mięta a homeo

22.06.05, 13:47
Pytanie mam może głupie, ale czy w czasie przyjmowania leków homeo można żuć
gumy miętowe? Jestem od nich w pewnym sensie uzależniona :-( a biorę leki na
wspomaganie laktacji. Inna sprawa, że po kilku dniach jakoś nie widzę dużej
poprawy, ale może jeszcze za wcześnie - biorę Ricinus com. 5CH 3xdziennie
1kulka (dostałam takie minikuleczki w aptece - może powinnam brać więcej niż
1?? Chociaż jak prześledziłam Wasze wypowiedzi na forum to chyba wielkość
kulek nie ma znaczenia) Cóż, z pytania o miętę wyszło mi trochę więcej:-)
Będę wdzięczna za info.
    • akownik Re: mięta a homeo 22.06.05, 13:59
      miętę odstaw,a sam ricinus może nie być wystarczającym środkiem na zwiększenie
      laktacji.Kto zasugerował Ci takie postępowanie?Jest też kilka innych metod
      homeopatycznego zwiększenia laktacji,ale zawsze warto pójść do homeopaty.
      • martella1 Re: mięta a homeo 22.06.05, 14:26
        Dzięki za odzew.
        Miętę odstawiłam od początku, ale miałam nadzieję, że może jednak mogę
        sobie "pożuć":-))
        Co do ricinusa to zalecił mi go homeopata właśnie a dodatkowo do tego agnus
        castus D2, ale to można kupic tylko na Miłej a mnie tam nijak nie po drodze...
        Może mógłbyś zasugerować mi coś innego. Będę wdzięczna.
        • very_martini Re: mięta a homeo 22.06.05, 15:13
          Można jeszcze spróbować na Puszczyka (Ursynów), jeśli tam Ci bliżej:)
          Poza tym, przy odrobinie dobrej woli jakaś apteka mogłaby to sprowadzić.
          Jeśli masz swojego homeopatę, to zadzwoń do niego, zna Cię lepiej, niż my i
          łatwiej mu będzie coś wybrać.

          16%VOL
          22%VAT
          • martella1 Re: mięta a homeo 22.06.05, 15:45
            Rzeczywiście na Ursynów znacznie mi bliżej, dzięki za podpowiedź. Może
            zestawienie tych 2 leków zadziała. Co do homeopaty, to obawiam się że nie zna
            mnie za dobrze, bo leczę u niego synka, którego chcę jeszcze pokarmić ze
            względu na alergię (i astmę) bo tak mi się jakoś wydaje, że dopóki mogę to
            powinnam... Niestety problemy, które się pojawiły związane są z powrotem do
            pracy i generalnie brakiem czasu na "ściąganie", na początku było ok, teraz
            jest kiepsko. ALternatywą jest obrzydliwy Nutramigen, na widok i zapach którego
            mój synuś zaczyna trzeć oczy niezależnie od pory dnia i choć uspać go trudno to
            gotów jest zasnąć na siedząco żeby tylko tego nie jeść:-)Swoją drogą widok jest
            komiczny, bo jak się tak broni i odgania to mnie rozbraja, ale przecież jeść
            musi...
            Oj, rozgadałam a właściwie rozpisałam się trochu, trzeba wracać do roboty:-(
            • very_martini Re: mięta a homeo 22.06.05, 15:54
              A w kwestii astmy jakaś poprawa po homeoleczeniu?

              16%VOL
              22%VAT
            • akownik Re: mięta a homeo 22.06.05, 16:01
              Nutramigen nie jest alternatywą.Lepsze są chyba kupione w aptece Milupa SOM czy
              Humana SL,choć teżmoże się okazać,że to nie to czego potrzebuje Twoje dziecko.
              Istnieje też makrobiotyczny pokarm dla niemowląt.Nazywa się KOKKOH.Jest to
              mieszanka uprażonego ryżu,owsa,soji,ryżu i nasion sezamu-wszystko zmielone razem.
              Rozcieńcz się to w odpowiedniej ilości wody i można tym karmić przynajmniej do
              12 miesiąca życia.
              Astma i alergia są do wyleczenia przy pomocy homeopatii.
              • martella1 Re: mięta a homeo 22.06.05, 16:56
                Odpowiadając na pytanie Martini - co do poprawy nie mogę się wypowiedzieć, bo
                jest za wcześnie, leczenie zaczęliśmy 2 tygodnie temu i narazie nie odstawiamy
                wziewnych sterydów. Ale generalnie wierzę, że będzie lepiej. Póki co Macio nie
                choruje od 3 tygodni,więc jest ok. Na wypadek choroby dostaliśmy jakieś leki
                ale zabij, nie pamiętam jakie, bo na szczęście nie musiałam ich użyć (jakiś
                kompleks na astmę i chyba apis??) Teraz bierzemy 1 w tygodniu thymulinę 5CH - 5
                kulek i 1 w tyg. na zmianę morgan pure 30Ch i .. tu skleroza:-(
                Co do mleka czy preparatów mlekozastępczych - dzięki, sprawdzę. Problem tylko w
                tym że Maciuś ze względu na wysoki poziom fosforanów nie może jeść ryżu, mąki
                ryżowej i bananów (ale to bez związku:-)chociaż jak pamiętam Humana zwykle
                miała smak bananowy... Także KOKKOH też niestety odpada. Nie toleruje też
                pałeczek kwasu mlekowego (wypróbowałam, dostawał wysypki po lacidofilu..) i
                chyba laktozy. Dużo tego... Aha, Maciuś już skończył rok:-)więc je oczywiście
                inne rzeczy, ale mleko jest mu nadal potrzebne.
                W możliwość wyleczenia astmy i alergii homeopatycznie oczywiście wierzę i
                dlatego, dzięki Wam, znalazłam wreszcie prawdziwego homeopatę.
                • very_martini Re: mięta a homeo 22.06.05, 17:01
                  Niech zgadnę, do Dżej Oła chodzicie?
                  Hm?
                  Jeśli tak, to myślę, że możesz do niego spokojnie dzwonić w sprawach
                  laktacyjnych, nie obraża się o telefony;)

                  16%VOL
                  22%VAT
                  • very_martini Re: mięta a homeo 22.06.05, 17:53
                    Co racja to racja. Mleko krowie jest wycelowane przez naturę w krowie dzieci - a
                    one rozwijają się i przyjmują na wadze znacznie szybciej, niż ludzkie.
                    Najfajniesze byłoby w ogole jakieś roślinne (tylko na sojowe trzeba uważać, bo
                    raz, że soja jest często modyfkowana genetycznie, a dwa, że soja zawiera
                    naturalne estrogeny, które na małych facetach mogłyby się kiepsko odbić).
                    Zresztą, bez mleka można żyć, czego najlepszym dowodem są dzieci, które go
                    nienawidzą:)

                    16%VOL
                    22%VAT
                  • martella1 Re: mięta a homeo 23.06.05, 09:17
                    Tak, tak:-))
                    Dzwoniłam już parę razy, konsultowałam się i nadal telefon odbiera:-)więc w
                    razie potrzeby zadzwonię znów. Zresztą na "rozpisce" jest jak byk napisane, że
                    w sprawach ważnych i niepokojących dzwonić, no to dzwonię, wolę 2x zapytać niż
                    głowić się całą noc co zrobić.
                    Co do drugiego leku, który Maciuś dostaje na zmianę z morganem to aviare 15CH.
                    Generalnie to my całą rodziną jesteśmy do przeleczenia (tylko stopniowo, bo to
                    kasa:-( co chyba wreszcie dotarło też do mojego męża i mam misję go zapisać, bo
                    tradycyjne konowały rozkładają przy nim ręce a to "tylko" bóle brzucha.

                • akownik Re: mięta a homeo 22.06.05, 17:33
                  Mleko nie jest mu potrzebne,mleko krowie.To jeden z większych alergenów
                  izakwaszaczy organizmu,pomimo tego,że wydaje się słodkie.
                  • martella1 Re: mięta a homeo 23.06.05, 09:23
                    Z tym mlekiem to święta prawda. Mój starszy synek ma teraz 6 lat i przez
                    pierwsze 4 lata swojego życia właściwie mleka jako takiego nie jadł, bo nie
                    chciał a ja nie zmuszałam. Na szczęście nasza pediatra też nie naciskała
                    twierdząc, że jak nie chce to nie, widocznie mu nie jest potrzebne albo ma
                    uczulenie. Lubi jogurty i twarożki i na tym poprzestajemy. Jednak w przedszkolu
                    niebardzo mogą pojąć, że dziecko mleka nie lubi i czasem musi zjeść zupę
                    mleczną.
                    Wracając do malucha, to wydaje mi się, że tak zupełnie odstawić mu kaszki to
                    chyba jednak nie można (je tylko kukurydzianą)bo na wodzie to niezbyt syte, a
                    mojego mlesia jest za mało stąd ten Nutramigen. Chyba, że któryś z preparatów
                    przez Ciebie polecanych wcześniej.
    • very_martini Re: mięta a homeo 22.06.05, 14:30
      Z gumą to ja bym nie przesadzała, bo większość jest słodzona obrzydliwym syfem,
      który na pewno nie jest korzystny dla dzidziusia.
      Jedna kulka wystarczy, jeśli Ci to poprawi humor, to możesz brać i 10;)
      Tak sobie tylko myślę, że jeśli po kilku dniach nie ma poprawy, to może warto
      pomyśleć o czym innym. Ricinus jest lekiem namber łan w kwestiach laktacyjnych,
      co nie oznacza, że jedynie słusznym.

      16%VOL
      22%VAT
      • akownik Re: mięta a homeo 22.06.05, 14:44
        Ricinus nie dość,że nie jest jedynie słusznym lekiem w kwestiach laktacyjnych,to
        nie jest też pierwszym o którym należy myśleć w takiej sytuacji.
        Homeopata,u którego byłaś na pewno wie więcej o Tobie niż my.Najlepiej to jemu
        powiedz o swoich kłopotach.Kuracja,o której myślę zaczyna się od
        Pulsatilla,potem dochodzi Sulfur,dopiero potem Ricinus i Lac caninum.Może się
        jednak okazać,że Ty będziesz potrzebować jeszcze czegoś innego,ale żeby to
        ocenić trzeba by o Tobie wiedzieć dużo więcej.
      • very_martini Re: mięta a homeo 22.06.05, 14:51
        Nie będę się z Szanownym Panem żreć, bo mi się nie chce.

        16%VOL
        22%VAT
      • akownik Re: mięta a homeo 22.06.05, 15:10
        W homeopatii nie ma czegoś takiego jak:"lek number łan" w jakichkolwiek kwestiach.
        Nie jest nim więc Ricinus w kwestiach laktacyjnych,o czym świadczy historia
        autorki wątku,ani też np Chamommilla w kolkach dziecięcych,jak to chciałyście tu
        niedawno przedstawiać/o czym z kolei świadczy historia pewnego dziecka,którego
        matka szukała pomocy na tym forum/.Nie da się niestety zastąpić doświadczenia i
        wiedzy przepisywaniem z poradników.
        W homeopatii najważniejsze i jedynie słuszne jest uważne i pokorne słuchanie
        pacjenta i dobieranie leku dla niego,a nie sugerowanie się tym co napisał np dr
        Czelej w swoim poradniku.
        Inaczej pozostanie Ci tylko złość i brak argumentów w dyskusji i zapomnienie,że
        jedynym krytwrium jest skuteczność przy łóżku chorego.I trochę więcej
        pokory,wtedy zgubisz swą żółć.Pozdrawiam.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja