marciszonka
16.04.05, 20:28
Wybaczcie, ale nie wiem, co się stało, że wyszuliwarka na temat Thymuliny
wyrzuca mi tylko 2 strony, które przeryłam, a że nie znalazłam, to pytam, bo
czas nagli.
Moja mama non stop ma choroby układu oddechowego. Pracuje w chłodnym budynku,
nigdzie w okolicy nie ma dobrego homeo, a ona nie może sobie nawet na
zwolnienie pójść już nie mówiąc o wolnym na okoliczność wyjazdu do lekarza w
innej miejscowości. Teraz złapała tą potworną grypę, co ostatnio tak szaleje.
No i musiała chodzić z nią do roboty i się zaprawiła. Teraz ma już zapalenie
oskrzeli i gardło na granicy zapalenia krtani. Była na pogotowiu, pani
zapisała antybiotyk i budesonid (bo ma duszność) i zaleciła, zeby po chorobie
mama poszła do lekarza rodzinnego porozmawiać o uodpornieniu.
Jak ja znam tą lekarkę rodzinną, to zaleci najwyżej szczepionkę
przeciwgrypową, a tego by nam jeszcze tylko brakowało.
I tu moje pytanie. Czy mama może zacząć brać Thymulinę w tym stanie?? Czy
trzeba czekać aż wyzdrowieje?
U niej, jak to w tym pokoleniu - wszystko kończy się antybiotykami i już jest
błędne koło. A naprawdę nie ma żadnej możliwości przyjechania do Wawy w
najbliższym czasie, bo sama bym ją chętnie wielce rzuciła na warsztat naszemu
homeopacie.