ivonna
09.03.05, 14:18
Mój 5,5 letni syn jest tzw. "trudnym dzieckiem" pomimo, że oboje z mężem
dokładamy wszelkich starań aby otoczony był atmosferą miłości i akceptacji.
Jedna z lekarek (domorosła homeopatka) określiła go kiedyś jako
dziecko "tuberkulinowe". Generalnie zawsze jest na "nie", gdy się go o coś
prosi, gdy mu się coś każe zrobić. Nienawidzi swojego rocznego brata, jest o
niego bardzo zazdrosny. Wyzywa go, dokucza mu, poimo zdecydowanych reakcji z
naszej strony. Nie znosi dzielić się czymkolwiek z innymi np. swój pokój
trzyma zamknięty i nikt nie może do niego wejść. Wszelkie tłumaczenia,
prośby, groźby nie działają. Każdą, nawet drobną krytykę swego zachowania
odbiera jako atak i brak miłości z naszej strony ("mamo ty mnie nie lubisz").
Poza tym ma sporo lęków np. nie zostanie w pokoju sam, nawet do toalety
musimy z nim chodzić (boi się duchów i potworów), śpi z nami. Jest totalnym
niejadkiem (nie je w ogóle warzyw i owoców). Przy czym wiele jego fobii na
punkcie jedzenia ma podłoże psychiczne. W wieku 2 lat był leczony
homeopatycznie (z sukcesem) z alergii. Kuracja trwała rok.
Ciekawa jestem waszych opinii i rad, tym bardziej, że w jednym z wątków
przeczytałam, że homeopatia może pomóc również w problemach natury
psychicznej.