Dodaj do ulubionych

trudne dziecko

09.03.05, 14:18
Mój 5,5 letni syn jest tzw. "trudnym dzieckiem" pomimo, że oboje z mężem
dokładamy wszelkich starań aby otoczony był atmosferą miłości i akceptacji.
Jedna z lekarek (domorosła homeopatka) określiła go kiedyś jako
dziecko "tuberkulinowe". Generalnie zawsze jest na "nie", gdy się go o coś
prosi, gdy mu się coś każe zrobić. Nienawidzi swojego rocznego brata, jest o
niego bardzo zazdrosny. Wyzywa go, dokucza mu, poimo zdecydowanych reakcji z
naszej strony. Nie znosi dzielić się czymkolwiek z innymi np. swój pokój
trzyma zamknięty i nikt nie może do niego wejść. Wszelkie tłumaczenia,
prośby, groźby nie działają. Każdą, nawet drobną krytykę swego zachowania
odbiera jako atak i brak miłości z naszej strony ("mamo ty mnie nie lubisz").
Poza tym ma sporo lęków np. nie zostanie w pokoju sam, nawet do toalety
musimy z nim chodzić (boi się duchów i potworów), śpi z nami. Jest totalnym
niejadkiem (nie je w ogóle warzyw i owoców). Przy czym wiele jego fobii na
punkcie jedzenia ma podłoże psychiczne. W wieku 2 lat był leczony
homeopatycznie (z sukcesem) z alergii. Kuracja trwała rok.
Ciekawa jestem waszych opinii i rad, tym bardziej, że w jednym z wątków
przeczytałam, że homeopatia może pomóc również w problemach natury
psychicznej.
Obserwuj wątek
    • granna Re: trudne dziecko 09.03.05, 14:28
      Za mało informacji, zeby opiniowac :)) Na moje oko to suń do lekarza,
      niezależnie od tego co my sobie tu pomyślimy i powiemy :))
      Skoro juz masz pozytywne doswiadczenie w kwestii alergii to tym bardziej
      spróbuj w takiej sytuacji :))
      Wątpię by Ci homeopata powiedział,ze tego sie nie da wyleczyc :)
      • beba2 Re: trudne dziecko 09.03.05, 17:05
        Jasne, ze się da. Tylko, ze nie samodzielnie. Trzeba lecieć do homeo.
    • very_martini Re: trudne dziecko 14.03.05, 17:51
      Oj, ja sie nieśmiało wypowiem, że ta alergia to chyba nie tak do końca
      wyleczona... Skoro Twój synek zrobił sie taki "trudny", jak piszesz, to mógł to
      być efekt stłumienia alergii. Pamiętasz może, jak był leczony? I czy charakterek
      zmienił się po leczeniu alergii, czy już wcześniej były sygnały?

      16%VOL
      22%VAT

      • patchwork30 Re: trudne dziecko 14.03.05, 18:02
        Dolaczam sie do kluczowego pytania Martini. Jakie bylo Twoje dziecie przed
        terapia alergii?
        • ivonna Re: trudne dziecko 15.03.05, 16:58
          Bardzo dziękuję wam za zainteresowanie i odpowiedzi. Nie bardzo wiem, jakie
          informacje moga być dla was przydatne. Ponieważ trudno jest w kilku zdaniach
          scharakteryzować kogoś dodam tylko, ze od urodzenia miałam z moim synkiem
          problemy. Cały czas przy piersi (do 3 lat), silne kolki, które na szczęście
          ustąpiły po wprowadzeniu diety. Wiecznie na rękach. Bardzo histeryczna
          osobowość. Dzień bez histerii to dla niego był dzień stracony. I to z reguły
          wrzeszczał bez powodu lub z naprawdę blahego powodu. Często miałam wrażenie, że
          w taki sposób daje ujście emocjom, które w nim się w ciągu dnia nagromadziły.
          (Lekarka mówiła mi, że to alergia "przytruwa mu mózg" i dlatego tak się
          zachowuje). Ja byłam zawsze na jego żądanie. Kiedyś (tak do 3 - 4 r.) był
          bardzo otwarty na ludzi, nie był bojażliwy. Obecnie ciągle rośnie katalog
          lęków,którym się poddaje. Mam problemy z wyciągnięciem go z domu. W większych
          skupiskach ludzkich (może z wyjątkiem sklepów) reaguje histerycznie (mówi, że
          się wstydzi). Chodzi do przedszkola. Wychowawcom nie sprawia kłopotu. Z błędów
          jakie dostrzegam w swoim postępowaniu to chyba często brak konsekwecji, trochę
          za mało wymagań, może za dużo telewizji i słodyczy. Jak pisałam jest totalnym
          niejadkiem. Kiedyś przez miesiąc za radą lekarki nie dawaliśmy mu słodyczy i
          stosowaliśmy citrokekhl. Nic nie pomogło. Dobrze robi mu zmiana klimatu, więc
          staramy się z nim często wyjeżdżać. Leczony był u lekarza, którego (jak się
          zorientowałam) nie lubicie.Nie pamiętam już, jakie to były leki (było ich
          naprawdę dużo różnych),. Na pewno thuja, póżniej chyba psorinum (raz w mies.).
          R83 i R84 na zmianę. Sulfur iodatum (chyba raz w tygodniu), homeomag- te były
          constans, cała masa innych np. conium, yucca, echinacea, grindelia ciagle się
          zmieniała. Po kuracji raczej nie chorował. (Nie było też zauważalnych zmian w
          jego zachowaniu). Dopiero, gdy poszedł do pszedszkola w w. 4 l. zaczął
          chorować prawie non stop. W tym roku jest znacznie lepiej. Cóż jeszcze mogę
          dodać, że jest bardzo chudy, blady, prawie przeźroczysty, nerwowy, troche
          podobny do typu silicea, o którym na tym forum przeczytałam, szczególnie to
          gromadzenie przedmiotów i niechęć do rozstawania się z nimi, ale nie wszystkie
          cechy pasują. Z dobrych rzeczy mogę stwierdzić, że jest dzieckiem
          inteligentnym, wrażliwym, czułym, lubi się przytulać.
          Na koniec dodam, że bardzo wam dziękuję za zainteresowanie.Za wszelkie
          dociekania i sugestie macie moją wdzięczność, gdyż naprawdę nie bardzo wiem,
          czy i jak mogę mojemu dziecku pomóc.
          • very_martini Re: trudne dziecko 15.03.05, 17:03
            Czyżbyś była z Warszawy;)?
            Potem coś dopiszę, bo teraz muszę lecieć, ale zgłaszam ostry sprzeciw wobec
            twierdzenia, że alergia zatruwa mózg. Według myslenia homeopatycznego jest
            inaczej - to chory mózg (skrót myślowy, chodzi mi o emocje) zatruwa organizm. I
            dlatego homeopatia tak nie lubi tłumienia.
            No, to coś, co mi się nasunęło na samym początku, może potem bardziej sie rozpiszę:)

            16%VOL
            22%VAT

            takie tam... forum homeopatia
            • beba2 Re: trudne dziecko 15.03.05, 17:48
              Jakbyś mogła i chciała, to odpowiedz jeszcze na kilka pytań:
              1. Czy mały w tych atakach placzu lubi być pocieszany czy wręcz odwrotnie ( np.
              ucieka i chce być sam)?
              2. Czy szybko "męczy się psychicznie", ma broblemy z koncetracją, jest
              rozkojarzony?
              3. Jak wyglądają jego lęki ? Czy boi sie rzeczy realnych (np. brzydkiej strej
              baby na ulicy), czy moze urojonych stworów?
              4. Jak wyglądają jego katary? Czy są wodniste, śluzowe, ropne? Kolor.
              5. Czy lubi sól ( ale tak bardzo bardzo ), a moze wręcz przeciwnie.
              6. Co z wysypkami? Gdzie sa umiejcowione najczęściej i jak wyglądają ( suche,
              czy oleiste)
              7. Miewa opryszczkę?
              8. Opisz jak wygląda skora wokół paznokci.
              9. Czy ma jakie brodawki i gdzie?
              10. Jaka jest skora na twarzy?

              Uff, jak Ci się chce to opisuj :) Poeksperymentuję sobie na Twoim Króliczku :)))
              • ivonna Re: trudne dziecko 15.03.05, 18:28
                beba2 napisała:

                > Jakbyś mogła i chciała, to odpowiedz jeszcze na kilka pytań:
                > 1. Czy mały w tych atakach placzu lubi być pocieszany czy wręcz odwrotnie (
                np.> ucieka i chce być sam)?
                Zawsze czeka na pocieszenie. Wręcz się go domaga przy np. słabej reakcji z
                naszej strony.
                > 2. Czy szybko "męczy się psychicznie", ma broblemy z koncetracją, jest
                > rozkojarzony?
                Jeżeli lubi jakąś czynność, potrafi długo się na niej koncentrować. W innych
                przypadkach 0 koncentracji, najczęściej odmawia współpracy.
                > 3. Jak wyglądają jego lęki ? Czy boi sie rzeczy realnych (np. brzydkiej strej
                > baby na ulicy), czy moze urojonych stworów?
                Na pytanie czego się boi odpowiada, że potworów i duchów. Starzy ludzie budzą w
                nim natomist zdecydowaną niechęć.

                > 4. Jak wyglądają jego katary? Czy są wodniste, śluzowe, ropne? Kolor.
                Raczej nie wodniste. Żółte lub zielone w zależności od stadium infekcji.
                > 5. Czy lubi sól ( ale tak bardzo bardzo ), a moze wręcz przeciwnie.
                Zdecydowanie lubi słone rzeczy.
                > 6. Co z wysypkami? Gdzie sa umiejcowione najczęściej i jak wyglądają ( suche,
                > czy oleiste).
                Od czasu kuracji homeo nie miewa wysypek.Jak był malutki miał najpierw na
                twarzy czerwone krostki z białymi czubkami potem liszaje, następnie małe
                krostki na brzuchu i bokach, a na końcu czerwony placek w zgięciu łokcia.
                > 7. Miewa opryszczkę?
                Nie.
                > 8. Opisz jak wygląda skora wokół paznokci.
                Zadzierają mu się skórki.
                > 9. Czy ma jakie brodawki i gdzie?
                Brodawek nie ma.
                > 10. Jaka jest skora na twarzy?
                Twarz ma bladą, ziemistą.Cienie pod oczami.

                • beba2 Re: trudne dziecko 15.03.05, 18:44
                  To ja bym spróbowała z natrium muriaticum ( chociaż dzieci natrium nie znoszą
                  pocieszania - ale nie wszystkie punkty programu muszą się zgadzać).
                  Martini? co Ty na to? A moze Stefan tu wskoczy i spojrznie :)
                  • very_martini Re: trudne dziecko 15.03.05, 22:18
                    Hm... Dla mnie to w sumie dość kluczowy objaw, z tym pocieszaniem, ale ja się
                    nie znam za bardzo:)
                    Usta mu nie pękają?

                    16%VOL
                    22%VAT
                  • tom_j23 Re: trudne dziecko 15.03.05, 22:35
                    > A moze Stefan tu wskoczy i spojrznie :)

                    No to patrzę. Za Natrum muriaticum przemawia wychudzenie, pożądanie soli, stany
                    histeryczne. U Kenta są lęki dla Nat.-m., ale wszystkie w stopniu niebieskim.
                    Klimat morski nie służy. Ivonna napisała, że zmiany klimatu pomagają, ale w
                    jakim klimacie mieszkacie i gdzie jeździcie, żeby go zmienić?

                    Jeśli chodzi o wychudzenie, to występuje ono również w obrazach: Sulphur,
                    Iodum, Arsenicum Album, Lycopodium, Phosphorus i pewnie paru innych.

                    Iodum szybko wyeliminujemy, jeśli Ivonna odpowie, czy jest gorący. Iodum jest
                    zawsze gorący i zawsze się rozbiera (nie chce nosić czapki, szalika, rozpina
                    kurtkę na dworze).

                    Sulphur - ma skłonność do nieporządku i niedbalstwa. Za to dziecko Arsenicum
                    Album dba o swoje zabawki. Ivonna napisała, że nie wpuszcza innych do swojego
                    pokoju. Dlaczego? Wstydzi się bałaganu, czy nie chce, żeby ktoś dotykał jego
                    zabawek? Sulphur ma swędzące wysypki pogarszające się w cieple łóżka. Teraz nie
                    ma czegoś takiego? Sulphur ma też wilczy głód. Więc Sulphur raczej nie.

                    Lycopodium - ma pragnienie słodkiego, ale ma słabe lęki. Twarz żółtawa.
                    Moczenie nocne. Czy się moczył? Ma trudny charakter, rano wstaje w złym
                    humorze. I o 17 ma pogorszenie. Jedna stopa zimna, druga ciepła.

                    Phosphorus. Ma lęki. Boi się burzy. Czy boi się burzy? Dla Phosphorusa
                    charakterystyczne też są krwotoki, mała rana mocno krwawi. Też lubi słone.
                    Ponadto lubi jeść w nocy.

                    Arsenicum Album ma chyba najmocniejsze lęki. Dziecko trzyma porządek w swoim
                    pokoju (o czym już wspomniałem), lubi ciepłe pomieszczenia. Twarz blada, skóra
                    blada i zimna w dotyku. Oszczędny, aż skąpy. Awersja do mięsa. Zmienne nastroje.

                    Ivonno - spróbuj dopasować się do czegoś, to będziemy sprawdzać dalej.


                    Stefan



                    • ivonna Re: trudne dziecko 16.03.05, 16:35
                      tom_j23 napisał:

                      > > A moze Stefan tu wskoczy i spojrznie :)
                      >
                      > No to patrzę. Za Natrum muriaticum przemawia wychudzenie, pożądanie soli,
                      stany histeryczne. U Kenta są lęki dla Nat.-m., ale wszystkie w stopniu
                      niebieskim.
                      > Klimat morski nie służy. Ivonna napisała, że zmiany klimatu pomagają, ale w
                      > jakim klimacie mieszkacie i gdzie jeździcie, żeby go zmienić?
                      > Mieszkamy w W-wie i praktycznie kazdy wyjazd, czy to w góry, czy nad morze
                      pomaga. Nad morzem dobrze się czuje, nabiera apetytu (chociaż dopiero po
                      tygodniu -dwóch pobytu). To samo jest w górach.

                      > Jeśli chodzi o wychudzenie, to występuje ono również w obrazach: Sulphur,
                      > Iodum, Arsenicum Album, Lycopodium, Phosphorus i pewnie paru innych.
                      >
                      > Iodum szybko wyeliminujemy, jeśli Ivonna odpowie, czy jest gorący. Iodum jest
                      > zawsze gorący i zawsze się rozbiera (nie chce nosić czapki, szalika, rozpina
                      > kurtkę na dworze).

                      To nie jest takie jednoznaczne. Raczej stawiam na to, że jest gorący. Np.
                      wieczorem po zaśnięciu zawsze się poci, praktycznie nigdy nie śpi pod
                      przykryciem, pomimo, że w pokoju jest chłodno. Nawet miałam ten problem zgłosić
                      do lekarza, bo dziwna wydaje mi się ta jego nocna potliwość. Nie narzeka na
                      zimne pomieszczenia, no chyba, że łapie go jakaś infekcja. Natomiast nie muszę
                      z nim walczyć w kwestii czapki, szalika czy rękawiczek. Nie rozbiera się na
                      dworze, nawet w sytuacji, gdy jest mu gorąco i jest zgrzany.
                      > Sulphur - ma skłonność do nieporządku i niedbalstwa. Za to dziecko Arsenicum
                      > Album dba o swoje zabawki. Ivonna napisała, że nie wpuszcza innych do swojego
                      > pokoju. Dlaczego? Wstydzi się bałaganu, czy nie chce, żeby ktoś dotykał jego
                      > zabawek? Sulphur ma swędzące wysypki pogarszające się w cieple łóżka. Teraz
                      nie ma czegoś takiego? Sulphur ma też wilczy głód. Więc Sulphur raczej nie.
                      >
                      Ma skłonności do nieporządku. Raczej nie sprząta po sobie. Zawsze trzeba o to z
                      nim walczyć. Ale też dba o swoje zabawki. Jeżeli coś się z nimi dzieje np.
                      ubrudzą się od razu krzyczy, płacze. Nie znosi, gdy ktoś niepowołany (a przede
                      wszystkim jego brat) dotyka jego zabawek. Tylko wybrańcy mogą to robić. Bardzo
                      zazdrośnie strzeże swego terytorium. Z tym, że te cechy nasiliły się po
                      urodzeniu brata. często powtarza, że to jest jego pokój, jego zabawki i nie
                      pozwoli bratu się do nich dotykać.
                      Wysypek nie ma, nie ma też wilczego głodu.


                      > Lycopodium - ma pragnienie słodkiego, ale ma słabe lęki. Twarz żółtawa.
                      > Moczenie nocne. Czy się moczył? Ma trudny charakter, rano wstaje w złym
                      > humorze. I o 17 ma pogorszenie. Jedna stopa zimna, druga ciepła.

                      > Uwielbia słodycze.Lęki pojawiły się dopiero od pewnego czasu, lecz niestety
                      obserwuję ich eskalację.Twarz raczej blada, "przezroczysta". jeśli chodzi o
                      moczenie nocne - kilka razy mu się to zdarzyło, ale z reguły w początkach
                      choroby i już dosyć dawno. Natomiast zawsze rano po obudzeniu się jest wściekły.
                      Wieczorem też lubi "poodstawiać". Ze stopami to trudno stwierdzić, przed chwilą
                      sprawdzałam - obie chłodne.


                      > Phosphorus. Ma lęki. Boi się burzy. Czy boi się burzy? Dla Phosphorusa
                      > charakterystyczne też są krwotoki, mała rana mocno krwawi. Też lubi słone.
                      > Ponadto lubi jeść w nocy.
                      > Phosphorus raczej odpada. Boi się burz, ale też je lubi. Nie ma krwotoków.
                      Nigdy nie je w nocy.
                      > Arsenicum Album ma chyba najmocniejsze lęki. Dziecko trzyma porządek w swoim
                      > pokoju (o czym już wspomniałem), lubi ciepłe pomieszczenia. Twarz blada,
                      skóra > blada i zimna w dotyku. Oszczędny, aż skąpy. Awersja do mięsa. Zmienne
                      nastroje
                      >Ostatnio stara się trzymać porządek w pokoju. Sprząta po zabawie. Czy jest
                      oszczędny trudno powiedzieć. W każdym razie nie chce rozstać się z żadną z
                      zabawek nawet tymi starymi i zepsutymi. Jest też chytry, nie lubi się dzielić z
                      innymi Je przede wszystkim mieso. Jest bardzo humorzasty. często bez wiadomego
                      nam powodu potrafi nagle stać się wściekły,nieprzyjemy.
                      >
                      > Podsumowując: w każdym z tych obrazów pewne cechy pasują do mojego dziecka
                      inne nie.
                      Odpowiadając na pytanie very_martini dotyczace pękających ust - kila razy mu
                      się to zdarzyło, ale z reguły po oblizywaniu się na mrozie. Zwrócenie mu uwagi
                      zawsze odnosilo skutek odwrotny w tej kwestii.
                      >
                      Pozdrawiam, Iwona.
                      >
                      >
                      • tom_j23 Re: trudne dziecko 16.03.05, 18:35


                        > Mieszkamy w W-wie i praktycznie kazdy wyjazd, czy to w góry, czy nad morze
                        > pomaga. Nad morzem dobrze się czuje, nabiera apetytu (chociaż dopiero po
                        > tygodniu -dwóch pobytu). To samo jest w górach.

                        Nat.-m. ma pogorszenie przez pocieszanie i nad morzem. Więc tu kiepsko wypada.

                        -------

                        > Iodum jest zawsze gorący i zawsze się rozbiera (nie chce nosić czapki,
                        > szalika, rozpina kurtkę na dworze).

                        >> To nie jest takie jednoznaczne. Raczej stawiam na to, że jest gorący.

                        Iodum jest wychudzonym ale chce jeść, tylko że wszystko spala w ciepło i
                        dlatego jest mu ciągle gorąco.
                        Inną cechą Iodum są duże szkliste wyłupiaste oczy. Pleśniawki, afty i inne
                        sensacje w ustach.

                        -------

                        > Arsenicum Album
                        >Je przede wszystkim mieso.

                        Inne cechy Arsenicum pasowały, ale Arsenicum ma awersję do mięsa :-(.

                        -------

                        > Podsumowując: w każdym z tych obrazów pewne cechy pasują do mojego dziecka
                        inne nie.

                        Tak to jest, niestety. Dlatego mówimy - trzeba iść do homeopaty na żywo, chyba
                        że Beba to zajrzy :-) i jeszcze coś pokombinuje.

                        Po przeczytaniu jeszcze raz Twoich listów zwróciłem uwagę na Twoje
                        stwierdzenie, że "ciągle na rękach". To jest cechą Chamomilli. Ponadto Cham.
                        jest niegrzeczny, nieprzyjemny, skłonny do złości, ma humory, łatwo wpada w
                        gniew. Może niepotrzebnie skupiliśmy się na wychudzeniu?
                        Cham. poci się na głowie, zwłaszcza na granicy włosów. Pogorszenie w nocy i
                        rano po śniadaniu. Ma jeden paliczek rozpalony, a drugi blady i zimny.
                        U Kenta (m.in.):
                        - są lęki
                        - awersja do dotykania
                        - awersja do towarzystwa
                        - kapryśny
                        - skóra sucha
                        - pocenie się
                        - suchość w jamie ustnej

                        Przyjęło się, że Cham. jest lekiem dla niemowlaków, ale widzę (przeglądam
                        właśnie książki i inne materiały), że jest też mowa tu o dzieciach starszych, a
                        nawet dorosłych.

                        Pozdrawiam
                        Stefan
                        • beba2 Re: trudne dziecko 16.03.05, 19:41
                          Eee tam dla niemowlaków... sama czasem biorę jak się wkurzę i mi zaogni jeden
                          policzek ( no i jak chcę być noszona na rękach ;-))
                          Z tym, ze tutaj dziecina nie ma awersji do przytulania i dotykania.
                          Ja nie proponuję leku do zazywania, gdybamy sobie i rozważamy.

                          Tylko, że to jest własnie tak, ze przy doborze leku wystarczy czasem jeden
                          kluczowy/charakterystyczny objaw, a nie cały opis z materii...Oczywista sprawa,
                          ze najlepiej to zrobi homeopata ( z tym, ze tez pełnej gwarancji dobrego doboru
                          nie ma :(()
                          • ivonna Re: trudne dziecko 17.03.05, 12:44
                            W/g mnie chamomilla (z opisu Stefana) pasuje. Z tym brakiem awersji do
                            dotykania to nie jest do końca tak. Pamiętam, ze jak był mały nie lubił kiedy
                            go całowalismy, przytulalismy. Teraz to mu się zmieniło ale dotyczy to tylko
                            mnie i męża i związane jest z pojawieniem się brata rywala i potrzebą ciągłego
                            udowadniania mu, że jest kochany.
                            • very_martini Re: trudne dziecko 17.03.05, 14:20
                              Cuś mi sie wydaje, że ktoś tu chce zaeksperymentować z dobieraniem leku.
                              I powiem wprost - jestem przeciwna takim eksperymentom i uważam, ze taka
                              internetowa terapia jest nieodpowiedzialna hej.
                              Ale to moje skromne zdanie. Ja bym sie nie odwazyła podać dziecku czegoś
                              dobranego w ten sposób.
                              Jak napisała Beba, Iwono, nie traktuj tego jako przymiarek do ustawienia
                              terapii, bo to może sobie być co najwyżej bawienie się w układankę i układanie
                              sobie homeopatycznej krzyżówki, mam nadzieję, że bez pretencji do leczenia.
                              Pozostaje Ci trzeci wymiar i dobry homeopata:)

                              16%VOL
                              22%VAT

                              • tom_j23 Re: trudne dziecko 17.03.05, 14:29
                                very_martini napisała:

                                > Cuś mi sie wydaje, że ktoś tu chce zaeksperymentować z dobieraniem leku.
                                > I powiem wprost - jestem przeciwna takim eksperymentom i uważam, ze taka
                                > internetowa terapia jest nieodpowiedzialna hej.
                                > Ale to moje skromne zdanie. Ja bym sie nie odwazyła podać dziecku czegoś
                                > dobranego w ten sposób.

                                Zgadzam się z Tobą w 100%. Też bym nie podał. Tym niemniej nie uważam, żeby
                                takie dyskusje były niewskazane. Uważam, że lepiej sobie poteoretyzować niż bez
                                żadnej dyskusji zalecić komuś konkretnie to czy tamto. Uważam, że to co
                                zrobiliśmy mogło Ivonnie pomóc zastanowić się nad problemem i być może ułatwi
                                jej to dalsze kroki (pójście do homeopaty, przedstawienie problemu, itp.).
                                Ponadto często bywa, że widzimy, że coś jest nie tak, ale trudno jest problem
                                zdefiniować. Rozmowa (a zwłaszcza pisanie) zmusza nas do sprecyzowania
                                problemów. Dalej - takie rozmowy uświadamiają nam istotę homeopatii, wywiadu,
                                itp.
                                Jasne, że na koniec takiej dyskusji pojawia się pytanie, podać, nie podać, itd.
                                Ale w ten sposób patrząc jedyną możliwą odpowiedzią na każdy list byłaby "idź
                                do homeopaty". I uprzedzając ewentualne dalsze dyskusje, że np. na katar - to
                                można komuś zalecić kompleks odpowiem - z tej dyskusji wynika, że tym bardziej
                                nie. Ktoś pisze, że ma katar, ale nie świadom jest, że to nie katar jest jego
                                główną dolegliwością (bo np. "lubi być noszony" :-)). I właśnie takie dyskusje
                                mają szanse uświadomić te zależności.
                                • beba2 Re: trudne dziecko 17.03.05, 14:38
                                  Ale nie każdy kocha na zabój i jest wierny li tylko homeopatii klasycznej.
                                  Nie uważam, ze tylko dlatego, ze jesteśmy jacyś ( czyli np. zaognia nam się od
                                  czasu do czasu jeden policzek), a nic wielkiego nam nie dolega poza
                                  przeziębieniem od czasu do czasu, powinniśmy brać lek konstytucyjny. On często
                                  tak jak i kompleksy się nie sprawdza. I na nic mi teorie wszelakich mądrali,
                                  skoro wiem z doświadczenia, ze lek konsty potrafi wyleczyć nadciśnienie, ale
                                  kataru u tej samej osoby już nie.
                                  • tom_j23 Re: trudne dziecko 17.03.05, 14:43

                                    Oczywiście, zwróciłem tylko uwagę Martini, że nie ma specjalnie wielkiej
                                    różnicy w zaleceniu leku pojedynczego, czy kompleksu. Więc zgodnie z jej
                                    poprzednim listem - wszystkie nasze listy, w których występuje nazwa leku winny
                                    być zakazane.
                                    Dlatego uważam, że jest mniejsza szkodliwość dyskusji nad czyimś problemem, niż
                                    zalecenie kulki bez żadnej dyskusji.
                                  • very_martini Re: trudne dziecko 17.03.05, 21:24
                                    Hihi, ja znam takich, co popadli w takie zauroczenie homeopatią, że pobiegli do
                                    homeopaty się leczyć, chociaż byli zdrowi i naciele, i na umyśle. Żadnych
                                    dolegliwości. Żadnych. Lekarz popukał się w głowę i kazał spadać, nawet kasy nie
                                    chciał, hehe. Zdrowy człowiek nie ma czego szukac w gabinecie jakiegokolwiek
                                    lekarza. Przypominam - parafrazując - defeinicję Jusa: "człowiek zdrowy to
                                    człowiek pogodzony ze sobą, z Bogiem, ze światem i nieskarżący się na fizyczne
                                    dolegliwości"
                                    Czego Wam i sobie życzę:)

                                    16%VOL
                                    22%VAT
    • ivonna Re: trudne dziecko 17.03.05, 15:44
      Nie było moim zamiarem leczenie dziecka przez internet. Nie obawiajcie się
      nigdy nie odważyłabym się podać dziecku leku (a już zwłaszcza leku mającego
      wpływ na jego psychikę) bez konsultacji z lekarzem. Chodziło mi bardziej o
      pomoc w identyfikacji problemu i możliwości zaradzenia mu. Ja tak naprawdę
      niewiele wiem a w zasadzie nic nie wiem o homeopatii i jej możliwościach. Mój
      post jest swego rodzaju poszukiwaniem i dzięki wam czegoś się dowiaduję.
      Chociaż mam kontakt z lekarzami homeopatami to jednak trudno się od nich
      czegoś dowiedzieć. A propos moglibyście mi wyjaśnić co to znaczy, że ktoś
      jest obrazem chamomilli i co z tego wynika.
      • tom_j23 Re: trudne dziecko 17.03.05, 15:53
        ivonna napisała:

        > Nie było moim zamiarem leczenie dziecka przez internet.

        No widzisz Martini - możesz spać spokojnie :-).

        > A propos moglibyście mi wyjaśnić co to znaczy, że ktoś
        > jest obrazem chamomilli i co z tego wynika.

        Przed chwilą w wątku o Pulsatilli napisałem na ten temat:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=19760&w=21776039&a=21780890
        Jeśli masz jeszcze jakieś pytania - pytaj śmiało. Dzisiaj do wieczora jestem
        przy komputerze :-).
        • emilatys Re: trudne dziecko 17.03.05, 16:43
          Moje młodsze dziecko dostalo knstytucyjnie chamomilę. Jego dominującym chyba
          objawem jest NOSZENIE NA RĘKACH :-)))
          Tragedia bo on chce być noszony CAŁY CZAS!!!!
          Wszyscy mi mówią że to ja go nauczyłam, ale on tak długo krzyczy żeby go nosić,
          że aż kaszle i dostaje chrypkę - więc go noszę...
          • tom_j23 Re: trudne dziecko 17.03.05, 16:48
            emilatys napisała:

            > Moje młodsze dziecko dostalo knstytucyjnie chamomilę. Jego dominującym chyba
            > objawem jest NOSZENIE NA RĘKACH :-)))
            > Tragedia bo on chce być noszony CAŁY CZAS!!!!

            Dawno dostało? Jakieś efekty? Na szczęście z tego się (chyba) wyrasta :-)
            (chłopiec, czy dziewczynka?)
            • emilatys Re: trudne dziecko 17.03.05, 19:34
              Tutaj jest cała nasza historia:

              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=19760&w=20027023
              Jak na razie efekt taki, że dzieci (dotąd ciągle na antybiotykach) już od 3
              miesięcy nie brały alopatycznej chemii - a to naprawdę długo jak na nich te 3
              miesiące.
              • beba2 Re: trudne dziecko 17.03.05, 20:22
                Nooo, mnie to się bardzo to Wasze leczenie chamomilką podoba :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka