesz bardziej szczera, a z nim...
                                      Mogłabyś tak przy obcych na niego nadawać, a ON siedziałby obok i się złościł?

                                      Bardzo serdecznie pozdrawiam, nie martw się i działaj, szkoda tracić sił po
                                      próżnicy. Ja tu będę czekać na informację, do czego doszłaś - napiszesz?
                                      Z wielką ciekawością :))) - Eska
                                      • malutka811 Re: Jakie wnioski? 20.07.06, 10:07
                                        Tak sie akurat złożyło. Wyjazd wyszedł dosc niespodziewanie, w obecnej sytuacji,
                                        gdzie w tym kraju o dobrej pracy mozna pomarzyc nie było sie nad czym
                                        zastanawiac. Jesli chce sie stanac na wlasne nogi, zyc samodzielnie, taki wyjazd
                                        był jedynym rozwiazaniem. Nie zastanaiwam sie dlaczego, nie mysle jak jest mi z
                                        tym żle i ciezko trudno tak musiało byc, ze musielismy sie rozstac, nie my
                                        pierwsi nie my ostatni, 9 miesiecy to nie koniec świata, zdarzaja sie dluzsze
                                        rozstania. Trzeba zacisnac zeby i zyc dalej. Owszme zdarza mi sie poplakac w
                                        poduszke, jak nikt nie widzi, ale rano wstaje, i jest ok, zyje, pracuje, bo
                                        zycie toxczy sie dalej z twego powodu siwat sie nie skoncyzl.
                                        Moze i nie znam jego przyszłości, moze i jestem nawina. Moze za bardzo wierze i
                                        ufam, za bardoz kocham. Trudno jak mi zycie da po łbie, to tylko mnie. ALe
                                        walczyc o niego, o nas bede. Nie chodiz m inawet o nas, ale o pomoc jemu jako
                                        człowiekowi. Bo uwaza ze kazdemu trzeba dac szanse, wyciagnac pomocna dlon,
                                        kazdemu sie moze zdarzyc zbladzic, popelnic bład. Bo mylic sie jest rzecza ludzka.
                                        Nie szukam pretekstu,nie wybieram wersji alkoholizmu bo nam sie nie układa.
                                        Miedzy nami wszystko jest w najlepszym porzadku, oboje jestesmy pewni siebie,
                                        swoich uczuc i tego jak dalej ma byc. I oboje zdajemy sobie sprawe ze problem
                                        jest ( nie wanze alkoholowy, psychiczny) wiemy ze on jest i ze sam z siebie nie
                                        zniknie, ze potrzebna bedzie pomoc specjalisty. To ze sie na to zgodizl to nie
                                        jest spowodowane moja upierdlowoscia, ani glupota. To jest nasza wspolna
                                        decyzja, a on sam poprosil zebym przy tym była, zebym pomogła mu przejsc to
                                        razem. I ja zgodziłam sie na to. Ja uwazam ze problemy nalezy rozwiazywac
                                        wspolnie, byc moze i mnie przyda sie pomoc, zeby to zrozoumiec, nauczyc sie
                                        odpowiednio postepowac, jak mu pomoc.
                                        Oczywiscie postaram sie napisac jak to wszystko sie skonczylo, ale to dopiero za
                                        pare miesiecy jak wroci.
                                        • e4ska Re: Jakie wnioski? 20.07.06, 12:19
                                          Jestem za miłością... każda miłość niesie ryzyko... wypalenia, ale to długie
                                          historie:)
                                          Nie jestem zwolenniczką miłości grzecznych i bezproblemowych, zazwyczaj takich
                                          uczuć się nie szanuje, są bo są. Natomiast wsparcie w trudnych sytuacjach,
                                          choćby takich, jak u Was, to rzecz normalna - chociaż spece od uzależnień
                                          twierdzą, ze należy być wtedy zimnym jak skroplony azot. A swoją drogą- teraz co
                                          trzecia dziewczyna czuje się jak żona marynarza. Co to sie porobiło... Żeby
                                          jeszcze mój chciał wyjechać... gdzie tam, nie ma i po raz drugi nie ma
                                          sprawiedliwości... Ty masz dobrze, Malutka:))) pogodne zdrufki, choć lepiej,
                                          żeby były deszczowe...
    • gooch Re: poradzcie !!!!!!! 14.07.06, 15:59
      malutka, czy w trakcie tego "dziwnego stanu" narzeczony widział lub słyszał
      rzeczy których nie było? Czy wiedział gdzie się znajduje, w jakim czasie, z kim?
      Mówisz, że wpadł w szał - jak to dokładnie wygladało? Piszesz o rozdwojeniu
      osobowości - co to dokładnie znaczy?

      Objawy, które opisujesz można by diagnozować jako ostre zatrucie alkoholem - ale
      Ty piszesz że wypił tylko trochę. Ile dokładnie wypił tego wieczoru?

      Czy narzeczony ma jakieś problemy z wątrobą lub nerkami?

      Czy jesteś pewna, że nie przyjął żadnego innego środka mogącego wywołać takie
      reakcje?

      Poza tym napisałaś, że czasem po alkoholu włącza sie mu "agresor" i że istnieje
      forma lagodna agresora i forma nie łagodna. To może powinien się poważnie
      zastanowić nad abstynencją? Skoro takie sytuacje nie zdarzają się na trzeźwo?

      Czy narzeczony ma chęć docierać do sedna tego zjawiska? Czy to tylko twoja chęć?
      Bo jeśli to drugie, to mnie zastanawia po co?
      I jeszcze jedno mnie zastanawia: czy Tobie odpowiada to, jak on się zachowuje?
      Czy tobie odpowiada opiekowanie się nim, kiedy jest pod wpływem alkoholu?
      • ozzy10 Alkohol to legalny narkotyk 15.07.06, 23:39
        A po narkotykach różne rzeczy się dzieją z ludzmi..
        Jeżeli małe dawki chla to reakcja na nie jest taka że wg mnie to on jest
        nawiedzony.Albo to klasyczny narkotyczny flashback - żle mu weszło tzw "zła
        podróż" Koleś walczy z demonem.Mała tak czy siak SPIEPRZAJ OD TEGO DZIADA CZYM
        PRĘDZEJ! i nie łudz sie ze sobie z tym porzdzisz(z nim i jego demonami)To jest
        naprawdę niebezpieczna sprawa:(
      • malutka811 Re: poradzcie !!!!!!! 20.07.06, 11:23
        Gooch odpowiadajac na Twoj post:
        - nie widział i nie słyszał rzeczy któych nie było
        - wiedizał gdzie sie znajduje pol na pol - miał moment kompletnego "filmu" czyli
        mowienia od rzeczy potem chwila przerwy i wracal do rzeczywistosci - poznawal
        mnie, miejsce, tylko nie wiedzial co sie znim dzieje
        - szał no mam na mysli agresywne zachowanie czyli chec natychmiastowego wyjscia,
        co ja mu uniemozliwilam
        - ile wypił - dokładnie nie mierzyłam przez cały wieczor na 4 osoby poszło jendo
        3/4 i jedno pol litra (od godziny 16 do 2 w nocy)
        - jest całkowicie zdrowy (tuz przed wyjazdem robił wszystkie badania do
        miedzynarodowego swiadectwa zdrowia)
        - jestem stu procentowa pewna z enie wzial absolutnie nic innego poza alkoholem,
        oboje jestesmy przeciwnikami innych srodkow narkotykow , itp i nigdy w zyciu
        jestem tego pewna cos takiego by nie wzial
        - tak sam chcial isc do psychologa, zeby dowiedziec skad to sie bierze, moja
        chec wynika tlyko i wylacznie z jego prosby, ze chce zebym przy nim wtedy była
        - oczywiscie ze nie popieram tego zachowania jego, absolutnie mi to nie
        odpowiada, ale nie zostawie go teraz w takiej sytuacji, i nie chodiz mi nawet o
        bycie razem, clay nas zwiazek, a o zwyczajna pomoc drugiemu człowiekowi, kiedy
        ma problem..
        - na trzezwo nigdy nie ma i nie było takich sytuacji
        • gooch Re: poradzcie !!!!!!! 20.07.06, 12:32
          malutka, objawy które opisujesz, to objawy zaburzenia świadomości, inaczej
          mówiąc delirium (wg DSM-IV). Takie objawy mogą być spowodowane alkoholem, lekami
          uspokajającymi czy środkami psychoaktywnymi. Jeśli takie stany nie zdarzaja sie
          na trzeźwo, nikt nie będzie szukał innego wytłumaczenia niż intoksykacja alkoholem.

          Nie wszyscy jednakowo reagują na alkohol. Być może narzeczonemu nie potrzeba
          tyle co innym, by doswiadczyć poalkoholowych zaburzeń świadomości.

          "zwyczajna pomoc, drugiemu człowiekowi, kiedy ma problem"? Otóż ten problem on
          może sam bardzo łatwo rozwiązać: wystarczy żeby nie pił. Więc w czym chcesz pomagać?
          "nie zostawię go teraz w takiej sytuacji"? skąd ten tragiczny ton? Narzeczony
          pije nawet wtedy, kiedy wie, że po alkoholu zachowuje sie w sposób
          niekontrolowany i nieprzewidywalny dla niego samego. Niezależnie czy dzieje się
          tak po 1 kieliszku czy po wiaderku, to niewątpliwie alkohol odgrywa tu rolę
          spustową. Źle by rokowało, gdyby zachowywał się tak bez udziału alkoholu - bo to
          mogłoby wskazywać na powzniejsze zaburzenia psychiczne.

          Czy narzeczony martwi sie tym, że doświadczasz jego agresywnego zachowania, że
          się o niego bałaś, że mógł Ci coś zrobić?

          jeśli narzeczony zgłosi się po pomoc, daj znać czego się dowiedział.

          Pozdrawiam.
          • malutka811 Re: poradzcie !!!!!!! 20.07.06, 12:49
            Tak chcoiaz na drugi dzien sam nic nie pamietal. Zdałąm mu dokładna releacje z
            tego. Był przerazony tym wszystkim. Nie mógl sam uwierzyc ze był zodlny do
            czegoś takiego. Ze cos takiego sie z nim działo. Na trzezwo wiem i widziała to
            nie raz byłby gotow zycie za mnie oddac w przenosni i dosłownie. Zastanawialam
            sie tez czy nie zlozyly sie na to wydarzenia ostatnich miesiecy (brak pracy,
            problemy w domu, trudny zwiazek na odleglosc). Niechce go tłumaczyc ale moze i
            to mialo swoj wplyw. Juz sama nie wiem, szukam, mysle , zastanaweiam sie. Troche
            czasu mam zanim wroci.
            • kylly Re: poradzcie !!!!!!! 20.07.06, 13:55
              Zastanawialam sie tez czy nie zlozyly sie na to wydarzenia ostatnich miesiecy
              (brak pracy, problemy w domu, trudny zwiazek na odleglosc). Niechce go
              tłumaczyc ale moze i to mialo swoj wplyw. Juz sama nie wiem, szukam, mysle...

              hmmm a ja się zastanawiam (i tutaj świadomie będę złośliwy...) w ogóle czytasz
              co się do Ciebie pisze ?? - opisujesz stan w jaki nie wprowadza źródlana
              woda...opisujesz zachowanie modelowego alkoholika "dzień po"....
              usprawiedliwiasz na wszelkie możliwe sposoby (szczególnie podoba mi się ten
              kawałek - "Na trzezwo wiem i widziała to nie raz byłby gotow zycie za mnie
              oddac w przenosni i dosłownie "
              ok kończę - dziewczyno zacznij myśleć...
              • malutka811 Re: poradzcie !!!!!!! 20.07.06, 14:20
                mysle cały czas mysle ... i co najlepiej zaszufladkowac to wszystko ..podsumowac
                krotko jednym slowem alkoholizm i tyle ...tyle to i ja wiem, ja szukam czegos
                glebiej i wiecej ...
                • kylly Re: poradzcie !!!!!!! 20.07.06, 14:28
                  hmmm doszukujesz się choroby psychicznej ?? pytanie po co ?? lepiej się
                  poczujesz kiedy lekarz powie "zaburzenia psychiczne" ?? na tak alkoholizm to
                  stygmat...ale nie łudź się za bardzo...naprawdę opisujesz modelowe objawy
                  zaawansowanego alkoholizmu (alkoholicy naprawdę dobrze ukrywają zaawansowanie
                  choroby...)
                  • malutka811 Re: poradzcie !!!!!!! 20.07.06, 14:35
                    nie doszukuje, nie poczuje sie lepiej, szukam tylko wyjasnienia ...
                    • magtomal Re: poradzcie !!!!!!! 20.07.06, 15:57
                      Wszyscy Ci piszą, jakie jest wyjaśnienie, a Ty szukasz go dalej. Nie bardzo
                      rozumiem, czego jeszcze szukasz, czemu wmawiasz sobie, że jest jakieś "drugie
                      dno". Lepiej brzmi być dziewczyną (żoną) chorego psychicznie niż dziewczyną
                      (żoną) alkoholika?
                • miriam73 Re: poradzcie !!!!!!! 20.07.06, 14:34
                  malutka, a co głębiej znaleźć się spodziewasz?? Głębiej nic nie ma. Jeśli
                  narzeczony mimo występowania tych "dziwnych objawów" pije nadal sprawa jest
                  dośc jasna. Pije, bo nie może nie pić. Nazwij to jak chcesz.
                  Ps. Mój mąż drugiego dnia po piciu miał zwykle strasznego kaca. Stwierdził, że
                  szkoda życia jak ma następnego dnia leżeć cały dzień. Teraz sporadycznie wypija
                  1 piwo. To tak dla kontarastu...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka